marcia-dwa
31.03.08, 10:59
Proszę piszczie, moja sytuacja jest z dnia na dzień co raz bardziej
beznadziejna.Mój mąż nie chce wrócić do małego miasteczka, z którego
pochodzimy.Ja mam już tej warszawy po dziurki w nosie. w tym mieście
nie da się żyć, cągły hałas, wszędzie daleko, wieczne
korki.pochodzimy z małego miastecka gdzie żyje sie po mału i
spokojnie, w warszawie żyje się dla mnie za szybko, a mąż nie chce
stąd wyjeżdżać.nie mamy tu ani rodziny ani znajomych, z nikim się
nie spotykamy, nikt nas nie odwiedza, siedzę traz samam w domu z
małym dzieckiem i jedyną rozryką są spacery z nim do
parku.wynajmujemy kawalerkę,ponieważ ja nie zgadzam się na kupno
tutaj mieszkania, a on nie chce wyjechać stąd i tkwimy w tej
beznadziejnej dla nas sytuacji już 4 rok!!!!!pomocy!!