Kobiety, no właśnie... Jakie?

03.05.08, 10:32
Mam już swoje lata, jak to ciotki klotki mówią, a nadal jestem samotna.
Dlaczego? Nawet już przestałam szukać, bo przecież nic na siłę.
Jak myślicie panowie wolą takie zwyczajne dziewczyny, ale z którymi można o
wszystkim pogadać, czy raczej preferują styl mini i dekolt do pępka?
Pozdrawiam ;)
    • tylkodlaniej Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 03.05.08, 17:43
      Jakie to zależy czy mamy się spotkać tylko raz czy więcej :). Tak serio ja
      preferuję kobiety odważne, mające coś do powiedzenia, nie szukające faceta po to
      by spełniał ich ciągłe zachcianki. Nie lubię rozmatyzmu, zbytniego
      cukierkowania. Lubię układy na równi, a nie że musiałbym się ciągle o coś starać
      w związku i prowadzić biedną owieczkę przez życie.
      Nie lubię też płaczliwych kobitek, bardziej kobiety z którymi można się dobrze
      pokłócić i dobrze wymienić różnicę zdań :). No i żeby nie chciała dzieci i ślubu
      - to podstawa - hehe
    • margolcia85 Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 03.05.08, 19:18
      to ciesz się, że na taką właśnie trafiłeś...
      Inni takiego szczęscia nie mają...
      • tylkodlaniej Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 04.05.08, 12:14
        Widzę, że odpowiedź jest inna niż się spodziewałaś ;)
    • margolcia85 Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 04.05.08, 15:17
      nie chodzi o to czy mi pasuje twoja odpowiedź czy nie. generalnie to mam na
      myśli jedną podstawową rzecz. mianowicie-łatwo jest mówić temu, kto ma z kim
      dzielić radość i smutek. uwierz mi jak sa wieczory a ty nie masz do kogo buzi
      otworzyć przyjemnie nie jest. :(:(:(
      wszyscy naokolo kogos maja, ciagle jakies sluby, wesela a ja co?! skazana na
      samotność...
      • tylkodlaniej Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 04.05.08, 16:05
        No ja nie pisałem, że z kimś jestem tylko jakie kobiety mi się podobają.Po
        drugie nie trzeba się stresować, jak będziesz miała takie nastawienie do życia
        do nie wróżę dobrze. Trzeba troche dać na luz, no i więcej uśmiechaj się do
        facetów :).

        Powodzenia
    • margolcia85 Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 04.05.08, 17:54
      dobra rada nie jest zła ;] hehe jestem słynna z mojego uśmiechu do 8, także nie
      tędy droga :)
      • margheritaa Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 22.05.08, 13:11
        czy cyferki w Twoim nicku oznaczają Twój wiek? bo jeśli tak to przecież jesteś w
        kwiecie wieku:) nie ma się co przejmować - zajmij się czymś - ja bym proponowała
        wybrać się na siłownię:) oprócz zwykłych pakerów można znaleźć tam fajnych
        chłopaków a i przy okazji poprawisz sobie samopoczucie bo przecież ujędrnienie
        tego czy tamtego ma zbawienny wpływ na nas KOBIETY:) życzę powodzenia i nie
        śpiesz się, znam dziewczyny które są w wieku 28, 30 lat i po prostu cieszą się
        życiem!!!
        • tylkodlaniej Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 22.05.08, 14:24
          " ...znam dziewczyny które są w wieku 28, 30 lat i po prostu cieszą się
          życiem!!!"

          No bo pewnie nic innego im nie zostało. Też znam takich kilka ;)
          • oposka Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 22.05.08, 16:38
            > No bo pewnie nic innego im nie zostało. Też znam takich kilka ;)


            Boszesz toć to najpiękniejszy wiek i wcale nie na ślub i dzieci ale na .... całkowią kobiecość :P
            • agiee1988 Re: Kobiety, no właśnie... Jakie? 22.05.08, 21:07
              no jesli jakiej szukaja mezczyzni? moj chwali sobie ze mozna ze mna o wszystkim
              rozmawiac, jestem kumpela jak i dziewczyna czyli 2 w 1 :). po nie udanych
              krokach, bo przelotnych zwiazkach, romansach, i to ze zwyklymi mezczyznami jak i
              rozwodnikami(jeden) i facet majacy dziewczyne w ciazy, trafilam na chlopaka
              (zagadalam na fotce.pl).

              w 1 dzien pisania na gg poruszalismy duzo spraw, padaly miliony pytan, rozmowa
              nam zajela kilka godzin. na wiekszosc pytan odpowiedzielismy tak samo.2 dzien
              tak samo, 3-tez i spotkanie. kilka spotkan, seks i postanowienie ze bedziemy
              razem. wyrazy milosci i o to 5-6 miesiac juz jest bycia razem. nie wyobrazam
              sobie nikogo. takze to ja znalazlam, a nie samo sie znalazlo

              mysle ze jak wiekszosc mezyczn sadzi, nie potrzebuja ku...astej dziewczyny na
              przyszlosc. bo jak taka przedstawic. jak nie pomyslec ze bedzie zdradzac? ale to
              zalezy od mezczyzny.
              ja sie staram byc normalna, nie przesadzam z wygladem, co prawda mam troche
              biustu i mam bluzeczki z dekoldem, ale nie wygladam na taka jak spod latarni.
              mam tez swoje niedoskonalosci, ale mojemu menowi nie przeszkadzaja w niczym
Pełna wersja