princessa24
14.05.08, 20:01
Nie wiem dlaczego tutaj pisze ale chyba dlatego,ze chce sie wyzalic
tylko. Bylam 5 lat w zwiazku.Od zawsze nazywali nas ,,brazylijskim
serialem,, bo mysmy chyba od zawsze sie klocili godzili
itp.Mieszkamy ze soba od roku, pare dni temu zdecydowalam sie
wyprowadzic. Znalazlam pokoj, spisalam umowe...w sobote
wyprowadzka...
Duzo sie dzialo w naszym zwiazku-nawe obu stronne zdrady-
bijatyki...rozum mi podowiada uciekaj...a serce nie sluga...:((( On
teraz wykorzystuje te dni do maksimum-obiadki sradki, stara sie
skacze, chce sie przutulac , prosil zebym zostala...ale ja juz nie
moge...
wiecie czego sie boje? ze mimo iz mam prace , zarabiam to nie bede w
stanie oplacac wszystkiego..,ze uciekne spowrotem za pare dni do
niego-bedzie fajnie przez tydzien dwa a pozniej znowu lipa...:(
Tymbardziej,ze ja bylam ta zarabiajaca na potrzeby domowe typu
ubrania , sprzety domowe, jedzenie on placil za mieszkanie- a ze
zawsze mial wiecej kasy to czasem wyreczyl mnie w tym. Boje sie,ze
sobie nie poradze, ze nie wydole.Ze za bardzo sie od niego
uzaleznilam....ale nie chce juz byc bita i wyzywana jak wypije...:((
Ten zweiazek byl chory i nie ma sensu go dalej ciagnac, wiem. Ale z
jednej streony dalej go kocham z drugiej wiem,ze nie ma juz szansy
dla nas..
Tak sie boje...:(