Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły... eh.

21.06.08, 15:58
powinnam według wszelkich norm być szczęśliwa po pas, sama wiem, że chyba
przesadzam a mimo to nie potrafię się wyzwolić z poczucia beznadzei i z
codziennego marazmu. mam trzydziestkę na karku a do tego w bonusie kryzys
wieku średniego chyba hehehe... siedzę z dzidzią w domu, wychowuję ją z czego
bardzo się cieszę bo bardzo ją kocham. niby powinnam mieć czas w związku z
powyższym na wiele rzeczy, na czytanie, spełnianie swoich marzeń etc. bo do
pracy nie chodzę, a tu niestety czas płynie mi przez palce i mam poczucie że
ciągle robię to samo a doba jest za krótka żeby zabrać się za cokolwiek innego
poza sprzątaniem, gotowaniem, przewijaniem, zabawą itp. mąż mówi że wina leży
po mojej stronie bo nie umiem sobie zorganizować czasu ale mnie się jakoś nie
wydaje, a może się oszukuję? nie wiem... mam chaos w głowie. nie wiem co
dokładnie chciałabym w życiu robić, choć moją miłością jest szeroko pojęta
kultura i media. frustruje mnie ta niepewność co do własnych planów i moja
osobowość baaardzo niepewnej siebie dziewczynki. nie umiem się wziąć w garść,
nie wiem jak się wygrzebać z dołka... mam męża który mnie kocha, bardzo udane
zdrowe dziecko, niedawno zmieniliśmy mieszkanie, mam niby wolny czas- nic
tylko się cieszyć... a tu dołek... nie mam do siebie już siły. niejedna by mi
pewnie pozazdrościła, chociażby udanego życia osobistego, a ja się nie umiem
tym cieszyć. niedawno w jakimś wywiadzie przeczytałam jak babka mówi że nie
musi być KIMŚ żeby czuć się szczęśliwą i spełnioną. a ja?? właśnie mam
poczucie że jestem nikim, że nawet nie jestem sobą bo się nie lubię takiej
jaka jestem i nie wiem co z tym zrobić. tzn wiem, ale nie umiem wprowadzić w
czyn i w życie zmian... może ktoś też przechodził taki
emocjonalno-osobowościowy kryzys i mi jakoś doradzi czy postawi do pionu??? ja
nie wiem już co robić. może to początek depresji? a może jestem po prostu
głupkiem który od siebie za dużo wymaga... nie wiem już nic ehhhh......
    • x-anka Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 21.06.08, 16:55
      dziecko zmienia wszystko....ja też tak się czułam po porodzie, na macierzyńskim
      i na wychowawczym ( jeszcze jestem i czasami też tak teraz mam ale z mniejszym
      naciskiem) .też się przeprowadziłam. spoko minie! jeśli masz troszkę kasy to
      zapisz się na jakiś kurs lub do jakiejś szkoły związanej z Twoimi
      zainteresowaniami ( ja tak zrobiłam). a męża zostaw z dzidzią kiedyś na kilka
      godzin, to zobaczy jak można się zorganizować przy dziecku- ha,ha,ha. głowa do
      góry. pozdrawiam x
      • agaiares1 Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 21.06.08, 17:16
        dzięki x-anka, miło mieć świadomość że nie zwariowałam tyle że jak tak mam już
        bardzo długo i się nasila zamiast przechodzić. mam wrażenie że jestem złą mamą,
        zaniedbaną nieatrakcyjną kobietą i w ogóle
        • green-aria Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 21.06.08, 18:51
          Chyba wszystkie tak mamy ( no,może wyjątkiem są typowe Matki-
          Polki),że długie ,,siedzenie" z dzieckiem w domu powoduje u nas
          jakis dołek ( albo wrecz dół)psychiczny.Nie jesteś wyjątkiem.Też
          polecam jakiś kurs lub choćby wyjscie do fryzjera i kosmetyczki raz
          w tygodniu.Albo babski wieczór z dobrym winkiem-w tym czasie
          tatusiowie opiekują się dziećmi.
        • x-anka Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 21.06.08, 19:20
          mój synek ma już troszkę ponad 2 latka i czasami nadal tak mam. jak gdzieś
          wychodzę (nawet teraz) czuję się jak zła mama- głupie wiem, ale cóż już tak
          mamy. przełamuje się i wychodzę, wracam zadowolona i szczęśliwa i w domu
          oczywiście brrrrrrrr, nie pozmywane, totalny bajzel bo " opiekowałem się
          dzieckiem" - jak mówi mąż. to mnie rozbraja. czuję się totalnie idealna, bo
          kobieta pozmywa, zakupy zrobi, ugotuje i nie ma problemu....
          Pamiętaj NIE JESTEś Złą MAMą - jesteś po prostu przemęczona, zdołowana, zrób coś
          dla siebie...to naprawdę pomaga.
          ps.jak masz ochotę pogadać czy wyżalić się pisz na priv.pozdrawiam x
    • wredka Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 21.06.08, 21:26
      popatrz w lustro i uśmiechnij sią do siebie.Przypomnij sobie za co
      kocha cię twój mąż,może zrób makijaż.Jesteś Wspaniałą kobietą tylko
      zmęczoną.Może nowy ciuch cię ożywi lub kawka z koleżanką nie
      koniecznie z dzieckiem.Mąż da sobie radę z dzieckiem co najwyżej
      mieszkania nie poznasz.Wszystkie mamy lepsze i gorsze dni to te
      cholerne hormony!Uszy do góry
    • katka-47 Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 23.06.08, 15:48
      Też tak miałam. Nie przejmuj sie - samo przejdzie.
      Trochę rozrywki, chwila odpoczynku od dziecka (niech sie tatuś
      zajmie) i wszystko wróci do normy.
    • gory_szalenstwa Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 23.06.08, 19:43
      najlepszym lekarstwem będzie psycholog, wiem to z własnego doświadczenia. Masz
      prawo do jakichkolwiek emocji, jakie Tobą żądzą i nie ma wytłumaczenia, że masz
      faceta, zdrowe dziecko.. To jest on, ono i Ty. Indywidualność, zupełnie inna.
      Szczęście to stan umysłu, a nie dobra, które wokół Ciebie.
      • smutas13 Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 25.06.08, 13:50
        Też to miałam. Ktoś już proponował, nowy ciuch , nowa fryzura,
        kosmetyczka lub chociażby kawa u koleżanki.
        Musisz mieć czas tylko dla siebie. Na dwie- trzy godziny, mąż
        może pobyć z dzidziusiem. Zobaczy, jak można zorganizować się przy
        maluszku.
    • stokrootka40 Re: Kobitki POMOCY!! nie mam już do siebie siły.. 28.06.08, 09:03
      Pamiętaj - szczęśliwe są tylko dzieci szczęśliwych mam. W związku z tym zadbaj o
      własne potrzeby. Mam troje dzieci i wiem z doświadczenia, że lepiej zostawić je
      na parę godzin z tatusiem, wyjść, zrelaksować się, zrobić coś dla siebie i z
      nową energią i uśmiechniętą buzią wrócić do domu. To wychodzi na dobre
      wszystkim. Pozdrawiam i trzymam kciuki :-)
Pełna wersja