basiczek21
03.07.08, 18:40
to skandal lub materiał na swietny reportaż w tv.....
otóż w połowie maja zaczełam szukać pracy na wakacje i/lub dłuzej,studiuje.
napisałam sobie fajne cv,pracowałam jako kelnerka (prace mialam załatwioną po
znajomosci) dwa razy na wakacjach,znam biegle angielski,niemiecki
średniozaawansowany itp.rozniosłam tego multum po krakowskim rynku i
okolicach...zainteresowanie bylo duze,ale.....za kazdym razem wymagano dnia
próbnego, więc łacznie przepracowałam kilka dni za darmo a pod koniec zmiany
menagerowie wprost mowili ze "nie,dziekuje"... w "Lozy" menagerka była
zadowolona i kazała mi przyjsc pod koniec maja uzgodnic szczegóły,ale umowy
podpisac nie chciała bo sie podpusuje w dniu rozpoczecia pracy;wiec ja
zadowolona kolejne propozycje odmawialam. Przychodze w czwartek 26 czerwca i
drugi menager w szoku ze on o niczym nie wie i ze tylko on zatrudnia
pracowników i ma juz pełny stan,a tu patzre kolejne dwie osoby przyniosły cv i
przy mnie on ustawia je na "dzien próbny". Nie moge uwierzyc ze w taki sposób
wyzyskuje sie mlodyh chetnych do pracy ludzi,którzy w dniu probnym wyjatkowo
sie starają a nie wiedza ze i tak nie bedą przyjeci... sytuacja powtorzyła sie
w "chaczapuri" typowy schemat-dzien próbny( ja i 3 inne dziewczyny)i ich
własna pełna załoga, po ok 3 godz wkurzyłam sie i zapytałam menagerki wprost a
ona ze cv mam ładne,dposwiadczenie tez,dwa języki i zaproponowała....3,24 zł
netto za godzine!!!!!!! wybuchnełam smiechem bo nie sadziłam ze gdzies
panuja takie stawki-przeciez musiałabym pracować 16 godz/dobe 7 dni w tyg by
zarobic 1000 zł, napiwki w chaczapurze za wysokie nie sa....wiec sobie poszłam....
być moze jestem wybredna,lub za wysoko sie nosze...ale to jakies
nieporozumienie.... nie mogę zrozumieć jak mozna tak wyzyskiwać ludzi,i
swiadomie robic ich w h*ja po to by mieć ok dwóch darmowych pracowników
kazdego dnia,którzy odwalą kazda robote bo przeciez w "dniu próbnym" trzeba
sie pokazac i nie narzekac; a z wynagrodzenia w takim miescie jak Kraków
3,24 zł cały czas sie smieje bo o ile pamietam dwa lata temu pracowałam w
Przemyślu to miałam 5,5 zl za godzine a to jakaś zapadła mieścina była....
mija 6 dzień odkad jestem bezrobotna:) obleciałam wszystkie knajpy na
Kazimierzu,Rynku itp.choc wiekszosc mówi ze juz za pózno;jest praca na
zmywaku,czy sprzatanie w hotelu ale za taką sie nie biorę bo sie szanuję i
wole lezec nad Wisełka na kocyku....