bulinka456
08.07.08, 01:07
Bardzo wczesnie wyszłam za mąż mieliśmy po 18 lat,nie byłam w ciązy
On był moim pierwszym chłopakiem i myślałam ze go kocham nad zycie i
ze jest tym jedynym.Wszyscy pukali się w czoło mówiąc ze jestesmy za
młodzi,zeby poczekac-nie posłuchałam.Przez kilka lat po
ślubie "docieraliśmy"się,róznie bywało ON nie chciał pracowac,ja
chodziłam do szkoły mijaliśmy się i tak mijały lata.Mąż ciągle mi
powtarzał,ze gdyby nie on to nikt by mnie nie chcial,nigdy nie
powiedział mi ze cos jest we mnie ładnego...odwrotnie zawsze coś
było nie tak.Nie dbałam o siebie,cały dzien spędzałam w pracy,nigdy
się nie malowałam ja uwieżyłam w to,ze jestem brzydka.Bardzo
przytyłam i byłam pełna kompleksów,mąż prawił komplementy innym
tylko nie mnie.Pewnego dnia dostałam oferte pracy w duzej
firmie,długo się zastanawiałam az w koncu zdecydowałam się....i od
tego czasu moje zycie zmieniło się.Miałam 30 lat
cicha,spokojna,mająca swoje zasady kobieta,bardzo wstydliwa i
zakompleksiona i za wszystko siebie obwiniająca.A tu nagle nowa
praca,inne otoczenie...zaczęłam dbac o siebie,schudłam 20kg
zmieniłam styl ubierania się i zobaczyłam ze nie jestem taka
zła,zaczęłam się sobie podobać i zaczęłam podobac sie mężczyznom...a
najbardziej jednemu.Był młodszy o 8 lat i super czulismy sie w swoim
towarzystwie,z czasem nasze rozmowy przerodziły sie w cos więcej.Był
taki czyły i delikatny i zakochałam się...ukrywaliśmy nasze
uczucie.Przez 12 lat małzenstwa nie dostałam tyle miłości co przez
te 3 miesiące.Dla Niego byłam piękna,mądra..planowaliśmy przyszłośc
razem.Niestety dowiedzielismy się,że jego była dziewczyna jest w
ciązy i razem doszliśmy do wniosku,ze lepiej będzie jak zostanie
przy niej i przy dziecku.Rozstalismy się.Mąż nie wiedział o
zdradzie,chciał zebym do niego wróciła.Wróciłam,ale kocham
innego...nie powiem nigdy mężowi co mnie łączyło z TAMTYM.Wiem,ze
zle zrobiłam ale nie żałuje...teraz jestem zupełnie inną osobą
rozmawiam z ludzmi,znam swoją wartośc i najważniejsze ze patrze na
siebie w lustro.Wszystko to zawdzięczam JEMU....dziękuję!