Na kolonie kieszonkowe, czy karta platnicza?

12.07.08, 21:38
Takie rozwiązanie jest bardzo użyteczne, jeśli nasza pociecha
wyjeżdża na obóz do miejscowości, w której jest zlokalizowany
bankomat. Można to sprawdzić w Internecie i otworzyć rachunek w
konkretnym banku, który ma tam swoje urządzenie. Gdy pieniędzy
zabraknie, rodzice mogą dokonać przelewu środków na konto dziecka, a
jeśli jest rozrzutne - wprowadzić rygorystyczne limity wypłat. Do
karty można wykupić ubezpieczenie, które chroni zgromadzone na
rachunku pieniądze, jak i kwotę, która zostanie skradziona podczas
dokonywania wypłaty w bankomacie. Koszt takiej usługi, to ok. 2 zł
miesięcznie.

Co myslicie o takim rozwiazaniu? Zbieram opinie do artykulu. Bedę
wdzieczny za wyrazanie opinii na ten temat... Szczególnie zalezy mi
na wypowiedziach osob, ktore wysylaja swoje pociechy na wyjazd
wakacyjny.
    • artystka123 Re: Na kolonie kieszonkowe, czy karta platnicza? 14.07.08, 00:03
      Moze ja odpowiem z punktu widzenia osoby, ktora jako dziecko czesto wyjezdzala
      na obozy. Uwazam,ze przedstawione przez Ciebie rozwiazanie jest w realiach
      obozowych bardzo malo praktyczne. Nie kazde dziecko umie sobie zaplanowac
      wydatki i przewidziec ile pieniedzy bedzie mu potrzebne na kilka nastepnych dni,
      a w sytuacji, kiedy pieniedzy nagle zabraknie wyprawa do automatu moze byc
      niemozliwa. Na obozach i koloniach "wycieczki" do miasta nie odbywaja sie wcale
      tak czesto, dzieci nie moga poruszac sie same poza terenem osrodka, wiec w
      praktyce moze sie okazac, ze nawet na 2-3 zostana pozbawione pieniedzy, ze
      wzgledu na koniecznosc czekania na kolejna wspolna wyprawe.
      Ponad to moze sie zdazyc, ze jezeli w miejscowosci jest jeden bankomat moze on
      byc nieczynny, popsuty, nie zaopatrzony w gotowke. Trudno przewidziec taka
      sytuacje.
      Gotowka to zdecydowanie lepsze rozwiazanie, ew. mozna dziecku dac czesc
      pieniedzy w gotowce na takie awaryjne sytuacje a czesc ulokowac na koncie i
      wyposazyc dziecko w obslugujaca go karte. Sama karta to ruch ryzykowny i
      niepraktyczny.

      • agiee1988 Re: Na kolonie kieszonkowe, czy karta platnicza? 15.07.08, 23:10
        ja zawsze dostawalam gotowke i to musialo mi to wystarczyc, dostalam do 200 zl,
        kiedy bylam pelnoletnia, czyli jako kolonistka mogflam miec 100. tatus mi
        wyliczyl 10 zl dziennie, badz tez 8 zl dziennie :) ale to sie nie sprawdzilo

        na koloniach chodzilismy gl na plaze czy po gorach, jak bylismy w "miescie"
        mielismy godzinke lub 2 wolnego.
        tak jak z bankomatami napisala artystka. kolonista/ka jest bardziej ograniczona
        niz obozowiczka (duzo luzu, na kazde pytanie o pozwolenie generalnie tak)

        a pozatym im mniej rzeczy "niebezpiecznych" tym lepiej.

        teraz 7-9 latek ma komorke, a ja dzwonilam z automatu


        eh, ale te dzieci sa rozpieszczone normalnie.
Pełna wersja