jak udobruchać faceta?

05.08.08, 23:59
Witajcie. Od paru dni męczy mnie sytuacja w moim związku, ale od
początku:
Mam y oboje po 26lat. Spotykamy się od 10m-cy. Ponieważ studiowałam
i pracowałam w jego mieście, widywaliśmy się codziennie, praktycznie
pomieszkiwaliśmy razem (u mnie), znakomicie się dogadywaliśmy i
planowaliśmy wspólną przyszłość (wiem,zaraz będą głosy że za
wczesnie, ale mniejsza z tym). Oboje jesteśmy w miarę poważnymi
ludźmi i jak dotąd wszystkie problemy pokonywaliśsmy raze.
Niestety na wakacje musiałam wrócić do mojego rodzinnego miasta i od
lipca nie udało nam się spotkać ze względu na moje obowiązku,które
uniemożliwiały mi zarwanie całego dnia na spotkanie z nim.
2 czy 3 razy musiałam odwołać zaplanowane spotkanie (dzieli nas
kilkaset km) i sądziłam że P. zrozumie że naprawdę nie robię tego ze
złej woli tylko dlatego ze NIE MOGĘ fizycznie. Teraz kiedy już
uporałam się z pracą mam wrażenie że mój facet nie ma ochoty na
spotkanie. Mówi ze go zawiodłam i nie zapomni mi tego. A ja,
przesuwając nasze spotkania byłam 100% pewna że zrozumie. Zawsze
rozumiał podobne rzeczy. Z 1 strony niby chce ze mną dalej być,
zapewnia o uczuciach itd, ale z 2 oboje czujemy ze coś jest nie tak.
Wiem że to ja zawaliłam i nie dziwię się że stał się bardziej
obojętny.
Wiem że obojgu nam zależy na tym związku, ale poradźcie mi proszę -
czy mam dać mu trochę czasu na "ochłonięcie" i przemyślenie i
zrozumienie mojego postępowania czy raczej pokazać jak bardzo mi
zależy spotykając się z nim jak najszybciej? Nie chcę żeby za
bardzo "ochłonął" (z uczucia do mnie), ale też boję się napiętej
sytuacji gdy się spotkamy, bo pewnie ja będę zdołowana a on oshły.
Co myślicie?
Sęk w tym że ja naprawdę czuję się winna:( Nie dotrzymałam danej
obietnicy. Dziś telefonicznie umówiliśmy się na najbliższy weekend.
Na pewno tego nie odwołam żeby nie zaognić sytuacji ale chyba się
trochę pośpieszyłam - on niby "zraniony" a ja zupełnie nie wiem jak
się zachowywać - czy być kochana jakby nigdy nic, czy się tłumaczyć
po raz enty, czy grać taką chłodną jak on (bez sensu!). Mi też jest
przykro że tak się zachowuje, nie ułatwia mi sprawy.
Dotąd rozmowy były naszą mocną stroną. Rozwiązywaliśmy nawet
poważniejsze konflikty. P.jednak twierdzi że nigdy aż tak go nie
uraziłam. Aha, dodam że podczas tego okresu gdy się nie widzieliśmy
byłam trochę nieznośna dla niego (moje problemy rodzinne i w pracy
odbiły się na mom chłopaku niestety). Wiem że czeka nas rozmowa ale
nie wiem jak do niej podejść i boję się że niewiele zmieni.
    • hhannia Re: jak udobruchać faceta? 06.08.08, 09:59
      Problemy w związku rozwiązuje tylko jedna rzecz. SZCZERA ROZMOWA!!!!! Chociaż
      ówiąc szzerze to ajzawsze miałam ogromnie ceptyczne podejście do zwiazków na
      odległość. Niektórzy ludzie nie nadają się na takie związki i może niestety Twój
      chłopak też musi mieć z Tobą codzienny kontakt ( choć z czasem facetom się to
      niestety zmienia )
      • emcezet Re: jak udobruchać faceta? 06.08.08, 10:57
        dzięki hhanniu za odpowiedź. Z tym że szczera rozmowa już była,
        przynajmniej szczera z mojej strony.. Niestety pomogła na parę dni,
        później wróciła mu złość:( Powtórzę - dotąd dogadywaliśmy się
        doskonale w każdej kwestii i nie wiem co sądzić o tym że pierwszy
        raz jest inaczej?
        Ja też nie wierzę w zwiąki na odległość (już dwa mi się posypały
        przez to) ale obecna rozłąka z moim chłopakiem to stan przejściowy,
        na parę miesięcy. Już porobiliśmy wspólne plany na okres "PO"
        rozłące, ale chyba może się nie udać.. Boję się jednak że hhannia ma
        rację i on nie da rady:(
Pełna wersja