Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do domu?

01.09.08, 14:38
Mam kolegę w pracy, z którym wcześniej w sumie nie rozmawiałam...zawsze
wydawał mi się gburowaty, pewny siebie i wogóle nie w moim typie. Kilka dni
temu przez przypadek spotkaliśmy się w kuchni i zaczęliśmy rozmawiać i bardzo
miło nam się rozmawiało...Rozmowa później przeniosła się na maila... Wczoraj
kolega zaproponował spotkanie, ale u niego w domu...powiedział ze nie ma
ochoty iść do żadnego pubu, bo jest zbyt zmęczony po pracy. Zaproponował że
może obejrzelibyśmy jakiś fajny film na dvd... No i tu jest problem, bo nie
wiem czy iść czy nie...nie wiem jak wam ale mi zaproszenie do domu kojarzy się
z propozycją sexu, a nie chce żeby to tak wyglądało... Czy jestem przewrażliwiona?
    • kol.3 Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 01.09.08, 19:11
      Ja osobiście wolałabym się spotkać na mieście w miejscu neutralnym.
      Niech się facet wysili i ruszy. W końcu starcem chyba nie jest. Nie
      znasz go dobrze i nie wiadomo dokładnie jaki jest.
      • posh_emka Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 01.09.08, 23:05
        No dokładnie, dziwne to trochę taka propozycja pierwszego spotkania w
        domu-jeszcze pod głupim pretekstem oglądania filmów dvd...
        Albo się daje komuś jasno do zrozumienia o co chodzi-o sex-albo jak się chce
        faktycznie coś zacząć to nie od dupy-strony.
        Ja bym nie poszła-faktycznie nie znasz go, a potem może być niezły "zonk" u
        niego w mieszkaniu-ja tam raczej na piękne oczy i miłą aparycję bym nie
        uwierzyła tak od razu.
        • jadziunia129 Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 01.09.08, 23:24
          Szczerze mówiąc mnie kojarzy się tak samo, a co jeśli chce Cię wykorzystać?
          • mikula20 Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 02.09.08, 08:53
            A jednak nie jestem przewrażliwiona... W sumie macie rację, lepiej nie kusić losu...
    • magda27nov Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 02.09.08, 20:21
      Nie jesteś przewrazliwiona, ja też to tak rozumiem. Moim zdaniem powinnas go najpierw zaprosić do siebie. Pamiętaj jednak, żeby zaprosić kogoś jeszcze. Sam-na-sam może być także przez niego źle zroumiane i może on potraktowac to jako zachętę do zbliżenia. Generalnie, dopóki nie poznacie się bliżej powinnas unikać spotkań we dwoje. Z doświadczenia wiem, że faceci rozumieją zgodę na takie spotkanie w sposób jednoznaczny.
      • mikula20 Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 03.09.08, 09:20
        Wiecie co zrobiłam...powiedziałam mu wprost co myśle o takim zaproszeniu i z
        czym mi się to kojarzy...i że nie uda mu się mnie przelecieć ;P Wiem, to było za
        bardzo bezpośrednie, ale ja lubię wiedzieć na czym stoje ;) Koleś powiedział mi
        że gdyby myślał o sexie to by mnie nie zapraszał, bo lasek które od razu
        wskakują do łóżka jest mnóstwo, a o mnie on tak nie myśli. Powiedział że chce ze
        mną obejrzeć jakiś film i porozmawiać...
        • agatazieba Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 03.09.08, 11:15
          no to świetnie. obejrzycie film w kinie i pozwolisz się zaprosić na kawę czy coś
          ;) jeśli miał na myśli to, co myśłimy, że miał, to szybko mu się znudzą takie
          spotkania.
    • cebulka.k Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 07.09.08, 19:35
      dokładnie, facet nie jest stary, wiec niech ruszy d..., co to za tłumaczenie, że
      jest zmęczony po pracy. Uwierz mi, że jeżeli facetowi zależy to choćby w kopalni
      pracował tydzień bez przerwy, na randkę poszedłby i piechotą. Niech sie facet
      stara, rozumiesz? Niech się stara!!!
      • ba-7 Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 08.09.08, 12:41
        Twoja bezpośredniość nic nie wyjaśniła, bo co mógł innego odpowiedzieć?
    • aeromonas Re: Jak mam rozumieć zaproszenie przez kolegę do 08.09.08, 20:27
      Trochę nie rozumiem, w czym problem. To nie jest kompletnie obcy,
      anonimowy facet, tylko kolega z pracy. Trudno się spodziewać, że
      nagle okaże się zboczeńcem. Jeśli zaprasza Cię do swojego
      mieszkania, to chyba jest takim bezpośrednim, trochę leniwym
      luzakiem, który nie ma potrzeby wysadzania się i szpanowania. Po
      prostu chce z Tobą miło spędzić czas w otoczeniu, w którym dobrze
      się czuje. No i nie wstydzi się swojej chaty - jej wygląd może Ci
      sporo o nim powiedzieć. Jeśli facet jest sympatyczny - kup kilo
      śliwek albo melona i idź!
Pełna wersja