twojabogini co robić? przestać się k...ć 25.05.09, 10:53 Co ty właściwie nazywasz miłością: - oszustwo i manipulację? - powiedziałaś mężowi, zanim wzięliście ślub, że cię nie pociąga seksualnie? - kłamstwa? co mu mówisz, kiedy idziesz go zdradzać? - zdradę? on wie i zgadza się na twoich kochanków? - narażanie jego życia i zdrowia? pomyslałaś o tym, ze od któregoś z kochanków możesz zarazić się chorobą, a potem swojego męża - robiłaś już badania na HIV?to zrób! Nie kochasz męża. Nie wiem, co cię przy nim trzyma, ale ma to wiele z bardzo przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka - tego za którego wzięłaś odpowiedzialność, składając mu przysięgę małżeńską. Obrzydliwe. Co zrobić? Popracować nad swoim systemem wartości.Zacznij od czytania słownika - hasła: lojalność, wierność, bliskość, szczerość. Zróba badania. Potem porozmawiaj z mężem. Będzie trudniej jeśli będziesz musiała poinformowac go o tym, że byc moze jest na coś chory - z twojej winy. Niech on podejmie decyzję, czy chce nadal być twoim mężem. Ma prawo wiedzieć z kim naprawdę zyje. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Ale kołtuństwo z ciebie wylazło 25.05.09, 11:04 Tak to jest, jak słoma z butów wystaje. Zanim komuś zaproponujesz badania na nosicielstwo, sama skonsultuj się z psychiatrą. Stany lękowe można leczyć, trzeba tylko chcieć. To, że ciebie nikt kijem nawet nie dotknie, nie znaczy, że każda kobieta, która ma romans, musi od razu roznosić kiłę czy HIV. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Kto tu jest kołtunem?? 26.05.09, 12:16 troll_bagienny napisał: > Tak to jest, jak słoma z butów wystaje. Atak prymitywny i niemerytoryczny. Nie rusza mnie. >Zanim komuś zaproponujesz badania na nosicielstwo, sama >skonsultuj się z psychiatrą. Grupą podwyższonego ryzyka zakazeń HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciowa, są m.in. osoby nie dochowujące wierności małżonkom - majace wielu partnerów (i niestety ich małżonkowie również, choć w sposób niezawiniony). Powie ci to każdy lekarz, nie tylko psychiatra. Jeśli ktoś pisze - "miałam kochanków" - jest w grupie podwyższonego ryzyka. >Stany lękowe można leczyć, trzeba tylko chcieć. Ja nie boję się HIV. Za to po twojej reakcji sądzę, że nieraz juz odkładało się wykonanie badań? Prawda? Ja badania zrobiłam, jestem zdrowa. >To, że ciebie nikt kijem nawet nie dotknie, nie znaczy, że każda >kobieta, która ma romans, musi od razu roznosić kiłę czy HIV. Znów atak dość prymitywny. Dla twojej wiadomości - mam życie seksualne i jestem z niego zadowolona. Jak byłam wolna miałam romanse, jak jestem w związku monogamicznym - dochowuję wierności. To kwestia zasad i odpowiedzialności za partnera, którego kocham. Za jego stan emocjonalny, ale i fizyczny. Nigdzie nie napisałam, że kobieta, która ma romans z automatu ma też kiłę albo HIV. Natomiast prawdą jest, że romansując, zwłaszcza w Polsce, gdzie kołtuny badań nie robią, bo nie wypada, na takie ryzyko się kobieta naraża. Tam gdzie nastapiło "oswobodzenie" obyczajów i ludzie zaczęli częściej romansować (zgniły Zachód :), wykonywanie badań stało się standartem. Młodzi ludzie zanim wezmą ślub, również wykonują komplet badań. Nie jest niczym złym zapytać potencjalnego kochanka, kiedy ostatnio robił badania. To własnie w kołtuńskiej Polsce stosuje się mechanizm zaprzeczania, zamiast pójść i zapłacić 35 zł. Poza tym kołtuństwo wychodzi z ciebie jeszcze jedną drogą - boisz się ludzi z HIV, prawda? Sugestię, że ktoś mógłby być chory (po prostu - chory) traktujesz jak zarzut ciężkiego kalibru. Stany lękowe da się leczyć, że zacytuję. Radze przemyśleć te twoje "nowoczesne" i "niekołtuńskie" poglądy. Kołtunie. Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Kto tu jest kołtunem?? 26.05.09, 12:38 > troll_bagienny napisał: > > > Tak to jest, jak słoma z butów wystaje. > > Atak prymitywny i niemerytoryczny. Nie rusza mnie Az przyjemnie bylo przeczytac co napisalas. Wiesz co piszesz, a nie piszesz co wiesz :) Kazdy wybiera rodzaj Zycia. W takim, jakim czujesz sie dobrze, takiego bron. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: co robić? przestać się k...ć 25.05.09, 15:11 Autorka wątku nie szuka porad tylko rozgrzeszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Mamy równouprawnienie 25.05.09, 11:01 Nie masz żadnej gwarancji, że twojemu mężowi nie zdarzył się choć jeden skok w bok. Nie przejmuj się, seks traktujesz na sportowo, dla higieny psychicznej warto czasem pociupciać na boku, jeśli nie ma się tej przyjemności pod własnym dachem. A koleżanka z postu powyżej powinna się zastanowić, jak nazwać faceta, który zdradza - też się niby ku...? Nie ma to, jak jakaś sfrustrowana idiotka da upust swoim kompleksom, pewnie sama jest tak beznadziejna w tych sprawach, że przez nazwanie cię (choć nie wprost) dziwką ulży jej chorej od zawiści główce. Nie przejmuj się, jesteś po prostu wyzwolona i oddzielasz seks od całej tej uczuciowej sfery, ja to popieram i gratuluję nieszablonowego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Mamy równouprawnienie 25.05.09, 11:05 Wszystko byłoby ok, gdyby mąż o tym wiedział i się zgadzał. Jeśli jemu by odpowiadał taki związek, emocjonalno-ekonomiczno-rodzinny, natomiast seks każde z nich mogłoby mieć na boku, oddzielając uczucia od gimnastyki. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Mamy równouprawnienie 25.05.09, 11:22 hmmmm skoro ma niby takie 'nieszablonowe myslenie' to po cholere wychodzila za maz ;-)) otoz ma bardzo szablonowe - kobiece myslenie: dopasc meza, zeby nie byc sama, z uczuciami, czy bez, byle bylby 'dom'. Jak jest pb w zwiazku - to zazwyczaj brak u kobiet niezaleznego podejscia i samodzielnego szukania rozwiazania, musza byc konsultacje u psiapsiulek, ewentualnie romans na boku. Czyli komplikuje to, co moze z poczatku bylo prosciej przegadac z partnerem. Ciekawe, czy mu powiedziala, ze 'ma z orgazmami problem' ;-)) Buduja te swoje N I B Y L A N D I E - rzekomo 'milosc' z udawanym orgazmem w stalym zwiazku, i rzekomo oddzielony od uczuc seks na boku. Jedynie niski poziom inteligencji u wiekszosci sprawia, ze nie popadaja w schizofrenie. Ze srednio-inteligentnymi jest gorzej - mecza sie, ale same tez nie przejma inicjatywy. O procencie inteligentnych, takze tych inteligentnych emocjonalnie nie bede sie wypowiadal - z szacunku do nich wlasnie. Posiadanie dzieci wszystko zmienia, ale staram sie zajmowac jedynie bezdzietnymi przypadkami :) troll_bagienny napisał: > Nie masz żadnej gwarancji, że twojemu mężowi nie zdarzył się choć > jeden skok w bok. Nie przejmuj się, seks traktujesz na sportowo, dla > higieny psychicznej warto czasem pociupciać na boku, jeśli nie ma > się tej przyjemności pod własnym dachem. A koleżanka z postu powyżej > powinna się zastanowić, jak nazwać faceta, który zdradza - też się > niby ku...? Nie ma to, jak jakaś sfrustrowana idiotka da upust swoim > kompleksom, pewnie sama jest tak beznadziejna w tych sprawach, że > przez nazwanie cię (choć nie wprost) dziwką ulży jej chorej od > zawiści główce. Nie przejmuj się, jesteś po prostu wyzwolona i > oddzielasz seks od całej tej uczuciowej sfery, ja to popieram i > gratuluję nieszablonowego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy równouprawnienie 26.05.09, 12:34 troll_bagienny napisał: > Nie przejmuj się, seks traktujesz na sportowo, dla higieny >psychicznej warto czasem pociupciać na boku, jeśli nie ma > się tej przyjemności pod własnym dachem. Tylko męża warto by wczesniej poinformować, ze się zmieniło zdanie co do tej "wierności". Jest takie coś, jak pojęcie honoru, ale od ciebie raczej nie oczekuję znajomosci takich pojęć. > A koleżanka z postu powyżej powinna się zastanowić, jak nazwać faceta, który zdradza - też się niby ku...? A niby co twoim zdaniem robi? Ano k...i się. Łamie dane słowo, szmaci się i ma gdzieś swoją żonę. >Nie ma to, jak jakaś sfrustrowana idiotka da upust swoim > kompleksom, pewnie sama jest tak beznadziejna w tych sprawach, że > przez nazwanie cię (choć nie wprost) dziwką ulży jej chorej od > zawiści główce. Nie nazwałam jej dziwką, bo nie wiem z czego żyje. Jasnowidzem nie jestem. Natomiast zdradzanie partnera, w związku w którym deklaruje się monogamię i zapewnia o miłości, ma swoją nazwę. Kur..nie się to również te wszystki klamstwa jakie trzeba przy okazji zdrad wypowiedzieć, ta "szczerość" na codzień. Niszczy psychikę i sferę wartości. Człowiek ma prawo do nieskrępowanego zycia seksualnego, ale prowadząc je w małżeństwie, bez wiedzy małzonka - po prostu się poniża. >Nie przejmuj się, jesteś po prostu wyzwolona Jakby była wyzwolona, to by wzięła rozwód i bzykała sie z kim by miała ochotę, nie robiąc z siebie szmaty. I sama na siebie pracując. Albo by poinformowała męża o zmianie swoich poglądów. > oddzielasz seks od całej tej uczuciowej sfery, Hahaha, to skąd płacze i żale na forum i chęć autokastracji?Świetnie jej idzie to oddzielanie. >ja to popieram i gratuluję nieszablonowego myślenia. A ja gratuluję głupoty i kołtuństwa. To co uwazasz za wyzwolenie, jest przejawem potwornego zakłamania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaancia Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 11:05 Kobieto, dojrzej wreszcie.Choćby do jakiejś decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
magda-magda25 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 11:39 autorko nie sluchaj tych niewolnikow kultury ktorzy tkwia w niezadowalających ukladach bo "tak trzeba". Znajd zi nnego faceta, jak nie chces zbadz z tym, stworzcie dobra rodzine, realizującą wspolne palny, dbajaca o dzieci o ile chcecie je miec a seks....na boku, tylko bez poczucia winy bo jak bys miala je miec to lepiej pozostan wierna i sfrustrowana. Albo przyjmie sie do wiadomosci ze nie mozna miec czasem wszyskiego i bedzie sie to zdobywalo inteligentnie w inny sposob albo trzeba sie meczyc jak czujesz i wierzysz ze to byloby zle. Niestety, uciskani przez kulture czesto nie wyjdziemy poza nia. Z moim mezem mielismy wiele rozmow ont. roznicy w potrzebach temperamentach i nt. tego ze pozadanie jako pochodna glownie hormonow po prostu mija, koniec koncow jest przyzwolenie na erotyzm poza zwiazkiem, to nasze rozwiazanie i na chwile dzisiejsza moze nie idealne ale najlepsze( dla nas) z mozlwiych. Nie kazdy ma na tyle otwartości i dystansu , jest to zreszta zrozumiale. Zycze kobietom w podobnej sytuacji aby nie robily z siebie męczennic, nie słuchajcie tych bluzgów na forum. Do mezczyzn, gdyby autorem byl facet napisałabym bez wahania to samo:) rozumiem, ze nie kazdy musi sie zgadzac z taka interpreatcja ale przynajmniej nie udawajcie ze w zyciu moze byc idealnie a jak nie ejst to oznacza patologie, niestety wszelkie formy niedoskonalosci sa po prostu norma, warto po prostu byc tego swiadomym a nie przygniatac sie bezrefleksyjnym poczuciem winy lub krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihihi :) 25.05.09, 11:48 > autorko nie sluchaj tych niewolnikow kultury (...) Chyba na glowe upadlas - to nie chodzi o wolnosc wobec kultury, tylko o uczciwosc wobec drugiego czlowieka. Twoj uklad jest poprawny: rozmawialas z mezem, staralas sie, nie wyszlo, ustaliliscie ze bedziecie sie realizowac poza zwiazkiem. Wasza decyzja i wierze ze dla Was jest najlepsza. Ciesze sie ze doszliscie do dojrzalych wnioskow! Niemniej jednak - nie zgadzam sie z tym co piszesz m.in. o moich postach ze to kwestia niewoli kulturowej. To zupelnie cos innego, to chodzi o uczciwosc wobec drugiego czlowieka. Jej maz nie ma pojecia o jej skokach w bok; mozliwe ze nawet nie wie o tym, ze jej z nim zle. Tu jest sedno problemu. Rzecz w tym, i Ty tego nie rozumiesz, bo masz otwartego meza, ze reakcja tamtego faceta bedzie zgola inna - on otworzy grzecznie drzwi, zaprowadzi ja do nich, pocaluje w policzek... i jednym szybkim ruchem wypie*doli ja po schodach na ulice - tam gdzie jej miejsce. Jedyne co ja powstrzymuje przed powiedzeniem mezowi (i, de facto, ustanowieniu zwiazku otwartego) to lek przed jego reakcja i konsekwencjami - bo raz, ze boi sie utracic bezpieczenstwo, dwa, boi sie ze maz ja zastapi kims innym... I sorry, w tym kontekscie to co dla Ciebie oznacza "wolnosc od kulturowych ograniczen" dla mnie to po prostu tchorzostwo... Ale ladny frazes sobie ukulas :) Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Hihihihi :) 26.05.09, 12:38 O cholera, zgodziłam się w 100% z Kretynofilem... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Skoro tak... 01.06.09, 15:03 kretynofil napisał: > ...to nie ma dla Ciebie juz ratunku :) > Tak żle nie jest ;) Nadal jest wiele punktów co do których się nie zgadzamy - jest nadzieja... Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 12:12 czyli, co Madziu - radzisz autorce powrot do normalnosci - wylozenia kawy na lawe partnerowi, powiedzenia o niezaspokajanych potrzebach, o tym ze proponuje mu poluzowanie zwiazku w dziedzinie seksu... Dla mnie - SLUSZNIE!! nie pisz tylko tu o stereotypowych odpowiedziach, ale o stereotypowej (sic!) sytuacji, ze najpierw jest zdrada, a pozniej myslenie czy dobrze sie robi. Czy to kultura??? Nie, raczej strach o swoj zwiazek ;-)) i o to ze skrzywdzi sie osobe ktora 'autorke kocha', a ktora nasza autorka w tym przypadku regularnie latami oklamuje. Faktycznie - nalezy jej sie szczere potraktowanie problemu. poczuciu winy forumowiczow, lecz o magda-magda25 napisała: > autorko nie sluchaj tych niewolnikow kultury ktorzy tkwia w niezadowalających > ukladach bo "tak trzeba" Odpowiedz Link Zgłoś
magda-magda25 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 11:41 autorko nie sluchaj niewolnikow kultury ktorzy tkwia w niezadowalających ukladach bo "tak trzeba". Znajdz innego faceta, jak nie chcesz badz z tym z ktorym jestes, stworzcie dobra rodzine, realizującą wspolne palny, dbajaca o dzieci o ile chcecie je miec a seks....na boku, tylko bez poczucia winy bo jak bys miala je miec to lepiej pozostań wierna i sfrustrowana. Albo przyjmie sie do wiadomosci ze nie mozna miec czasem wszyskiego i bedzie sie to zdobywalo inteligentnie w inny sposob albo trzeba sie meczyc jak czujesz i wierzysz ze to byloby zle. Niestety, uciskani przez kulture czesto nie wyjdziemy poza nia. Z moim mezem mielismy wiele rozmow ont. roznicy w potrzebach temperamentach i nt. tego ze pozadanie jako pochodna glownie hormonow po prostu mija, koniec koncow jest przyzwolenie na erotyzm poza zwiazkiem, to nasze rozwiazanie i na chwile dzisiejsza moze nie idealne ale najlepsze( dla nas) z mozlwiych. Nie kazdy ma na tyle otwartości i dystansu , jest to zreszta zrozumiale. Zycze kobietom w podobnej sytuacji aby nie robily z siebie męczennic, nie słuchajcie tych bluzgów na forum. Do mezczyzn, gdyby autorem byl facet napisałabym bez wahania to samo:) rozumiem, ze nie kazdy musi sie zgadzac z taka interpreatcja ale przynajmniej nie udawajcie ze w zyciu moze byc idealnie a jak nie ejst to oznacza patologie, niestety wszelkie formy niedoskonalosci sa po prostu norma, warto po prostu byc tego swiadomym a nie przygniatac sie bezrefleksyjnym poczuciem winy lub krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 11:49 A ja teraz cyniczny będę, a co... Żadnych wątpliwości Panie nie macie, to tylko zasłona dymna. Wiecie doskonale, ze tenże kochanek, z którym jest wam tak cudownie w hotelach i motelach, w momencie w których dowiedziałby się , że widzicie w nim stałego partnera, uciekłby z krzykiem... Bo co innego być kochankiem, który spija sam miód,a co innego zdradzanym nieszczęsnym rogaczem. Oszukujecie wiec siebie, ze niby jesteście "takie dobre" i za nic od męża nie potraficie odejść... A tak naprawdę nie chcecie. I za Chiny Ludowe nie odejdziecie. Nigdy. Będziecie go dziesięcioleciami oszukiwać i dogadzać mu. Bo jeśliby się dowiedział i postanowiłby odejść... - kto zapłaci kredyt za to 140 m mieszkanie z super tarasem, które na nim wymogłyście - kto zapłaci za tego waszego Yarisa w garażu ("bo przecież muszę mieć własny samochód") -kto zapłaci za te norki w zimie i torebkę Diora lecie i kozaczki od Leśniewskiego - kto wychowa dzieci, o których staracie się nie myśleć czyje właściwie są - kto będzie znosił wasze wieczne fochy i dąsy kawiarnianych feministek Och wy hipokrytki...byle panienka z agencji jest przy was jak święta Cecylia. Ona wie co robi, po co to robi i niczego nie ukrywa. A wy? "Trzy najważniejsze zwierzęta dla kobiety: norki w szafie, jaguar w garażu i osioł, który na to wszystko zarobi". Tak, znam te wasze powiedzonka, kiedy jesteście same. I wasz cynizm... Odpowiedz Link Zgłoś
magda-magda25 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 12:05 dlaczego piszesz hipokrytki? dlaczego uwazasz ze kobieta z mezem i kochankiem jednego nie szanuje? zauwaz ze maz pelni nieco inne funkcje niz kochanek i cale nie musi chodzic tu o splacanie kredytu:P jezeli maz daje mi wsparcie, zrozumienie itp. dba o dizeic to ja robie to samo i jest ok. jak nie daje mi seksu to nie wplywa na wymienione funkcje , nadal che byc z nim ale chce tez erotyki i ja sobie znajduje , owszem moge sie meczyc bo rodzina dziala ale ja " nie dzialam" wiec wybieram opcje dodatkowa. Nie usprawiedliwiam nikogo chce tylko zauwazyc ze takie sytuacje sa powszechne i nie wynikaja czesto z braku moralnosci czy tez obrzydliwego chrakteru( choc chetnie tak myslicie czyz nie?). Ludzie sa sfrustrowani bo zyja w przekoanaiu ze wszystko musi byc idelana a jak nie jest to na pewno wina; ich, partnera, zwiazku, a to nieprawda, bo nigdy nie ma 100% idealow.:P:P dziwi mnie ze dorosly facet utożsamia związek i malzeństwo z seksem.... wszyscy chcieliby miec wszystko, nie da sie :) po prostu:) wiekszosc macetow jaich znam zdradzała lub zdradza zony tylko oni z reguly nie maja wyrzutow sumienia, drodzy panowie bez skazy. BO prosto podzielają udane zycie domowe od seksu, jakkolwiek tego nie oceniac zachowuja zdrowie psychiczne, moze w koncu wszyscy sie do tego przyznamy i bedziemy potrafili dogadac sie i przyznac z monogamii to dosc niesprawdzajacy sie wymysl( dlaczego niesprawdzajacy sie? na podstawie mnogosci zdrad mozna latwo dojsc do tego wniosku) ale to pewnie potrwa, wiec poki co...:) Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 12:20 No i jakiej gimnastyki umysłowej magdo-magdo25 dokonasz, żeby usprawiedliwić rzeczy proste: magda-magda25 napisała: > dlaczego piszesz hipokrytki? dlaczego uwazasz ze kobieta z mezem i kochankiem > jednego nie szanuje? zauwaz ze maz pelni nieco inne funkcje niz kochanek i cale > nie musi chodzic tu o splacanie kredytu:P jezeli maz daje mi wsparcie, > zrozumienie itp. dba o dizeic to ja robie to samo i jest ok. jak nie daje mi > seksu to nie wplywa na wymienione funkcje , nadal che byc z nim ale chce tez > erotyki i ja sobie znajduje , owszem moge sie meczyc bo rodzina dziala ale ja " > nie dzialam" wiec wybieram opcje dodatkowa. Nie usprawiedliwiam nikogo chce > tylko zauwazyc ze takie sytuacje sa powszechne i nie wynikaja czesto z braku > moralnosci czy tez obrzydliwego chrakteru( choc chetnie tak myslicie czyz nie?) Rozumiem. Wynikają takie sytuacje: a .z hipokryzji b. z wygodnictwa c. braku zasad moralnych d. z chciwości. No bo tylko tak świetlanymi cechami można usprawiedliwić zwykłe oszustwo. Czasem wieloletnie. No to co z tego zestawu wybierasz? > Ludzie sa sfrustrowani bo zyja w przekoanaiu ze wszystko musi byc idelana a jak > nie jest to na pewno wina; ich, partnera, zwiazku, a to nieprawda, bo nigdy nie > ma 100% idealow.:P:P Jasne. W związku z tym robimy co nam wygodne, oszukujemy partnera, szmacimy się na boku, lejemy na jakiekolwiek zasady. "Moralne jest to, co ja uznam za moralne" - tak powiedział niejaki Neron. Jak wyglądał jego dwór - wie każdy. Wiele do "dam tego dworu się nie różnicie, jak widać > dziwi mnie ze dorosly facet utożsamia związek i malzeństwo z seksem.... > wszyscy chcieliby miec wszystko, nie da sie :) po prostu:) No nie - bomba!!! Czyli małżeństwo jest po to aby zapewnić takiej (mało)szanownej małżonce stabilizację ekonomiczną? Mimo woli potwierdziłaś to, co napisałem wcześniej. BTW: to małżeństwo po co właściwie jest? Czekam na przekonujące wyjaśnienie? > wiekszosc macetow jaich znam zdradzała lub zdradza zony tylko oni z reguly nie > maja wyrzutow sumienia, drodzy panowie bez skazy. BO prosto podzielają udane > zycie domowe od seksu, jakkolwiek tego nie oceniac zachowuja zdrowie psychiczne Jassne...A w Ameryce Murzynów biją! > , > moze w koncu wszyscy sie do tego przyznamy i bedziemy potrafili dogadac sie i > przyznac z monogamii to dosc niesprawdzajacy sie wymysl( dlaczego > niesprawdzajacy sie? na podstawie mnogosci zdrad mozna latwo dojsc do tego > wniosku) ale to pewnie potrwa, wiec poki co...:) Taaak...OK. Wobec tego nie ma związków, ze tylko swobodna gra sił erotycznych. Oraz pragnień. Ale wtedy będziecie musiały magdo-magdo25 wychowywać same te dzieci spłodzone z niewiadomo kim. I trudno bedzie wam znaleźć jelenia, który was będzie utrzymywał... Ps. gratuluję cynizmu. Szczerze, bo z tak otwartym dawno się nie zetknąłem. No, może w Sejmie, gdzie bywam służbowo. Ale posłowie to przy Tobie niewinne baranki i anioły. Serio! Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 12:20 cos z tej odpowiedzi uleciala mi pewnosc, ze tak jest jak piszesz wczesniej, ze masz meza i razem dogadaliscie sie, ze erotyka miedzy wami nie istnieje i pozwalacie innym ja zaspokajac. Wyobraz sobie ze zdrowy mezczyzna chce utazsamiac zwiazek/malzenstwo z seksem. No chyba, ze ma juz 60-70 lat, jego ostatnia zona jest w okolicach trzydziestki - to pewnie moze jej pozowlic na wyszalenie sie erotyczne, bo to ostatnia rzecz, ktora pobudza jego zmysly i wyobraznie. Jesli dla obojga to jest OK, to czemu nie. magda-magda25 napisała: > dlaczego piszesz hipokrytki? dlaczego uwazasz ze kobieta z mezem i kochankiem > jednego nie szanuje? zauwaz ze maz pelni nieco inne funkcje niz kochanek i cale > nie musi chodzic tu o splacanie kredytu:P jezeli maz daje mi wsparcie, > zrozumienie itp. dba o dizeic to ja robie to samo i jest ok. jak nie daje mi > seksu to nie wplywa na wymienione funkcje , nadal che byc z nim ale chce tez > erotyki i ja sobie znajduje , owszem moge sie meczyc bo rodzina dziala ale ja " > nie dzialam" wiec wybieram opcje dodatkowa. Nie usprawiedliwiam nikogo chce > tylko zauwazyc ze takie sytuacje sa powszechne i nie wynikaja czesto z braku > moralnosci czy tez obrzydliwego chrakteru( choc chetnie tak myslicie czyz nie?) > . > Ludzie sa sfrustrowani bo zyja w przekoanaiu ze wszystko musi byc idelana a jak > nie jest to na pewno wina; ich, partnera, zwiazku, a to nieprawda, bo nigdy nie > ma 100% idealow.:P:P > dziwi mnie ze dorosly facet utożsamia związek i malzeństwo z seksem.... > wszyscy chcieliby miec wszystko, nie da sie :) po prostu:) > wiekszosc macetow jaich znam zdradzała lub zdradza zony tylko oni z reguly nie > maja wyrzutow sumienia, drodzy panowie bez skazy. BO prosto podzielają udane > zycie domowe od seksu, jakkolwiek tego nie oceniac zachowuja zdrowie psychiczne > , > moze w koncu wszyscy sie do tego przyznamy i bedziemy potrafili dogadac sie i > przyznac z monogamii to dosc niesprawdzajacy sie wymysl( dlaczego > niesprawdzajacy sie? na podstawie mnogosci zdrad mozna latwo dojsc do tego > wniosku) ale to pewnie potrwa, wiec poki co...:) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ale jakie 100%? 25.05.09, 13:05 Kobieto, piszesz o tych 100% idealach - a przeciez nikt tego nie oczekuje... Ja juz nawet nie pisze o przysiedze malzenskiej, bo wychowane w katolskim duchu niedoje*ki sa nauczone ze przy oltarzu to sie gada co trzeba a nie co sie mysli. Tu chodzi o elementarna uczciwosc wobec siebie i wobec partnera - wiadomo ze kazdy ma swoje wady, swoja wizje zwiazku. Doroslosc polega na tym, ze potrafimy przyznac przed soba i przed partnerem jakie sa nasze oczekiwania i na tej podstawie podjac decyzje o tym czy z dana osoba chcemy byc. Oczywiscie, kazdy by chcial miec w domu ideal, ale to nie jest mozliwe jak sama piszesz - wiec sztuka polega na tym, zeby okreslic czy zalety naszego partnera potrafia zrownowazyc wady. Jesli tak, i jesli partner uwaza tak samo, to trzeba ustalic reguly i sie ich trzymac - a jesli jest taka koniecznosc, to je zmieniac, ale za aprobata obu stron... Wracajac do autorki watku: moze jej facet nie mialby nic przeciwko, gdyby ona przyprowadzila do domu swojego kochanka? Nie wszyscy faceci uciekaja z placzem na widok siusiaka :) Rzecz w tym ze takie decyzje trzeba podejmowac swiadomie, we dwojke - bo tworzenie sobie "idealnego" zycia (ktore, co zabawne, tak wysmiewasz) kosztem drugiej osoby to sku*wysynstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 14:19 "zauwaz ze maz pelni nieco inne funkcje niz kochanek" szukam czegoś ciekawego do stopki:) To na razie mój faworyt. "dziwi mnie ze dorosly facet utożsamia związek i malzeństwo z seksem...." odebrało mi mowe:) "wiekszosc macetow jaich znam zdradzała lub zdradza zony tylko oni z reguly nie maja wyrzutow sumienia, drodzy panowie bez skazy. BO prosto podzielają udane zycie domowe od seksu, jakkolwiek tego nie oceniac zachowuja zdrowie psychiczne" Twardziele! Oczywiście żony nie miały nic przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
magda-magda25 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 14:58 haldeman79 napisał: > "zauwaz ze maz pelni nieco inne funkcje niz kochanek" > > szukam czegoś ciekawego do stopki:) To na razie mój faworyt. haha, pamietaj o prawach autorskich! > > "dziwi mnie ze dorosly facet utożsamia związek i malzeństwo z seksem...." > > odebrało mi mowe:) > ? dlaczego? przypuszczam ze znasz definicje slowa TOZSAME, tak wiec postawisz znak rownosci pomiedzy malzenstwem a seksem? jezeli tak to mi odebralo mowe, choc coz, to takie typowo meskie podejscie ; mam zone mam seks a reszta przy okazji ....:P > "wiekszosc macetow jaich znam zdradzała lub zdradza zony tylko oni z reguly nie > maja wyrzutow sumienia, drodzy panowie bez skazy. BO prosto podzielają udane > zycie domowe od seksu, jakkolwiek tego nie oceniac zachowuja zdrowie psychiczne > " > > Twardziele! Oczywiście żony nie miały nic przeciwko. zony oczywiscie nie wiedzialy w wiekszosci przypadkow, wiec ja nie rozumiem tej ironi( troche bez sensu tu umieszczona) ;) ale to nie moje zony byly wiec sie nie przejmuje za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 16:21 "...choc coz, to takie typowo meskie podejscie ; mam zone mam seks a reszta przy okazji ....:P" może Cie to rzeczywiście dziwić ale uważam, że bycie z kimś w związku JEST TOŻSAME z seksem, na szczęście moja druga połowa reprezentuje w tej materii również "typowo męskie podejście" w wersji kobiecej oczywiście "zony oczywiscie nie wiedzialy w wiekszosci przypadkow, wiec ja nie rozumiem tej ironi( troche bez sensu tu umieszczona) ;) ale to nie moje zony byly wiec sie nie przejmuje za bardzo" Widzisz, po prostu młoda dupa ze mnie skoro zaskoczyło mnie stwierdzenie kobiety, że większość mężczyzn jakie ona zna zwyczajnie w świecie dyma sobie jakieś panny na boku i czuje się w tym wspaniale... Odpowiedz Link Zgłoś
tombadyl Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 15:30 > dlaczego piszesz hipokrytki? dlaczego uwazasz ze kobieta z mezem i kochankiem > jednego nie szanuje? rozumiem, że miałaś na myśli że taka kobieta nie szanuje obu ;D zauwaz ze maz pelni nieco inne funkcje niz kochanek i cale > nie musi chodzic tu o splacanie kredytu:P jezeli maz daje mi wsparcie, > zrozumienie itp. dba o dizeic to ja robie to samo i jest ok. jak nie daje mi > seksu to nie wplywa na wymienione funkcje , nadal che byc z nim ale chce tez > erotyki i ja sobie znajduje , owszem moge sie meczyc bo rodzina dziala ale ja " > nie dzialam" wiec wybieram opcje dodatkowa. w sumie racja - oferta usług i funkcji świadczonych przez męża jest na tyle atrakcyjna że nie warto jej tracić - a to czego brakuje kobieta znajduje u innego - sama napisałaś że to taka opcja dodatkowa. Mąż w Twoim wypadku ma podobnie - domek, rodzina itd + własne opcje dodatkowe wg potrzeb. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt że osoba która rozpoczęła ten wątek w przeciwieństwie do Ciebie nie zgłosiła mężowi niezadowolenia z palety świadczonych usług co nie przeszkodziło jej nabywać opcji dodatkowych. I to właśnie jest hipokryzją. Jeżeli uważa że to co dostaje i co daje mężowi jest bardzo wartościowe (użyła słowa kocham go) to on przecież powinien zgodzić się kontynuować takie życie - ale bez oszustwa, kłamstw i obłudy. Jak napisał któryś z przedmówców - chodzi o zwykłą uczciwość wobec człowieka który jest przecież jedną z najbliższych osób. Nie usprawiedliwiam nikogo chce > tylko zauwazyc ze takie sytuacje sa powszechne i nie wynikaja czesto z braku > moralnosci czy tez obrzydliwego chrakteru( choc chetnie tak myslicie czyz nie?) > wiekszosc macetow jaich znam zdradzała lub zdradza zony tylko oni z reguly nie > maja wyrzutow sumienia, drodzy panowie bez skazy. BO prosto podzielają udane > zycie domowe od seksu, jakkolwiek tego nie oceniac zachowuja zdrowie psychiczne > moze w koncu wszyscy sie do tego przyznamy i bedziemy potrafili dogadac sie i > przyznac z monogamii to dosc niesprawdzajacy sie wymysl( dlaczego > niesprawdzajacy sie? na podstawie mnogosci zdrad mozna latwo dojsc do tego > wniosku) ale to pewnie potrwa, wiec poki co...:) Napisałaś że nie usprawiedliwiasz nikogo - a powyższe fragmenty Twojej wypowiedzi są właśnie usprawiedliwieniami budowanymi na podstawie fałszywej pewności że skoro wszyscy tak robią więc to jest normalne. Nie ma takiego osobnika jak wszyscy. Media tak mocno atakują nas stwierdzeniami: typu miliony zostały bez dachu nad głową że udało się im wmówić w istnienie mitycznego stwora "wszyscy" ewentualnie mitycznej "większości". Otóż zapamiętaj - czują, cierpią i radują się jednostki. I to że ktoś zdradza a jej mąż/żona to akceptuje nie jest wytłumaczeniem dla zdrad innych osób, które nie poinformowały o tym fakcie najbardziej zainteresowanej jednostki. Co do Twojego stwierdzenia że ludzie chcieliby aby wszystko było idealne i wszyscy chcieliby mieć wszystko (zauważ jak dużo tutaj słowa wszystko), a sama jesteś przykładem osoby która szuka pełnego ideału - tych Twoich 100% - chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko - jedyna różnica jest taka że Ty uważasz że Twoje 100% jest możliwe do osiągnięcia przy czerpaniu z różnych źródeł. Sama sobie zaprzeczasz. Podsumowując. Jeżeli obie strony są świadome i akceptują innych partnerów - to ich indywidualna sprawa - biorą na siebie związane z tym ryzyko i odpowiedzialność za ewentualne problemy z tego płynące. Świństwem z kolei jest prowadzenie z pełną świadomością takiego podwójnego życia przy jednoczesnym udawaniu i okłamywaniu swojego/jej partnera/ki. Odpowiedz Link Zgłoś
c-9 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 19:46 zielonejabluszko.2 napisała: > Jestem mężatką od parunastu lat..Mam problem bo mój mąz nie pociąga > mnie seksualnie.Nie chodzi o to,ze jest zaniedbany czy mało > przystojny.Nie,wręcz przeciwnie zwraca uwage wielu kobiet w kazdym > wieku.Problem w tym ,ze nigdy nie czulam przy nim ekscytacjii > seksualnej ale kocham go bardzo mocno.Dziwne to moje uczucie bo przy > nim moglabym calkowicie zapomniec o sexie gdyby nie inni > mezczyzni...Moj maz moglby byc rownoczesnie moim synem...Mam na > mysli uczucie milosci jakie do niego zywie.Jestem atrakcyjna i > zwracam uwage , nie raz zdradzalam...Dostawalam to czego nie mam > przy mezu. > > Czasem mysle,ze najlepiej było by mi sie wykastrowac i zyc bez > namietnosci..Potem nasuwa sie pomysl,o kochanku na boku..Sama nie > wiem co ma robic.Pomozcie mi.. W czym tu pomagac! poprostu zdradzaj seksualnie i ciesz się życiem zaznawaj namiętności a napewno będziesz więcej dawała uczucia mężowi i całej rodzinie. Jak się jest zaspokojonym i szczęsliwym na sie więcej serca dla bliskich! wiem coś o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
rachela25 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 22:29 Łatwo mówić wszystkim krytykującym że to zła kobieta jest. Ale inaczej sie myśli jak sie jest w takiej sytuacji. Kochałam swojego faceta,byłam zaślepiona wręcz. Z czasem ,wiekiem kiedy wydoroślałam,zmieniłam swoj światopogląd uczucie mineło.Jestem z nim ale go nie kocham,i co mam zrobić?? odejść ? mamy dziecko. Jestem w kropce i nie wiem co mam robić. Dlatego rozumiem autorke postu.Nie wszystko da sie zaplanować w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 23:00 Wiadomo, że nie wszystko można zaplanować. Ale po co się wzajemnie unieszczęśliwiać? Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 23:04 rachela25 napisała: >... Dlatego rozumiem autorke postu.Nie > wszystko da sie zaplanować w życiu. Autorka postu napisała, że OD POCZĄTKU nie czuła przy mężu "ekscytacji seksualnej". Odpowiedz Link Zgłoś
rachela25 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 25.05.09, 23:11 no to dziwne troche,bo na jakiej podstawie poszła z nim do łóżka a później wzieła ślub. Coś musiało być na początku. Jak można iść do łóżka z kimś kto nie podnieca. Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 00:31 Witam wszystich forumowiczów ;) Myśle, ze niepotrzebnie jedne osoby oceniają drugie. Kto czyta uważnie ten watek, wie o kogo chodzi. Wiem, ze trudno wypowiadać się o o sytucjach w których się nie było. Sytemu łatwo jest umniejszać problem głodu. Do czego zmierzam ... W każdym z nas są rózne pokłady uczuć. Do cześci z nich sie przyznajemy, inne ukrywamy nawet przed samym sobą. Czasem je zagłuszamy wypowiadajać głośno to, co temu przeczy. Tak samo dzieje sie z naszą seksualnością. Chcemy, dążymy i pragniemy miłości, zrozumienia i wielu innych uczuć, które uznawane są za wyższe. Wage naszy żądź umniejszamy, skrywamy i czesto nie przyznajemy. Trzeba znaleść między nimi równowagę. Jak? To już każdej osoby rzecz indywidualna. Mam ponad 30 lat, trójkę dzieci, żone i poukładany Świat. Kiedyś coś się zmieniło. Mój związek istnieje i ma się dobrze. To co się zmieniło, to to, że mamy też i swoje małe Światy do którego druga osoba nie ma wstępu. Albo inaczej, nie stara sie do niego wchodzić. Tak sie składa, że zawsze miałem powodzenie. Co dziwne, z wiekiem jest coraz większe. Podobam się i dziewczyny tego nie ukrywają. Juz widzę, jak niektóre osoby zaraz się po mnie przejadą ;) Nie ma problemu, jeśli komuś ulży ;) Jeśli ktoś myśli, że moje znajomości dotyczą wyłacznie seksu, to się myli. Mam wiele naprawdę szczerych przyjaźni. Dziewczyny wiedzą, że mogą mi zaufać. To co wiem, zachowam tylko dla siebie, zawsze powiem co myśle. Zdarza się, że z jedną osobą rozmawiam wiele godzin bez przerwy. Uczucie zaufania i sympatię którymi mnie darzą nigdy bym nie zaznał, jeśli żyłbym jak wcześniej. Druga strona medalu to pociąg fizyczny. Bez nici sympatii sex wydaje się nie tym, czego szukamy. Wspaniałe są te chwile razem, kiedy tak naprawdę jeszcze nic takiego sie nie dzieje. Uwielbiam patrzeć na lekko spuszczone oczy. Moment oparcia policzka na mojej dłoni. Zamknięcie oczu w chwili, kiedy wplatam palce miedzy włosy. Wyginające sie ciało pod wpływem dotkniecia opuszkami palców pleców w różnych niespodziewanych miejscach. Odgłos westchnięcia, gdy lekko nagdgryzam uszko. Cały zestaw chwil, po których dziewczyna rozpływa się w dłoniach. Jeśli ktoś ma mnie zaraz dać mi reprymende, chętnie poczytam. Proszę tylko o coś konstruktywnego. Odpowiedzi wskazujące, że autor ma różne kompleksy i na forum może sie wykazać, szkoda czytać, nie mówiąc o komentowaniu. Pozdrawiam Was. Ps. Nie mam recepty jak Zyc, bładze po omacku. Podobnie jak Wy, ale to moja własna droga ;) Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 10:18 Skoro żona wie że bzykasz sobie na boku inne panny to raczej nie ma tu czego komentować. Tylko po co dorabiać do tego całą tą filozofie? Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 10:37 Teraz to ja sie zastanawiam w jaki sposob mozna to bylo inaczej napisac, by nie byc posadzonym o dorabianie filozofii. Nie wiem, ale niech Tobie bedzie ;) Nie zastanawialem sie za bardzo jak to bedzie wygladac. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 11:34 Hmmm... dziwne...piszesz jak kobieta, uzywasz przynajmniej slow i calych sformulowan jednej, ktora bardzo dobrze znam ;-) UCZUCIA. One powoduja, ze wszystko jest nieprzewidywalne. Wplatajac palce w ich wlosy i wpatrujac sie w spuszczone oczy - masz czas na trojke swoich dzieci ? Nie okradasz ich z czasu i zainteresowania, ktorego od Ciebie potrzebuja? ten.inny napisał: > Witam wszystich forumowiczów ;) > Myśle, ze niepotrzebnie jedne osoby oceniają drugie. Kto czyta uważnie ten wate > k, wie o kogo chodzi. Wiem, ze trudno wypowiadać się o o sytucjach w których si > ę nie było. Sytemu łatwo jest umniejszać problem głodu. Do czego zmierzam ... W > każdym z nas są rózne pokłady uczuć. Do cześci z nich sie przyznajemy, inne uk > rywamy nawet przed samym sobą. Czasem je zagłuszamy wypowiadajać głośno to, co > temu przeczy. Tak samo dzieje sie z naszą seksualnością. Chcemy, dążymy i pragn > iemy miłości, zrozumienia i wielu innych uczuć, które uznawane są za wyższe. Wa > ge naszy żądź umniejszamy, skrywamy i czesto nie przyznajemy. Trzeba znaleść mi > ędzy nimi równowagę. Jak? To już każdej osoby rzecz indywidualna. > Mam ponad 30 lat, trójkę dzieci, żone i poukładany Świat. Kiedyś coś się zmieni > ło. Mój związek istnieje i ma się dobrze. To co się zmieniło, to to, że mamy te > ż i swoje małe Światy do którego druga osoba nie ma wstępu. Albo inaczej, nie s > tara sie do niego wchodzić. Tak sie składa, że zawsze miałem powodzenie. Co dzi > wne, z wiekiem jest coraz większe. Podobam się i dziewczyny tego nie ukrywają. > Juz widzę, jak niektóre osoby zaraz się po mnie przejadą ;) Nie ma problemu, je > śli komuś ulży ;) Jeśli ktoś myśli, że moje znajomości dotyczą wyłacznie seksu, > to się myli. Mam wiele naprawdę szczerych przyjaźni. Dziewczyny wiedzą, że mog > ą mi zaufać. To co wiem, zachowam tylko dla siebie, zawsze powiem co myśle. Zda > rza się, że z jedną osobą rozmawiam wiele godzin bez przerwy. Uczucie zaufania > i sympatię którymi mnie darzą nigdy bym nie zaznał, jeśli żyłbym jak wcześniej. > Druga strona medalu to pociąg fizyczny. Bez nici sympatii sex wydaje się nie ty > m, czego szukamy. Wspaniałe są te chwile razem, kiedy tak naprawdę jeszcze nic > takiego sie nie dzieje. Uwielbiam patrzeć na lekko spuszczone oczy. Moment opar > cia policzka na mojej dłoni. Zamknięcie oczu w chwili, kiedy wplatam palce mied > zy włosy. Wyginające sie ciało pod wpływem dotkniecia opuszkami palców pleców w > różnych niespodziewanych miejscach. Odgłos westchnięcia, gdy lekko nagdgryzam > uszko. Cały zestaw chwil, po których dziewczyna rozpływa się w dłoniach. > Jeśli ktoś ma mnie zaraz dać mi reprymende, chętnie poczytam. Proszę tylko o co > ś konstruktywnego. Odpowiedzi wskazujące, że autor ma różne kompleksy i na foru > m może sie wykazać, szkoda czytać, nie mówiąc o komentowaniu. > > Pozdrawiam Was. > Ps. Nie mam recepty jak Zyc, bładze po omacku. Podobnie jak Wy, ale to moja wła > sna droga ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 12:27 > Hmmm... dziwne...piszesz jak kobieta, uzywasz przynajmniej slow i > calych sformulowan jednej, ktora bardzo dobrze znam ;-) Pewnie to po prostu zbieg okolicznosci ;) W sumie Twoje slowa mozna by uznac za komplement. > UCZUCIA. One powoduja, ze wszystko jest nieprzewidywalne. Owszem, nieprzewidywalne. Tak nasze, jak i osob, ktore znamy. > Wplatajac palce w ich wlosy i wpatrujac sie w spuszczone oczy - masz > czas na trojke swoich dzieci ? Nie okradasz ich z czasu i > zainteresowania, ktorego od Ciebie potrzebuja? Mam dla nich czas i wykorzystuje go do dobrze. Jest czas na wyglupionie sie, rozmowy, jak i czytanie. Bardzo wesole sa me szkraby. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 12:37 No i prosze, jacy jestesmy podobni ;-)) ten.inny napisał: > > Hmmm... dziwne...piszesz jak kobieta, uzywasz przynajmniej slow i > > calych sformulowan jednej, ktora bardzo dobrze znam ;-) > > Pewnie to po prostu zbieg okolicznosci ;) W sumie Twoje slowa mozna by uznac za > komplement. > > > UCZUCIA. One powoduja, ze wszystko jest nieprzewidywalne. > > Owszem, nieprzewidywalne. Tak nasze, jak i osob, ktore znamy. > > > Wplatajac palce w ich wlosy i wpatrujac sie w spuszczone oczy - masz > > czas na trojke swoich dzieci ? Nie okradasz ich z czasu i > > zainteresowania, ktorego od Ciebie potrzebuja? > > Mam dla nich czas i wykorzystuje go do dobrze. Jest czas na wyglupionie sie, > rozmowy, jak i czytanie. Bardzo wesole sa me szkraby. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena_mill Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 13:31 Sądzimy, że Ty również nie masz nic przeciwko, gdy ktoś wpłata palce we włosy twojej żony a ona mruży oczy i wygina się jak kotka pod mu śnięciem jego dłoni, które delikatnie oplatają jej ciało .... i pocłunkiem w kark... po cudownym sexie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 13:47 Pytanie jest jak najbardziej odpowiednie. Tylko po co ta nutka sarkazmu? ;) To jest temat do dyskusji. Jak zrobic, by byl wilk i owca cala. Jak sie zachowac i nie byc hipokryta. Przyznaje, nie bylo latwo. Jednak "rachunek zyskow i strat" wychodzi pomyslnie. Tu nie chodzi tylko o sex i nie przede wszystkim. Samo uczucie wolnosci ... pojscie gdzies ... poznania kogos i ... nie wykorzystania 'okazji' ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
marlena_mill Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 13:57 Mam nadzieję, że rachunek zysków- strat wychodzi także pomyślnie dla niej i dla wszych dzieci... Chociaz szczerze w to wątpię, bo gdy ktoś angażuje się poza domem to zazwyczaj dla domu i dzieci nie ma ani ochoty nic robić a i czasu brakuje. I nie mówię tutuaj o tobie, znam to z obserwacji wielu par, które właśnie w ten sposób oddalały się od siebie jakiś czas, by po jakimś czasie zakończyć takie małżeństwa, szkoda tylko dzieciaków:( To jest tak, jakbyś prowadził podwójne życie...miał dwie twarze, jedna w domu drugą gdy spędzasz czas poza nim w ciekawszynm jak rozumiem towarzystwie. Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 14:22 Owszem wychodzi pomyslnie. Dzieci nie sa wcale przez to zaniedbywane. Czesto spedzamy czas razem, wyjezdzamy gdzies. O dzieci bardzo dbamy. I oboje zyjemy razem, a nie obok siebie. Jesli mam wyrzuty sumienia, to w stosunku do dziewczyn. Chociaz zawsze mowie jak jest, niczego nie obiecuje, ale i tak sie wplataja. To prawda, wtedy czasem sobie mysle ..., tym bardziej, ze nie traktuje ich jako obiekty seksualne. Fakt ... jak pisza cos milego, ze teskni ... glupio mi i nie odpowiadam. to jest jednak silniejsze ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 14:01 > Tu nie chodzi tylko o sex i nie przede wszystkim. > Samo uczucie wolnosci ... pojscie gdzies ... poznania kogos i ... nie > wykorzystania 'okazji' ;)) Skoro nie chodzi o seks to dlaczego mam wrażenie że "wykorzystanie okazji" nie polega na patrzeniu sobie w oczy przez cała noc? Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 14:28 Ha :) Alez oczywiscie masz racje. Chodzilo mi o to, ze nie daze do seksu za wszelka cene. Lubie kobiece towarzystwo, a one moje. Gdy inicjatywa wychodzi od dziewczyny, satysfakcja tym wieksza. Chociaz i wtedy czesto nie korzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena_mill Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 15:35 Jesli faktycznie żyjesz tak jak o tym piszesz, to jestem szczęśliwa że nigdy nie spotkałam takiego faceta na swojej drodze, który albo zrobił mi dzieci by potem "realizować się" gdzieś na boku, albo że nie jestem jedną z "twoich" dziewczyn, które mają nadzieję i tęskniąc piszą sms-y...... i przekaż wyrazy współczucia dla żony. Wydaje mi się, że nie powinieneś nigdy się wiązać z nikim, bo są tacy ludzie , którzy myślą tylko o zaspokajaniu swoich potrzeb cudzym kosztem. Gdyby wszyscy ludzie (kobiety), którymi tak się bawisz znali prawdę zostałbyś zapewne sam.... Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 16:07 Widze, ze mnie juz zaszufladkowalas. Pewnie i po trochu masz racje. Piszesz, ze jesetes szczesliwa, ze nie spotkalas kogos takiego jak ja. Skad wiesz? Mam duzo znajomych, gdzie nie wchodza w rachube takie ralacje. Nie znasz mnie, a juz kategorycznie oceniasz. Jak napisalem, moj zwiazek ma sie dobrze. Ma wolnosc, a im wiecej jej ma, tym mniej z niej korzysta. Podobnie ja. Tu nie chodzi tylko o sex. Ach, no i nie bawie sie ludzmi. Niczego nie ukrywam. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena_mill Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 10:52 Mówiąc o spotkaniu takiego faceta jak Ty na swojej drodze miałam na myśli nie relacje koleżeńsko-towarzyskie tylko relacje w związku dwojga ludzi, a Ty z tego co piszesz, jesteś w bliskich relacjach z więcej niż "ukochaną tą jedyną" osobą, żal mi ciebie, bo nie wiesz co to zaufanie, bliskość i wyłączność w związku. Widać nie potrafisz naprawdę kochać nikogo oprócz siebie, a o zadbanych dzieciach nie pisz bo dzieci wychowujące się w związku, w którym nie ma miłości też to czują i ma to ogromny wpływ na ich rozwój emocjonalno- uczuciowy. Moim zdaniem żyjesz w "układzie" a nie w związku. Twoja wola i twój wybór,i jeśli twojej żonie to odpowiada to OK. Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 11:51 Wiem, ze Ciebie nie przekonam. Nie znasz mnie, a tym bardziej mojego zwiazku. Jesli chodzi o dzieci, to ilosc uczucia i uwagi jaka na nich przelewamy jest ogromna. Choc czasem daja 'popalic' ;)) Dlugi czas bylismy wlasnie w takim standardowym zwiazku. Tez bylo dobrze. Ludzie sie jednak zmieniaja i ich spojrzenie na Swiat tez. Moja zona kilka lat temu przyznalaby Tobie 100% racji. Dzis juz nie. Oczywiscie masz racje w tym, ze kazdy zyje jak chce i nikomu nic do tego. Kazdy jest inny. Tobie dobrze jest jak jest, to sie tego trzymaj i tego Tobie zycze. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yanux Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 31.05.09, 13:16 ten.inny napisał: > Ha :) Alez oczywiscie masz racje. Chodzilo mi o to, ze nie daze do seksu za > wszelka cene. Lubie kobiece towarzystwo, a one moje. Gdy inicjatywa wychodzi od > dziewczyny, satysfakcja tym wieksza. Chociaz i wtedy czesto nie korzystam. Chyba że jestes inpotentem to jak Cie może pociagac Odpowiedz Link Zgłoś
mosq-uito Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 07.06.09, 11:22 Myślę, że nie rozumiesz jednej rzeczy, która jest bardzo ważna żeby dać nie tylko sobie ale i Jej - pełną satysfakcję. Bywają tacy, którzy nie dążą za szybko do celu, potrafią zbudować napięcie i wydobyć z kobiety to czego inni nie potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
antheax Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 09:55 A jak te wszystkie laski są Tobą zachwycone to powiedz mi tylko jedno: czy Twoja żona też uważa, że jesteś świetny w seksie, czy zaspokajasz ją, czy dajesz jej szczęście? Czy trenowanie na innych poprawia stan relacji seksualnych męża i żony? Może Twoje relacje z innymi dziewczynami są po prostu cholernie powierzchowne i dlatego Ci się zdaje, że wszystko jest OK. Oczywiście może być i tak, że rzeczywiście masz talent Odpowiedz Link Zgłoś
antheax Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 10:07 A jak te wszystkie laski są Tobą zachwycone to powiedz mi tylko jedno: czy Twoja żona też uważa, że jesteś świetny w seksie, czy zaspokajasz ją, czy dajesz jej szczęście? Czy trenowanie na innych poprawia stan relacji seksualnych męża i żony? Może Twoje relacje z innymi dziewczynami są po prostu cholernie powierzchowne i dlatego Ci się zdaje, że wszystko jest OK. Oczywiście może być i tak, że rzeczywiście masz talent ten.inny napisał: > Mam ponad 30 lat, trójkę dzieci, żone i poukładany Świat. Kiedyś coś się zmieni > ło. Mój związek istnieje i ma się dobrze. To co się zmieniło, to to, że mamy te > ż i swoje małe Światy do którego druga osoba nie ma wstępu. Albo inaczej, nie s > tara sie do niego wchodzić. Tak sie składa, że zawsze miałem powodzenie. Co dzi > wne, z wiekiem jest coraz większe. Podobam się i dziewczyny tego nie ukrywają. > Juz widzę, jak niektóre osoby zaraz się po mnie przejadą ;) Nie ma problemu, je > śli komuś ulży ;) Jeśli ktoś myśli, że moje znajomości dotyczą wyłacznie seksu, > to się myli. Mam wiele naprawdę szczerych przyjaźni. Dziewczyny wiedzą, że mog > ą mi zaufać. To co wiem, zachowam tylko dla siebie, zawsze powiem co myśle. Zda > rza się, że z jedną osobą rozmawiam wiele godzin bez przerwy. Uczucie zaufania > i sympatię którymi mnie darzą nigdy bym nie zaznał, jeśli żyłbym jak wcześniej. > Druga strona medalu to pociąg fizyczny. Bez nici sympatii sex wydaje się nie ty > m, czego szukamy. Wspaniałe są te chwile razem, kiedy tak naprawdę jeszcze nic > takiego sie nie dzieje. Uwielbiam patrzeć na lekko spuszczone oczy. Moment opar > cia policzka na mojej dłoni. Zamknięcie oczu w chwili, kiedy wplatam palce mied > zy włosy. Wyginające sie ciało pod wpływem dotkniecia opuszkami palców pleców w > różnych niespodziewanych miejscach. Odgłos westchnięcia, gdy lekko nagdgryzam > uszko. Cały zestaw chwil, po których dziewczyna rozpływa się w dłoniach. Odpowiedz Link Zgłoś
ten.inny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 11:20 Piszesz tak jakbym ze wszystkimi sypial, a to nieprawda. Moja zona uwaza mnie za dobrego w te rzeczy i owszem zaspakajam ja. Jesli chodzi o szczescie ... Mam taka nadzieje. Dobrze nam razem. Czasem sie sprzeczamy, ale glownie chodzi tu o drobnostki. Tak jak i w innych zwiazkach. Trenowanie? Ja nie widze sexu tak powierzchownie. On sie po prostu zdarza. Ale fakt, ta sytuacja sprawia, ze jesli sex jest, to z duza sila. Wlasnie o to chodzi, ze te relacje nie sa powierzchone. Przedwszystkim staram sie byc przyjacielem. Dzieki temu znam dziewczyny, ktore naprawde maja duze powodzenie. Relacje seksualne moga zaniknac, ale i tak pielegnuje kontakt. Chlopaki, narzeczeni sie zmieniaja, ja zostaje. Forma relacji dopasowuje sie, albo inaczej ... ja sie dopasowywuje. Czy mam talent? Nie wiem. Kobiety doceniaja szczerosc i przyznawanie sie do swoich slabosci. Nie lubia byc ograniczane i tak naprawde czesto maja przechlapane. Nawet te naprawde atrakcyjne. Nigdy nie wychodze na dana mi w danym momencie granice. Nie pie**prze jak to mowia, ze mi zalezy, ze czegos chce. Po prostu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
jeremi007 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 13:29 pewnie to przyjaźń, a nie pociąg seksulany... Odpowiedz Link Zgłoś
pawello35 poszukiwany czwarty do teatru! 26.05.09, 14:20 Posiadamy wolny bilet na najnowsza sztukę Jana Klaty "Szajba" w Teatrze Polskim we Wrocławiu na siódmego czerwca (godzina 20.00). Jesteśmy w stanie odstąpić go miłemu wielbicielowi teatru w zamian za transport (zrzucimy się na benzynę + frytki w McDonaldzie) z okolic Tarnowskich Gór ew. Bytomia ew. Katowic. Jesteśmy grupą dwóch młodych studentów i uroczej maturzystki. Czekamy na poważne propozycje! Odpowiedz Link Zgłoś
doodka019 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 17:54 to jesli go kochasz to na czym ta twoja milosc polega bo nie rozumiem cie wogole. nie chodzi mi o to ze przestal cie pociagac (czy wogole nie pociagal bo tego nie wiem)ale o to ze go zdradzasz- gdybys go kochala to bys nie zdradzila. moim zdaniem dla niego byloby lepiej gdybys sie zdecydowala - albo jestes z nim bo go kochasz albo odchodzisz sie zadowalac z innymi czy szukac milosci. p.s. a moze on ma tak samo jak ty??? :PP Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 26.05.09, 19:03 A co Twój mąż na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawdomówny Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? IP: *.pz3-nat.espol.com.pl 26.05.09, 23:17 Aż mi się niedobrze robi jak czytam to co pisze ta baba. Chyba, a raczej napewno nie miałaś w życiu prawdziwych problemów. Przydałby ci się soczysty kopniak od życia, może wtedy byś doceniłą to co masz. Albo i nie, bo takie jak ty są rozpsutymi gwiazdeczkami, które potrafią jedynie wzdychać do księżyca i bujać w obłokach. Mam nadzieję, że mąż się zorientuje, że go zdradzasz i wywali cie na zbity pysk...bo jedynie na to zasługujesz głupia bździągwo Odpowiedz Link Zgłoś
marlena_mill Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 10:57 Życie zawsze wystawi "rachunek" za nasze postępowanie i nie ma tu wyjątków ! Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 12:10 > Życie zawsze wystawi "rachunek" za nasze postępowanie i nie ma tu > wyjątków ! Nie w tej bajce. Odpowiedz Link Zgłoś
moreno68 Kurestwo i trzęsidupstwo 27.05.09, 12:18 tyle na temat Twojej ,,miłości,, do męża.Jak mawia się w takich sytuacjach,,baw się dobrze tylko niczego do domu nie przynieś,,;) Odpowiedz Link Zgłoś
miczum Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 27.05.09, 16:12 Rozwiedź się w czym problem? Po co utrzymujesz ten stan sprawiasz krzywdę i sobie i mężowi (przede wszystkim). Rozumiem że ta sytuacja jest wygodna ale jak chcesz być uczciwa to nie ma raczej wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith-7 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 28.05.09, 08:28 Rozumiem,że piszesz o miłości tak dużej,że aż przerodziła się w przyzwyczajenie....po tylu latach, nie dziwi mnie to. Niemniej tą miłość nie powinnaś nazywać jako do syna. Czy przy tej całej wspaniałości męża nie jest on dla Ciebie nieporadny, beznadziejnie nieudolny,że zaczynasz mówić o miłości jak do syna. Ja bym się zastanowiła w jaki sposób mogę pomóc mężowi by stał się dla mnie atrakcyjniejszy...może brakuje mu romantyzmu, moze wspólne wyjścia, taniec, podróże wzbudziły by w Tobie poszukiwane przez Ciebie potrzeby....A z tymi kochankami, pamiętaj ze to nie jest dobre rozwiązanie, bo zubożasz siebie...wypalasz i dręczysz przez to. Ja bym zainwestowała w faceta który jest ze mną już tyle czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
radababa Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 28.05.09, 22:48 ...pomyśl, każda namiętność po czasie wygasa. Nawet jeśli twój mąż na początku cię pociągał, po 2 latach już nikt nie czuje ekscytacji. dlatego chyba nie warto poświęcać tak strasznej uwagi namiętnościom a skupić się na faktycznym uczuciu. a na rozładowanie napięcia polecam wspólny nordic walking :) o, np. tu - naspolke.pl/ogloszenia/widok/213 Odpowiedz Link Zgłoś
pasiol2 [...] 29.05.09, 10:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
endriumed Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 31.05.09, 19:24 hej przeczytalem setki wypowiedzi na wszystkie tematy a sa rozne od dlugopisu w kiblu po zdrade itd... Posluchaj wystarczy namietnosc i sprubujcie cos innego nie tylko wy!!! ale naprzyklad pary czy cos podobnego . zdrada nic nie daje to robi zamkniecie sie was przed soba ,,tajemnice'' to daje nieporozumienia porozmawiaj z facetem o innych sprawach a to duzo zmienia. brak wam wyobrazni lub siedzicie dla zasady ze soba bo co ludzie powiedza a nie daj boze rodzina ?????? raczej sie nie myle!!!!! Jestes pierwsza osoba ktora skomentowalem choc przeczytalem co do joty wszystkie fora a twoje trafilo sie pierwsze hihi Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 02.06.09, 10:31 Też przebrnęłam przez wszystkie posty...Tak mnie zastanawia, że nikt nie wpadł na pomysł, żebyś namówiła męża na zapisanie się do klubu swingersów. To chyba najlepsze wyjście z sytuacji. Ty będziesz mogła bez zakłamania zaspokoić swoje potrzeby seksualne. Mąż z kolei też będzie miał szansę na seks z kochanką, dla której jest atrakcyjny. Skoro go kochasz, to jak sądzę rozumiesz, że i on ma pewne potrzeby...Same korzyści. Odpowiedz Link Zgłoś
szczesciara33 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 01.06.09, 22:07 POZNAJ KOBIECE SZTUCZKI Kobiece Sztuczki - Poznaj sposoby na facetów. Są sposoby na facetów. Zmień marzenia w rzeczywistość • twórz dobre relacje w Twoim związku • unikaj potknięć i błędów • uwolnij swoją siłę w pełni Tego możesz się nauczyć ! Więcej na naszej stronie internetowej kobiecesztuczki. pl Odpowiedz Link Zgłoś
hover.user123 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 10.03.16, 16:14 Dzień Dobry; Zainteresowałem się tym forum kiedy mnie dopadł osobisty kłopot (żona się mną nie interesuje seksualnie): - Jestem 32-letnim facetem w miarę przystojnym, takie 4 z minusem - jestem z Zoną od 9 lat po ślubie, od 15 lat w ogóle razem - mamy 3 letniego syna i drugiego w drodze - mam bardzo silny popęd seksualny, Żona również takowy miała (i ma) Problem polega na tym, że przed urpodzeniem pierwszego syna nasza aktywność była bardzo wysoka aż do momentu :prawie, że porodu:. To znaczy w trakcie ciąży było również bardzo dobrze. Od kilku miesięcy Żona w ogóle nie ma zamiaru uprawiać ze mną seksu (chyba, że pracuję nad tematem starannie, wiecie o co chodzi). Od 3 lat zawsze ja inicjowałem sex, dodatki, filmy porno, które Ona bardzo lubi itp..... To ja zawsze byłem inicjatorem... Byłem przekonany całe życie, że wszystko jest ok dopóki nie zorientowałem się, że praktycznie codziennie podczas mojej nieobecności, Ona się świetnie bawi ze sobą (tablet z filmem porno i tyle) twierdząc (niewiedząc o mojej inwigilacji), że Lekarz w ciąży jej nie poleca orgazmów (bzdura jakich mało, ciąża nie jest zagrożona). Słuchajcie/czytajcie nie jestem frustratem tylko gdzieś musiałem się wyżalić. Dodam tylko tyle: Czy powinienem w Waszej opinii (Kobiety) powoli zejść jej z drogi, ustatkowac ją materialnie i grzecznie opuścić jej życie? Odpowiedzcie szczerze. Bardzo serdecznie Was wszystkich pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mysliciel662 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 23.04.16, 16:08 Aż chciałoby się napisać: zmień męża. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyy3 Re: Mąz mnie nie pociaga-co robic???? 07.06.16, 11:33 czasem tak bywa w związku i małżeństwie że fascynacja mija. Odpowiedz Link Zgłoś