Dodaj do ulubionych

wojna z dziadkami...

26.09.08, 07:57
mam problem i poszukuje wsparcia .....
spotykam się z nim od 3 m-cy a jego babcia mnie nie lubi ... teraz jestem już
tego pewna. Przed ostatnio go wysłała po pranie na dwór a mi powiedziała, że
mam nie przychodzić tak wcześnie rano (to była niedziela godz. 11:30) bo oni
chcą się wyspać i to tak nie wypada .... następnym razem zadzwoniłam do domu
otworzyła i nie chciała mnie wpuścić .... (bo mój facet przyszedł dopiero z
pracy - tak powiedziała) dopiero jak on podszedł do drzwi to mnie wpuściła
.... jest mi bardzo przykro. Boje się do niego iść więc spotykamy się u mnie a
u mnie tak szczerze nie ma warunków ... nie będe wam tłumaczyć co i jak
uwierzcie mi na słowo warunki u mnie to porażka za pół roku to się zmieni ale
dopiero za pół roku. Teraz od 3 dni do niego nie chodzę... ale zbliża się
weekend w sobote zawsze razem spaliśmy rano wstawaliśmy jak dziadków nie było
(bo co niedziela do kościoła) kąpaliśmy się jedliśmy śniadanie i do domu mnie
odwoził .... żeby po trzech godzinach znowu się zobaczyć ... na samą myśl, że
nie zrobimy tak jutro chce mi się strasznie płakać ... wszystko to jest bardzo
pokręcone .. a babcie próbowałam już jakoś udobruchać koszyk grzybów
przyniosłam brzoskwiń z ogródka jakieś placki (które sama piekłam) grzyby w
słoikach naprawde stawałam na uszach - ale teraz już nie mam siły ... już
tylko się boje. a bardzo zależy mi na moim słoneczku boje się, że ona wszystko
popsuje między nami .... zapomniałam dodać, że on mieszka z dziadkami...
Co mi możecie poradzić .. bo moja inwencja już się wyczerpała .....
Obserwuj wątek
    • izek26 Re: wojna z dziadkami... 26.09.08, 22:07
      porozmawiaj z facetem o babci,myślę,że one może cos wiedzieć dlaczego Cie nie
      lubi,a jeśli nie wie to niech przeprowadzi taki mały,bardzo delikatny
      wywiad,wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz i jak to zmienić na lepsze
      • sikorka68 Re: wojna z dziadkami... 05.10.08, 14:01
        izek26 napisała:

        > porozmawiaj z facetem o babci,myślę,że one może cos wiedzieć dlaczego Cie nie
        > lubi,a jeśli nie wie to niech przeprowadzi taki mały,bardzo delikatny
        > wywiad,wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz i jak to zmienić na lepsze


        Raczej nie ona, tylko on powinien coś zmienić. To jego babcia.
    • kol.3 Re: wojna z dziadkami... 28.09.08, 12:06
      Jesteś zakochana, rozumiem, że każda rozłąka z lubym to wieczność,
      nawet gdy to tak naprawdę to tylko godzina.
      Musisz też zrozumieć, że chodząc do domu swojego chłopaka jesteś
      oceniana. Przychodzisz np. w niedzielę przed południem (o tej porze
      raczej nie przychodzi się do obcych domów), co babcia odbiera jako
      brak wychowania i tak Cię ocenia i na pewno głośno to komentuje, co
      nie podnosi Twoich notowań w tej rodzinie.
      Chyba musisz znaleźć złoty środek. Nie wiem ile masz lat i na ile
      poważny jest ten związek, ale powinnaś na tę sprawę popatrzeć trochę
      z boku.
      • kklekss Re: wojna z dziadkami... 28.09.08, 14:22
        A ja się babci wcale nie dziwię , bo to jest jej dom a ty to chyba
        wstydu nie masz , zeby w jej domu sypiać z jej wnukiem. Nie wiem jak
        ona to znosi , żeby chociaż to był twój narzeczony . Smieszne to
        jest co piszesz.
        • birthdaycake Re: wojna z dziadkami... 29.09.08, 21:45
          Ja się w sumie też nie dziwię. Piszesz, że jesteś z chłopakiem 3 miesiące i już u niego regularnie sypiasz. Postaw się w sytuacji babci - co ona może sobie o tobie myśleć...
    • brak.slow Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 18:56
      tez bym cie nie lubila...piszesz jak 14 letnia gowniara"tak mi zalezy na moim
      sloneczku" blab labla///3 miesiace ledwo razem a juz babce zyc nie dają. chcesz
      miec warunki, kupcie sobie chate
      • xiv Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 20:46

        przeciez autorka ma czternascie lat!
    • prawdziwy.optymista Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 20:23
      Zostaw tego faceta! Facet ma olbrzymią pępowinę ze swoimi najbliższymi! Nie ma
      własnego zdania, uwierz mi, to taki wieczny Piotruś Pan. Poszukaj sobie
      dojrzałego mężczyzny.

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • zubbr Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 20:45
      Na miejscu dziadkow tez bym zamknal przed toba drzwi z dodatkowa wiazanka , najpierw do szkoly nauczyc sie poprawnie pisac , potem lekcje dobrego wychowania ( chocby minimalnego ) a potem zobaczymy .
    • kruk51 Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 20:51
      Dziadkowie twojego chłopaka są z epoki, gdy dziewczyna przed oficjal
      nymi zaręczynami do chłopaka nie chodziła. Nie lubią Cię, bo robisz
      złe wrażenie. Nie dbasz o swoja reputację. To że uprawiacie seks pod
      nieobecność babci w jej domu to nie tylko skandal, ale i chamstwo. Nad
      używanie zaufania. Wcale im się nie dziwię. Też bym Cię pogonił.
      Widzisz! Błędy ludzkie, brak wychowania, egoizm, brak poszanowania in
      nych, to wszystko się czy wcześniej czy później zemści na tobie.
      Czy chciałabyś by w przyszłości twoją nastoletnią córkę satysfakcjo
      nowali koledzy, bo ona tego chce ?
      • homard Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 21:07
        czy wy ludzie się z choinki urwaliście...to babka jest dziwna a nie oni !!! NO
        ale z wariatami to lepiej nie zadzierac i dac sobie z nimi spokój... możecie
        przeciez sypiac u Ciebie a babka jeszcze zateskni za wnuczkiem
        • titta Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 23:07
          To, ze ostatnio swiat na glowie stanal, to jeszcze nie znaczy, ze
          ktos majacy "staromodne" poglady jest dziwny.
          • sikorka68 Re: wojna z dziadkami... 05.10.08, 14:11
            titta napisała:

            > To, ze ostatnio swiat na glowie stanal, to jeszcze nie znaczy, ze
            > ktos majacy "staromodne" poglady jest dziwny.

            O jakich "staromodnych" poglądach piszesz?
            Przecież oboje robią to samo, tylko jedno jako facet, a drugie jako kobieta i to
            w dodatku o tej samej porze. Kto jest winny- ona.
            Ja nazwałabym to raczej dulszczyzną.
      • uhu_an Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 07:59
        jaki skandal? No bez przesady, to co ma zaprosic babcie do pokoju?
        Gdy babcia by sie dowiedziala/uslyszala t dopiero bylby skandal, ze
        dziwka etc.
        Z babcia nie ma co walczyc, bo ona wie swoje. co najwyzej mozna
        pogadac z chlopakiem o takiej sytuacji i szukac innych rozwiazan,
        omijajacych babcie.
    • 4v Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 21:07
      Babcia jest niestety nieco porządniejsza od Ciebie.
      Wybacz jej że nie lubi łatwej laseczki z tak obcego, dla niej, świata :/


      najwieksza zagadka to dla mnie Wasz wiek. lansujacy sie na wielka dorosłość
      17-latkowie? czy nieco infantylni 27-letni? tak czy inaczej... po-raż-ka.
      • homard Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 21:09
        porządniejsza...to nawet moja babka nie uzywa tego typu
        sformułowań...Sredniowiecze wraca...
        • michalko Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 22:05
          Kiedy będą mieć poszanowanie do innych osób?? Uprawiając sex pod nieobecność
          babci, a może jak będzie w sąsiednim pokoju?? A może w ogóle na ławce w parku.
          Przecież dziewczyna pisze, że u siebie nie ma warunków.

          Czy wy znacie ceny mieszkań, czy żyjecie jeszcze w poprzednim wieku. Młodych
          ludzi często nie stać na początek kariery na kupno nowego mieszkania.

          Od kiedy przychodzenie w niedzielę po 11 jest nietaktem?? Niedorzeczność

          Ja miałem podobną sytuację. Rozumiem Twoje zauroczenie. W tym czasie chcecie
          spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Wojnę z dziadkami prowadziłem prawie 4
          lata. Nie udało się. Starsi ludzie niestety nie łatwo przystosowują się do
          zmieniających warunków. Skończyło się na kupnie mieszkania - tyle, że wtedy były
          3x tańsze.
          • homard Re: wojna z dziadkami... 05.10.08, 09:58
            hmm nie doczytałem ze dziweczyna nie ma warunków u siebie...współczuje
            sytuacji...Coz nic nowego nie napisze...porzomawiaj z facetem a tak pol zaretm
            pol serio dowiedz sie o ktorej baka wychodzi do koscioła...raz w tygodniu to co
            prawda troche malo no ale...konfort 100 %

            Do titta

            Ludzie niegdys nie byli inni...po prostu teraz sie o tym mowi...
    • amanda-pl Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 22:24
      Babcia stosuje przemoc hi hi hi.Udaj sie do stosownej organizacji
      popros o rade co zrobic by babcia chlopaka zezwolila ci na kochanie
      sie z nim w jej wlasnym mieszkaniu.Dziewczyno ty nie masz za grosz
      wstydu.Chcesz byc z nim wynajmij chate i po klopocie.Mysle jednak ze
      masz problemy z dorosłoscia a seks to nie dorosłosc,to moze prawie
      kazdy.
    • titta Re: wojna z dziadkami... 04.10.08, 23:06
      Powod jest prosty. Znacie sie jak sama piszesz, tylko trzy miesiace.
      A ty zostajesz z nim na noc i to W ICH domu. Dla nich (starszych i
      jak piszesz religijnych ludzi) jestes po prostu kurewka. Oni moze
      tez z soba sypiali przed slubem, ale nie do pomyslenia bylo aby
      jakakolwiek PORZADNA dziewczyna zostawala u chlopaka na noc.
      Moze byc to hipokryzja (jesli wynika tylko z obawy "co ludzie
      powiedza", a moze byc calkowicie szczere, wynikajace z przekonan.
      Nie bedzie ci ich latwo przekonac. Jesli zwiazek jest powazny, to
      przetwa i wtedy przekonaja sie jak wezmiecie slob.
    • ziuz autorka watku ma w ogole ciekawe problemy... 05.10.08, 00:25

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=669&w=84511139&v=2&s=0
      • osa102 Re: autorka watku ma braki po sufitem.... 05.10.08, 12:03
        tylko tarło i tarło......babcia jest na prawie bo to jej dom i jej
        twierdza, swoja droga trzeba miec nierówno pod sufitem nachodzic
        kogos kto sobie nas nie zyczy.Babcia jest inanczej wychowana...r
        aczej babcia jest wychowana
        • malgorzata_n Re: autorka watku ma braki po sufitem.... 05.10.08, 16:47
          otóż to :)
          autorka wątku jest kompletnie niewychowana i myśli wszystkim innym tylko nie głową.
          No cóż, w młodości może jest i fajnie niedyskretnie używać sobie życia, ale
          opinia się niestety "ciągnie" za człowiekiem. Nie dziwię się babci, że martwi
          się o wnuka, żeby nie zadawał się z dziewczyną, która się nie szanuje i nie
          potrafi uszanować zwyczajów i prywatności innych ludzi.
      • uhu_an Re: autorka watku ma w ogole ciekawe problemy... 06.10.08, 08:03
        No i co z tego? Ciesz sie, ze to nie twoj problem. Kurde ludzie, czy
        wy musicie sie nasmiewac z innych? Czujesz sie lepiej przez to.
        Znalazlas kozla ofiarnego, mozna powtykac. ciekawe jakie ty masz
        niedorzeczne problemy, dawaj posmiejemy sie. nie? a szkoda.
    • naprawdetrzezwy Biedne dziecko... 05.10.08, 19:52
      taszita6 napisała:

      > spotykam się z nim od 3 m-cy a jego babcia mnie nie lubi

      Może jesteś głupia albo wredna.
      Babcie mają prawo lubić kogo chcą.


      > Przed ostatnio


      Przed czym?

      > go wysłała po pranie na dwór a mi powiedziała, że
      > mam nie przychodzić tak wcześnie rano (to była niedziela godz. 11:30) bo oni
      > chcą się wyspać i to tak nie wypada


      A to jest jej mieszkanie?
      Jeśli tak, to masz gó.wno do powiedzenia na ten temat - bacia rządzi i już.


      > spotykamy się u mnie a
      > u mnie tak szczerze nie ma warunków

      Będziesz zdziwiona - u niego też nie ma, bo bacia cię nie lubi.


      > w sobote zawsze razem spaliśmy rano

      a inni zazwyczaj w nocy.

      > wszystko to jest bardzo
      > pokręcone


      IMO tylko ty, a nie wszystko.


      > zapomniałam dodać, że on mieszka z dziadkami...

      Spoko - zauważyliśmy, że jakaś prostaczka usiłuje decydować za babcię co będzie
      sobie (ta babcia) w swoim domu robiła.


      > Co mi możecie poradzić .. bo moja inwencja już się wyczerpała .....

      Na początek jakąś szkołę.
      Potem powinno pójść z górki...
      • malpp Re: Biedne dziecko... 06.10.08, 11:31
        nie ma to jak wpuscic kutasa do netu...


        * * *

        kutas.. naprawde kutas
    • jolanta8778 Re: wojna z dziadkami... 05.10.08, 20:04
      Moja droga, babcie nie pozwola Ci spać z facetem bez ślubu. Tak nie
      można. I mają rację :)
    • wardog1 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 04:27
      Zaproś babcię na obiad i podaj frytki z azotoxem
    • mofodogg Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 07:04
      To trzeba miec tupet i sie jeszcze durna radzi na forum, jak tu uzmyslowic
      babci, ze jest sie chamem i robi sie co sie chce. Odpowiem tylko tyle, ze babcia
      bardzo dobrze wie z kim ma "przyjemnosc" na jej miejscu tez bym gonil chama!!!
      • lejdiczek Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 07:25
        A co my Ci mozemy w tej sytuacji powiedziec? Daj nam jakis kontekst:
        -ile macie lat,
        -gdzie mieszka chlopak, czy na wsi, czy w miescie
        -czy babcia zna Twoja rodzine
        -co z rodzicami chlopaka?

        Czysto teoretycznie z punktu widzenia babci, to chlopak powinien jezdzic do
        ciebie, lub nawet nocowac. Nigdy ty pierwsza.
        To oczywisce w sytuacji kiedy masz nascie lat, a mysle ze tyle masz.
        • uhu_an Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 08:05
          Gdyby tak caly czas dawac sie "udobruchac" starszym i podkaladac sie
          pod ich zasady, to w zyciu bysmy nie byli tam gdzie jestesmy :).
          Zadne spoleczne rewolucje nie mialy by miejsca, bo przeciez
          gnebiloby nas poczucie winy; co starsi powiedza.
        • basia172 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 10:29
          Doskonale babcię rozumiem.
          Jest przecież jakiś powód tego, że musi wychowywać swego wnuka zamiast jego
          rodziców - więc prawnuka już na pewno jej się wychowywać nie będzie uśmiechało.
          Babcia odnosząc się z niechęcią do mewki po prostu chroni siebie bo siły już nie te.
    • krociech Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 08:10
      >(to była niedziela godz. 11:30)
      Ja również ciała osób próbujących odwiedzać mnie lub dzwonić do mnie w niedzielę
      rano betonuję w piwnicy.
      • andi113 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 08:23
        Ja tam potrafiłabym zrozumieć starszą kobietą,którą dzieli ode mnie
        różnica 2 pokoleń,że nie jest zachwycona,gdy dziewczyna jej wnuka
        śpi z nim pod ich dachem,jak w małżeństwie.Przyszło Ci do głowy,że
        ci ludzie byli inaczej wychowani, że ich to może gorszy i że może
        nie życzą sobie krępującej obecności obcej osoby pod swoim dachem w
        każdy niedzielny poranek? Żadne grzybki i inne prazenty tu nie
        pomogą,jeśli się spędza czas w cudzym domu,to należałoby uszanować
        zasady i prywatność gospodarzy.
    • mama2chlopakow Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 09:12
      wiem doskonale jak to jest walczyc nie tyle z babcia ile z
      dziadkami.Sama to przeszłam...tylko my spotykalismy się juz znacznie
      dłuzek bo ok.roku.sytułacja była beznadziejna...mój facet(juz dawno
      były)mieszkał razem z dziadkami.Tylko ja nie chciałam byc tak
      traktowana i najpierw porozmawiałam o tym ze swoim chłopakiem a
      później przy nim razem z dziadkami.Powiem Ci tylko tyle ze zmieniło
      sie tyle ze przestali sie wtrącać,Można powiedziec ze odpowiadali
      tylko na dzień dobry i dowidzenia,ale lepsze to niz to co było...po
      roku dziadki przeprowadzili sie do ojca mojego faceta.
      Nasz związek przetrwał 5 lat.Ja odeszłam,ale powód nie mial nic
      wspólnego z dziadkami.
      pozdrawiam
      • ewapaw5 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 09:40
        Nikt nie ma obowiazku goscic Cie w swoim domu bo im wnuczek przyprowadza na
        weekendy dziewczyne tak to niestety wyglada ,nie pchaj sie na sile,umawiaj sie
        gdzie indziej i poczeaj co z tego wyjdzie a to to wyglada tak ze przychodzi
        jaks dziewczyna do cudzego mieszkania uprawia seks,kapie sie ,korzysta z kuchni
        a moze ktos chce zachowac swoja prywatnosc i nie pchaj sie na sile i nie znaczy
        ,ze Cie nie polubia ale nie maja obowiazku Ciebie wogole zapraszac a wnuczek
        powinien spytac sie o zgode dziadkow na twoje wizty czy im to nie przeszkadza a
        nie sprowadzac sobie gosci jak wyraznie daja Ci do zrozumienia ,ze chca byc
        sami w domu bez obcych ,to normalne i musisz to zaakceptowac i inni tez jak
        sobie robia zyciowa wygode z cudzego mieszkania bez czyjegos pozwolenia bo ni
        maja warunkow na spotkanie ale to czyjes prywatne mieszanie a nie Wasze ,zapytaj
        o ta sytuacje swjego chlopaka .Dla mnie dziadkowie nie maja obowiazku goscic
        cie w swoim domu na noce jezeli im to nie odpowiada .
    • nick_othem Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 09:44
      jak numer ze słoikami grzybów nie przeszedł, to nic już nie pomoże. Odpuść sobie
    • komorka25 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 09:49
      Taszita, ja bym cię nawet przez próg nie wpuściła. Podziwiam takt i
      cierpliwość tej babci. Jeśli jesteście nastolatkami, to znaczy, że
      jesteś głupią dziwką, a twój chłopak napalonym smarkaczem, jeśli
      jestescie dorośli to wynajmijcie sobie mieszkanie, a nie żądajcie od
      innych poświęcania sie dla waszego seksualnego zaspokojenia. Opisani
      tu dziadkowie mają prawo do prywatnego życia bez wizyt nachalnych
      dziw, które w dodatku wyśmiewają się publicznie z ich przekonań i
      praktyk religijnych.
      • gklej Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 11:37
        zgadzam sie z Tobą, takt na pierwszym miejscu, kiedyś dziewczyny nie
        chodziły do chłopaków, tylko na odwrót.
        Moja siostra ma też syna i całe wakacje się kręcili, to u niej po
        dwa razy na dzień tez ją to denerwowało, ludzie na studiach powinini
        mieć jakąs kulturę, wziąść się do pracy.
        A już też jest babcią.
        Zawsze tym młodym krzywda się dzieje, wszystko przewrócone do góry
        nogami.
      • masandra6 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 11:50
        Ostra reakcja Komorko. Cóż, ale młode to przypuszczam i głupie. Rodzice chłopca
        mogliby reagować podobnie. Związek skończy się, dziewczyna rozpocznie nowy i
        okaże się, że owa babcia jest przyjacółka nowego. To taki mój czarny scenariusz.
        Ja w wieku 16 lat poznałam gościa, który po 2 randkach zapraszał do siebie na
        chatę. Odradziła przyjaciółka. Wiadomo, że byśmy nie oglądali Darty Dancing. A
        w bloku, którym wynajmował mieszkanie mieszkał mój przyszły mąż z rodzicami (nie
        miałam rzecz jasna o nim pojecia).Po dwukrotnych namowach amoroso zrezygnował
        ze znajomości ze mną.
        Oczywiście w sytuacji autorki wątku może być inaczej, czego jej życzę. Jednak
        tak czy siak niesmak dziadków pozostanie
        • komorka25 Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 14:49
          masandra6 napisała:

          > Ostra reakcja Komorko...

          Wiem, że ostra, ale jakoś nie potrafię łagodnie autorce powiedzieć,
          że jej żale nie mają podstaw. Jeśli naprawdę ona i jej chłopak żyć
          bez siebie i seksu nie mogą, a są pełnoletni, to niech się wezmą do
          pracy i sobie kupią albo wynajmą mieszkanie; jeśli nie są
          pełnoletni - tym bardziej podtrzymuję swoją opinię o taszicie.
      • premeda Re: wojna z dziadkami... 13.10.08, 13:09
        Nie no, jak czytam takie komentarze, zwłaszcza rzekomej kobiety, to
        mnie trafia! Dziewczyna to głupia dziwka, a chłopak to najwidoczniej
        coś o wiele lepszego od niej bo nazwano go tylko głupim smarkaczem.
        Jak już chcesz kogoś obrażać to albo nazwij oboje: głupią dziwką i
        głupim ku.....em albo oboje napalonymi smarkaczami. Widzę, że dalej
        w najlepsze pokutują średniowieczne poglądy: ona się puszcza, a on
        korzysta z życia. Tylko co niektórzy nauczyli się korzystać z
        internetu.
    • daga_1 Re Przepraszam, nie masz warunków u siebie, ale 06.10.08, 11:37
      na co? Na posiedzenie na kanapie i porozmawianie, na spacer po parku, na pójscie
      do kina lub kawiarni. Przylatujesz do niego w momencie jego wejscia do domu z
      pracy, nie pozwalasz spokojnie mu zjeść obiadu, może nawet porozmawiać z
      dziadkami. Przychodzisz co sobota do niego spac, albo w niedzielę już dopołudnia
      i jeszcze się dziwisz, ze jestes niemile widziana. A znacie się dopiero 3 m-ce.
      Nikt nie lubi takich nachalnych ludzi i nawet miłość tego nie usprawiedliwia.
    • figgin1 Skąd wyście się urwali? 06.10.08, 15:32
      Dziwka, mewka? Bo nocuje u swojego faceta? Opamiętajcie się ludzie!
      • jolunia01 Re: Skąd wyście się urwali? 07.10.08, 10:33
        figgin1 napisała:

        > Dziwka, mewka? Bo nocuje u swojego faceta? Opamiętajcie się ludzie!

        Ano, niestety dla niej, tak. Ona nie nocuje u swojego faceta tylko u
        jego dziadków - bezczelnie, nachalnie i bez odrobiny taktu
        dezorganizując tym ludziom życie. I jeszcze ma czelność wypisywać
        swoje głupie żale na forum oczekując współczucia.
        Ja to raczej młodsza jestem od tej babci, ale potraktowałabym
        panienkę ostro.
    • camel_3d a nie przyszlo ci do glowy... 06.10.08, 17:33
      ze moze miec jakis powod??

      ona na pewno chce, zeby wnuk zostal przy niej i zajal sie nia na stare lata. ty
      jestes po prostu konkurentka ktora zamierza jej zabrac "opiekuna". Dokladnie
      tak samo postepuja samotne matki..
    • kiddo5 Stara wam zazdrości 06.10.08, 22:12
      według statystyk należy do pokolenia kobiet, z których większość NIGDY nie
      osiągnęła orgazmu. A ten twój chłopak to też doopa, niech sie wreszcie
      usamodzielni i przestanie ciągnąc babcina emerytuarę
    • vinnajagoda Re: wojna z dziadkami... 06.10.08, 23:38
      Babcia może i ma swoje prawa.. ale poziom komentarzy na tym forum żenujący.
      Kon-ser-wa. Jacy to nagle wszyscy są świętoszkowaci, nocowanie u chłopaka
      taaakie złe. Fu. Rozumiem że wszyscy piszący tu są bez skazy, najlepiej
      niepokalanie poczęci i niepokolanie obyczajni.
      • michal_powolny12 Re: wojna z dziadkami... 07.10.08, 02:12
        Powiem tak. Jestem liberałem w sprawach obyczajowych jednak nie
        wyobrażam sobie aby mój syn (student I roku SGH) sypiał z panienką
        tak od razu po poznaniu się i to w moim domu. Tak samo jak nie widzę
        możliwości aby w niedzielę goście przychodzili przed 12/30. I już.
      • xvqqvx Re: wojna z dziadkami... 07.10.08, 10:51
        > Babcia może i ma swoje prawa..
        Nie "może", ale "przede wszystkim", bo to JEJ dom.
        • andi113 Re: wojna z dziadkami... 07.10.08, 11:43
          Trafiłeś/aś w sedno. A jeśli autorka wątku i jej chłopak uważają się
          za dorosłych, są w "związku",sypiają ze sobą i domagają się
          niezależności ,to niech będzą osobami dorosłymi ze wszystkimi tego
          konsekwencjami; wynajmijcie sobie mieszkanie i w nim róbta co
          chceta.
      • bubster Re: wojna z dziadkami... 07.10.08, 14:10
        nie chodzi o spanie ze sobą
        chodzi o spanie w babci domu
        ona jest jego właścicielką, ona ustala reguły
        nie lubi obcych ludzi kręcocych się rano po domu - i co z tego?
        doskonale ją rozumiem, też nie lubię
    • taszita6 Re: wojna z dziadkami... 07.10.08, 11:54
      dziękuje problem rozwiązany :) dla ludzi nieprzyjemnych napisze tylko za mało
      wiecie, żeby wydawać tak negatywne opinie o mojej osobie :) życze powodzenia
      wszystkim świętym na forum:)
      • michal_powolny12 Re: wojna z dziadkami... 07.10.08, 16:56
        Może ta sprawa czegoś cię nauczy. Musisz zrozumieć że w cudzym domu
        obowiązują jego reguły gry a nie twoje. Jak chcesz się bawić w dom
        to sobie wynajmij chatę. Takie trudne?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka