taszita6
26.09.08, 07:57
mam problem i poszukuje wsparcia .....
spotykam się z nim od 3 m-cy a jego babcia mnie nie lubi ... teraz jestem już
tego pewna. Przed ostatnio go wysłała po pranie na dwór a mi powiedziała, że
mam nie przychodzić tak wcześnie rano (to była niedziela godz. 11:30) bo oni
chcą się wyspać i to tak nie wypada .... następnym razem zadzwoniłam do domu
otworzyła i nie chciała mnie wpuścić .... (bo mój facet przyszedł dopiero z
pracy - tak powiedziała) dopiero jak on podszedł do drzwi to mnie wpuściła
.... jest mi bardzo przykro. Boje się do niego iść więc spotykamy się u mnie a
u mnie tak szczerze nie ma warunków ... nie będe wam tłumaczyć co i jak
uwierzcie mi na słowo warunki u mnie to porażka za pół roku to się zmieni ale
dopiero za pół roku. Teraz od 3 dni do niego nie chodzę... ale zbliża się
weekend w sobote zawsze razem spaliśmy rano wstawaliśmy jak dziadków nie było
(bo co niedziela do kościoła) kąpaliśmy się jedliśmy śniadanie i do domu mnie
odwoził .... żeby po trzech godzinach znowu się zobaczyć ... na samą myśl, że
nie zrobimy tak jutro chce mi się strasznie płakać ... wszystko to jest bardzo
pokręcone .. a babcie próbowałam już jakoś udobruchać koszyk grzybów
przyniosłam brzoskwiń z ogródka jakieś placki (które sama piekłam) grzyby w
słoikach naprawde stawałam na uszach - ale teraz już nie mam siły ... już
tylko się boje. a bardzo zależy mi na moim słoneczku boje się, że ona wszystko
popsuje między nami .... zapomniałam dodać, że on mieszka z dziadkami...
Co mi możecie poradzić .. bo moja inwencja już się wyczerpała .....