nie rozumiem swojego męża:(

02.10.08, 15:42
witam wszystkich!!!
Od paru tygodni mam doła... nie mam komu się wyżalić... chodzi mianowicie o
mojego męża i jego podejście do wszystkiego... mianowicie chodzi o - od
pewnego czasu planuję otworzyć swój mały biznes, oczywiście o wszystkim
informuję męża jakie już kroki podjęłam itp... będę starać się o dotacje w
celu rozwinięcia mojej małej firemki... jest tylko małe ale,,,, wogóle nie mam
poparcia mojego męża, wręcz przeciwnie dołuje mnie i zniechęca do tego ( ja
się nie daję ) poprostu nie wierzy we mnie i nie popiera tego co zamierzam
zrobić... uważa że mnie się nie uda... ja uważam inaczej, jeżeli nie
zaryzykuję nie będę wiedziała czy się opłacało czy nie...nie robię tego tylko
dla siebie ale również dla męża... gdyby on mi powiedział że chce coś otworzyć
- owszem stała bym za nim murem i wspierała bym... złego słowa z moich ust by
nie usłyszał,,, ale on tego dla mnie nie robi... boli mnie to i jest mi bardzo
smutno że nie mam poparcia w mężu:( ryczeć mnie się chce bo jestem sama w tym
co chcę zrobić... prócz męża nikt o moich planach nie wie i nie chce nic mówić
- nie chcę zapeszać...
pozdarwiam
    • uskrzydlonaaa Re: nie rozumiem swojego męża:( 02.10.08, 17:57
      Kochana, charakteru człowieka nie zmienisz. MNiektórzy po prostu są
      i będą do końca życia skończonymi pesymistami, którzy wolą siedzieć
      i narzekać zamiast próbować. Dobrze, że się nie dajesz-informuj, ale
      nie pytaj o zdanie (bo wiesz co usłyszysz) i rób swoje. Powodzenia :)
      • haritka moj ojciec robil mamie to samo, ale z dochodow ... 03.10.08, 14:48
        korzystał i mimo to ciagle jej to wypominal, negowal, marudzil a
        wrecz utrudnial
      • wiloughby Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 19:58
        tutaj to raczej jest opcja, że biedaczek chce zatrzymać swoją ptaszyne. przecież
        kobiety samodzielne to samo zło ;)
    • kol.3 Re: nie rozumiem swojego męża:( 02.10.08, 19:37
      Nie przejmuj się mężem tylko rób swoje. Nie opowiadaj mu za wiele,
      tylko zakładaj firmę. Nie wiem jakim człowiekiem jest Twój mąż i
      jakie masz plany, na ile są one realne, ale czy przypadkiem nie jest
      tak, że mąż nie lubiłby Twoich sukcesów, nie chciałby żebyś coś
      osiągnęła, bo wygodniej i bardziej komfortowo mieć przy sobie malą
      niezaradną kobietkę dla której ON będzie ostatecznym autorytetem.
      • ewaa222 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 10:34
        Czytając wasze odpowiedzi wiem że macie rację... patrząc teraz z boku na męża
        wiem że jest okropnym pesymistą który w nic nie wierzy... on uważa że nie dam
        rady i że nie pomorze mi w tym... a ja potrzebuje oparcia!!! On by chciał abym
        poszukała pracy ( byle gdzie nawet w sklepie spożywczym nawet za 700zł
        miesięcznie ) a ja tego nie chcę bo wierze w siebie, chcę się rozwijać i
        spełniać swoje marzenia...

        "kol.3 napisała:

        Nie wiem jakim człowiekiem jest Twój mąż i
        > jakie masz plany, na ile są one realne, ale czy przypadkiem nie jest
        > tak, że mąż nie lubiłby Twoich sukcesów, nie chciałby żebyś coś
        > osiągnęła, bo wygodniej i bardziej komfortowo mieć przy sobie malą
        > niezaradną kobietkę dla której ON będzie ostatecznym autorytetem."

        Wiesz pisząc to masz w 100% rację...
        Dziękuję za słowa otuchy, w tej chwili jest to dla mnie najważniejsze...
        Pozdrawiam
        • tiresias Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 12:55
          a może on zna cię lepiej niż forumowicze i wie, że jesteś np. leniwa,
          niezorganizowana, kilka razy już coś zawaliłaś, itp.
          może nie ma ochoty za rok spłacać pozaciąganych długów. jakiś powód chyba ma.
          jeżeli nie wierzy z założenia to ja bym z kimś takim nie mógł żyć. amen
          • kol.3 Re: nie rozumiem swojego męża:( 04.10.08, 11:36
            Myślenie Tiresias nie jest twoją najsilniejszą stroną. Jakby była
            leniwa to by się za firmę nie brała.
        • marian_na77 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 12:58
          Ja nie do konca rozumiem Ciebie.Ponieważ nie wiem jakiego charakteru
          to ma być działalnosc na ktora stawiasz wszystko-czyli na jedna
          karte nie ogladajac sie na nikogo a w szczegolnosci meza.Pomyslalas
          moze ze moze chlopina martwi sie ze stracicie np. pieniadze... i nie
          swiadczy to wcale o pesymizmie wtedy a o twardym stapaniu po ziemi
          i realnym mysleniu.Moze jest poprostu odpowiedzialnym czlowiekiem i
          chce Cie uchronic od katastrofy.Ja nie uawazam ze podejmujesz zle
          decyzje poniewaz nie jestem w temacie.Wypowiedam tylko ewentualne
          odczucia meza twego.Nie traktuj go od razu jak wroga tylko wytlumacz
          jakie to dla ciebie wazne i jakie beda z tego zyski a moze
          zdabedziesz najlepszego sprzymierzenca.;-)Pozdrawiam
        • kol.3 Re: nie rozumiem swojego męża:( 04.10.08, 11:34
          Droga Ewo, przyjrzyj się twojemu mężowi, czy przypadkiem nie jest to
          pan, który sam w życiu się nie ruszy (żadnego awansu ani kariery,
          bo by musiał porządnie poprawcować) a Tobie też nie chce pozwolić na
          nic, żebyś go nie przerosła. Chce Cię upchnąc w sklepie za 700 zł.
          NIE DAJ SIĘ!
          Idiotyczne posty o tym, że to on jest ten jeden odpowiedzialny a Ty
          nieodpowiedzialna - olej!
          Oczywiście faceci są zawsze mądrzy a kobiety głupie. Typowo polskie
          myślenie.
    • bogiemslawiena Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 12:59
      A napiszesz nam, co chcesz robić? Jak wygląda twój plan? Napisz coś
      więcej, bo trudno cię pocieszać, kiedy nie wiadomo, w co wątpi twój
      mąż. Może pomysł rzeczywiście jest niezbyt mądry i facet kocha cię,
      ale nie będzie wspierał czegoś, co jest nieracjonalne... wolałabyś,
      by wspierał cię nawet wtedy, kiedy robisz głupoty?
    • kruk51 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 13:11
      Pan Marian odpisał Ci logicznie ! Ja radzę ! Zrób intercyzę majatkową
      z mężem i ryzykuj swoje własne pieniądze. Nie wpędzaj faceta do grobu.
      Ciesz się, że jest odpowiedzialnym facetem. Gdy co nie daj Boże spier
      niczysz sprawę, stracisz pieniądze, do końca życia będziecie wegetować
      w nędzy. A On jako kochający Cię mąż ma psi obowiązek przebaczyć twoje
      kretyństwo i kochać Cię dalej. Idiotka !
      • marian_na77 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 13:31
        kruku51 nie pan Marian tylko pani marian_na;-)Ciesze sie ze
        podzielasz me zdanie,ale z tego co widze to ja jako jedyna kobieta
        mam tu iscie meskie podejscie do sprawy ;-)))
    • prawdziwy.optymista Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 13:14
      Nie oczekuj od męża, ze będzie przyklaskiwał każdym Twoim pomysłom. Bardzo
      dobrze, że jest krytyczny dzięki temu masz szansę widzieć zagrożenia.
      Poważniejszym byłoby gdyby Twój mąż działał na zasadzie hurraoptymizmu a potem
      skończylibyście z długami. Dzięki jego krytycznym uwagom masz szansę spojrzeć
      realnie na swoje pomysły i dopracować te szczegóły, które są przez niego
      nieaprobowane. A z drugiej strony, chcesz założyć własną firmę i już załamujesz
      się gdy ktoś ten pomysł skrytykuje? A jeżeli jakiś Twój klient powie Ci, że coś
      źle zrobiłaś także się załamiesz? Osobiście uważam, że nie masz predyspozycji do
      tego aby pracować samodzielnie.

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • mary_lu Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 13:32
      A dlaczego piszesz "mały biznes", "mała firemka"? Słyszałaś, żeby
      jakiś facet sobie "swoją małą firemkę" zakładał? Już na podstawie
      Twojego jednego postu widać, ze sama w siebie nie wierzysz i
      pomniejszasz swoją pracę. Mąż pewnie odzwierciedla Twoje poglądy.
    • amambilis Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 13:44
      Są dwie możliwości: albo facet boi się wszystkiego, co nowe, przeraża go każda
      zmiana w życiu, więc i Twój biznes go przeraża - albo zazdrości, bo czuje, że
      może Ci się udać, więc masz nic nie robić, bo jeszcze sukces odniesiesz! Tak czy
      inaczej nie jest dobrze. Nie przejmuj się nim i rób swoje.
      amabilis.blox.pl
      • marian_na77 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 13:49
        Mozliwosci jest oczywiscie wiecej-Ty przewidujesz amambilis 2.I skad
        w tobie takie grozne przekonania?czyzbys zostala/l przez kogos
        brzydko potraktowany/a?Ja oceniam ludzi wedlug siebie i tak sie
        dzieje z wiekszoscia ludzi......Nie uwazam ze ludzie sa zli tylko
        rozni i w roznych sytuacjach sie znajduja.A wedlug Ciebie punk
        widzenia zalezy od punktu siedzenia?
        • prawdziwy.optymista Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 14:11
          Skoro facet w nią nie wierzy, to widać ma ku temu podstawy.

          ------------------------

          Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • lubie_gazete Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 14:02
      Może po prostu porywasz się z motyką na słońce a potem będzie tylko płacz i
      "czemu nie posłuchałam męża,buuuu.... ;(
    • 4g63 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 14:09
      boi się że Ci się uda i tyle
    • mr.wit Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 14:37
      Po prostu go olej nie całkiem zrób ten biznes dla siebie i dla niego żebyś
      wiedziała ze jesteś wartościową kobietą.Popatrz na innych prowadzących biznesy ,
      czasami są głupsi śmieszni dziwni, a jednak im się udaje.Patrz na cel a nie na
      zemstę.Nie mówię po angielsku ale jest takie przysłowie ( będzie śmiesznie)Ju
      ken duit.Możesz to zrobić i zrób to. Napewno Ci się uda , wszyscy tu trzymamy za
      Ciebie.A swoją drogą co porabia mąż etacik za 1500.Gorąco pozdrawiam :-)
    • mr.wit Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 14:39
      I jeszcze jedno NIE POZWOL UKRASC SWOICH MARZEN nikomu nawet mężowi!
    • brak.slow Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 14:43
      sa dwie opcje
      1.albo jest zazdrosny o to ze nie on bedzie mial firme tylko Ty i ze to ty na to
      wpadlas, wiec jestes bardziej zaradna, pomyslowa/bedziesz przynosic wiecej
      pieniedyz do domu
      2.pomysl jest tak do kitu ze on jest przerazony tym co bedzie dalej..
      sama ocen swoje szanse i ryzyko i wybierz ktoras z powyzszych opcji .
    • xolaptop To mądry człowiek ten mąż. 03.10.08, 15:43
      On dobrze wie, że jeśli będą zyski, niewiele z nich skorzysta, ale za to w
      przypadku długów, będzie je musiał spracić co do grosza. Nie dziwię się
      człowiekowi, że jest zdystansowany do tematu.
    • michunia Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 16:22
      Czy Twoj malzonek ma jakies konkretne argumenty przeciwko tej dzaialnosci? ze np
      nie ma zapotrzebowania, ze rynek jest zajety, czy jest to taki pesymizm bojacego
      sie, ze zaczniesz miec swoje zycie i sukcesy poza nim?
      Jesli tylko to drugie, to na Twoim miejscu nie zwierzalabym mu sie z
      podejmowanych decyzji, zeby nie odbierac sobie energii i zapalu,
      powodzenia w przedsiewzieciu, tak czy inaczej
    • maritaita Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 16:29
      Szczerze Ci współczuję... Sama mam za męża takiego niedowiarka. Podczas studiów (zaocznych, płatnych) wielokrotnie słyszałam komentarze, że za te pieniądze już byśmy mieli samochód albo działkę budowlaną. Tłumaczenia, że to inwestycja w naszą przyszłość, trafiały w próżnię. Po studiach miałam przez jakiś czas problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy. Oj, ciężkie to były czasy, nasłuchałam się złośliwości. Ja jednak uparcie dążyłam do celu, zdobyłam wiedzę, doświadczenie i kwalifikacje niezbędne do tego, żebym się usamodzielniła. Od kilku lat mam własną firmę, zarabiam nieźle, do tego pracuję na etacie za fajne pieniądze. I co? Ja się spełniłam, jestem zadowolona, a mój mąż niestety nie, bo teraz ja zarabiam więcej niż on, więc rzuca się na każdą dodatkową pracę, jaka mu się trafi i której podoła... Przykre, bo zamiast mi pomóc i cieszyć się, że nam się udało, próbuje mi coś udowodnić, chociaż nie ma potrzeby... Nadal nie jest dobrze, bo teraz ma pretensje, że nie mam czasu zająć się domem, nim i jestem ciągle zmęczona... Trudno, nie dam się zamknąć w domu, żeby poprawić mu samopoczucie.
    • naprawdetrzezwy A ja nie rozumiem ciebie. 03.10.08, 19:00
      Facet nie chce spłacać długów, które narobisz i nie ma się co obrażać.


      (ale jeśli masz swoje pieniądze, to _je_ zaryzykuj - hazard nie jest dla
      biednych...)
      • kol.3 Re: A ja nie rozumiem ciebie. 04.10.08, 11:40
        Naprawdętrzeźwy, skąd masz, że on ma pieniądze, a nie ona i skąd
        wiesz, że to on będzie coś spłacał. Mniej schematów w myśleniu.
        • kol.3 Re: A ja nie rozumiem ciebie. 04.10.08, 11:41
          Popr. Skąd wiesz?
          • z.bialek Najczęściej żony płacą długi mężów 04.10.08, 13:00

            nie na odwrót.Z zakładanych firm częściej upadają firmy założone
            przez mężczyzn, a także częściej upadają pozostawiając długi.Firmy
            zakładane przez kobiety rzadziej upadają i w większości przypadków
            bez zadłużenia.
            Taka postawa to podłość, swoją drogą, nielojalność.Zastanów się nad
            swoim małżeństwem.
    • ch3heg Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 19:03
      Może to naprawdę gó...any interes?
    • estta1 Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 19:15
      Niestety są mężczyżni dla których inicjatywa żony to coś w rodzaju
      kastracji ich męskości. Jeśli ci wyjdzie to za 5 lat rozwód
      murowany, jeśli Ci nie wyjdzie to wtedy stanie na wysokości zadania -
      Ty wrócisz z podkuloną minką a On cie pocieszy> Bo "prawdziwy"
      mężczyna właśnie tak się zachowuje. Współczuję.
    • rinva Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 19:35
      Albo obydwoje zapiszecie sie na Trening Skutecznego Rodzica metoda
      Thomasa Gordona (www.gordon.edu.pl), zebyscie nauczyli sie jak sie
      porozumiec, albo maz nie jest dla ciebie.
    • super_nova_ja Re: nie rozumiem swojego męża:( 03.10.08, 21:34
      Bardzo ci współczuję ewaa222. Znam to z autopsji, tyle, że u mnie
      sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. Pamiętaj tylko, że ilu
      ludzi, tyle opinii. Ten, który tego nie doświadczył, nie zrozumie
      cię. Szczerze życzę ci powodzenia, jeśli miałabyś ochotę pogadać to
      pisz do mnie na priv (super_nova_ja@gazeta.pl). Pozdrawiam
      • ewaa222 Re: nie rozumiem swojego męża:( 07.10.08, 08:52
        Dziękuję za wszystkie wypowiedzi i te pozytywne i te dołujące... Nie chcę już z
        nikim wchodzić w dyskusje bo i po co, żeby znów krytykował i obrażał... ja i tak
        zrobię swoje... a niedowiarkom życzę powodzenia... jak już wcześniej napisała
        super_nova " Ten, który tego nie doświadczył, nie zrozumie cię. "
        Pozdrawiam
        • r0sie ewa222 07.10.08, 12:53
          zapraszam cie serdecznie na forum kobiet przedsiebiorczych :)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=38478
    • netewka A ty w siebie wierzysz? 03.10.08, 23:45
      A ty w siebie wierzysz nazywając to co chcesz robić 'firemką'?
      Czasami inni ludzie patrzą się na nas z boku i inaczej nas postrzegają niż my
      samych siebie. Może mąż jest realistą?
      (bez urazy)
    • boado Roztropny ten mąż 04.10.08, 11:14
      Owa żaląca się pani to analfabetka- błędów w jej tekscie różnej
      maści jest co niemiara, a fakt żalenia się na forum
      publicznym ,żamiast solidnie zabrać się do dzieła, nie wróży nic
      dobrego jej zapędom.
      • z.bialek Poszukiwanie wsparcia 04.10.08, 13:11
        jest dowodem inicjatywy i zdrowego podejścia do siebie.Tak samo
        poszukiwanie informacji od innych ludzi.Myslę,że pani Ewa zdaje
        sobie sprawę że w sieci natrafi na różnych ludzi - tych co jej życzą
        źle i życzliwych.
        Rozumiem, że nie chce zapeszać i opowiadać o swoim pomyśle wszystkim
        wkoło, ma prawo oczekiwac od męża wsparcia, są małżeństwem, powinni
        grać w jednej drużynie.Zamiast tego spotyka ją dołowanie, wciskanie
        w glebę, to bardzo rozgorycza i słabszym ludziom odebrałoby już chęć
        do działania, dlatego szuka wsparcia u innych, anonimowych ludzi.
        Mam nadzieję,że skądś znajdzie siłę do stawienia temu czoła i
        wytrwania, natomiast jej małżeństwo wymaga zastanowienia, ponieważ
        już widać,że w trudnej chwili mąż jej dokopuje zamiast pomóc - nie
        rzuca koła ratunkowego , tylko kamień.Co z tym zrobić? Mozna
        porozmawiać o tym bardzo poważnie, bo to bardzo poważna sprawa.
    • gory_szalenstwa Re: nie rozumiem swojego męża:( 04.10.08, 13:27
      Twój mąż ma problem ze sobą. Sam w siebie nie wierzy i jeszcze ma czelność
      dołować CIebie, cham. Przepraszam za bezpośredniość, ale olej dziada jeśli ma
      czelność zabijać marzenia.
    • zubbr Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 04.10.08, 19:35
      ewaa222 napisała:

      ... uważa że mnie się nie uda... ja uważam inaczej, jeżeli nie
      > zaryzykuję nie będę wiedziała czy się opłacało czy nie...


      .............

      I to ma byc Biznes Plan w ktorym na pierwszym miejscu powinna byc analiza
      kosztow i zyskow teraz i w przyszlosci bo podstawa kazdego biznesu sa klienci
      ktozy kupia wytworzone przez biznes dobra lub uslugi .

      Z takim planem jako np. bank nie dalbym na Twoj biznes nawet grosza .


      P.S. Proponuje obrywanie platkow kwiecia ... uda sie... nie uda , uda sie... nie
      uda , uda sie... nie uda ..........
      • estta1 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 04.10.08, 19:50
        dziewczyna stara się o dotację z Unii - na prawdę myślisz że ją
        dostanie jeśli jej pomysł na sukces to zrywanie listków z
        koniczynki.?
        Wiem o czym mówię bo sama prowadzę firme, no tylko że ja mam
        wsparcie no ale im więcej czytam forum i męskie wypowiedzi tym coraz
        bardziej jestem pewna że ja trafiłam na jakąs podróbke "prawdziwego"
        mężczyzny. Dziekuję Bogu że takich też stworzył, a Wam Panowie musi
        bardzo brakować pewnosci siebie jeśli dowartościowujecie się
        tekstami ze ktoś jest do kitu.
        • marian_na77 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 04.10.08, 21:57
          Osmielam sie napisac do ciebie prowodyrko tematu!napewno nie
          pomoglismy tobie a wrecz przeciwnie-teraz dopiero musisz miec metlik
          w glowie-i tak postapisz po swojemu.I dobrze,Na szczescie nie my
          bedziemy ponosili konsekwencji twoich decyzji ;-)jesli okarza sie
          dobre-OSOBISTE GRATULACJE jesli jednak nie.......ŁŚCZE SIE W BÓLU
          • marian_na77 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 04.10.08, 22:00

            ups-łacze sie w bólu
            • taszita6 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 15.10.08, 19:00
              słuchaj kobieto nie bój się działaj!! skoro masz dobry plan skoro UE
              daje fundusze wspiera małe firmy ty się nie daj zbyć tym głupim
              forumowiczom, którzy samo się boją coś zacząć i najlepiej by tylko
              dowalali ludziom!!
              Moja mama 5 lat temu otworzyła swoją własną firemke!! w domu bez
              poparcia, nikogo nie miała przy boku, jeszcze swoje dzieci miała po
              przeciwnej barykadzie ... dzisiaj interes jest prężny, kupiliśmi
              dużą ziemie i będziemy poszerzać działalność o kolejny punkt!! a
              ludzie jak mama otwierała firme na ulicy zaczepiali ją i mówili, że
              zwariowała!!!!! więc nie daj się zwieść tym półmózgom na forum!! a
              mąż jak zobaczy, że pomysł nie był głupi sam zrozumie i przeprosi
              tak jak my przeprosiliśmy mame!!
              na dzien dzisiejszy ludzie nadal zaczepiają mame i mówią "a wie
              pani, że tutaj i tutaj powstaje konkurencja - więc cieńko teraz
              będzie interes szedł" a wszystko to tylko głupie plotki .... a skąd
              wiem ??? bo w miejscu o którym plotki mówią ja robie swoją filie :)
              a ludzie o tym nie wiedzą - bo nie spowiadam się na chodniku :) ale
              plotki muszą! nikt obocy nie poda Ci pomocnej dłoni nie doda otuchy
              więc tutaj na tym forum nie szukaj wsparcia!! większa część ludzi
              przychodzi wyładować swoje frustracje tutaj :) ŻYCZĘ CI POWODZENIA I
              NIE DAJ.SKORO CHCESZ TO ZNACZY, ŻE UDA CI SIĘ!!
              jeszcze jedno .. nie raz było tak, że nie mieliśmy co do garnka
              włożyć ..... więc jeśli będą jakieś chwilowe niepowodzenia to nie
              załamuj się ... nie zamykaj ... tylko zmieniaj na lepsze poprawiaj i
              jesli masz czas kup książke "sekret milionera" i prosze uwierz mi
              przepis w książce działa!! wypróbowany jest przeze mnie moją mame i
              całą moją rodzine, która zajmuje się hotelarstwem. No i jeszcze
              jedno dziadek paris hilton zaczynał od wynajmowania w swoim domu
              pokoi miał ich sześć a teraz jaki jest bogaty ..... !! więc bogaci
              ludzie zaczynali od zera :) POWODZENIA
              • ewaa222 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 15.10.08, 19:57
                Taszita6 dziękuję za poparcje... wiem że mi się uda i zdaję sobie sprawę że będą
                te gorsze i lepsze chwile... ale się nie załamie ... jestem silną osobą...
                • taszita6 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 17.10.08, 13:39
                  bardzo mnie to cieszy! trzymam za Ciebie kciuki! jak już zaczniesz działać i
                  będą pierwsze pieniądze to napisz jak Ci idzie... jak mąż się zachowuje .. a z
                  facetami tak nie raz jest, że bardzo się boją i zapierają się jak osły w jednym
                  miejscu ... wiem, że potrzebujesz co wieczór pogadać opowiedzieć co zrobiłaś w
                  danym dniu jak rozwiązałaś kilka zagadnień na dany temat .... ale skoro on nie
                  jest w stanie dawać Ci rad to opowiadaj mu nie czekajac na jego dobre słowo ..
                  myślę, że powoli będzie się przekonywać do Twoich działań jak zobaczy jak Ci
                  idzie :) może nawet powiesz mu kiedyś "wiesz musze załatwić to i to ale nie
                  starczy mi czasu i nie wiem co zrobić najpierw" i sam wyjdzie do Ciebie z
                  pomocną dłonią ... a zresztą możesz sama go poprosić o pomoc - faceci lubią czuć
                  się potrzebni :) może boi się, że przestaniesz go potrzebować ... tak podejdz do
                  sprawy :) pokaż mu, że jest dla Ciebie jak powietrze :) Ja długo się uczyłam
                  prosić o pomoc mojego faceta ... aż pewnego dnia wyzwał mnie, że nigdy nie
                  powiem, że potrzebuje go a on gryzie się w język ze złości, że nie dam sobie
                  pomóc:D teraz on robi za mnie wszystkie ciężkie rzeczy :D hehe i co jest dziwne
                  - podoba mu się to :)
                  • ewaa222 Re: Uda sie albo nie uda czyli biznes po polsku ? 18.10.08, 18:12
                    Taszita6 napisz do mnie maila jeżeli masz ochotę pogadać... podaję swój:
                    ewaa222@gazeta.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja