ewaa222
02.10.08, 15:42
witam wszystkich!!!
Od paru tygodni mam doła... nie mam komu się wyżalić... chodzi mianowicie o
mojego męża i jego podejście do wszystkiego... mianowicie chodzi o - od
pewnego czasu planuję otworzyć swój mały biznes, oczywiście o wszystkim
informuję męża jakie już kroki podjęłam itp... będę starać się o dotacje w
celu rozwinięcia mojej małej firemki... jest tylko małe ale,,,, wogóle nie mam
poparcia mojego męża, wręcz przeciwnie dołuje mnie i zniechęca do tego ( ja
się nie daję ) poprostu nie wierzy we mnie i nie popiera tego co zamierzam
zrobić... uważa że mnie się nie uda... ja uważam inaczej, jeżeli nie
zaryzykuję nie będę wiedziała czy się opłacało czy nie...nie robię tego tylko
dla siebie ale również dla męża... gdyby on mi powiedział że chce coś otworzyć
- owszem stała bym za nim murem i wspierała bym... złego słowa z moich ust by
nie usłyszał,,, ale on tego dla mnie nie robi... boli mnie to i jest mi bardzo
smutno że nie mam poparcia w mężu:( ryczeć mnie się chce bo jestem sama w tym
co chcę zrobić... prócz męża nikt o moich planach nie wie i nie chce nic mówić
- nie chcę zapeszać...
pozdarwiam