malinowa.krolowa
26.11.08, 10:59
Witam,
Mam problem z sąsiadką. Jest to starsza osoba, mieszka z mężem
piętro niżej (w wieżowcu). Sprawa jest taka, że ciągle jej coś
przeszkadza :/
Nie dalej jak wczoraj waliła mi miotłą w sufit, bo pewnie jej było
za głośno - była u mnie moja przyjaciółka i grałyśmy w karty (muzyka
cicho w tle i babskie pogaduchy, śmichy-hihy). 22:05, a ona już się
piekli :/ Chodzi po osiedlu i rozpowiada o mnie niestworzone rzeczy
(wiem, bo dotarło i do mnie). Teraz wprowadził się do mnie
współlokator, to już pewnie zostanę spalona na stosie...
Ja rozumiem, że starsi ludzie lubią spokój i ciszę, ale przecież ja
nie wariuję w domu, bo sama cenię sobie domowe zacisze.
Wierzcie mi, że okres "domówek" mam już dawno za sobą. Kiedyś
stukała w sufit, bo trochę mnie poniosło podczas seksu :] Ale to są
tak sporadyczne "dźwiękowe" sytuacje, że bez przesady!
Powiedzcie mi, co ja mam zrobić, bo niedługo dojdzie do tego, że
będę się bała (za przeproszeniem) pierdnąć we własnym domu :(