smutnośc wielka

27.11.08, 15:11
Smutnośc wielka mnie naszła i to z powodu mojego faceta. jesteśmy
razem juz jakiś czas a on ani nie napomknie nawet o wspólnym
mieszkaniu, o jakiś wspólnych planach na przyszłość. Zyje zawieszona
w próżni...Coraz częsciej ogląda sie za innymi kobietami, nigdy nie
powie mi komplementu, kwitka nie przyniesie. Nie czuje sie doceniana
jako kobieta, mam wrażenie ze więdne. Kocham go.
Rozmowy nie przyniosły żadnego skutku, wręcz przeciwnie uslyszałam
tylko, że na niego naciskam. Jest mi przykro, czuję się brzydka i
nieatrakcyjna. Doradzcie, pocieszcie albo po prostu wysłuchajcie.
    • joanna182-0 Re: smutnośc wielka 27.11.08, 18:00
      czy mogłabyś napisac ile ze sobą jesteście i jakie były wcześniej
      relacje między wami???
    • she_ra Re: smutnośc wielka 27.11.08, 19:21
      oooj bidulka :( ja nie wiem co faceci mają z tym "naciskaniem"
    • ziuta111 Re: smutnośc wielka 27.11.08, 23:11
      SMUTEK gapo, smutek! Może drażni go Twoja językowa ignorancja?
      • gapcialinka Re: smutnośc wielka 28.11.08, 08:32
        Do ziuta111-Ignorancji językowej nie możesz mi zarzucić- lubię bawić
        sie słowami ;) Wiem, że aby to załapać trzeba choć odrobiny
        inteligencji ;))
        • ziuta111 Re: smutnośc wielka 28.11.08, 13:51
          Owszem, zarzucić mogę, a ty niekoniecznie musisz się ze mną zgadzać. Ale to jest
          forum publiczne i nie możesz liczyć na to, że wszyscy będą wiedzieli, że ty się
          lubisz bawić słowami.
          Zajmij się lepiej kwitkami:) Może jednak twój mężczyzna ci kiedyś jakieś
          przyniósł, z pralni, albo od szewca;))
          • aniadnb Re: smutnośc wielka 28.11.08, 13:53
            buuu...smutno mi razem z toba.
          • gapcialinka Re: smutnośc wielka 28.11.08, 14:16
            Jakieś kwity na pewno przyniósł...ale cóż znowu wychodza braki
            inteligencji i umiejętności odczytywania sensu wypowiedzi. No cóz
            nie każdemu Bozia dała rozum :))
Pełna wersja