mko
28.09.09, 22:07
nie żebym się czepiał, ale urzędnicy nie wiedzą, o ilu mieszkaniach
mówią i o jakiej kasie mówią - to co wiedzą? wiedzą, jaki numer
telefonu ma dziennikarz, który chętnie opisze fantazje urzędników.
dlaczego urzędnik nie może choć raz najpierw policzyć, a potem
lecieć do dziennikarza? dlaczego dziennikarz nie odmówi
opublikowania tak ogólnych i niepewnych wiadomości? może zaraz się
okaże, że gra jest niewarta świeczki? a może wyjdzie, że mieszkania
we wspólnotach są tańsze w utrzymaniu niż mieszkania w kamienicach w
całości miejskich? (np. dlatego, że właściciele już wykupionych
mieszkań bardziej dbają o kasę i stan kamienicy niż urzędnicy)
Tego też pewnie nie wiadomo, więc może i pomysł powienien być
zupełnie odwrotny?