Ona pisze za mnie pracę :-/

10.01.04, 21:34
Studiuję na jednej z poznańskich prywatnych uczelni, w tym roku czeka mnie
obrona dyplomu. Ostatnio pisaliśmy pracę semestralną "na zaliczenie" z
jednego z przedmiotów. W trudniejszych kwestiach pomagała nam dziewczyna
jednego z kolegów, która skończyła już naszą uczelnię. Kiedy pewnego dnia z
mojej strony padły słowa uznania wobec tej dziewczyny, która bezinteresownie
poświęca nam swój czas, jej chłopak powiedział z dumą: "Tak, ona jest
rzeczywiście niesamowita. W ogóle to ona pisze mi moją pracę dyplomową."
I wtedy mnie "zatkło".
Rozumiem pomaganie ukochanemu. Nawet jeśli w praktyce to oznacza, że
dziewczyna napisze mu np. całą pracę semestralną! Ale dyplom?!
Istnieje prosta prawda: jeśli napiszesz pracę sam - obronisz na pewno
(pominąwszy przypadki schizologicznych kutafonów w komisji). Jeśli napisze Ci
ją ktoś - obronisz albo nie, kwestia szczęścia.
Ale nawet nie w tym rzecz. Ja nie jestem świętym studentem ani kujonkiem.
Ściągałem czasem na egzaminach, "konsultowałem" jeszcze częściej, opuszczałem
zajęcia. Ale pracę mam zamiar napisać co do literki sam.
Przecież całe moje studia, za które w dodatku płacę, zmierzają do finału pt.
napisanie i obrona pracy dyplomowej, której temat mieści się w kręgu moich
planów i/lub zainteresowań.
O co chodzi tym, którzy znajdują sobie "murzynów" do napisania pracy?
Dlaczego nie chcą się choć trochę postarać? Ja przystępuję do pisania z
prawdziwą satysfakcją, choć jeszcze na pewno będę klął (bo łażenie po
nieprzyjaznych bibliotekach, bo brak stosownej literatury, bo brak czasu
przede wszystkim). Ale KURDE, to będzie MOJA WŁASNA praca. I na pewno ją
obronię.
Mówi się, że "teraz dopiero" młodzież docenia wartość studiów. Bo kiedyś to
się studiowało tylko dla papierka, aby mieć wpisane w papierach "wyższe", i
to już otwierało drogę do dalszej (jakiejś tam) kariery. A teraz to się
trzeba napocić, bo bezrobocie, i wymagania rynku, i w ogóle konkurencja
większa, no i bądźmy poważni.
A mnie się wydaje, że jest wprost przeciwnie. Kiedyś może też znajdowało
się "najemnika" do pisania pracy, ale po pierwsze było o to trudniej, po
drugie - nie mówiło się o tym. Dzisiaj nawet w Internecie chodzą
ogłoszenia "Prace magisterskie - tanio".
Poza tym wiele osób studiujących prywatnie uważa, że skoro płacą za studia,
to znaczy, że nie muszą się wysilać.
Czy ktoś porozmawia ze mną na ten temat? Czy uważacie, że to jest
rzeczywiście problem? Nie poznański, tylko ogólnopolski, ale jest. Znacie
takie przypadki? Na pewno znacie. I co o nich sądzicie?

ruggeri
    • Gość: P.B Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ IP: *.czerwonak.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 22:27
      No wiesz dzidka, postaw się w sytuacji tego chłopaka, dziewczyna usilnie chce
      pomóc, trudno odmówić ;)

      Wielu jest ludzi, którzy idą po najniższej lini oporu, ale ...
      moim skromnym zdaniem, rzeczą niemożliwą jest aby dany student nic swojego nie
      wniósł do takiej pracy. Są przecież seminaria, spotkania indywidualne z
      promotorem, wszystko widać - jego zaangażowanie, inwencję twórczą itp. itd.

      Bardzo trudno ukryć fakt, braku jakiegokolwiek związku z napisaną pracą (wręcz
      jest to niemożliwe).

      Tak na marginesie, studentki w większości są super. Męska strona bardzo odczuła
      by ich brak, non stop dostarczają nam (chłopakom) swoje notatki, kochane
      dziewczyny :)))
      • Gość: Alicja Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ IP: 212.160.138.* 12.01.04, 11:01
        Gość portalu: P.B napisał(a):

        > Tak na marginesie, studentki w większości są super. Męska strona bardzo odczuła
        >
        > by ich brak, non stop dostarczają nam (chłopakom) swoje notatki, kochane
        > dziewczyny :)))

        Ciebie geja interesują studentki? Ty to jakaś świnia zboczona jesteś!
    • Gość: magda Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 22:32
      No pewnie ze to nieuczciwe i wrecz zabronione, ale nie przejmowalabym sie za
      bardzo tym, ze koledze pisze prace jego dziewczyna. Moja magisterka byla
      typowo odtworcza praca i to bylo po prostu nic w stosunku do trudu calych
      moich studiow. Napisalam ja sama, a i tak czuje sie, jakbym po prostu
      przepisala tresc z kilku ksiazek. Gdyby robil to za mnie moj chlopak,
      praktycznie nie byloby roznicy. Moje studia byly bardzo trudne i ten dyplom
      traktuje jako ciezko wypracowany przez 5 lat, a nie przez jedna odtworcza
      magisterke.
    • Gość: Minnie Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ IP: *.toya.net.pl 10.01.04, 22:40
      Ta dziewczyna chyba powinna poważnie zastanowić się nad przyszłością swojego
      związku. Już teraz kiepsko to wygląda...
      Może to zboczenia, ale lubię pisać swoje prace sama. Klnę zawsze, płaczę, mam
      stany lękowe (bo ta praca to knot, bo wylecę ze studiów, bo...), nie śpię,
      dręczę rodzinę...ale kiedy słysze potem od pana prof.dr.hab., że praca naprawdę
      dobra, ciekawa, oryginalna - czuję satysfakcję. Bo wiem, że to MOJA praca.
    • magda_s4 Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ 11.01.04, 00:00
      Ja tylko w kwestii formalnej - Ty kogoś cytujesz, prawda?
      • the_dzidka Wyjaśnienie w kwestii formalnej - cytat 11.01.04, 09:00
        > Ja tylko w kwestii formalnej - Ty kogoś cytujesz, prawda?

        Dopiero teraz zauważyłam, że w tym poście skasowałam sobie mój wstępny
        komentarz. Tak, to jest oczywiście cytat (nie zmieniłam płci ;), a raczej post
        przeze mnie przytoczony w całości.
        (Rzadko Cię tu widuję ostatnio - gdzie znikasz? :-)

        Dzidka
    • Gość: dr huckenbush Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.01.04, 01:33
      the_dzidka napisała:

      > Ściągałem (...) "konsultowałem" (...) opuszczałem
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

      > ruggeri
      ^^^^^^^^^^

      ????
    • studus Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ 11.01.04, 18:00
      witam,
      smieszne ale mi to wisi! jak ktos cche to zrobi wszytsko! wazna jest wiedza i
      umijetnosc jej zastosowania! jak chcesz to kupisz prawojazdy, dyplom, papiery,
      paszprt no poprostu wszystko. trzeba to traktowac szerzej!
      ja nigdy bym tego nie zrobil. tak mi sie wydaje!
    • mantis1 Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ 12.01.04, 08:52
      Nie traktowal bym tego jako ogolno polski problem, bo to zdecydowanie za mocno
      powiedziane. kazdy ma swoje sumienie i robie co chce, ja swoja prace napisalem
      absolutnie sam i teraz mam duza satysfakcje, ze inni moga z niej korzystac bo
      wczesniej tego tematu nikt sie nie podjal.
      jest takie powiedzenie 'kazdy orze jak moze'->chlopak jest po prostu zaradny:)
      a z swojego skromnego doswiadczenia widze, ze jest to co najmniej kilkukrotnie
      waznijesze niz ksiazkowa wiedza.

      pzdr.
      mantis
    • bostonczyk Re: Ona pisze za mnie pracę :-/ 12.01.04, 10:39
      Usłyszane w tramwaju:

      ......" wiesz ja chyba głupia jestem skończyłam z nim, wywaliłam go za drzwi,
      ale teraz żałuję. w końcu on opłaca mi studia...5 stów miesięcznie, a jego
      kolega bedzie mi pisał prace dyplomoa wiec chyba warto wiesz ile musiałabym
      wydac na prace ??.....no pomyśl.....ja chyba do niego zadzwonie....itp, itd."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja