Oborniki: okradli 15-latkę w pociągu

05.11.09, 08:52
Chyba nigdy nie zrozumiem kobiet. Rozumiem w torebce portfel, telefon komórkowy a nawet aparat fotograficzny (jeśli to mała idiotenkamera, a nie lustrzanka). Ale po co w torebce prostownica do włosów?
    • Gość: akumulator Re: Oborniki: okradli 15-latkę w pociągu IP: 146.81.200.* 05.11.09, 09:55
      To chyba nie znasz kobiet? ;) A gdyby nagle naszła Cię ochota wyprostowania
      włosów to prostownica jak znalazł - bach i prostujemy ;) Tez tego nie rozumiem
      ale już nie pytam "po co Ci 10 kilowa kosmetyczka i ciuchy na każdą okazje skoro
      jedziemy tylko na 2 dni..." :)
      • hellbert To raczej powód do zadowolenia:) 05.11.09, 10:05
        Jak kobieta się stara dla Ciebie wyglądać dobrze. Gorzej gdy
        przestaje się starać;)
        Prostownica czy lokówka w torebce wcale mnie nie dziwią. Tym
        bardziej że miała aparat. Do fotek do dopiero się potrafią
        wyszykować. Taki ich (kobiet urok).

        P.S. I dobrze że jełopów złapali.
        • kazek100 Re: To raczej powód do zadowolenia:) 05.11.09, 10:11
          prostownica i kosmetyczka OK, ale po co jej portfel?

          Uwaga, to moje słowa! Idiotyczne poczucie humoru ;-)), wstydzę się...
        • Gość: akumulator Re: To raczej powód do zadowolenia:) IP: 146.81.200.* 05.11.09, 10:28
          > Jak kobieta się stara dla Ciebie wyglądać dobrze. Gorzej gdy
          > przestaje się starać;)

          I z tego sie ciesze, ze sie stara. Tylko na poczatku mnie zastanawialo "po co to
          wszystko?". Padala odpowiedz - "potrzebne mi to" :) Skoro potrzebne no to
          potrzebne. Wiecej pytan nie mialem tak jak luba ma nie pyta mnie po co mi ente
          kombinerki albo szlifierka tasmowa, odpowiedz jest znana - przyda sie :)
    • lukask73 Po co 05.11.09, 14:28
      Moja żona, architekt, kiedyś w torebce miała kawałek jakiegoś
      gzymsu, kawałek pomalowanej nidy-gips, ważący chyba z kilogram
      próbnik kolorów farb i milion różnych pisaków, długopisów,
      cienkopisów itd. Dopóki nie muszę tego nosić, nie protestuję.
      • kazek100 Re: Po co 05.11.09, 14:43
        No właśnie. Dopóki.

        Problem zaczyna się, gdy mnie żona poprosi o podanie torebki. No OK,
        na siłowni bywam regularnie, to udźwignę, ale ze zdziwienia to się
        mogę udławić. Ta filigranowa osóbka na co dzień bawi się w
        podnoszenie ciężarów. Jedna z zagadek, których pewnie nie wyjaśnimy.
Pełna wersja