zenekmil 12.11.09, 06:50 istotnie... problemem byloby pewnie znalezc miejsce na wielka kompostownie ;) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
funkenschlag Zamiast przerabiać będą palić i dopłacać? 12.11.09, 11:10 No nie wiem. Ludzi trzeba uczyć sortowania śmieci, a nie narzekać, że źle sortują. Zasady nie są aż takie proste jak to wygląda. Papier gazetowy nie jest równy papierowi książki telefonicznej czy kartonowemu pudełku i czasem sortowanie odbywa się inaczej niz mogłoby się wydawać. W UK poszczególne posesje są wyrywkowo sprawdzane jak zostały posortowane odpady, jeśli coś jest nie tak (np. kosz z kompostem jest zawsze przepełniony), to miasto wysyła swojego człowieka, który pokaże osobiście co i jak posortować (oczywiście bez nakładania jakiś kar itp). Akurat u mnie są kubły, ale zasady są skomplikowane: jeden jest na puszki aluminiowe, butelki plastikowe i folię, drugi na puszki aluminiowe, stalowe i butelki plastikowe, ale bez folii, trzeci na szkoło, czwarty na gazety, foldery reklamowe itp. a piąty tylko na gazety, bez folderów. Karton idzie razem z odpadami kuchennymi do innych kubłów i chyba idzie do spalenia. Na pewno takie sortowanie nie jest zbyt efektywne, bo zbyt skomplikowane: stoisz z puszką nad śmietnikiem i musisz czytać co do czego. Wydaje mi się, że i tak w Polsce sortowanie przebiega dużo lepiej niż na Wyspach lub w Hiszpanii (z własnych obserwacji). Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Zamiast przerabiać będą palić i dopłacać? 12.11.09, 13:48 Jestem zdecydowanym zwolennikiem segregacji, jednak... Obawiam się, że jeśli wprowadzimy drobiazgowe rozróżnienie rodzajów plastiku, papieru, kartonów, puszek [nie wszystkie są z aluminium], szkła i odpadów biodegradowalnych - ludzie stracą głowę. Nie każdy będzie chciał mieć przed domem siedem rodzajów kolorowych pojemników. Czy nie lepiej wymagać od ludzi tylko zgrubnej selekcji [szkło, plastik, papier, metale itp] - drobiazgową segregację powierzając wyspecjalizowanym sortowniom, które przejęłyby także wszystkie zyski z tym związane? Prosty i przejrzysty system, plus egzekwowanie obowiązku. Przy odpowiednim potraktowaniu - np zwolnienie z niektórych podatków - niech sobie nawet robią na tym interes, zatrudniając przy tym pewną liczbę pracowników. Czy może znów uznamy, że to kolejny problem który w warunkach polskich jest niemożliwy do rozwiązania? Odpowiedz Link Zgłoś
gejowy.kaczucha Re: wymagać od ludzi, ale tylko zgrubnej selekcji 12.11.09, 19:46 Dokładnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
gandharwa Selektywna zbiórka bioodpadów się po prostu opłaca 12.11.09, 18:45 Nie wiem, czy trzeba tłumaczyć Wielkopolanom oczywisty fakt, że pilny i pracowity zawsze wyjdzie na swoje. Selektywna zbiórka bioodpadów się po prostu opłaca. Oczywiście system zbiórki jest droższy (dwa pojemniki a nie jeden) ale zagospodarowanie odpadów jest potem dużo tańsze. Spalanie w spalarni to koszt rzędu 400-600 PLN za tonę. Spalarnia sprzedaje ciepło i energię, ale proszą zauważyć, że zyski z tych transakcji idą do kieszeni ciepłownictwa a nie mieszkańców. Nikt nie będzie wypłacał dywidend za sprzedane walory. Za to koszt obróbki bioodpadów jest dużo niższy...od zwykłych, prostych kompostowni pryzmowych do fermentowni rolnych. Fermentownie także zarabiają na zielonych certyfikatach i na energii, niekiedy tyle, że opłaca się nawet wtedy, gdy odpady BIo przyjmuje się za darmo. To istotna różnica: cena na bramie 600 PLN/t a 0 PLN. Powstają też coraz śmielsze projekty oparte na odpadach BIO, jak produkcja bioetanolu, biometanolu, olei pirolitycznych, biowęgla, lub biodiesla. Są też (niestety, nie u nas) pierwsze zakłady uszlachetniające biogaz do normy gazu ziemnego by go sprzedawać do sieci. Drugim atutem obróbki biologicznej jest fakt, że instalacje te, w przeciwieństwie do spalarni, nie muszą być duże. budowa kilku małych kompostowni korzystnie rozrzuconych dookoła Poznania zamiast jednej wielkiej generuje pokaźne oszczędności na logistyce. Po trzecie, co już tutaj zostało zauważone, wydzielanie odpadów BIO powoduje zwiększenie kaloryczności odpadów resztkowych (do spalenia) a tym samym poprawę nie tylko wyników ekonomicznych spalarni, ile zmniejszenie ilości i szkodliwości spalin. We frakcji BIO jest mianowicie większość związków azotu, jakie występują w śmieciach , a emisja tlenków azotu (oprócz dioksyn i rtęci) jest podstawowym problemem spalarni. Na koniec warto wspomnieć, że nikogo w Europie za wyjątkiem Monaco po prostu nie stać, by spalać 85% sumy wszystkich odpadów, jakie powstają w mieście. 45-40% to normalna ilość (Hanower) W tym mieście posiadanie pojemnika na BIO to oczywistość (www.aha-region.de/619.html przykładowe cenniki) Brązowy pojemnik kosztuje 2/3 pojemnika na wymieszane Do tego oferuje się darmowy pojemnik na papier (niebieski) oraz darmowy pojemnik na opakowania(żółty) Każdy, kto chce, może przyjechać do ichniego "gratowiska" i wziąć sobie za darmo kompost. www.aha-region.de/34.html Czy się segregacja bioodpadów opłaca? Dla mieszkańców na pewno, dla miasta też. Odpowiedz Link Zgłoś