renepoznan
19.11.09, 15:33
Jak widać z sprawy krakowskiej (tej lekarki - "janosikowej") okradanie
Funduszy Zbiorowych biednych ludzi nie podlega karze. Jeśli uzasadnisz to
jakoś i wzbudzisz litość to możesz kraść bezkarnie.
Ciekawa praworządność.
PS.1. Ewentualnym obrońcom tej lekarki pragnę uświadomić, że ona nie starała
się załatwić tym swoim podopiecznym żadnej pomocy z funduszy socjalnych,
humanitarnych (Caritas?)czy innych. Ona po prostu korzystając z swoich
możliwości okradła Fundusz na jaki miliony dość biednych Polaków przymusowo
płaci swoje składki w zamian dostając mglistą obietnicę pomocy lekarskiej. Nie
wiem ostatecznie o jaka kwotę tam chodzi ale brak tych pieniędzy oznacza, że
komuś uczciwie płacącemu nie starczyło na zabieg chirurgiczny czy jakąś inna
potrzebna terapię. Po prostu pokazała płacącym "frajerom", że i tak ich
uczciwość nic im nie da. Bo ona zadecydowała inaczej. I ta ocena nie traci
aktualności mimo, że wiemy co to za instytucja ten NFZ.
PS.2. Nie chodzi mi o wsadzenie tej kobiety do więzienia. Ale o jasne
stwierdzenie, że kraść nie wolno. Nawet jeśli się to szczytnie uzasadnia.
Uważasz, że wybrałeś mniejsze zło gdy ukradłeś? Masz prawo. Ale pogódź się z
konsekwencjami a nie wymiguj się z tej odpowiedzialności - tak jak ona.
Kobieta zapowiada, że nie żałuje i będzie robiła to nadal. A Sąd to akceptuje.
PS.3. Wniosek generalny. Frajer ten kto płaci jesli może uniknąć tego haraczu.
PS.4. Piszę o okradaniu biednych ludzi bo kto zamożny to i tak zabieg będzie
miał. Wyleci z kolejki lub zostanie przesunięty na "święty nigdy" jakiś biedny
Polak. Ale ta "janosikowa" chodzi w glorii.
PS.5. Jeśli NFZ nie wystąpi o zwrot przez nią ukradzionych pieniędzy to bedzie
niewąski skandal i brak dbałości o nasze pieniądze. W prywatnej spółce taki
Zarząd by juz kwiczał. A jak będzie w NFZ?