Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych

22.11.09, 19:34
Bezczelnie zerżnięta z innej strony ale na tyle zabawna, że warto przeczytać.
A jak znam niektórych forumowiczów to im się zagotuje na klawiaturach.
:):)


Pewien profesor historii zdobił zwykle swe wykłady takimi uwagami: "Księża są do niczego! Od wieków nienawidzili oni wiedzy, sztuki, a kochali zawsze wstecznictwo i ciemnotę".

Raz po wykładzie przyszedł do niego student, dobry i zdolny chłopiec, który nie dał się łatwo zbić z tropu.

– Panie profesorze – rzekł – czy nie byłby pan tak dobry rozwiązać mi kilka wątpliwości, które mną owładnęły od chwili, gdy słucham pańskich wykładów?

– Dlaczego nie, kochany przyjacielu, bardzo chętnie! O cóż to chodzi?

– Tylko kilka pytań, panie profesorze! Kto zachował nam dzieła starych klasyków? W jaki sposób nie zginęły one, gdy za czasów średniowiecza barbarzyństwo zalało cały świat kulturalny?

– Mnisi podpisywali je w swych klasztorach i tym sposobem zdołali je uratować.

– Mnisi?

– Tak, mnisi, zwłaszcza benedyktyni.

– Ach te klechy! Więc to oni poodpisywali stare kodeksy i w ten sposób je dla nas uratowali! Musiała to być wielka i żmudna praca? No i naturalnie niejeden nabawił się suchot wśród pyłu bibliotecznego? Nie inaczej! Prawda, to było jeszcze wtenczas, gdy głowy panujące nie umiały się nawet podpisać? Dziwne, zaiste, czasy! I dziwni ci mnisi, że mieli ochotę przepisywać litera po literze z Liwiusza, Cezara, Cycerona, Wirgiliusza, itp. A jak te kodeksy wyglądają? Starannie pisane, jak malowane, a inicjały – to istne dzieła sztuki! Przemierzłe klechy!

Po chwili znów pytanie:

– Czy to prawda, że bez nich nie mielibyśmy także Kolumba ani Vasco da Gama? Pewien bowiem mnich, niejaki Fra Mauro, jak powiadają, narysował w roku 1450 ową sławną mapę, którą następnie posługiwał się Kolumb.

– Tak, to prawda, ale taką mapę mógłby narysować także kto inny.

– To się rozumie! Dlaczego by tylko klechom miały przychodzić takie pomysły?

– Czytałem też, panie profesorze, że zamiast niezgrabnych rzymskich cyfr, pewien papież wprowadził w arytmetyce cyfry arabskie.

– Papież Sylwester II. Byłby to uczynił kto inny! Cóż, kiedy papieże zawsze i wszędzie naprzód się pchali!

– Powiadają także, iż lunetę i teleskop też jakiś ksiądz wynalazł. Lecz może to nieprawda? Księża zawsze lubią przyswajać sobie różne rzeczy!

– Nie, to prawda. Franciszkanin Roger Bacon wymyślił te instrumenty.

– A, to ten Bacon! Kiedy on właściwie żył?

– Umarł w roku 1294.

– Był wcześnie już postępowym, prawda?

– A jeszcze coś! Wszak to duchowny pierwszy udowodnił, że słońce stoi, a ziemia się obraca?

– Tak, Mikołaj Kopernik.

– Przepraszam pana profesora. Dlaczego nazywają wiek, w którym wiedza, sztuka i literatura najwięcej kwitły, złotym wiekiem Leona X?

– Bo papież Leon X był prawdziwym protektorem uczonych, artystów owego czasu.

– Co, papież protektorem cywilizacji?

– Ej, zdaje mi się, mój chłopcze, że sobie ze mnie kpisz!

– Skądże! To wszystko to tylko wątpliwości, nieznośne wątpliwości! Chętnie bym klechom chciał przypiąć łatkę, że są i zawsze byli wstecznikami, lecz te wątpliwości nie dają mi spokoju. Czy to prawda, panie profesorze, że pierwsze szkoły ludowe bezpłatne stworzył de la Salle?

– Tak jest, Francuz de la Salle!

– Ksiądz?

– Ksiądz!

– I że pierwszym, który się zajął głuchoniemymi, był Hiszpan ksiądz Pedro de Ponce, a po nim de l'Epee…?

– Niech się pan nie gniewa, panie profesorze! Cóż ja temu winien, że klechy w historii nie dają mi spokoju? Czytałem jeszcze i to: nie dość, że mnich Bertold Szwarz wynalazł proch, mnich Guido d'Arezzo – skalę i podstawowe reguły nauki o harmonii, mnich Tegeruss w Bawarii około roku 1000 malarstwo na szkle, jezuita Cavalieri (1747) polichromię, jezuita Secchi – analizę spektralną…

– Dosyć, do pioruna! Widzę teraz dobrze, że sobie ze mnie kpisz!

– Prawda, prawda! – pierwszy piorunochron nie został wynaleziony przez Franklina, lecz zrobił to już w roku 1754 mnich premonstratensów, proboszcz Prokop Divisch! O tym wspomina nawet Kürschner w leksykonie konwersacyjnym!

– Milcz, gaduło!

– Największym znawcą językowym był kardynał Mezzofanti!

– Ty wsteczniku!

– O nie! Największym wstecznikiem był najsławniejszy paleograf XIX wieku, kardynał Mur.

– Dosyć tych głupstw! Zaraz mi się wynoś!

– A w którym kierunku? Może to panu powiedzieć: diakon Flavio Gioia. On znacznie ulepszył kompas już w roku 1300!

– Tyś całkiem oszalał i masz rozpaloną głowę!

– Jeśli bym się zapalił, to musiałaby przybyć sikawka, by gasić pożar! Sikawki wprowadzili najpierw biali mnisi cystersi, a paryscy kapucyni byli aż do XVII wieku strażakami ogniowymi w Paryżu!

– Jeśli nie zamilkniesz, to wylecisz!

– Może w przestworza powietrzne? Prawda! Pierwszy balon wynalał jeszcze na 60 lat przed Mongolfierem mnich Bertold Gusman, który w roku 1720 wobec całego dworu portugalskiego wzbił się w powietrze. – Czego pan szuka, profesorze? Okularów? – To także wynalazek księży! Okulary wynalazł w trzynastym stuleciu dominikanin Aleksander Spina! Czy pan się tak spieszy, że spogląda na zegarek? Zegarek to również wynalazek księży! Pierwszy zegarek mamy od kronikarza kościelnego Kassiodora (505 r.), ulepszył go Gerbert, późniejszy papież Sylwester II. Pierwszy zegar astronomiczny sporządził opat Ryszard Wallimford w roku 1316. No, ale teraz już idę! Palą się gazowe lampy. Jeszcze tylko słówko, panie profesorze! Pewnie pan wie, że światło gazowe wynaleźli jezuici. Z całą pewnością – jezuici. I w 1794 r. wprowadzili je najpierw w Stonyhurst w Anglii, a jezuita Dunn otworzył w roku 1815 w Preston pierwsze towarzystwo gazowe. Do widzenia, panie profesorze! Co, rower także pan ma? Przedmiot ten wynalazł także ksiądz Pinaton, który już w roku 1845 jeździł na dwukołowcu!…

– Przepraszam jeszcze raz! Lecz prawda zostanie zawsze prawdą i tylko prawdę powinien głosić badacz historii!

    • Gość: lepszejutro Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: 95.108.28.* 22.11.09, 19:59
      Możesz takich dykteryjek pisać tysiące. Nikt i nic nie uratuje oblicza twego
      kościółka po historii z komisją majątkową, po dawaniu odpustów, rozwodów,
      sakramentów i pochówków tylko za mamonę, powszechnej opinii o pedofilstwie i
      qrestwie sukienkowych itd. A może tak w równie dokładny i ładny sposób
      przedstawisz historię wszystkich mordów i wojen sprowokowanych przez tych twoich
      ulubieńców/ Opowiedz może jak mieczem i ogniem wprowadzano miłość chrystusową na
      ziemie polskie. Ciekawe, czy starczy ci odwagi.
      • kazek100 Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 22.11.09, 20:44
        Spokojnie. Historyjka ciekawa, choć z brodą. Brakuje w niej wiele
        fragmentów (np. tego ile starożytnych ksiąg zachowało się tylko
        dzięki arabskim pośrednikom, bo świat chrzesijański chciał je
        unicestwić), ale to typowa dla autora wątku wybiórczość. Nieważne.

        Bardziej zabawne jest to, że autor niechcący zabawił się niczym
        pogrobowcy komuny, ktorzy też wyliczają nam zasługi demokracji
        ludowej, która kraj nam odbudowaa i alfabetyzm zlikwidowała. Za
        Hitlera podobno pociągi jeździły punktualnie, a Mussolini wybudował
        Włochom autostrady. To jest takie myślnenie, że mamy dziękować
        instytucjom autorytarnym za to, co zrobiły dobrego, gdy już wyrżnęły
        całą konkurencję.
    • qwardian Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 01:00
      Cywilizacja katolicka cieszyła się zerową inflacją podczas swego
      trwania. Zjawisko cykliczności gospodarek, które stało sie podstawą
      dla napisania Kapitału przez Marxa, było spowodowane właśnie nowym
      zjawiskiem, zwanym cykliczność, obecna z nami do dzisiaj, właśnie
      mieliśmy okazję zapoznać się z jej kolejnym jadowitym ukąszeniem
      zeszłego roku.

      Cywilizacja katolicka odkryła w zasadzie wszystko, cały nasz glob.
      Ta świecka do dzisiaj szuka cywilizacji pozaziemskich z zerowym
      rezultatem, bez konkretów, jest za to pełna teorii i fantazji,
      których nawert wróżka nie potrafiłaby zredagować.

      Pozwolę sobie zerżnąć to natychmiast nie zważając na protesty
      autora...
    • Gość: RAF Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 07:10
      Czemu ma się zagotować? Wszak klerw mrokach przeszłości to była
      najliczniejsza grupa ludzi wykształconych - nie dziwota więc, że
      znalazło się tam jednocześnie paru jeszcze oświeconych o otwartych
      umysłach.
      Należy żałować jedynie, że ta tendencja nie utrzymała się do dziś
      może nie trzeba by zamieszczać takich tekstów ku pokrzepieniu?
    • Gość: Stan Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 09:57
      Dobrze przypomnieć niektóre fakty. Niech ateiści się uczą.
    • l.george.l A co w tej historyjce robi Kopernik? 23.11.09, 10:44
      Gdyby wierzył w bajki spisane wiecie przez kogo - najtrafniej ujęła to Doda
      Rabczewska - to Rene żyłby na płaskiej Ziemi utrzymywanej na trąbach słoni.

      [...]
      "Niezbędnym warunkiem dokonania przewrotu w astro­nomii był swobodny stosunek
      uczonego do autorytetu Pi­sma. świętego, ojców Kościoła i filozofów
      scholastycznych. A więc do tego, żeby polskie odrodzenie mogło dać światu
      Kopernika, trzeba było czegoś więcej niż tylko „przeorywania niwy astronomii
      wzdłuż i wszerz". Trzeba było prze­wrotowi kopernikańskiemu utorować drogę
      również w dzie­dzinie pozaastronomicznej, mianowicie w dziedzinie sto­sunku do
      autorytetów średniowiecznych.
      W ówczesnej sytuacji swobodny stosunek do teologii był niezbędnym warunkiem
      pchnięcia nauk przyrodniczych na­przód; przyrodoznawstwo mogło się wówczas
      rozwijać je­dynie wbrew krępującej je teologii i jedynie w walce z nią.
      Stwierdził to dobitnie uczeń i przyjaciel Kopernika, Jerzy Joachim Retyk,
      pisząc, że do uprawiania nauki trze­ba być człowiekiem „wolnego ducha". Tę samą
      myśl wy­raził również wielki astronom Kepler pisząc: „Kopernik to człowiek
      wyższego geniuszu i — co w tych zagadnie­niach jest szczególnie ważne — człowiek
      wolny du­chem".
      Krótko mówiąc, nie tylko bez tych kilkunastu astrono­mów i matematyków
      krakowskich XV wieku Polska nie mogłaby dać ludzkości Kopernika, ale także i
      przede wszyst­kim bez grupy odważnych humanistów, którzy śmiało za­atakowali
      światopogląd średniowieczny i wytworzyli w wy­kształconych środowiskach
      ówczesnego społeczeństwa atmo­sferę tak swobodnego stosunku do teologii, że
      Kopernik mógł przystąpić do rewolucyjnej przebudowy astronomii bez hamulców
      wynikających ze ślepej wiary w Pismo świę­te i autorytety kościelne.
      Wielkie odkrycie Kopernika jest nie do pomyślenia, nie do oderwania od tego
      potężnego bodźca, jakim był dla niego humanistyczny, wyzwalający z pęt teologii,
      świato­pogląd przodujących myślicieli polskiego i włoskiego od­rodzenia.
      Niezmiernie trudno byłoby Kopernikowi odrzu­cić przytłaczający ciężar tradycji
      teologicznej, gdyby hu­maniści włoscy nie odnaleźli i nie rozsławili poematu
      Lukrecjusza — tej „starożytnej ewangelii walczącego ateizmu", gdyby do Polski
      nie przybył na dwadzieścia kilka lat wolnomyślny humanista włoski Filip
      Kallimach Buonaccorsi, przyjaciel rodziny Koperników, i przede wszystkim, gdyby
      na uniwersytecie krakowskim Kopernik nie do­stał się w wir zaciętej walki
      polskich humanistów z teolo­gami i scholastykami, którą zapoczątkował śmiały
      myślicie! Grzegorz z Sanoka. W związku z tym pierwszy rozdział powinien omawiać
      wkład Grzegorza do dziejów krytyki religii".
      Andrzej Nowicki, "Wykłady o krytyce religii w Polsce", Warszawa 1965.
      • Gość: Wojciech Re: A co w tej historyjce robi Kopernik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 11:20
        Dobre sobie....Andrzej Nowicki - współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli, mason i komunista.
        Nie szkoda miejsca na przywoływanie takich "autorytetów" ?
        To co z ludzkością zrobiło w XX w. "nauczanie" takich panów mówi samo za siebie.

        Ale nawet przywołując słowa Nowickiego widać wyraźnie, że nowoczesna myśl i nauka rodziła się w łonie Kościoła. Nawet jeśli się mówi, że Kopernik "do­stał się w wir zaciętej walki polskich humanistów z teolo­gami i scholastykami", to trzeba dodać, że owi humaniści także wykształcili się i wywodzili z Kościoła, a sam Kopernik nigdy Kościoła nie opuścił i jego nauki nie podważał.
        • kazek100 Re: A co w tej historyjce robi Kopernik? 23.11.09, 11:40
          Wojciechu, ale nadal unikacie jak ognia refleksji, że trudno cenić
          instytucję Kościoła za wyksztalcenie tej garstki ówczesnych
          oświeconych w sytuacji, gdy najpierw ta właśnie instytucja
          wywalczyła sobie monopol, a wywalczyła go krwawo i krwawo pilnowała.

          Niedługo zaczniecie chwilic KK za wykwit pelskiej poezji. W końcu k
          Kochanowski święcenia miał i wy, poznaniacy, spacerujecie koło jego
          pomnika. Co prawda duchowny był z niego taki, jak ze mnie, ale
          klawiatura wszystko zniesie.

          Ponowię pytanie - czy zaczniemy wychwalać komunę za "odbudowę kraju
          i likwidację analfabetyzmu"? To też fakty, ale chyba jednak nie
          warto się wygłupiać.
        • Gość: go Re: A co w tej historyjce robi Kopernik? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.11.09, 11:43
          a gdzie się miała narodzić, jak konkurencji nie było? Każdy bystry chłopak z
          biednej rodziny jak był inteligentny to szedł " na księdza", bo innej możliwości
          nie miał.I wcale nie robił tego z glębokiej wiary, lecz dla książek.
          • Gość: Wojciech Re: A co w tej historyjce robi Kopernik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 13:12
            Gość portalu: go napisał(a):

            > a gdzie się miała narodzić, jak konkurencji nie było?

            Zgadza sie, konkurencji nie było, ale nie dlatego że była zabroniona, tylko dlatego, że po prostu nie istniała. Po upadku starożytności było tylko barbarzyństwo, z którego właśnie chrześcijaństwo dźwigało człowieka. To był prawdziwy humanizm, mimo że później nazwano tak epokę renesansu, niesłusznie przeciwstawiając "humanistów" Kościołowi. W końcu bez chrześcijaństwa nie byłoby owych humanistów, nawet tych jokoby buntowników. Może byliby, ale innego rodzaju, bo bez chrześcijaństwa nie powstałaby najpotężniejsza i najlepsza w historii świata cywilizacja. To jest fakt, reszta gdybaniem. Cywilizacja, która dziś przeżywa swój zmierzch właśnie dlatego, że w znacznym stopniu od Ewangelii.
            Wracając do prof. Nowickiego to może niesłusznie określiłem go jako komunistę, w każdym razie uważam, że kierunek który reprezentuje - przeciwstawienie się chrześcijaństwu na każdym froncie, jest największym zagrożeniem dla naszej cywilizacji. Propagowanie ateizmu jest nową religią, tak jak religią był nazizm i komunizm, ale religią antyludzką.
            • kazek100 Re: A co w tej historyjce robi Kopernik? 24.11.09, 13:16
              Wojciechu, czyżbyś twierdził, że konkurencja byla witana z otwartymi
              rękoma? Toć przeciez nawet sam święty z Akwinu z pismami
              Arystotelesa zapoznawał się nieomal w tajemnicy. Nikt nie neguje
              upadku kultury antycznej, ale nie zmienia to faktu, że
              chrześcijaństwo krwawo wykończyło wiele kultur lokalnych i dopiero
              dziś zaczynamy co nieco dowiadywać się o tym, jakie bogactwo zostało
              zniszczone. Czy znasz "Niesamowitą Słowiańszczyznę"? (przyznaję, że
              ja też tylko przeglądałem). Humanizm... Zakładając nawet, że to
              chcrześcijaństwo go kultywowało (abstrakcja, ale niech tam) do do
              odbudowy go na poziomie starożytnym potrzebowało ono... 1000 lat.
              Kiepski czas jak na tak "wspaniały" nurt cywilizacyjny.

              bo bez chrz
              > eścijaństwa nie powstałaby najpotężniejsza i najlepsza w historii
              świata cywili
              > zacja. To jest fakt, reszta gdybaniem. Cywilizacja, która dziś
              przeżywa swój zm
              > ierzch właśnie dlatego, że w znacznym stopniu od Ewangelii.

              Ta cywilizacja nie powstałaby też bez antyku, a jaka byłaby bez
              monopolu chrześcijańskiego, to oczywiście możemy sobie tylko gdybać.
              Inna recz, że zgadzam się z określaniem "najlepsza". Zwłaszcza
              teraz, gdy coraz więcej ludzi wie, że nie warto zabijać się dla
              abstrakcyjnej idei boga takiego czy innego i coraz więcej jest
              ateistów (którzy nie wysadzają się w pociągach i nie ruszą na
              religijną wojnę).

              Zagrożenie dla ciwilizacji? Liberalna Europa od 1945 roku żyje w
              pokoju. Co nigdy wcześniej jej się nie zdarzyło.
        • wiktor_l Re: A co w tej historyjce robi Kopernik? 23.11.09, 11:45
          Gość portalu: Wojciech napisał(a):

          > Ale nawet przywołując słowa Nowickiego widać wyraźnie, że nowoczesna myśl i nau
          > ka rodziła się w łonie Kościoła.


          A gdzie miała się rodzić, jak reszta była w lochach albo na stosach? ;)
    • renepoznan Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 19:35
      Jak "wierzący w to, że Boga nie ma" są jednak przewidywalni.
      Jeden to nawet z zapału udowodnił, że katolickie uczelnie kształciły ludzi
      niezależnego myślenia.


      Może szkoda, że nasi forumowi antyklerykałowie katolickich uczelni nie
      pokończyli? Może by się nauczyli niezależnego myślenia?
      A tak to nam tylko ciągle te same popluwania serwują.
      • wiktor_l Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 22:17
        Rene, a Tobie sie nie znudzą "frondowskie" przeklejki prowokacyjne z założoną
        tezą? Kiedyś to było zdumiewające, później nużące, a teraz lekko o żałosność
        zahacza.

        Żałosne jest to, że nie dopuszczasz, niczym prawdziwy katol (specjalnie nie
        katolik, ktorych szanuję jednak) dyskusji i odmiennego zdania. Tylko teza - i
        podsumowanie "a nie mowilem".
        To jest betonowy problem obrońców KK.
        • bassooner Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 22:19
          może rene chce być po prostu oldskulowy?
          • wiktor_l Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 22:35
            jasna sprawa, niech będzie oldskulowy, jeno fakt drogi bassie jest taki, że
            bezcelowe jest zakładanie wątku bez możliwości dyskusji. Tak czy nie?
            • bassooner Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 22:46
              no tak. ale przecie dyskusji tutaj być nie miało.
              • wiktor_l Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 22:58
                moze rzeczywiscie, pardon zatem, nalezy więc unikać odzywania się w wątkach by
                Rene, bo takie jak ten są prowadzone na zasadzie "kto nie skacze ten za Legią" ;)
                • kazek100 Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 24.11.09, 09:25
                  Bez przesady - gdzie jest powiedziane, że koniecznie trzeba
                  dyskutować z autorem pierwszego postu? Już w niejdenym wątku
                  najciekawsze wymiany zdań miały miejsce w "podwątkach".
        • renepoznan Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 23:17
          Ależ dyskutuj.
          Tylko powiedz mi wpierw jak dyskutować z czymś takim:

          "Nikt i nic nie uratuje oblicza twego
          kościółka po historii z komisją majątkową, po dawaniu odpustów, rozwodów,
          sakramentów i pochówków tylko za mamonę, powszechnej opinii o pedofilstwie i
          qrestwie sukienkowych itd.'

          Ale Tobie to pewno się spodobało.
          • wiktor_l Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 23.11.09, 23:53
            renepoznan napisał:

            > Ale Tobie to pewno się spodobało.

            A nie umiesz bez tezy przewodniej, znów?
            Nie podobało mi sie, było tak samo abstrakcyjnie skrajne jak wypowiedzi obrońców
            KK. Temu się ateizm kojarzy z klapkami na oczach, a to ciekawie przewrotna
            konstrukcja ;)
            • renepoznan Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 24.11.09, 11:50
              "A nie umiesz bez tezy przewodniej, znów?'

              Jeśli się pomyliłem to się z wyjaśnienia nieporozumienia cieszę i przepraszam.


              "Nie podobało mi sie, było tak samo abstrakcyjnie skrajne jak wypowiedzi obrońców
              KK. Temu się ateizm kojarzy z klapkami na oczach, a to ciekawie przewrotna
              konstrukcja ;) "

              Nie bierzesz poprawki na to, że takie oceny są wynikiem toczących się na tym
              forum dyskusji. Nic na to nie poradzę, ze jakakolwiek dyskusja o religii czy
              kościele kończy się tu wyciaganiem Paetza, inkwizycji i jeszcze kilku innych
              wyświechtanych przypadków i uogólnieniem ich.
              Dlatego się nie dziw, gdy w rewanżu wyciągnie się fakt, iż najwybitniejszymi/
              najgłosniejszymi przedstawicielami ateizmu są Stalin i Hitler. Wet za wet. A że
              tak samo głupi jak argumenty wysuwane przez forumowych antyklerykałów?
              Wszelki fanatyzm jest szkodliwy ale na to nic nie poradzisz.
              Pościłem tę historyjkę - pochodzącą zresztą z XX lecia międzywojennego. Fakty są
              jak najbardziej prawdziwe. I jaka była reakcja????? Sam czytałeś.

              W innych wątkach nasi dyzurni antyklerykałowie posuwają się nawet do ordynarnych
              kłamstw wykorzystując starą gebbelsowską zasadę, że nalezy kłamać do oporu -
              ludzie w końcu uwierzą. I tu to się robi wykorzystując to, iz ludzie niewielkie
              maja pojęcie o faktach. Bo i skąd - im nikt prawdy nie powie. Kiedyś próbowałem
              prostować co bardziej ordynarne kłamstwa, to w odpowiedzi byłem dosłownie
              zasypywany gradem przekłamań i przeinaczeń - bez jakichkolwiek skrupułów.
              Oponent po prostu zagadywał prawdę. Przestałem o tym dyskutować bo stwierdziłem,
              ze nie chodzi memu dyskutantowi o prawdę a jedynie o gebbelsowską propagandę.

              By nie było wątpliwości. Sam widzę fanatyzm niektórych katolików i brak
              nieopamiętania w obelgach. Jadnak akurat to forum opanowane jest ( a może raczej
              dominują) przez antyklerykałów z klapkami na oczach.
              • poika Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 24.11.09, 12:20
                Rene - widzisz i czytasz, to co chcesz przeczytac. I w zasadzie duzo sie nie
                roznisz od tych antyklerykalow, ktorzy rzekomo tu przewazaja. Metody masz
                (macie, mamy) podobne, jeden lepiej, drugi gorzej operuje slowem pisanym,
                manipulowanie faktami badz niechec/niemoc szerszego badz alternatywnego
                spojrzenia jest nagminne, podobnie jak odwracanie kota ogonem, demagogia,
                technika "u was bija murzynow" itp. itd. W pewnym sensie zrobiles tak samo
                przewidywalny jak George, Kazek, Qwardian czy "doktorek" w tym konkretnym
                temacie (taka sobie prywatna opinia) - kazdy ma swoj styl, ale elastycznosci
                zadnej. Nie uwazam siebie za najbystrzejszego obserwatora, wiec zdaje sobie
                sprawe, ze do Ciebie powyzsze powinno juz dotrzec dawno temu. Wiktor bardzo
                ladnie to ujal w tym przypadku: otworzyles watek, doskonale wiedzac jak sie
                rozwinie i najwyrazniej zeby moc go znowu podsumowac w ten sam sposob co zwykle.
                Ja bym sie na Twoim miejscu spytal "po co? co mi to daje?".
                Szczerze? Jak widze Twoj (czy George'a) watek dotyczacy religii (jak w tym
                przypadku) to czytam z ciekawosci jak te konie sie tym razem pokopia, ale
                dodawac od siebie juz mi sie nie chce. Siedze okopany za swoimi pogladami, ale
                jestem za stary na rzucanie zgnilych pomidorow w strone innych prywatnych lepianek.
              • wiktor_l Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 24.11.09, 12:37
                Nie mam niestety czasu na podjęcie dyskusji, jednak jedna luźna uwaga -
                dyskutowanie przez internet na te tematy jest mocno kulawe. Dlatego że do Twojej
                historii należałoby dopisać indywidualną historię każdego z ww
                katolikow/ateistów, a także rolę KK w ich życiu. Zarówno Kopernika, jak i Hitlera.
                Mówisz Hitler ateista - powiedz Pius XII papież.
                To zbyt skomplikowane, żeby powiedzieć, że epokowe wynalazki naukowe
                zawdzięczamy w większości przypadków uczestnikom KK, albo jak ktoś tu napisał że
                chrześcijaństwo było jedyną odpowiedzią na barbarzyństwo (to klasyczna teza
                mająca na celu złagodzenie okrucieństw, jakich dokonał KK niosąc nawrócenie).

                Dlatego apeluje - Twoje prowokacje prowadzą do wykwitu wynalazków ekstremalnych,
                z obu stron sceny - a to nam nie jest potrzebne.
                Pozdrawiam.
                • renepoznan Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 24.11.09, 12:56
                  "Dlatego apeluje - Twoje prowokacje prowadzą do wykwitu wynalazków ekstremalnych,
                  z obu stron sceny - a to nam nie jest potrzebne."

                  Masz rację. Ale proszę - zaapeluj też o to samo do tych naszych "ateistów". Jakos na ich prowokacje nie ma Waszej reakcji.
                  W sytuacji gdy po długim okresie czasu kompletnego ignorowania ich tekstów, zamieściłem dykteryjkę ośmieszającą ich twierdzenia to nagle oburzenie.

                  A może macie rację,że na te prowokacje tych fundamentalistów nie należy reagować.
                  Tylko, że tak samo mówiona na temat fundamentalistów w Afganistanie itp. A to sama kategoria.

                  Ale dobra. Temat zamknięty.
                  Zostawmy dzieciakom z łopatkami i klapkami na oczach ich piaskownicę.
                  :)
      • kazek100 Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 24.11.09, 09:23
        renepoznan napisał:

        > Jak "wierzący w to, że Boga nie ma" są jednak przewidywalni.

        jak to jednak część katolików jest przewidywalna. Nikt nie zaregował
        nerwowo, ale kolega i tak gdzieś te nerwy widzi. I z góry wiadomo,
        że posłuży się idiotycznym sofizmatem, z którym - jak to z
        sofizmatem - nawet żartobliwie podyskutować się nie da.

        Wszyscy wiemy Reniu, że jesteś ateistą, tylko wierzysz, że wierzysz.
    • Gość: zGorczyna Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.09, 23:45
      Ateizm kojarzy mi sie z zacietrzewieniem, ciemnota, waskimi
      horyzontami i klapami na oczach. A przede wszystkim ze
      zgorzknialoscia, z uporczywym i spiskowym szukaniem wtyk kleru w
      kazdym przejawie zycia spolecznego ;)
      Najwiekszym dowcipem jest laczenie "wolnomyslicielstwa" z ateizmem.
      Akurat ateizm to spetanie sie, zreszta na wlasne zyczenie, w
      maksymalnie ciasne granice mentalne.
      • Gość: go Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.11.09, 13:01
        mam uprzejme pytanie; czy chrześcijaństwo, a więc i nauki Jezusa miały służyć
        wynalazkom i innym "nowoczesnościom", czy też miało uczyć człowieka miłosierdzia
        i stosowania 10 przykazań w codziennym życiu? Człowiek z samej swojej natury,
        posiadając rozum i bez chrześcijaństwa dokonałby skoku cywilizacyjnego. Moim
        zdaniem, chrześcijaństwo zahamowało rozwój człowieka, ograniczając go dogmatami
        , jednocześnie nie spowodowało, że człowiek stał się lepszy.
        • Gość: Wojciech Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 15:05
          Nie ma żadnych podstaw by twierdzić, że bez chrześcijaństwa ludzkość dokonałaby
          skoku cywilizacyjnego. Aczkolwiek w takim rozumowaniu w ogóle tkwi błąd. Otóż
          chrześcijaństwo nie zajmuje się bezpośrednio wynalazkami, technologią, wzrostem
          produkcji - przed nadmierną konsumpcją nawet przestrzega.
          Chrześcijaństwo zajmuje się człowiekiem, jego szczęściem, które bierze się z
          czystego sumienia, miłości, prawdy i sprawiedliwości. Ostatecznym celem jest
          zbawienie.
          Produkcja materialna i skok cywilizacyjny, choć z natury są dobre, nie tylko nie
          zbawiają człowieka, ale nawet nie mogą go uczynić szczęśliwym na ziemi. Mogą w
          tym pomóc, ale niczego nie gwarantują.

          Na pewno jednak przestrzeganie w przestrzeni społecznej i w życiu prywatnym
          zasad Ewangelii przyczynia się i chyba jednak jest warunkiem koniecznym dla
          trwałego, harmonijnego i korzystnego dla człowieka rozwoju materialnego. Ważne
          jest tu zachowanie pewnej hierarchii metod i celu - najpierw przestrzeganie
          zasad moralnych, potem aktywność materialna. Sukces takiego podejścia potwierdza
          historia.
          • Gość: go Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.11.09, 17:59
            odpowiedź, która niczego nie wyjaśnia.a nawet zaprzecza ona głównej tezie tego
            wątku, że dzięki chrześcijaństwu ludzkość osiągnęła wysoki poziom cywilizacyjny.
            Ludzie posiadają rozum i potrafią się nim posługiwac, religia powinna służyć
            duszy. Od kiedy upowszechniło się szkolnictwo, czytelnictwo - czyli od XIX i
            szczególnie XX wieku - i skończył się monopol Kościoła w tej dziedzinie, postęp
            techniczny i cywlizacyjny zawdzięczamy osobom świeckim .
            • Gość: Wojciech Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 22:47
              postęp
              > techniczny i cywlizacyjny zawdzięczamy osobom świeckim .


              A kto powiedział, że postęp materialny zawdzięczamy osobom duchownym ? Przecież
              oni nie są od produkcji, badań naukowych, wynalazków. Przeczytaj uważnie moja
              wypowiedź.
              Kościół i w ogóle chrześcijaństwo są jak sam napisałeś od spraw "duszy". Rzecz w
              tym, że bez duszy nie ma niczego, także produkcji materialnej. Prostym
              przykładem są zwierzęta.

              Poza tym masz mylne wyobrażenie na temat postępu, nawet materialnego. Na jakiej
              podstawie twierdzisz, że przed wiekiem XIX nie było postępu ? Jeśli się mierzy
              odpowiednią do epoki skalą to okaże się, że postęp był olbrzymi. Nie ma takiej
              cezury która jednoznacznie rozdzielałaby okres rozwoju od okresu bez rozwoju.
              Wprawdzie pewne wynalazki, np. maszyna parowa były pewnym skokiem, ale nie
              została by ona skonstruowana bez silnego postępu w okresie wcześniejszym.
              Chodzi o to, że postęp materialny jest immanentną cechą człowieka w każdej epoce
              - pod warunkiem jednakże, że jest on zdrowy na duszy. A od duszy już wiemy kto
              jest. To jest proste do zrozumienia, wystarczy nie mieszać dwóch porządków i
              rzeczywistości.
              • Gość: go Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.11.09, 23:18
                Tak uwaaaażnie czytam Twoją wypowiedź i wychodzi mi na to, ze wlaśnie historyjka
                opowiedziana na początku watku przez renepoznan mówi o tym, że postęp materialny
                zawdzięczamy osobom duchownym.Ponieważ ja mam inne zdanie na ten temat i Ty też
                uważasz , że duchowni są od duszy więc możemy już iść spać.
                • renepoznan Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych 25.11.09, 15:53
                  "wychodzi mi na to, ze wlaśnie historyjk
                  > a
                  > opowiedziana na początku watku przez renepoznan mówi o tym, że postęp materialn
                  > y
                  > zawdzięczamy osobom duchownym

                  Ja myślę, że historyjka opowiedziana na początku ma wykazać, że wbrew mniemaniu
                  niektórych uczestników tego forum duchowni nie byli tylko i wyłącznie ciemnotą i
                  zaściankiem.
                  To byli niejednokrotnie mądrzy ludzie i także dzięki nim (choć nie wyłącznie
                  dzięki nim) nastąpił rozwój nauki i wiedzy ludzkiej.
                  Choć jeśli chodzi o rozwój wiedzy i nauki w średniowieczu to faktycznie tylko
                  dzięki nim. Ale to był wyjątkowy okres, który już się nie powtórzył.
                • Gość: Wojciech Re: Historyjka niewinna ale wkurzy niektórych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 18:23
                  Gość portalu: go napisał(a):

                  > Tak uwaaaażnie czytam Twoją wypowiedź i wychodzi mi na to, ze wlaśnie historyjk
                  > a
                  > opowiedziana na początku watku przez renepoznan mówi o tym, że postęp materialn
                  > y
                  > zawdzięczamy osobom duchownym.Ponieważ ja mam inne zdanie na ten temat i Ty też
                  > uważasz , że duchowni są od duszy więc możemy już iść spać.


                  Oczywiście, że duchowni są od spraw duszy i nie potrzeba tego w kółko wałkować.
                  Nie zmienia to faktu, że były czasy gdy prawie wyłącznie duchowni zajmowali się nauką, wynalazkami, itp. Wynikało to stąd, że w świecie nauki nie mieli konkurencji, byli prekursorami. Dzisiaj przy tak daleko idącej specjalizacji nauk aż trudno to pojąć, ale wystarczy sobie przypomnieć, że wszelkie nauki pochodzą od filozofii i spokrewnionej teologii.

                  Aby zrozumieć ten paradoks (że ludzie od spraw duszy byli jedynymi którzy zajmowali się nauką) trzeba do każdej epoki przykładać odpowiednią dla niej miarę. To jest mniej więcej to samo co już mówiłem na temat odpowiedniej skali dla mierzenia w różnych epokach siły postępu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja