to_me
28.11.09, 11:22
To niesamowite, ale siedziałam w kawiarni przy stoliku obok, kiedy pani
Łowżył udzielała tego wywiadu. Siedziałam i fragmenty rozmowy docierały
do mnie siłą rzeczy i pozostawiały po sobie niezatarte wrażenie kobiety
skrajnie zapatrzonej w siebie, będącej przekonaną o tym, że ona jest
jedyną porządną artystką w tym mieście, nowatorką, heroiną, która przed
nikim nie musi pochylać głowy. Każde zdanie, które słyszałam zaczynało
się od "Ja" i na owo "Ja" padał zdecydowany akcent. Wydała mi się
bardzo nieinteresującą osobą. Szkoda.