Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa

05.12.09, 01:06
Prof. Marian Filar, karnista: ... Jeśli pacjentka chce zaryzykować kolejną
ciążę i umrzeć, trzeba jej dać do tego prawo.

A czy pan prof będzie utrzymywał jej bachory aż osiągną dorosłość, czy wszyscy
podatnicy mają się składać, bo ktoś nie umie kontrolować swoich popędów?
    • krystin3 Re: Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa 05.12.09, 04:59
      Problem w tym, czy tacy rodzice są w stanie wychować swoje dzieci na
      dorosłe i samodzielne ...
      • Gość: x skuteczniejsza byłaby eutanazja?i IP: *.unitymediagroup.de 05.12.09, 05:36
        W takim razie ty też nie pasujesz do demokratycznego społeczeństwa, więc
        wybieraj: Pif-paf, komora gazowa, zastrzyk...?
    • Gość: x nie podoba się? wyprowadź się, najlepiej IP: *.unitymediagroup.de 05.12.09, 05:38
      gdzieś daleko.
      Popełniono błąd przyjmując ciebie do Europy.
    • Gość: rycerzowa Re: Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa IP: 95.108.4.* 05.12.09, 10:18
      >Prof. Marian Filar, karnista: ... Jeśli pacjentka chce zaryzykować >kolejną
      >ciążę i umrzeć, trzeba jej dać do tego prawo.

      Wobec tego dlaczego ratuje się samobójców?
      Dlaczego nie pozwala się na eutanazję na życzenie?
      Gdzie tu "prawa człowieka" ( w rozumieniu prof. Filar)?

      W sytuacji p. Wioletty jest inny problem. Przychodząc do szpitala i podpisując zgodę na leczenie, nie zastrzegając niczego ("w razie czego nie życzę sobie tego albo tamtego") - dała ona lekarzowi kapitańskie prawo decyzji co do rodzaju leczenia, byle zgodnie z kanonami sztuki medycznej, i byle dla dobra pacjenta.
      Dobra w sensie medycznym - czyli życia i zdrowia.

      Jeśli to dobro było zagrożone, lekarz podjął taką a nie inną decyzję.
      Spór dotyczy interpretacji pojęcia "bezpośrednie zagrożenie życia".
      Co to znaczy "bezpośrednie"? Już, teraz, za godzinę?
      A za tydzień, czy za pół roku?
      Czy w ocenie ryzyka można było pominąć aspekt upośledzenia umysłowego i nieleczonej choroby psychicznej?

      Nikt nie ukrywał przed pacjentką ani jej rodziną , jaki zabieg wykonano, wpisano wszystko do dokumentacji. Obowiązuje bowiem w tej dziedzinie forma pisemna, nie ustna.

      Tak to z formalnego punktu widzenia wygląda. I nie ma tu znaczenia kwestia, kto ma "prawo do rozmnażania".

      A jeśli o moralny aspekt chodzi, to dlaczego pani profesor nie liczy się z prawem ewentualnego dziecka do życia? Pani Wioletta miałby prawo zajść w ciążę i umrzeć, ale przy tym zmarłoby i jej poczęte dziecko.Gdzie jego prawa? Wszak zgodnie z Konstytucją, to jest człowiek.

      W tej chwili rodziną zajmuje się sztab osób,siedzą im cały dzień w mieszkaniu, każą im np.sprzątać, zajmować się dziećmi, łamiąc ich obywatelskie prawa do prywatności, do decydowania o sobie.
      Czemu rzecznik praw obywatelskich nie protestuje?

      Bo może w życiu ( i w kodeksach) obowiązuje jakaś hierarchia praw?
      • jumper64 Re: Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa 05.12.09, 12:09
        Calkowicie zgadzam się z rycerzową! Wymądrzanie się zza profesorskiego biurka a
        rzeczywistość w tych Błotach Wlk. to dwie różne bajki...
      • Gość: arka Re: Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa IP: *.xdsl.centertel.pl 05.12.09, 17:09
        To wszystko prawda, a ponadto skąd pewność, że ta pani, jednak w pewnym stopniu
        niepełnosprawna umysłowo dokładnie odtwarza to co lekarze do niej mówili przed
        zabiegiem. Terminologia medyczna jest trudna nawet dla przeciętnie inteligentnej
        osoby i niekiedy trzeba dopytac, aby wszystko dokładnie zrozumieć. Teraz łatwo
        jej mówic, że o niczym nie wiedziała i nie wyrażała na nic zgody. Są dokumenty,
        przez nią podpisane, które jednak temu przeczą.
        A poza tym, może to pogląd nie poprawny politycznie, ale uważam, że to całe
        szczęście, że ta osoba nie będzie miała więcej dzieci.
      • gall.anonim.pn Re: Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa 05.12.09, 17:20
        Podobnie jak przedpiszcy się zgodzę.

        Mnie natomiast w takich przypadkach zawsze dziwi co innego - a
        mianowicie milczenie feministek, co kontrastuje ze sprawą choćby
        Alicji Tysiąc. Zastanawiam się czy ich to nie obchodzi, nie maja nic
        do powiedzenia, a może przyczyna jest jeszcze inna? Szkoda, że
        dziennikarz "GW" nie zapytał właśnie o to, zamiast o sprawę parytetu
        w parlamencie.
        • Gość: Bormann Re: Chęć pomocy nie usprawiedliwia łamania prawa IP: *.net.inotel.pl 05.12.09, 18:44
          Popieram zdanie rycerzowej. Dalej - dlaczego zabronić kobiecie jedną
          aborcję? Potem kolejną i następną? I tak dalej - bezmyślne
          przerywanie ciąży przełożone na zmianę ze spółkowaniem...
          Aha - jestem lewakiem i ateistą, gdyby ktoś pytał.
    • vendettav Ha! Ha! Ha! 05.12.09, 10:28
      Dobry dowcip. Już widzę jak stosują antykoncepcję.
Pełna wersja