Piraci komputerowi w akademikach politechniki?

15.12.09, 17:55
Brawo polucja!


Bij, zabij bandziorow! Nie beda studenciaki nazywac was przyglupami i nasmiewac sie, ze macie male mozdzki!
    • sqymon Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 17:58
      i znow sie doje***ali do biednych studentów!!! nie mają już co robić? wiadomo
      że piractwo było jest i bedzie dopuki ceny bedą tak wysokie, dodatkowo
      uczelnia niejako wymusza korzystanie z pirackiego oprogramowania zadając
      studentom projekty w konkretnych programach a nie daje studentom tych
      programów, wiec każdy radzi sobie tak jak potrafi. nie kazdego stać na zakup
      licencji za kilka tysiecy $ bo najczesciej korzysta sie z
      najdrozszych/najlepszych programow

      i czemu znow akademiki politechniki poznańskiej?? to juz 2 taka akcja :/
      • Gość: policjant idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 18:30
        mam prawo ukraść mercedesa, bo mnie na niego nie stać
        • Gość: hadzhadz Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.echostar.pl 15.12.09, 18:55
          Gość portalu: policjant napisał(a):

          > mam prawo ukraść mercedesa, bo mnie na niego nie stać

          To zdanie idealnie oddaje mentalność niebieskich obszczymurów.
        • pamejudd Popis blyskotliwosci na miare stroza prawa! 15.12.09, 19:39
          Coz za wyrafinowany argument! Coz za rozbryzg jasnosci rozumu!
        • xaliemorph Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora 15.12.09, 21:40
          Ukradniesz Mercedesa to Mercedesa NIE MA manipulancie!
          Używasz pirackiego oprogramowanie, owszem łamiesz prawo ale właścicielowi programu nic nie ubywa. On traci jedynie potencjalne zyski. A powiedz mi moralny autorytecie czy taki student kupi oprogramowanie za załóżmy 1000zł skoro ledwo wiąże koniec z końcem?

          W ogóle polityka licencyjna firm jest głupia. Powinni uzależniać studentów od siebie i umożliwiać im działanie na programach za symboliczne grosze plus oficjalną rejestrację. Przecież nawet durne 300zł czy i choćby 100zł dla studenta to majątek. A w firmie i tak kupi, i tak kupi bo wtedy naprawdę okrada (tzn. firma to realne potencjalne straty gdyż i tak musi kupić, student po prostu w czasach reżimu i państwa 1984 po prostu by nie kupił czegoś za 1000zł bo niby za co?!?)
          • Gość: janosik Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.173.30.154.tesatnet.pl 15.12.09, 23:07
            > Ukradniesz Mercedesa to Mercedesa NIE MA manipulancie!
            > Używasz pirackiego oprogramowanie, owszem łamiesz prawo ale właścicielowi progr
            > amu nic nie ubywa. On traci jedynie potencjalne zyski.

            Problem w tym, że te jego zyski, które mu kradniesz, to właśnie jego Mercedes.
            • xaliemorph Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora 15.12.09, 23:28
              Wirtualny Mercedes niczym wirtualny tygrys kryzysu jaki do nas zawitał niedawno.

              Kradzież tak. Jednoznaczna równowartość absolutnie nie.
            • Gość: moe Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.09, 20:05
              Problem w tym, ze student Mathematiki za 1200 zlotych i tak by nie kupil. Nie ma
              zadnych zyskow, potencjalnych, wysnionych czy jakichkolwiek.

              A argument ze potencjalne zyski to kradziez jest debilny, znaczy ze sprzedawca
              sam siebie okrada, bo ma sklep otwarty do 18, a moze, prawdopodobnie, istnieja
              potencjalni klienci zainteresowani zakupem o godzinie 23:35? Poslac go za to do
              wiezienia?
              • Gość: moe Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.09, 20:09
                Zreszta sporo firm juz dawna udostepnia studentom specjalistycznie
                oprogramowanie za darmo. Ilosciowo, to nawet standard.

                To gdzie niby te potencjalne dochody?
          • Gość: marek.es Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 11:43
            To wyobraź sobue taką sytuację. Jesteś architektem i korzystając z
            pirackiego oprogramowania ArchiCad, zaprojektowałeś budynek. Za
            kompletny projekt chcesz jakąś sumę pieniędzy. Ja robię kopię tego
            projektu i buduję sobie dom. To poniosłeś jakąś stratę czy nie? W
            końcu dalej masz swój projekt, nic Tobie nie ubyło.
            • xaliemorph Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora 16.12.09, 11:59
              Nie obrażając i ujmując nikomu ale przecież jak wół piszę (co prawda
              w innych postach) że piractwa nie pochwalam, tak to złodziejstwo
              jednakże potencjalne straty to potencjalne straty. Czyli równie
              dobrze równe wartości oprogramowania albo równe dosłowne 0zł.
              Architekt zaprojektuje na kradzionym programie to z premedytacją
              okrada twórcę gdyż tak czy siak jakoś musiał zaprojektować budynek.
              A on się bezpośrednio wzbogacił na tym że nie poniósł kosztów zakupu
              oprogramowania i pośrednio iż funkcje skradzionego oprogramowania
              umożliwają mu wydajną pracę. Co innego biedak który gdyby nie miał
              możliwości spiracenia produktu (załóżmy teoretyczny świat
              Orwellowski z totalną kontrolą tego co robimy) to i tak by go nie
              kupił bo po prostu by nie miał za co. Przy okazji dochodzi sprawa
              nieoficjalnego nakłaniania studentów do posługiwania się pirackim
              oprogramowaniem. Skoro ktoś jest biedny to istnieje pomoc społeczna.
              Niestety studenci nie zwsze mają wsparcie w postaci informatycznej
              pomocy społecznej. I nie interesują mnie głosy iż wszystko można
              zrobić za pomocą systemu operacyjnego Windows czy studendzikeij
              wersji Autocad. Owe głosy patrzą ze swojego stricte subiektywnego
              punktu widzenia bo problem oprogramowanie tyczy się wszystkich
              uczelni, nie tylko Politechniki.
              • xaliemorph Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora 16.12.09, 12:04
                Apropos ostatniego wątku by znów ktoś nie zrozumiał opatrznie. To
                kwestia nieodpowiedniego zainteresowanie uczelni w zaopatrywanie
                studentów w legalne wersje oprogramowania. To że uczelnia ma to
                głęboko gdzieś to oczywiście nie powinno być usprawiedliwieniem by
                globalnie zwolnić studentów wszystkich studentów z legalności.
                Dlaczego? Bo wtedy każda uczelnia by nagle zrezygnowała z oferowania
                legalnego oprogramowania studentom.

                Co innego że same firmy pragną tłuc kokosy a biedakach a potem się
                dziwią że ludzie mają głęboko w poważaniu ich oprogramowanie skoro
                się musieli namęczyć by je nieoficjalnie dostać. W tej sytuacji
                bronią się tylko najlepsze produkty które są w zasadzie marką samą w
                sobie.
              • Gość: marek.es Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: 94.254.169.* 16.12.09, 15:48
                A to: "Używasz pirackiego oprogramowanie, owszem łamiesz prawo ale
                właścicielowi programu nic nie ubywa. On traci jedynie potencjalne
                zyski."?
        • miko84 Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora 15.12.09, 22:18
          niestety zgadzam się... to dokładnie to samo jak ściągnięcie najnowszej płyty
          czy filmu z internetu bo nie mam zamiaru za to płacić bo za drogo...
        • Gość: obserwator Re: idąc tym samym tokiem "myślenia" autora IP: *.icpnet.pl 16.12.09, 10:17
          Idąc tym tokiem myślenia: policja najpierw rekwiruje komputery, a dopiero
          później sprawdzi, czy zasadnie?

          Równie dobrze proponuję przeprowadzić błyskotliwą akcję w Castoramie: Z
          monitoringu sklepowego namierzyć wszystkich kupujących siekiery, i ZAMKNĄĆ ICH a
          siekiery zarekwirować. Mogą bowiem oni być potencjalnymi seryjnymi mordercami.
          Jak nie są, to ich problem...
          Państwo Policyjne.
      • Gość: :) Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 18:38
        mylisz się. Owszem Uczelnia zadaje projekty jednakże nie wymaga to użycia
        konkretnych komercyjnych programów. Jest wiele darmowych alternatyw, które
        idealnie się do tego celu nadają. Poza tym Uczelnia zapewnia dostępność
        programów MS na licencji MSDN AA. Można wyposażyć komputer nie tylko w legalny
        system ale i także legalne oprogramowanie. Więc piszesz brednie. Nie trzeba
        kraść aby stworzyć coś na potrzeby szkoły. Jaka jest różnica czy napiszesz np.
        pracę mgr. w MS Office czy openOffice? Bo wg mnie żadna. A wcale nie trzeba
        piracić produktów MS bo jest wiele darmowych równie dobrze spełniających swe
        zadanie.
        • Gość: Grzegorz Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 18:52
          Masz racje, róznica pomiędzy pracą magisterską napisaną w MS Office, a napisaną
          w OpenOffice będzie żadna - obie wersje będą charakteryzowały się beznadziejnym
          składem tekstu. Poza tym program MSDN:AA to nie wszystko, świat nie kończy się
          na łatwo dostępnych programach Microsoft, czy dostępnym dla studentów programie
          AutoCAD. Nie pochwalam "piracenia" programów, ale z drugiej strony często
          podnoszonym argumentem jest to, ze student nauczony obslugi nawet na nielegalnej
          wersji programu pozniej majac okazje wybierze do komercyjnych zastosowań
          produkt, ktory zna a nie coś czego nie miał okazji poznać.
          • Gość: mieszk3 Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.icpnet.pl 15.12.09, 19:00
            dokladnie, to jest paradoks. pirat-student staje sie czesto
            przedsiebiorca-klientem. Takze niejako przymykanie oko na studentow daje
            wymierne korzysci. bo student i tak nie kupi programu za kilka tysiecy. Ja sam w
            pracy polecalem MS VS w firmie, bo uzywalem go w programie msdnAA
        • Gość: mieszk3 Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.icpnet.pl 15.12.09, 18:55
          tfuu, w office? jakimkolwiek??? lamerstwo. Prace inzynierskie i magisterskie
          pisze sie tylko w latex-u!!!
          A MSDN AA jak najbardziej. Korzystalem, wiem, polecam.
          • Gość: :) Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 19:08
            Politechnika to nie tylko informatyka ale mnóstwo innych kierunków tak więc nie
            każdy musi umieć "pisać" w LaTeX. Mam tu na myśli np. studentów architektury czy
            np. chemii, oni nie będą się uczyć LaTeXa itp. tylko wybiorą rozwiązania dla
            nich proste i zrozumiałe.
            A racją jest, że nauczenie konkretnego oprogramowania przynosi korzyści w
            przyszłości. Stąd MS uruchomił MSDN AA. Daje nam programy za free a w pracy
            zawodowej w większości przypadków użyjemy tych samych rozwiązań i je zakupimy.
            Proste.
            • Gość: moe Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.09, 20:14
              Znaczy Office lepiej nadaje sie do zapisu przebiegu reakcji chemicznych niz
              LateX? A w czym oni to niby maja robic, autoksztaltami?:P

              • Gość: :) Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 09:05
                wcale nie twierdze, ze office sie do tego nadaje lepiej. Wspomniane przez ciebie
                reakcje da sie zapisac na wiele sposobow, nie trzeba sie uczyc Latexa od razu.
                chodzi mi o to ze kazdy wybierze oporgramowanie, ktore zna i na ktorym wygodniej
                mu sie pracuje.
          • xaliemorph Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 21:48
            Latex owszem warty uwagi ale nie Politechnika to nie wszyscy. Powiedz studentowi filozofii że ma nauczyć się latex'a.
        • xaliemorph Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 21:43
          Nie każda uczelnia. Choćby największa w Poznaniu uczelnia ma głęboko czy studenci mają legalne oprogramowanie czy nie. Jedynie wydział Matematyki i Informatyki jako tako rzeczywiście się tym interesuje, Fizyka też nie najgorzej, Chemia dobija a reszta to ma w zasadzie głęboko w d... czy studenci piracą czy nie. Zaliczenie ma być wykonane i już.
        • Gość: sqymon Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.icpnet.pl 15.12.09, 23:01
          nie wymaga konkretnych programów???

          znajdź mi darmowy odpowiednik takich programów jak CATIA, EON REALITY,...
          wymieniać dalej?
          • Gość: :) Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 09:10
            nawet jesli nie ma odpowiednikow to mozna skorzystac z wersji demo. na ogol czas
            przez jaki dzialaja wystarcza do stworzenia projektu. No chyba ze ktos robi
            zadania na zasadzie dzis troche, za miesiac troche a reszte dzien przed
            oddaniem. Poza tym tak jak juz ktos napisal, mozna skorzystac z laboratoriow
            szkolnych i tam tworzyc projekty. to zaden problem.
    • sqymon Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 18:03
      widze że działa cenzura!! witaj kochany PRLu!!!

      napisałem komentarz i po paru minutach znikł :/ chyba komuś nie pasował

      • sqymon Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 18:06
        CENZURA na gazeta.pl

        WSTYD WSTYD

        już 2 post usuniety w tym temacie
    • Gość: ja akademiki polibudy na zamenhofa? IP: *.izacom.pl 15.12.09, 18:39
      Gdzie sa te akademiki o ktorych mowa w artykule? Nigdy zadnego tam nie widzialem
      • wymiatator1 Re: akademiki polibudy na zamenhofa? 15.12.09, 19:08
        Przed dojściem świętojebliwych do władzy w Polsce ulica Zamenhofa ciągnęła się
        od ronda Śródka do ronda Starołęka. Wielu Poznaniaków nadal nazywa ulicę JP2
        ulicą Zamenhofa, tak samo jak ulicę Abpa Baraniaka nazywają Majakowskiego.
        • Gość: ja Re: akademiki polibudy na zamenhofa? IP: *.izacom.pl 15.12.09, 20:04
          tyle to wiem ale autor artukulu powinien chyba uzywac aktualnych nazw
    • odqrzacz Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 19:04
      "Zamenhoffa"?





















      Boże święty.
    • odqrzacz Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 19:10
      Nie ma to jak napisać "Zamenhoffa" w 150 urodziny Ludwika Zamenhofa.

      :-|
      • wymiatator1 Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 20:07
        Czepiasz się a powinieneś podziwiać redakcję gazety.pl za zatrudnianie osób
        niepełnosprawnych intelektualnie - jak się dobrze wczytać to musi ich tam być
        conajmniej połowa.
    • slowawolnosc Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 20:16
      Weszli na pewno do DS2,

      ja osobiście miałem już parę sytuacji w których jako student aby wkonac
      projekt dostaliśmy wersje demo, lub specjalną licencję.
      Ale miałem tez sytuację gdzie musieliśmy poradzic sobie sami(nawet to
      zasugerowano przez prowadzącego), nie dostaliśmy licencji, więc program
      ściagnięty z netu, crack do tego , no i projekt oddany.
    • rufio8 Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 21:12
      Nie przesadzajmy,MS Office dla studenta kosztuje 200 PLN nie jest to kwota w
      żadnym wypadku kosmiczna. Poza tym jak już pisaliście można uzyskać programy z
      MSDN AA. A kolejną sprawą jest to, że projekt czy inne zadanie można przecież
      wykonać w pracowni i nikt wam tego nie odmówi. Nie trzeba kraść. I proszę nie
      opowiadać bajek, że "kupimy legalnie".

      A pozostaje sprawa tego, że jak napisał Pan redaktor to policjanci weszli
      tylko do konkretnych pokojów , rozumieć należy, że wiedzieli gdzie idą.
      Kradzież własności intelektualnej to także rozpowszechnianie pirackich kopii
      filmów i muzyki.
    • xaliemorph Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 21:49
      Sytuacja wygląda tak. Rektor niejako nakłania studentów do przestępstwa wymagając pracy na programach które przekraczają możliwości finansowe studentów. Studenci rozwiązują problem używając nielegalnie oprogramowania. Jednocześnie ten sam Rektor godzi się na przeszukania policji doskonale wiedząc że studenci nie są na tyle zamożni by posiadać oryginalne oprogramowanie wymagane do zaliczeń. Tym sposobem Rektor nakłaniając do przestępstwa bezkarnie napędza policji statystyki. To jest całe sedno sprawy.
      • miko84 Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 22:16
        hmmm... gdy ja studiowałem na PP, a było to dość niedawno można było za
        okazaniem legitymacji studenckiej i po wypełnianiu odpowiedniego świstka
        otrzymać dostęp z centrum informatycznego PP do legalnych wersji Windowsa, auto
        cada i ms office (oczywiście wszystko na czas studiów) nie wiem jak z innymi
        programami bo innych nie potrzebowałem... wiec niech mi ktoś bajek nie opowiada
        o cudach z Politechniki i jacy to studenci są biedni wystarczy wygospodarować 15
        min i masz wszystko. Reszta rzeczy które można ukraść (ściągnąć) z sieci to już
        kwestia własnego widzimisię... Zgadzam się że muzyka i filmy są trochę za drogie
        ale jeśli chce się można zaoszczędzić i KUPIĆ. Ściąganie z sieci było jest i
        będzie zwykłą kradzieżą...
        • wymiatator1 Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 16.12.09, 10:48
          Oprogramowania z polibudy można używać także po zakończeniu studiów pod
          warunkiem, iż nie będzie ono wykorzystywane w celach komercyjnych.
    • bimota Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 22:14
      1. Jest to zwykla kradziez, obojetnie czy wlasicielowi cos fizycznie znika,
      czy tylko potencjalne zyski.
      2. Kradniemy przede wszystkim dlatego, ze latwo to przychodzi, a nie, ze nas
      nie stac. Komp za 3000, a nie stac na Windowsa za 300 ?? Ilu z nas ma
      legalnego windowsa ? No moze z laptopem, ktorego bez windowsa nie da sie kupic...
      3. Fakt, ze windows powinien kosztowac 50 zl i niekoniecznie MS by na tym
      stracil. Ale moge sie mylic...
      4. Pytanie czy czepiaja sie kogos kto ma 100GB nielegalnych plikow, czy raczej
      takich, u ktorych liczy sie to w TB przeznaczonych do rozprowadzania...
      • miko84 Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 22:23
        Zgadzam się z #1.
        Wiesz, ciekawe czy jeśli tyczyłoby się to nas samych jako twórców czy taki sam
        tok rozumowania mielibyśmy jeśli chodzi o piractwo??? że OK niech ściągają bo
        nie stać na zakup???

        Przy ostatnim nalocie poleciały głowy tych którzy mieli TB wiec tym razem pewnie
        podobnie było...
      • xaliemorph Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 22:59
        No właśnie niekoniecznie bo straty są kompletnie inne. Czy ja mam oskarżać bankierów o wahanie kursu waluty poprzez co tracę potencjalnie zyski na moim handlu? Owszem nie to samo ale sens bzdury ten sam. To są tylko potencjalne straty. Dlatego wycena strat jest śmieszna. Nie przeczę że jest to złodziejstwo i również naganne ale wartość tego czynu jest diametralnie różna.

        Uwielbiam bzdurny argument o kompach za 3000. Pamiętam z czasów studenckich że niemało osób sobie załatwiało kompy poleasingowe które są w cenach 300-500zł

        Terabajty i setki GB nielegalnych danych faktycznie nie są godne pochwały gdyż rzeczywiście tutaj nie ma co szukać wymówek tylko ktoś po prostu czerpie przyjemność ze ... tak trzeba powiedzieć wprost - złodziejstwa.



        Reasumując. Nie neguję że piractwo to nie jest złodziejstwo. Nigdzie tak nie napisałem ale bojownicy jak zawsze wyciągnęli swoją własną interpretację. Ale absolutnie nie godzę się ze śmiesznymi wycenami iż piractwo komputerowe jest w takim samym stopniu szkodliwe jak złodziejstwo Mercedesa. I nie mówię tu o przypadku złodziejstwa przez firmę bo firma i tak kupi i tak kupi. Tylko studenta który gdyby nie miał możliwości spiracenia produktu to i tak by nie kupił oprogramowania więc strata jest diametralnie różna. To jest taki sam absurd jak skazywanie ludzi za przekroczenie obrony koniecznej na więzienie. To co miał dać się zabić i dać jeszcze mordercy nóż by go zabił bo przecież nie wolno się bronić?!?

        Niestety ale takimi kategorycznymi postawami można się przyczyniać do wprowadzenia nowego prawa w którym policja na własne widzimisię będzie mogła każdego internautę i użytkownika telefonu inwigilować bez jakiegokolwiek ruchu z organu sądowego.
        • Gość: BIMOTA Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: 81.219.207.* 16.12.09, 00:10
          > No właśnie niekoniecznie bo straty są kompletnie inne. Czy ja mam oskarżać bank
          > ierów o wahanie kursu waluty poprzez co tracę potencjalnie zyski na moim handlu

          A KTOS CI BRONI ?

          > Uwielbiam bzdurny argument o kompach za 3000. Pamiętam z czasów studenckich że
          > niemało osób sobie załatwiało kompy poleasingowe które są w cenach 300-500zł

          No twoje argumenty sa wyjatkowo madre... Niech kupuja poleasingowe z
          Windowsem... Ale z tego co ja obserwuje to kazdy musi miec firmowego laptoka.

          Tylko studenta któr
          > y gdyby nie miał możliwości spiracenia produktu to i tak by nie kupił oprogramo
          > wania więc strata jest diametralnie różna.

          Widocznie nie jest mu tak bardzo potrzebne...
          Nie wiedzialem, ze kradziez to "obrona konieczna"... No coraz ciekawsze
          interpretacje...

          Tu nie bylo "ruchu organu sadowego" ?

          Autor programu ma prawo decydowac kto i na jakich zasadach moze z niego
          korzystac i ma prawo to egzekwowac. Jak komus sie nie podoba nie musi
          korzystac... Co wiecej - moze w ramach protestu napisac podobny program i
          rozdawac go za darmo...
      • emissarius Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 15.12.09, 23:37
        > 1. Jest to zwykla kradziez, obojetnie czy wlasicielowi cos fizycznie znika,
        > czy tylko potencjalne zyski.

        Nie pochwalam tego, ani nie usprawiedliwiam, z pewnością nie jest to zachowanie etyczne, jednak nazywanie takich praktyk kradzieżą? Nie za ostro?

        Państwowa firma budżetowa w której pracowałem, przez szereg lat nie płaciła ludziom należnych świadczeń - tak długo, aż te się przedawniły. Potem część ludzi zwolniono. Jak w takim razie nazwiemy taką praktykę państwa?

        Mam legalny Windows, Office z licencją, podobnie wszystkie inne programy w komputerze. Zakupione dodatkowo - w pudełkach. Poza spokojnym snem i wątpliwymi uaktualnieniami - nie mam z tego tytułu żadnych korzyści.

        Podobnie jak z zakupu płyty z muzyką, w której pudełku znajduje czasem tylko prostą niewielką, zgiętą w pół karteczkę. No i muzykę twórców, którzy wcale mnie nie szanują. Oraz opinie frajera, który kupuje płyty.
        • Gość: BIMOTA Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: 81.219.207.* 16.12.09, 00:15
          "jednak nazywanie takich praktyk kradzieżą? Nie za ostro?"

          Kradziez to kradziez, bez wzgledu na to, czy sie ukradlo 1 zl czy 1000000 zl.

          > Państwowa firma budżetowa w której pracowałem, przez szereg lat nie płaciła lud
          > ziom należnych świadczeń - tak długo, aż te się przedawniły. Potem część ludzi
          > zwolniono. Jak w takim razie nazwiemy taką praktykę państwa?

          Wyzyskiem. Czyli to samo co kradziez.

          Czy ktos cie zmuszal do kupowania i uzywania Officea albo sluchania muzyki ?? No
          jak zamiast plyty dostales karteczke to moze faktycznie cie wyrolowali... ;)
          • emissarius Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 16.12.09, 11:21
            > Kradziez to kradziez, bez wzgledu na to, czy sie ukradlo 1 zl czy 1000000 zl.

            Cóż, zgoda.

            Państwowa firma budżetowa w której pracowałem, przez szereg lat nie płaciła ludziom należnych świadczeń - tak długo, aż te się przedawniły. Potem część ludzi zwolniono. Jak w takim razie nazwiemy taką praktykę państwa?

            > Wyzyskiem. Czyli to samo co kradziez.

            A więc jednak... Tylko w takiej sprawie nikt nikomu nie zrobi rewizji w domu, choć szkodliwość społeczna takich praktyk jest daleko wyższa. A szkoda.

            > Czy ktos cie zmuszal do kupowania i uzywania Officea albo sluchania muzyki ??


            Znajomości systemu Windows i programów Office wymagają ode mnie w pracy, i nikogo nie interesuje gdzie taką wiedzę posiadłem. Podobnie uczelnie wymagają od studentów efektu w postaci gotowego projektu bądź tekstu pracy dyplomowej. Na ogól nie wnika się, jakich narzędzi używa student i skąd je bierze.

            Oczywiście można skorzystać z narzędzi częściowo "udostępnianych" przez uczelnie, podobnie jak można sobie za darmo czytać gazety w czytelni.

            N
            > o
            > jak zamiast plyty dostales karteczke to moze faktycznie cie wyrolowali... ;)


            Heh, muzyki słucham, bo lubię. I kupuję czasem drogie płyty, gdzie w opakowaniu oprócz płyty znajduje tylko zgiętą w pół karteczkę z nazwą wykonawcy i tytułami utworów, odbitą na kiepskiej maszynie.
            Potem ktoś mnie uświadamia, że taką muzykę można stworzyć przy pomocy sampli i odpowiedniego programu w ciągu kilku godzin na domowym komputerze. A ja muszę zapłacić za to pół dniówki, bo kilkunastu cwanych pośredników musi dostać dolę.

            Nie popieram "piractwa" i staram się tego nie robić, jednak rozumiem skąd się ono bierze.
            • Gość: Bimota Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 13:30
              > Potem ktoś mnie uświadamia, że taką muzykę można stworzyć przy pomocy sampli i
              > odpowiedniego programu w ciągu kilku godzin na domowym komputerze.

              A ten ktos skomponowal w swym zyciu choc jeden utwor ? Poza tym nie ma obecnie
              roznicy miedzy komputerem domowym a firmowym, a plyte mozesz chyba przesluchac
              przed zakupem i ew. z niego zrezygnowac...
              • emissarius Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 16.12.09, 14:28
                > A ten ktos skomponowal w swym zyciu choc jeden utwor ?

                Tak, nawet sam się tym przez moment bawiłem. Programy studyjne udostępniane są czasem w wersjach demo lub trial. Wymaga to odrobiny wprawy, ale nie jest to trudne. Niestety potrzebne są do tego sample, które można zdobyć za darmo w specjalnych serwisach, ale większość z nich jest niestety płatna. Oczywiście dostępne są także nielegalne wersje, z czego czasem korzystają także twórcy. Są ludzie, którzy w ten sposób potrafią stworzyć w ciągu kilku godzin materiał na całą płytę. Oczywiście, bez wokalu, ale i to nie jest duży problem.

                Podobnie rzecz się ma z filmami. Nawet renomowane festiwale filmowe coraz częściej prezentują filmy wykonane "amatorską" kamerą i zmontowane na komputerze w domu. Co więcej - takie filmy czasem dostają nagrody.

                Ja chcę płacić autorom muzyki, programów i innych "dzieł". Chcę im płacić za możliwość korzystania z ich pracy. Zgadzam się oczywiście, by swoją dolę dostał także sprzedawca. Nie chce być jednak "frajerem", który kupuje płytę dla jednego utworu, na której zarabia cały przemysł, najmniej twórca.

                Są już serwisy, które udostępniają muzykę free. I zyskują coraz większą popularność. Można oczywiście wspomóc artystę, jeśli uznasz że na to zasługuje. Takim serwisem jest choćby jamendo.com/pl/ i kilka innych.
                • bimota Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 16.12.09, 15:33
                  Jesli "sampl" jest pojedynczym dzwiekiem to jest to normalne komponowanie. Jesli
                  ktos w ten sposob potrafi w 1 dzien stworzyc caly material to moze jest poprostu
                  geniuszem i chwala mu za to. Jesli "sampl" to wiekszy fragment muzyczny to nie
                  komponowanie tylko miksowanie i jest to generalnie plagiat. Powtarzam - mozna
                  przesluchac przed zakupem i zadecydowac... JAk mi sie cos podoba to kupuje i sie
                  nie zastanawiam ile czasu to zajelo autorowi. Cene ksztaltuje rynek. Jak by byla
                  odpowiednia ilosc kupujacych to pudelko zapalek by kosztowalo 5000000. Takie sa
                  prawa rynku. "Placz i plac"...

                  > Podobnie rzecz się ma z filmami. Nawet renomowane festiwale filmowe coraz częśc
                  > iej prezentują filmy wykonane "amatorską" kamerą i zmontowane na komputerze w d
                  > omu. Co więcej - takie filmy czasem dostają nagrody.

                  Coz.. widocznie dla niekorych liczy sie cos wiecej niz jakosc montarzu.

                  Nie chce być jednak "frajerem", który kupuje płytę dla jednego
                  > utworu, na której zarabia cały przemysł, najmniej twórca.

                  To nie kupuj... Ale to nie usprawiedliwi kradzierzy. Trudno by wszystko sie
                  wszystkim podobalo...

                  Tez jestem zwolennikiem kupowania pojedynczych utworow w necie, ale to nie
                  znaczy, ze mam cos wymuszac i krasc. To autor ma prawo decydowac na jakich
                  zasadach udostepnia swe dzielo.
    • sqymon Piraci komputerowi w akademikach politechniki? 15.12.09, 23:08
      ludzie przecież MS Office i AutoCad to nie jedyne programy z których
      korzystają studenci PP. a w sumie tylkoe te lub ich zamienniki można dostać za
      darmo. jest wiele niszowych programów które nie są rozpowszechniane na
      studenckiej licencji.
      czasem zdarza sie ze prowadzący da płytke z wersją demo, ale bardzo zadko, w
      wiekszosci trzeba radzic sobie samemu, czasem prowadzący "podpowie" skąd dany
      program pobrac

      takie są realia

      wiec nie piszczie ze wszystko mozna zrobic darmowymi/studenckimi programammi
      bo nie można!!!
      • Gość: BIMOTA Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: 81.219.207.* 16.12.09, 00:16
        Mozesz wymienic jakies "obowiazkowe" tytuly... ?
        • Gość: sqymon Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.id4.net.pl 16.12.09, 09:27
          pisałem już wyżej,
          oprogramowanie zależą kierunku na jakim studiujesz. ja musze korzystać np z
          CATII (odpowiednik? Inventor? niebardzo, brak większości modułów dostępnych w
          catii), EON Reality (wogole zamiennik? nie znam, pewnie jakis jest ale na pewno
          nie za darmo dla studenta), NovaFlow&Solid (podobnie jak poprzedni)
          • Gość: Bimota Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 13:39
            No coz... Specjalistyczne oprogramowanie, ktorego nie znam... No ale w zyciu nie
            ma nic za darmo, pora sobie to uzmyslowic. W innym watku jest o instrumentach
            muzycznych za 60000 zl. JAk studenta szkoly muzycznej nie stac to ma krasc ?
            Przyzwyczailismy sie do kradzenia programow bo latwo i przez wile lat bylo to
            bezkarne... Teraz pretensje jak ktos sie domaga swych praw...
    • dobrusia_to_ja Wszyscy się mylicie, bo artykuł został napisany 16.12.09, 13:02
      bez sprawdzenia faktów.
      Policja dokładnie wiedziała, które komputery zabiera. Należały one do tych
      studentów, którzy UDOSTĘPNIALI!!!, a nie ściągali nielegalnie pliki. Na
      dodatek wyłącznie tych, którzy udostępniali ich bardzo dużo.
      Firmy produkujące oprogramowanie, z którego często nielegalnie, ze względy na
      bardzo wysoką cenę, korzystają studenci, rzeczywiście przymykają na to oko.
      Wiedzą, że student na tym nie zarabia, jednak po zakończeniu edukacji zostanie
      ich potencjalnym klientem.
      Korzystanie w życiu zawodowym z nielegalnego oprogramowania jest już głupotą,
      ponieważ kontrole w takich firmach zdarzają się dość często, a kary są ogromne.
      • Gość: sqymon Re: Wszyscy się mylicie, bo artykuł został napisa IP: *.icpnet.pl 16.12.09, 18:09
        masz dobre informacje ale tylko czesciowo

        zwinięty został sprzet tylko tych uzytkowników ktorzy udostepniali najwiecej
        ~1TB/uzytkownika. Mieszkałem pare lat w akademikach na PP i wiem dokładnie co i
        jak tam wyglada. Generalnie udostępnia coś tam praktycznie każdy podpięty pod
        sieć. Policjanci wiedzieli dokładnie do kogo i po jaki komputer idą.
        ze swoich źródeł wiem że podobno 2 policjanci mieszkali pod przykrywką przez 2
        tyg w jednym z akademików i gromadzili informacje (nieczysta zagrywka). rektor
        podobno umywa ręce i twierdzi że nic nie wiedział o nalocie? czy to możliwe?
        • dobrusia_to_ja Re: Wszyscy się mylicie, bo artykuł został napisa 16.12.09, 21:45
          Gość portalu: sqymon napisał(a):

          > masz dobre informacje ale tylko czesciowo
          >
          > zwinięty został sprzet tylko tych uzytkowników ktorzy udostepniali najwiecej
          > ~1TB/uzytkownika.

          To prawda. Napisałam, że zwinęli sprzęt tylko tych, którzy udostępniali
          najwięcej. Nie chciałam podawać ile, bo nie miałam 100% pewności:)

          Powiedz mi tylko, jak to możliwe, że my wiemy to, czego nie wiedział dziennikarz
          piszący notatkę?? Uzyskanie tych informacji nie wymagało wielkiego wysiłku.
    • kubanowicki Re: Piraci komputerowi w akademikach politechniki 16.12.09, 16:28
      to nieźle chłopaki dały czadu
Pełna wersja