finn0
15.12.09, 23:35
Ludzie, co Wy za kretynizmy wypisujecie! Miał otwarty podręcznik w
samolocie???? Ta maszyna uderzyła w ziemię z taką siłą, że zabiła
człowieka. Jak Wy sobie wyobrażacie otwartą książkę w takich
okolicznościach? Czy ktoś z Was leciał kiedykolwiek samolotem
lekkim, bądź ultralekkim? Nie, bo wiedzielibyście, że nie da się w
nich czytać książek. Starażak sobie pewnie zakpił z dziennikarza, a
kolejne redakcje ten kretynizm powtarzają. A po drugie, Lech
Szutowski był autorem kilku podręczników o pilotowaniu samolotów
ultralekkich i co, czytał własną książkę o awaryjnym lądowaniu? Po
50 latach spędzonych w powietrzu chciał się nauczyć z tej książki
czego? Żal, że w redakcji nie ma ani jednej na tyle inteligentnej
osoby, by zastanowić się nad prawdopodobieństwem takich zdarzeń.