Otwórzmy okna i serca dla kotów

23.12.09, 18:47
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jurek.duszynski.zielonapolska Nie jest prawdą, że Prezydent Miasta Poznania nie 23.12.09, 21:03
      Nie jest prawdą, że Prezydent Miasta Poznania nie może wystosować apelu o otwieranie okienek piwnicznych. Cały czas od wielu lat urzędnicy odmawiają przekazania prośby do prezydenta. Wątpię, że jako miłośnik kotów odmówiłby.
      Tam, gdzie nie ma możliwości, stawia się domki. W oknach lub w drzwiach montuje się uchylne, samozamykające się, okienka holenderskie. Oczywiście opiekunowie zwierząt muszą oprócz dokarmiania, nadzorowania zdrowotności zwierząt, dbać o higienę miejsca gdzie przebywają.
    • Gość: m Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 21:25
      A ja czegoś nie rozumiem. Przecież w poznańskim schronisku jest
      całkiem przyzwoita kociarnia, a i szpital chyba "ujdzie". Tyle, że
      doszły mnie słuchy (ale być może tylko słuchy i być może już
      nieaktualne ;-) ),że do kociarni nie wpuszcza się kotów, bo jest ona
      przeznaczona dla tzw. nieadopcyjnych rezydentów, których nie jest na
      pewno zbyt wielu. Pytanie tylko, dlaczego schronisko mało
      intensywnie (żeby nie powiedzieć - w ogóle) szuka domów dla kotów,
      które ma pod opieką i w czym "zwykłym" kotom miałaby przeszkadzać
      obecność "rezydentów" (swoją drogą ciekawe, dlaczego nieadopcyjnych -
      na jakiej podstawie to stwierdzono).
      Nota bene na stronie schroniska "pokutują" od miesięcy wciąż te same
      zdjęcia kotów do adopcji - czyżby nie było tam żadnych
      potrzebujących domu? Schronisko narzeka na kociarnię, szpital i Bóg
      wie, co jeszcze, ale jakoś nie obiło mi się o uszy, aby organizowało
      akcje propagującą kocie adopcje. Może po prostu nie ma tam nikogo,
      kto by koty normalnie, po ludzku lubił?
      • Gość: Izzi Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 15:57
        Zgadzam się, mnie też to zastanawia, jest to co najmniej dziwne.
        Kierownika zmieniono, ale jak widać wszystko zostało "po staremu". A
        może nawet jest gorzej?
    • prax-eda Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów 23.12.09, 21:28
      rockville napisał:

      Zdechle koty mozna
      > spalic wieczorem w piecu -kot ma duza wartosc energetyczna!!!

      To "se" weź poszukaj zdechłego kota i "se" go spal w swoim ( jesli
      posiadasz ) piecu.
      Jak samochody zaczną być napędzane spalonym kociambrem zamiast
      benzyny to może się zainteresuję.
    • starveling Otwórzmy okna i serca dla kotów 23.12.09, 22:34
      Ejże, czy to czasem nie kolejna inicjatywa pani, której poprzednia fundacja (Irbis) do tej pory jest przeklinana przez wierzycieli?
      • naiwnablondynka Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów 23.12.09, 22:42
        starveling napisała:

        > Ejże, czy to czasem nie kolejna inicjatywa pani, której poprzednia fundacja (Ir
        > bis) do tej pory jest przeklinana przez wierzycieli?

        Tak, to ta sama osoba, która chciała stawiać domki dla kotów, ale wówczas działała jako założycielka Fundacji Irbis:

        poznan.gazeta.pl/poznan/1,53201,2690417.html

        Dziwnym trafem o Fundacji jakoś cicho - Twoja informacja chyba wyjaśnia dlaczego.
    • wnukmarycha Otwórzmy okna i serca dla kotów 23.12.09, 23:36
      Ciekawe, czy p. Zgrabczyńska reprezentuje Uniwerek i czy ten jest jakoś zaangażowany w sprawy fundacji. Jeśli nie, p. Zgrabczyńska jest prywatną osobą, a wspieranie się Uniwersytetem jest co najmniej nadużyciem. Z tego co wiem, problemy poprzedniej fundacji właśnie z tego powodu usiłowano 'podpinać' pod Uniwersytet, który z inicjatywą p. Zgrabczyńskiej nie miał nic wspólnego.
      • Gość: gość portalu Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów IP: *.icpnet.pl 24.12.09, 12:04
        Pani Zgrabczyńska od lat bada i obserwuje koty poznańskie- jako
        naukowiec UAm. A społecznie stara się im pomóc poprzez stawianie
        domków, pomoc karmicielom czy też współpracę z innymi organizacjami,
        a fundacji istniejącej kilka lat temu po prostu zabrakło pieniędzy,
        bo leczyła zwierzaki bezdomne na własny koszt kastrowała i
        przekazywała do nowych domów. Inicjatywa jest możliwa do
        przeprowadzenia- wystarczy odrobina dobrej woli i zdrowego rozsądku,
        by zwierzaki przeżyły zimę. Jeśli wolontariusze i karmiciele będą
        dbać o czystość, spółdzielnie powinny sie przychylić. Schronsko
        kotów nie przyjmuje i nie zabiega o ich adopcje.
        • wnukmarycha Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów 24.12.09, 14:26
          Gość portalu: gość portalu napisał(a):

          > Pani Zgrabczyńska od lat bada i obserwuje koty poznańskie- jako
          > naukowiec UAm.

          Jakoś żadna poważna praca z tego nie powstała (przynajmniej w ciągu ostatnich pięciu lat) - radzę sprawdzić profil, gdzie o fundacjach nie ma mowy, co potwierdza brak afiliowania przy UAM tych hipotetycznych badań.

          > a fundacji istniejącej kilka lat temu po prostu zabrakło pieniędzy,
          > bo leczyła zwierzaki bezdomne na własny koszt kastrowała i
          > przekazywała do nowych domów.

          Do tego zrobiła 'w balona' pozostałe osoby z fundacji. Radzę też zapytać się o skutki działalności właścicieli posesji, na której fundacja miała swoją siedzibę. Pomagać zwierzętom - proszę bardzo, ale jednocześnie nie wolno krzywdzić ludzi.
        • salimis Re: Otwórzmy okna i serca dla kotów 26.12.09, 21:45
          Gość portalu: gość portalu napisał(a):

          > Pani Zgrabczyńska od lat bada i obserwuje koty poznańskie- jako
          > naukowiec UAm. A społecznie stara się im pomóc poprzez stawianie
          > domków, pomoc karmicielom czy też współpracę z innymi organizacjami

          A to ciekawe,bo mieszka w tej samie bramie gdzie znajduje się Fundacja Zwierzęta
          i My i gdy wreszcie udało się umieścić tam kilka kotów po sterylce na czas
          rekonwalescencji to nawet tam nie zajrzała.Nie wspominając o jej mężu który
          grzeje fotelik w tejże fundacji i pokój z kotami miał tuż obok.No ale czego
          oczekiwać od ludzi którzy u siebie na stanie maja same rasowce z którymi
          pokazują się na wystawach.Ta pani jest niby związana z tą fundacją ale z tego co
          się orientuję to od czarnej roboty czyli zapierd ... przy kotach są inne
          osoby,od czego zatem ona tam jest ? Chyba od robienia dobrego wrażenia.
Pełna wersja