Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy

11.01.10, 21:23
"Z komina zakładu produkcyjnego znajdującego się na terenie dawnego "Prefabetu" przy ul. św. Wincentego regularnie wypuszczany jest dym, który zasnuwa całą okolicę. (...)

Interwencja została przyjęta, a na miejsce pojechał patrol. Strażnicy nie zauważyli jednak czarnego dymu"

Jak czytam coś takiego to mi się nóż w kieszeni otwiera. Mam wrażenie, że tacy strażnicy nie zauważyliby nawet własnych fiutów, nawet jakby akurat lali.
    • rockville Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 12.01.10, 04:51
      Na interwencje wyslano nie ten patrol. Powinien byc wyslany
      policjant, ktory kilka tygodni temu (przy uciesze poznanskiego
      motlochu) strzelal do zlodzieja telefonu komorkowego.
      • Gość: von Steimersdorf Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 07:28
        rockville napisał:

        > policjant, ktory kilka tygodni temu (przy uciesze poznanskiego
        > motlochu) strzelal do zlodzieja telefonu komorkowego.

        Skoro motłochem nazywasz tych, którzy wyrażali aprobatę dla energicznego i
        skutecznego policjanta to ja też do tej kategorii ludzi należę. Może gdyby było
        więcej takich stróżów prawa ukrócono by wydatnie panoszących się po mieście
        przestępców.

        W Nowym Jorku każdy podejrzany jest natychmiast rzucany na glebę i trzymany w
        bezruchu pod nagą bronią do przyjazdu radiowozu. Jakikolwiek ruch, który moze
        wydać się policjantowi niebezpieczny może spowodować (nawet powinien powodować)
        oddanie strzału. Dodam, że dzieje się to wszystko przy pełnej aprobacie
        nowojorskiego motłochu.

        Brawo dla tego policjanta, brawo dla poznańskiego motłochu
        • strzelajacy_ogrodnik Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 12.01.10, 08:21
          Z Rockvillem nie ma co dyskutować. Tu nie chodzi o jakieś bzdury typu "czy
          powinno się strzelać do przestępców" tylko o zwyczajną perwersję seksualną.
          Strzelający policjant po prostu tak opanował myśli Rockvillego, że nie jest w
          stanie pisać o niczym innym.
      • marek.es Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 12.01.10, 08:50
        Żałuję,że nie trafił. Policjant jest od tego,żeby łapać takie bydło.
    • Gość: Gość Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy IP: *.um.poznan.pl 12.01.10, 07:54
      Każdy sądzi według sobie, to przykre ale zanim zaczniesz wypowiadać się
      publicznie to proponuję trochę zgłębić wiedzę z zakresu procesu spalania paliw
      (w jakiej fazie spalania jest wyraźnie widoczny dym, co go powoduje itd). Należy
      pamiętać, że opał stały jakim jest węgiel kamienny w pierwszej fazie też
      powoduje duże zadymienie, ale sam dym nie oznacza, że spalane są substancje
      (odpady) zabronione. Czytając publikację, a właściwie odnosząc zamieszczone
      zdjęcie do wypowiedzi przedstawiciela firmy to z doświadczenia wiem, że mokre
      drewno nie powoduje takiego efektu wizualnego.

      Przemysław Piwecki
      SMMP
      • gall.anonim.pn Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 12.01.10, 08:39
        To podkreślę coś innego "Z komina zakładu produkcyjnego znajdującego się na terenie dawnego "Prefabetu" przy ul. św. Wincentego(..)". I zapytam się - czy ten zakład ma może nogi? Ucieka przed strażnikami? Kryje się po kątach?

        I jeszcze jedno: jakie ma Pan wykształcenie że ma Pan tak dogłębną wiedzę na tematy spalania - czyżby Akademia Górniczo-Hutnicza? Skoro już ją ma to może Pan - we własnej osobie powinien udać się na ulicę świętego Wincentego? Myślę, że to wymarzona sprawa dla tak wybitnego fachowca.
        • Gość: gość Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy IP: *.um.poznan.pl 12.01.10, 10:47
          Skoro Pan pyta to odpowiem - wyższe techniczne, a zagadnienia związane ze
          spalaniem to zakres fizyki, chemii oraz techniki cieplnej a do tego nie trzeba
          kończyć AGH. Mam także własne doświadczenia ze spalaniem czystego drewna, węgla
          i koksu (paliwa stałe dopuszczone do spalania w piecach grzewczych). Do
          przeprowadzenia takiej interwencji nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia,
          wystarczy przestrzegać określonych procedur. Niech każdy robi to co do niego
          należy ale jeżeli sytuacja tego wymaga i mogę być pomocny to również jestem w
          terenie. W SM pracuję od 1996 r. z czego prawie 6 lat w terenie.
      • Gość: autor Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 22:14
        Konbet z Wincentego puszcza smród już od dawna, mokre drewno..dobry żart,
        plastik i opony w centrum miasta, tablica mendelejewa na cytadeli, konbet to
        chyba z książa jest może tam się pali oponami
    • marek.es Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 12.01.10, 08:49
      Interweniowali w godzinach 8-15? U mnie, na Starym Mieście w
      godzinach późnowieczornych wystarczy wyjść na balkon, aby zaciągnąć
      się prawie całą tablicą Mendelejewa. po symie widać,że coś dziwnego
      palą. Co ciekawe, podobno SM Kraków ma sposób na takich palaczy.
      Korzystają z tych samych przepisów. Panie Piwecki, dzwonknij że do
      kolegów!
    • ira.1 Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 12.01.10, 11:15
      Co tu mówić o dymie skoro nawet nie raczyli sprawdzić czy ulice są
      odśnieżone. Na skrzyżwaniu ulicy Dłgosza przy Jackowskiego przejść
      chodnikiem nie idzie. W tym też rejonie na terenie szkolnym stoją
      uschnięte kikuty drzew. Strażniczki miejskie na ustne zgłoszenie
      kazały zgłosić to w szkole. Bylam bardzo zaskoczona taką postawą tym
      bardziej że właśnie do tej szkoły wchodziły. Faktycznie dochodzę do
      wniosku że interesuje ich tylko wyciągnięcie od ludzi mandatów.
      • Gość: gość Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy IP: *.um.poznan.pl 12.01.10, 11:58
        Dziękuję za informację i pragnę dodać, że sygnał o uschniętych gałęziach
        strażniczka przekazała w szkole, w administracji. Natomiast co do chodników to w
        dniu wczorajszym interweniowaliśmy w administracji Długosza 18 - 22
        (odpowiedzialny został ukarany) oraz 19 - tutaj okazało się, że choroba dozorcy
        była przyczyną zalegającego śniegu. Zarządca uruchomił awaryjnie zastępstwo.
        Dzisiaj to sprawdzimy. Co do skrzyżowania to zgłosiliśmy na piśmie do ZDM, że na
        przejściu dla pieszych przy Długosza/Jackowskiego zalega śnieg. W takich
        sytuacjach odpowiedzialność spada na firmę, która ma podpisaną umowę na sprzątanie.

        P. Piwecki
        • ira.1 Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 13.01.10, 15:08
          Dziękuję za odpowiedź. Jednak jak napisałam nie chodzi o uschnięte
          gałęzie ale o całe drzewa. Nieodśnieżone chodniki dotyczyły rejonu
          przy ul. Jackowskiego a nie odcinka między Galla a Szamarzewskiego.
          Do dzisiaj nie można przejść chodnikiem między Długosza a
          Przybyszewskiego (wzdłuż boiska szkolnego) a przecież tam chodzą
          dzieci do szkoły.
          • bimota Re: Zadymiona Cytadela, nieskuteczni strażnicy 13.01.10, 15:33
            Znaczy chyba fruwaja... ? ;)
Pełna wersja