Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarskim

22.01.10, 18:52
Może jednak nalezy mu odbudować te wieże. I dlaczego nie zachować
nazwy Zamek Cesarski? Historii się nie zakopie, a świadomość, że
mamy Zamek Cesarski daje miastu większy splendor, także samej
okoliczoności wyzwolenia się Poznania spod jego dobrotliwej
kurateli.

Od strony parku prosi się o elegancką Restaurację Cesarską. W całej
Europie buduje się i urządza takie "pomniki" - kiedyś byłem w
Restauracji Napoleońskiej, w miejscu oberży w której onegdaj stał
Napoleon. Nikt nie zwrócił nawet uwagi na fakt, że cesarz "był tam
podobno" (co zaznaczono w przewodniku, nie omieszkając nawet dodać,
że nie jest pewne, czy był wogóle w tym mieście).
    • renepoznan A nie lepsza byłaby "Kwatera Hitlera"? 22.01.10, 19:49
      Podejrzewam, że marketingowo byłoby to bardziej chwytliwe i ciekawsze. Wszystkie inne kwatery Hitlera (nieważne czy użytkowane przez niego czy nie) już nie istnieją a ta jest.
      Z dawnego Zamku Cesarskiego już niewiele przetrwało. Nie ma Sali Tronowej czy Kaplicy (dość ciekawych wnętrz). Natomiast istnieją wnętrza w stylu kancelarii Rzeszy.
      A ewentualnie w stajniach urządzić coś w rodzaju Gospody Bawarskiej z obowiązkowymi dziewojami i piwem.
      Wszędzie są teraz mody na wracanie do przeszłości a my mamy taki rarytas. I nieważne czy Hitler tu był czy nie.
      ;)
      • lili_marleen Re: A nie lepsza byłaby "Kwatera Hitlera"? 22.01.10, 20:10
        Od kwatery Hitlera póki co lepsza byłaby kwatera Greisera i idea ta pewnie
        zdobyłaby wielu entuzjastów - podobnych Tobie Renee.
        Połozona w pieknej okolicy nad brzegiem czystego jeziora, w parku narodowym, z
        bitą betonową droga z epoki wijącą się pośród podpoznańskich lasów. Z dobrym
        dojazdem prawie wprost z dawnej trasy Posen - Breslau i co najważniejsze prawie
        nietknięta zębem czasu, zbudowana wg najlepszych narodowosocjalistycznych wzorów
        od poczatku do końca a nie jakaś przeróbka kajzerowskiego szlosu - do tego bez
        gwarancji wczucia się w klimat epoki.

        Poza tym - co tam czeski kapral Hitler? Greiser to przecież nasz rodzimy
        Gauleiter rodem ze Środy Wlkp, mozna by rzec czystej krwi Wiekopolanin, do tego
        polskojęzyczny. A że w godzinie próby uciekł haniebnie z rozpaczliwie
        szykującego się do obrony miasta? Cóż każdy miewa chwile słabości...

        ;) !!!

        • renepoznan Re: A nie lepsza byłaby "Kwatera Hitlera"? 22.01.10, 20:33
          Eeee tam. O Greiserze w Europie pies z kulawą nogą nie pamięta.
          A Hitler ściągnie tysiące turystów.
          Do tego te jurne bawarskie dziewuchy. Najlepiej takie jak z osławionych filmów z
          lat 70-tych.
          Wiesz jaką kasę by można zrobić?
          :):):)
        • renepoznan Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 22.01.10, 20:35
          Widziałaś te tłumy dojczlanderów i nie tylko płacących ciężkie pieniądze byle
          tylko dotknąć betonu, który chronił Hitlera.

          Sam, cholera zapłaciłem, czego potem żałowałem bo to było nudne jak diabli.
          • lili_marleen Re: Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 22.01.10, 22:59
            Byłam w Wolfschantze z wycieczką szkolną w podstawówce - i widziałam tam więcej
            podobnych nam wycieczek dzieciaków z całego kraju niż jakimkolwiek innym miejscu
            z Krakowem włącznie.
            A że miejsce nudne - zgoda, skąd popularność zatem od dziesięcioleci tego
            miejsca? Może to kwestia klimatu?

            Podobny klimat ma Grajzerówka - te lasy, jezioro, wyspa... Nadal stawiam na
            "naszego" gauleitera - a że mało znany? To tylko kwestia odpowiedniej promocji w
            świecie.

            ;)))

            • renepoznan Re: Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 23.01.10, 10:40
              Musiałaś być dawno w Wilczym Szańcu jeśli uważasz, że to podobne klimaty.

              A skąd popularność? Zapytaj tych, którzy chcą rekonstrukcji tego poznańskiego zamku. Podejrzewam, że to podobne motywacje.
              Bo sensowne wykorzystanie tego zamku jest kiepskim uzasadnieniem do rekonstrukcji wieży.
              Ale to dyskusja jałowa bo za każdym rozwiązaniem są mniej lub bardziej uzasadnione argumenty.
              Oczywiście żadnym argumentem jest gadanie o rzekomych masach turystów walących do poznania by obejrzeć rzekomy cesarski zamek - bo to juz w tej chwili nie nie jest zamek cesarski.

              Poza tym - jeśli zostawimy w zaniedbaniu Wzgórze Przemysła a będziemy w pierwszej kolejności dopieszczać to pruskie monstrum to wpiszemy się w depolonizacyjna politykę władz niemieckich. Niektórym o to chodzi ale odrobinę zastanowienia się.
              • lili_marleen Re: Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 23.01.10, 19:10
                > Poza tym - jeśli zostawimy w zaniedbaniu Wzgórze Przemysła a
                > będziemy w pierwszej kolejności dopieszczać to pruskie monstrum > to
                wpiszemy się w depolonizacyjna politykę władz niemieckich.

                Po pierwsze już nie pruskie, ale nasze - jak to kuriozalnie okreslasz - "monstrum".
                Po drugie - Renee czy Ty się Boga nie boisz?! Ostatni "depolonizator" wyjechał
                stąd z własnej woli lub nie własnej prawie sto lat temu! W co Ty chcesz się
                "wpisywać"?

                Sorry ale tego typu słowa przypominają mi wypowiedzi wyniesionych do władzy na
                fali dekolonializmu afrykańskich kacyków, którzy za fundament rządzenia obrali
                sobie ciągłe straszenie poddanych powrotem okropnego kolonizatora.

                Renee, czas wymienić na goscińcu stracha na wróble - Wielkopolska nigdy nie była
                kolonią, a jeżeli nawet tak sie komuś ubzdurało to od ładnych paru dekad nie ma
                prawa znaleźć choćby cienia przesłanki dla swych urojonych obaw. Keine Angst,
                mein lieber keine Angst!
                • renepoznan Re: Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 23.01.10, 20:09
                  Lili. Nie ustawiaj mnie do swoich wyobrażeń.
                  Ja piszę o hierarchii celów.
                  Dla mnie po prostu ważniejsze jest porządne zagospodarowanie Wzgórza Przemysła a
                  potem ewentualne dbanie o pozostałości po Niemcach - które - masz rację - już
                  obecnie są nasze.
                  Obie te inwestycje będą z funduszy miejskich i nie chciałbym dożyc stwierdzenia,
                  że nie ma pieniędzy na Wzgórze Przemysła bo trzeba wykończyć zniszczoną przez
                  Niemców wieżę zamku Wilhelma.
                  • lili_marleen Re: Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 23.01.10, 23:21
                    renepoznan napisał:
                    > Dla mnie po prostu ważniejsze jest porządne zagospodarowanie Wzgórza Przemysła
                    a potem ewentualne dbanie o pozostałości po Niemcach...


                    A dla mnie to co jest na wzgórzu to właśnie pozostałosci i to umiejscowione
                    peryferyjnie w świadomosci mieszkańców naszego miasta.

                    A Zamek to jest konkret. To masywne gmaszysko usytuowane w sercu miasta nie
                    sposób ominąć bedąc chocby tylko przejazdem w centrum Poznania. Każdy z
                    urodzonych Poznaniaków ma jakieś wspomnienia z tym gmachem - albo chodził tu
                    jako gzub na jakieś ognisko czy kółko zainteresowań albo był w kinie na jakimś
                    waznym dla niego filmie czy ze szkołą w teatrze lalek. Jeżeli był studentem to
                    pewnie bywał w niejednym z usytuowanych tam na przestrzeni ostatnich
                    kilkudziesieciu lat klubów, wreszcie niejedno małżeństwo miało swój prapoczatek
                    od pierwszej randki umawianej pod Zamkiem.

                    Jak wspólnie ustalilismy - Zamek jest NASZ i przypuszczam, że mało komu
                    przeszkadza jego rodowód a moze nawet jest powodem do dumy. Większości też
                    pewnie bardziej zależy na przywróceniu dawnego kształtu i wysokosci wieży, niż
                    na odtwarzaniu od podstaw siedziby Przemysława o którym chyba tylko pamietaja
                    mieszkańcy Rogoźna i to i tak pewnie nie wszyscy.
                    • renepoznan Różnice w wrażliwości 23.01.10, 23:53
                      Przyjmuję do wiadomości, że dla Ciebie, Twojej wrażliwości historycznej
                      ważniejszy jest ten pruski zamek. Rozumiem dlaczego tak jest.
                      Ale dla mnie Zamek Przemysła. Bo nie wstydząc się pruskiego epizodu w dziejach
                      miasta uważam za ciekawsze i chlubniejsze dzieje Poznania w czasach
                      przedrozbiorowych.

                      A Ty pisząc o tym, że Przemysł II jest ważny tylko dla mieszkańców Rogoźna
                      wystawiłeś niezłe ale niechlubne świadectwo. Jednak jestem przekonany, że nie
                      mieszkańcom Poznania.
                      To w tej różnicy zdań i ocen pozostajemy.
                      • lili_marleen Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 01:10
                        Tyle że z czasów przedrozbiorowych - sorry za trywialność - zostały jakieś
                        szczątki.
                        Poza tym - o ile ktoś w ogóle interesuje się historią - ludzie darzą
                        sentymentem przeważnie to co znają z młodości, dzieciństwa ew. przechowanej
                        pamięci rodu. A wskaż mi Poznaniaka, który pochodzeniem jest związany z miastem
                        od czasów przedrozbiorowych. Nawet ci których dziadkowie mieszkali w Poznaniu
                        jeszcze przed wojną stanowia dzis w mieście mniejszość.
                        Zauważ, że nawet gwara zanika. Mój syn wychowany pośród kolegów których rodzice
                        w większości napłynęli tu awansem spoza naszego regionu już mówi o ćmikach per
                        "fajki", o szczonach z eki per "ziomale" a o elwie per "korner". Dobrze, że
                        jeszcze rozumie słowo kejter i pyry.

                        Tak więc, drogi Renee nasza dyskusja jest czcza - większości i tak nie zależy na
                        Zamku a co dopiero na Przemysławie co skończył w Rogoźnie. Pozostaje się z Tobą
                        zgodzić w kwestii, że się różnimy - i to jest jedyny optymistyczny akcent w tej
                        wypowiedzi.
                        • renepoznan Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 08:59
                          Ograniczasz historię do pamięci przodków - góra 2 pokoleń?
                          Sorry. Załamałaś mnie.
                          /-kręci głową z niedowierzaniem-/
                          • lili_marleen Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 10:00
                            renepoznan napisał:

                            > Ograniczasz historię do pamięci przodków - góra 2 pokoleń?
                            > Sorry. Załamałaś mnie.

                            A myślisz, że większość ma świadomosć istnienia czegoś wiecej?
                            Zatem przytoczę autentyczną anegdotę - mój syn wrócił ze szkoły opowiadając o
                            koledze który zapytany na lekcji co to było SS - odpowiedział że Szare Szeregi,
                            bynajmniej nie wzbudzajac ogólnego śmiechu w klasie.
                            • kiks4 Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 11:12
                              lili_marleen napisała:
                              mój syn wrócił ze szkoły opowiadając o koledze który zapytany na lekcji co to
                              było SS - odpowiedział że Szare Szeregi,


                              a AK to Afrika Korps. Wszystko jest względne
                              • lili_marleen Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 13:37
                                kiks4 napisał:

                                > a AK to Afrika Korps.

                                Tak, ale to zdaje się było na Śląsku

                                A przy okazji - znajomy mieszka przy ul. Zdobywców Monte Cassino. Nie wiedzieć
                                czemu wiele listów w tym głównie tych urzędowych przychodzi do niego
                                zaadresowanych jako ul. Obrońców Monte Cassino.
                                Aż serce rośnie...
                                ;)
                                • kiks4 Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 18:59
                                  lili_marleen napisała:

                                  > A przy okazji - znajomy mieszka przy ul. Zdobywców Monte Cassino. Nie wiedzieć
                                  czemu wiele listów w tym głównie tych urzędowych przychodzi do niego
                                  zaadresowanych jako ul. Obrońców Monte Cassino.

                                  No to albo mamy wspólnego znajomego ( bo tez ktoś z tamtejszych mieszkańców mi
                                  to opowiadał) albo więcej ludzi na Wilczym Młynie otrzymuje tak zaadresowane
                                  listy.
                                  A na poważnie- jeśli z Monte Cassino ludzie się tak mylą, to co dopiero z
                                  Tobrukiem, czy Narvikiem. Wszyscy wiedzą, że Polacy tam walczyli ale w jakiej
                                  roli???
                                  Więc Rene nie ma o co się obrażać, że pamięć ludzka sięga do jednego pokolenia
                                  wstecz. C'est la vie!
                                  • renepoznan Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 19:44
                                    Kiksie. W żadnym razie się nie obrażam.
                                    Jedynie założyłem, że jesteśmy ludźmi wykształconymi i nie opieramy się na tym
                                    co "dziadunio przy kominku" opowiada lecz dysponujemy sporą wiedzą z lektur czy
                                    choćby z nauki w szkole.
                                    Nie przypuszczam bym się mylił więc nie bardzo rozumiem tego uwstecznienia jakie
                                    zaproponowała Lili.
                                    Ale wiem, że po gentlemeńsku zawsze wystąpisz w jej obronie więc rozumiem, że
                                    dostosowywałeś się do jej postu.
                                    ;)
                                    • lili_marleen Re: Różnice w wrażliwości 25.01.10, 00:09
                                      renepoznan napisał:

                                      > nie opieramy się na tym
                                      > co "dziadunio przy kominku" opowiada lecz dysponujemy sporą wiedzą z lektur
                                      czy choćby z nauki w szkole.

                                      Niestety Renee chodziłam do szkoły w czasie gdy rzekome "bajdy dziadunia" były
                                      prawdziwsze od tego co chciano nam wcisnać w szkole. Lektury przynajmniej te
                                      oficjalne przechodzac przez sita cenzury tez nie dawały szans na dojscie do prawdy.

                                      Gdyby nie tzw "niezależny obieg", Wolna Europa, którą u nas w domu ojciec
                                      słuchał od rana do nocy oraz doświadczenia pokoleń nie jestem pewna czy byłabym
                                      tym mentalnie kim jestem teraz.

                                      A wracając jeszcze do Zamku - to prezent jaki dała nam Historia i niezależnie od
                                      gustu, darowanemu koniowi nie zaglada się w zęby.
                                      • renepoznan Re: Różnice w wrażliwości 25.01.10, 17:57
                                        To już wiem dlaczego dla ciebie Poznań to tylko jego krótki fragment dziejów gdy
                                        były tu Prusy a potem Hitler. Jeśli nie interesowałaś się niczym wcześniejszym.
                                        :)

                                        Dobra. Masz rację. Wyzłośliwiam się.
                                        Ale mnie zawsze pasjonowało średniowiecze a jak się chciało i miało odrobinę
                                        rozeznania w temacie to nawet za komuny można było znaleźć dobrą literaturę. Ale
                                        trzeba było czytać i szukać. Dziadziuś nie wystarczał.
                                        • kiks4 Re: Różnice w wrażliwości 25.01.10, 18:06
                                          renepoznan napisał:
                                          Wyzłośliwiam się.


                                          Nie sposób się z Tobą tym razem zgodzić! Wyzłośliwiasz się, i to jak!
                                          • renepoznan Re: Różnice w wrażliwości 26.01.10, 12:38
                                            No to choć w czymś się zgadzamy. :)
                                • Gość: Człowiek z Sołacza Re: Różnice w wrażliwości IP: 77.255.27.* 02.02.10, 01:20
                                  lili_marleen napisała:

                                  > kiks4 napisał:
                                  >
                                  > > a AK to Afrika Korps.
                                  >
                                  > Tak, ale to zdaje się było na Śląsku
                                  >
                                  > A przy okazji - znajomy mieszka przy ul. Zdobywców Monte Cassino.
                                  Nie wiedzieć
                                  > czemu wiele listów w tym głównie tych urzędowych przychodzi do
                                  niego
                                  > zaadresowanych jako ul. Obrońców Monte Cassino.
                                  > Aż serce rośnie...
                                  > ;)

                                  Obrona jest wpisana w naszą narodową świadomość. Obrona wszystkiego
                                  przez lata. Atak niestety nie kojarzy sie z Polakami. Ale nazwa
                                  jest po prostu za długa. Powinno być zwyczajnie Monte Cassino bez
                                  zdobywców czy też obrońców. W końcu w każdym prawie mieście Polski
                                  jest ul. Grunwaldzka. Po prostu. A nie obrońców, zdobywców czy
                                  Zwycięzców spod Grunwaldu.
                        • kiks4 Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 11:16
                          lili_marleen napisała:
                          Mój syn mówi o elwie per "korner". Rzeczywiście to straszne, przecież trzy
                          kornery to elwa :-))
                          • lili_marleen Re: Różnice w wrażliwości 24.01.10, 13:05
                            kiks4 napisał:

                            > Rzeczywiście to straszne, przecież trzy
                            > kornery to elwa :-))

                            Cholera pomyliłam - ale to wynik tego, że nie znam się na piłce. Faktycznie:
                            trzy rogi - elwa! darły się chłopaki na boisku. Czyli mówiąc hochpolnisch
                            - jedenastka
                      • Gość: 007 uczmy się od Niemców jak uczyć historii IP: *.icpnet.pl 24.01.10, 02:06
                        będę do znudzenia pisał o nieodbudowanym kościele w centrum Berlina
                        i tablicy informującej o barbarzyńskich nalotach ...aliantów.

                        Swego czasu znany architek niemiecki, pytany przez dyrektora Zamku o
                        odbudowę wieży, odpowiedział /cytat z pamięci/ wieża JEST
                        ŚWIADECTWEM HISTORII należy ją pozostawić taką.

                        Dodałym, że trzeba, ucząc się od Niemców, powiesić na wieży tablicę
                        z informacją o jej historii...
                        • renepoznan Re: uczmy się od Niemców jak uczyć historii 24.01.10, 08:57
                          Można by wspomnieć,ze wieża padała w wyniku ostrzału przez Niemców z Cytadeli.
                        • lili_marleen Re: uczmy się od Niemców jak uczyć historii 24.01.10, 09:53
                          Gość portalu: 007 napisał(a):

                          > będę do znudzenia pisał o nieodbudowanym kościele w centrum Berlina i tablicy
                          informującej o barbarzyńskich nalotach ..aliantów.

                          Nieodbudowanym? A co z wmontowaną w ruiny wieży - jak mówią Berlinczycy
                          -"pudernicą i szminką" czyli modernistyczną na owe czasy, dziś raczej budzaca
                          mieszane uczucia, graniastą kaplicą z nawą i kruchtą projektu Eiermanna?
                          Rozumiem, że mówimy o berlińskim Gedächtniskirche.
                          Przypomnę, że w szale odbudowywania miasta chciano początkowo wyburzyć
                          zniszczony kościół i na jego miejscu postawić nowy, dopiero protesty społeczne
                          sprawiły, że pozostawiono zrujnowaną wieżę dokładając do niej wzmiankowane
                          "przybory kosmetyczne"
                          Całosć robi raczej koszmarne wrażenie - wiec dopracowano do niej politycznie
                          poprawną "antywojenna" ideologię umieszczając we wnetrzu wiezy żelazny krzyż
                          powstały z użebrowania dachu katedry w Coventry - kościoła dla odmiany
                          zniszczonego przez Luftwaffe.

                          Wspomnianej przez Ciebie tablicy nie pamiętam, jest za to tablica wmontowana
                          przy okazji przekazania owego krzyża z Coventry o wybitnie antymilitarnej wymowie.

                          Rozumiem, że nikt przytomny w Poznaniu nie chciałby z naszego Zamku zrobić
                          podobnego koszmaru jaki Niemcy stworzyli u siebie.
                          • Gość: von Steimersdorf Re: uczmy się od Niemców jak uczyć historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 11:07
                            lili_marleen napisała:
                            Rozumiem, że nikt przytomny w Poznaniu nie chciałby z naszego Zamku zrobić
                            podobnego koszmaru jaki Niemcy stworzyli u siebie.


                            już jeden koszmarek mamy - i wystarczy - gmach BWA w sercu Starego Rynku
                            • Gość: zęby bolą Re: już jeden koszmarek mamy IP: *.icpnet.pl 24.01.10, 14:42
                              Żeby to jeden...

                              Na czele pozostałych - oczywiście nowe skrzydło Muzeum Narodowego.
                          • Gość: 007 Re: uczmy się od Niemców jak uczyć historii IP: *.icpnet.pl 25.01.10, 00:06
                            koszmarne to są „holasy”, czyli 300 kościołów w RP,wybudowanych według
                            projektów inżyniera H.

                            Ten berliński kompleks jest konsekwentnie zestawiony, dla mnie
                            wewnątrze ma klimat pozwalający na skupienie ... Oczywiście o gustach
                            się nie dyskutuje...
                            • lili_marleen Re: uczmy się od Niemców jak uczyć historii 25.01.10, 00:12
                              Gość portalu: 007 napisał(a):

                              > Oczywiście o gustach
                              > się nie dyskutuje...

                              Dokładnie. Co do współczesnych "piramid" jakie budują sobie proboszczowie -
                              także pełna zgoda.
                        • Gość: 07 Re: znany architekt niemiecki odpowiedział IP: *.icpnet.pl 01.02.10, 14:28
                          Żaden "znany architekt" - niemiecki czy nie-niemiecki - nie jest dla nas żadną wyrocznią; inne miejsca, inne konteksty - w ogóle nie ma czego porównywać.
          • m-dyskretna Re: Byłaś kiedyś w Wilczym Szańcu? 25.01.10, 15:04
            > Widziałaś te tłumy dojczlanderów i nie tylko płacących ciężkie
            > pieniądze byle tylko dotknąć betonu, który chronił Hitlera.

            Z tym akurat różnie bywa. W Orlim Gnieździe tłumów wielkich nie ma (no chyba, że
            trafiłam na dzień bez turystów?), a widok na Alpy jest piękny. Większość
            turystów była spoza Niemiec.
      • pyrarria Re: A nie lepsza byłaby "Kwatera Hitlera"? 22.01.10, 22:44
        Politowania godna obsesja.

        Na tej samej zasadzie Wawel można przemianować na Kwaterę Generalnego Gubernatora.
      • pyrarria Re: Z dawnego Zamku niewiele przetrwało 24.01.10, 15:00
        Przetrwało to, co - w tym przypadku - najistotniejsze; sama bryła, mury, budynek - pochodzący z tego samego okresu co otoczenie (Budynki Uniwersytetu, Akademii Muzycznej...itd.) i dobrze z nimi zharmonizowany.

        Ew. pieczołowite odtwarzanie pierwotnego stanu wnętrz tak (stosunkowo) młodego obiektu ma - moim zdaniem - o wiele mniejsze znaczenie i sens (o ile w ogóle); w Europie patroszy się bez specjalnych sentymentów nawet starsze budowle, dostosowując je do współczesnych funkcji pozostawiając na zewnątrz jedynie zabytkową fasadę...
    • woytolo Czy Świerczewski był kiedyś trzeżwy? Budziszyn? 22.01.10, 21:12
      Trzeba przegonić konserwatora zabytków w Poznaniu (pozwolił na wybudowanie
      szpetnego akwarium w porcie nad Wartą) i swobodnie przebudować czerep zamku na
      coś ładnego. Przywrócenie nazwy Cesarski jest bez sensu. Lepiej niech zostanie
      Pałac Kultury albo Pałac Poznański. Koniecznie należy dobudować ostre iglice
      na wieżach, choćby na wzór disneylandu, by chociaż one cieszyły oczy.

      Pamiętać należy też, że podczas walk w 1945 sowieci wymordowali w zamku cały
      niemiecki lazaret.
      • pyrarria Re: niech zostanie Pałac Kultury albo Poznanski 22.01.10, 21:36
        Szukanie dziury w całym; w Warszawie maja Pałac Namiestnikowski, który jednocześnie jest Pałacem Prezydenckim - my mamy Zamek Cesarski, który jednocześnie jest Pałacem Kultury (a że poznański to chyba oczywista oczywistość? ;)


        > swobodnie przebudować czerep zamku


        Na bardziej rubaszny ?


        > należy dobudować ostre iglice
        > na wieżach, choćby na wzór disneylandu


        Ja tam wolę na wzór starych zdjęć...

    • runyp Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarskim 22.01.10, 22:18
      Koniecznie trzeba odbudować wieże według oryginalnego wyglądu. Wyglądałby
      bardziej okazalej.
      Pomysł z Gospodą Bawarską jest bardzo interesujący :))) Przywrócenie nazwy
      cesarski byłoby dobrym posunięciem, głównie ze względów turystycznych.
      Potrzebujemy porządnego miejskiego architekta :)))
      • Gość: kk Re: Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarski IP: *.173.14.96.tesatnet.pl 23.01.10, 08:23
        Problem w tym, że to nigdy nie był zamek cesarski, tylko ... królewski (Das
        koenigliche Schloss). Popatrzcie na napisy na pocztówkach sprzed 1914 r. Wilhelm
        był cesarzem niemieckim i zarazem królem Prus, a zamek był jego rezydencją
        królewską. Ot taka ciekawostka :)
        • runyp Re: Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarski 23.01.10, 22:58
          Faktycznie :) kk miałeś racje,teraz dopiero zobaczyłem :))
        • Gość: Żorż Re: Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarski IP: *.cs.put.poznan.pl 25.01.10, 12:04
          Owszem, a wynikało to z tego, że to właśnie w Poznaniu miał miejsce jeden z hołdów pruskich (1493). Nazywając zamek królewskim, Wilhelm chciał jeszcze bardziej upokorzyć Polaków. Tytuł Cesarza Niemiec nie był dla Polaków tak obraźliwy jak tytuł Króla Prus.
        • redakcja_poznan Re: Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarski 25.01.10, 14:04
          Na reprodukowanej przez nas pocztówce z 1910 r.widnieje napis: Kaiserliches
          Residenzschloss. Choc znalazłam i pocztówkę z 1913 z napisem Konigliches...
          • pyrarria Oczywiste zawracanie głowy z tym "Królewskim" 25.01.10, 15:09
            Nazwa "cesarski" jest pod każdym względem bardziej odpowiednia; "królewski" niech już zostanie dla (wspomnienia po) zamku Przemysła ;)
          • renepoznan Ma Pani rację P. Moniko! 25.01.10, 18:11
            P. Moniko!
            Mnie się też wydaje, że to jednak Zamek Cesarski.
            Przecież cały jego program ideowy to nawiązanie do dawnego Cesarstwa, do wielkości Rzeszy Niemieckiej. Sala tronowa nawiązująca do bazylik cesarskich, bizantyjska kaplica (jak u Hohenstaufów), posągi cesarzy Ottona I czy Barbarossy.
            To w swym założeniu i nomenklaturze był zamek cesarski.
            Trzeba tez pamiętać, że Hohenzollernowie byli w gronie władców europejskich jednak parweniuszami i sądząc po niektórych postępkach Wilhelma zdawał on sobie z tego sprawę. Dlatego dla niego - na zewnątrz - liczył się tytuł Cesarza a nie króla Prus. To może miało jakieś znaczenie wewnątrz ale przy tym było źle odbierane przez bogatsze i więcej znaczące niż Prusy ziemie.

            Swoją drogą - jeśli już czegoś żałować to zniszczenia przez hitlerowców tych wnętrz nawiązujących do tradycji Germańskiego Cesarstwa. Mimo ewidentnie wrogich nam konotacji były one po prostu ciekawe - nie tak jak te hitlerowskie monumenty spod ołówka Speera i jego architektów.

            Jakby to było pięknie. Sala tronowa Wilusia, podwójny tron cesarski na którym siedzi Prezydent Wolnej Polski i np uroczystość ku czci Powstańców Wielkopolskich.
            Nie byłoby lepszego chichotu historii niz coś takiego.
            • Gość: Grunwald Re: Ma Pani rację P. Moniko! IP: *.icpnet.pl 26.01.10, 21:17
              Zdecydowanie trzeba dbać o zachowanie starej zabudowy okolic ulic
              św. Marcin i Fredry i tak już oszpeconych przez obrzydliwe
              architektonicznie komunistyczne gmachy (np. te złomy na odcinku
              Gwarna - Ratajczaka, ale także na gmach urzędu wojewódzkiego czy na
              Kościuszki za kościołem św. Pawła).
          • Gość: kk Re: Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarski IP: *.173.14.96.tesatnet.pl 02.02.10, 12:04
            redakcja_poznan napisał:

            > Na reprodukowanej przez nas pocztówce z 1910 r.widnieje napis:
            Kaiserliches Residenzschloss. Choc znalazłam i pocztówkę z 1913 z
            napisem Konigliches...
            >

            Faktycznie na reprodukowanej widokówce zamek został nazwany
            'cesarskim'. Ale ta kartka (i jeszcze kilka innych) to wyjątek,
            znakomita większość pocztówek nazywa zamek 'królewskim' (zob. np.S.
            Kemlein (red.), "Pocztówki opowiadają historię. Miasto Poznań 1896-
            1918", Lueneburg 1997, s. 42, 81, 106, 120, 161, 186, 190; jako
            'cesarski' tylko na s. 162). Zresztą cała dzielnica zamkowa była
            'królewska' - dzisiejszy gmach główny UAM to 'Koenigliche Akademie'
            (Akademia Królewska), a Collegium Maius to 'Koenigliche
            Ansiedlungskommission' (Królewska Komisja Osadnicza). Ale nie tylko
            pocztówki są tu argumentem. Niemieckie publikacje z epoki używają
            konsekwentnie określenia królewski, np. E. Reissmueller, Das Koenig.
            Residenzschloss in Posen, Posen 1910. Czyli - zamek został zbudowany
            dla Wilhelma jako króla Prus, a nie cesarza Niemiec, jest więc
            'królewski'. Co oznacza, że w Poznaniu są dwa zamki królewskie:
            Przemysła II i Wilhelma II, czy nam się to podoba, czy nie :)
            • Gość: cehaem Re: Przekorny stulatek - rozmowa o Zamku cesarski IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.10.10, 11:43
              Akademia bylo krolewska, bo edukacja lezala w gestii poszczegolnych krajow zwiazkowych, wiec znajdowala sie w posiadaniu Prus. Komisja Kolonizacyjna byla krolewska, poniewaz bylo urzedem podlegajacym pod pruskie ministerstwo rolnictwa. Zamek faktycznie byl krolewski, poniewaz zostal wybudowany za pruskie pieniadze. Czasami mowiono/pisane potocznie o zamku cesarskim, ale poprawnie jest krolewski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja