Zdecydowany głos bankowca za suwerennością Polski

31.01.10, 18:35
zwróćcie uwagę na ostatnie słowa tego tekstu

,,Autor jest analitykiem giełdowym i pracownikiem Zespołu Analiz
Rynkowych Departamentu Skarbu Gospodarczego Banku Wielkopolski, od
grudnia 1997 roku do maja 2008 roku był komentatorem
giełdowym ,,Rzeczpospolitej”. Od stycznia 2002 roku do marca 2009
roku był komentatorem Gazety Giełdy ,,Parkiet”. Poglądy
przedstawione w niniejszym opracowaniu wyrażają osobiste stanowisko
autora tekstu. Jednocześnie autor wyraża głębokie przekonanie, że w
instytucjach finansowych działających na terenie Rzeczypospolitej
Polskiej pracuje więcej osób podobnie myślących i im właśnie
dedykowany jest ten tekst: w podziękowaniu za to, że są i dla
zachęty."

www.ibs.edu.pl/content/view/2780/106
-----------------------------------------------------------
    • wlodekzpoznania Re: Zdecydowany głos bankowca za suwerennością Po 01.02.10, 18:44
      Jestem bardzo daleki od takich poglądów. Cieszę się, że Polska - jak to
      postrzega prawica polska - traci suwerenność na rzecz państwa europejskiego. A
      to dlatego, że to OD NAS będzie zależało czy Polska kultura, gospodarka i
      tożsamość będą miały znaczenie w przyszłej Europie. Nie od sztywnych ram
      wyznaczonych XIX wiecznym konceptem państwa narodowego. Nie od elastycznych ram
      suwerenności stworzonych w okresie feudalizmu. Ale od NAS! Od tego czy wychowamy
      nasze dzieci w poczuciu tożsamości narodowej i patriotyzmu (dumy z własnej
      tożsamości i szacunku oraz zrozumienia dla inności), czy też w klaustrofobicznym
      nacjonalizmie tak dziś w Polsce powszechnym, który nasze dzieci odrzucą chcąc
      być normalnymi Europejczykami. Im więcej nasze społeczeństwo wpoi swym dzieciom
      lęków przed obcymi i sztywnych ram, tym bardziej te dzieci te ramy odrzucą, gdyż
      postawa wolności cechuje dzisiejsze społeczeństwa, więc zbyt ciasne ramy staną
      się pożywką dla młodzieńczego buntu. Prawdziwy test przed nami, szczególnie
      przed prawicą, która nas chce bronić przed nieuchronnym, a może przynieść
      autowizerunkowi Polaka dużo szkody. Dążenie do izolacji i zamknięcia może
      sprawić, że nasze dzieci bycia Polakiem będą się wstydziły, będą się wstydziły
      pochodzenia z kultury dwulicowej religijności, religijności, która w imię
      miłości bliźniego rozsiewa nienawiść i pogardę, społeczeństwa, gdzie bijatyka na
      ulicy jest sytuacją, w której "kogoś poniosło" i nawet nie podejmuje się
      postępowania z urzędu przeciw agresorowi. Będą się wstydziły kultury obłudy,
      społeczeństwa zakazującego porządnej, w większości krajów Europy praktykowanej
      edukacji seksualnej, a z drugiej strony chroniącego zwyrodnialców seksualnych w
      imię pochodzenia klanowego, rodzinnego, chroniącego gwałcicieli traktowanych
      łagodnie w polskim systemie karnym. Będą na kulturę polską patrzyły jak na
      archaiczny przeżytek społeczności górali, czy pasterzy, do czego wstyd się
      będzie przyznać.

      I poseł Łopuszański ma rację. "Jeszcze Polska nie zginęła, póki MY żyjemy !" Ale
      powinien się zastanowić też kto nastanie po nas? I jak mu zaszczepić dumę z
      Polski i Polskości? A jak się kształtuje najskuteczniej dzieci? Własnym
      przykładem...
      • Gość: jp Re: Zdecydowany głos bankowca za suwerennością Po IP: 83.238.116.* 02.02.10, 21:34
        Popełniasz podstawowy błąd logiczny. Dążenie do silnego państwa polskiego nie ma nic wspólnego z dążeniem do izolacji. To takie samo nadużycie w rozumowaniu jak nazywanie antysemitą każdego, kto nie okazuje miłości do narodu żydowskiego czy sprzeciwia się adopcji dzieci przez dewiantów seksualnych.
        • wlodekzpoznania :-))) 04.02.10, 19:00
          :-)))
          Ten zlepek argumentów słyszałem tak często, że stanowi kalkę, która nie pozwala
          na całkiem poważne traktowanie.

          Czy ja mylę silne państwo i izolacjonizm? Nie, nie mylę. Niestety osoby
          uważające, że taka dychotomia jest możliwa, są oderwane od rzeczywistości. Silna
          państwo, jako państwo niedzielące się swą suwerennością ze Wspólnotą Europejską
          byłoby państwem izolującym się. Taką mamy dziś rzeczywistość. Niestety spora
          część polskiej prawicy uważa, że żyjemy w XIX wieku.
          Natomiast dążenie do słabości Unii Europejskiej w imię idei suwerenności jest
          jakby słuchaniem podszeptów wrogów polskiej suwerenności. Paranoja!
          PS. Także nie jestem zwolennikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Po
          prostu nie rozumiem argumentów za. Ale oczywiście pary takie powinny móc
          wstępować w związki dające wszelkie poza adopcją prawa jakie daje małżeństwo. Są
          podatnikami i mają prawo decydować kogo darzą takim uczuciem, że postanawiają
          się z nim stworzyć rodzinę.
Pełna wersja