lukask73
04.02.10, 09:34
Opłata za komkartę to tak jakby do biletu pobierali każdorazowo
złotówkę „na konduktora”, który musi ten bilet sprawdzić, albo — co
gorsza — do ceny uchwalonej przez Radę Miasta dodawano złotówkę dla
pani w kiosku, która przecież też musi zarobić. Dla mnie to jest
skandal, ale ponieważ nie mam zamiaru kisić się w korku w
samochodzie, tak jak wielu innych Poznaniaków, nie mam wyjścia:
zapłaciłem.