vipunia
10.02.10, 02:06
Jeśli ktoś podobnie jak ja należy raczej do tych bardziej ciepłolubnych
aniżeli obecny klimat to pewnie do najszczęśliwszych nie należy i trudno mu
znaleźć pozytywne aspekty śniegu i mrozu.
A wiecie, że widzę plusy! :)
Pozbywam się wszelkich roztoczy i innego robactwa, co to niewidzialne dla oka
truje nam życie i nie muszę do tego wykorzystywać domowych zamrażarek, co
zdarzało mi się robić od czasu do czasu i tak sprawdzało się tylko do pluszaków.
Przepis po poznańsku (oszczędzamy na prądzie, pracy odkurzacza i naszej):
- wystawić (albo powiesić) na mróz
- dobrze wytrzepać, aby paskudztwa zostały na zewnątrz (ewentualnie odkurzyć,
żeby wydobyć "trupki")
i gotowe ;)
W ten sposób odświeżyłam i pozbyłam się tego co lubi siedzieć w kurzu:
- wszystkie pluszaki (duży łoś i pies to chyba wyląduje jutro kolejny raz, a co)
- stare ciuchy, swetry, kurtki, które człowiek trzyma na inne czasy
- koce
- narzuty
- kołdry, poduszki
- materace do spania (zwłaszcza z łóżeczka dziecka - stał już kilka razy z
10-15 minut na balkonie)
Właśnie sobie przypomniałam, że jeszcze mam w jednym miejscu śpiwory i koce.
Gińcie potwory!