Proszę zalogowanych Forumowiczów o radę !

15.02.10, 21:35
Od miesiąca sąsiadka mieszkająca nade mną zalewa sufit w mojej
łazience. Proste zwrócenie uwagi nie pomogło, pani stwierdziła, że
podłoga u niej jest sucha. No to poszedłem do spółdzielni. Z całą
dokumentacją fotograficzną : od małego zacieku do gigantycznej plamy
z odłażącą farbą. To spowodowało, że odwiedził nas (mnie i sąsiadkę)
kierownik ds. technicznych sp-ni. Tylko, że minął następny tydzień i
nic! Plama coraz większa! Pani, która jest sprawczynią, należy do
lokatorów niepłacących czynszu (to jedyne mieszkanie w bloku,
którego właścicielem jest spółdzielnia - reszta to własność). Czy
ktoś z szanownych forumowiczów może udzielić mi rady, jak zmusić
zainteresowane strony do działania? O naprawieniu szkód nie wspomnę.
    • Gość: x to nie musi być wina sąsiadki, IP: *.unitymediagroup.de 15.02.10, 22:10
      tylko przecieku poza jej mieszkaniem. Wyznaczyć Spółdzielni termin na usunięcie
      szkody i uprzedzić, że po terminie naprawa zostanie zlecona zewnętrznej firmie a
      koszty potrącone z opłat eksploatacyjnych.
    • piter_wlkp Re: Proszę zalogowanych Forumowiczów o radę ! 15.02.10, 22:41
      Wydaje mi się ,że powinieneś od administracji zażądać pisemnego
      wyjaśnienia przyczyny zalewania. Ten kierownik żadnej opinii nie
      wydał ? I wogóle dokumentować przebieg całej sprawy , bo zawsze to
      pomoże w dochodzeniu roszczeń. Może się zdarzyć ,że to nie sąsiadka
      z góry jest sprawcą, ale ktoś po "skosie" ,bo woda może sobie
      cieknąć niewidocznymi szczelinami, ale to raczej mało prawdopodobne.
      Jeśli rzecz ma miejsce w łazience i podłoga jest sucha, to
      podejrzewałbym odpływ z wanny lub prysznica. Podsumowując
      najbardziej sensowne wydaje się pismo (najlepiej pocztą z
      potwierdzeniem odbioru , żeby żadna ze stron się nie wyłgała że nie
      otrzymała) zarówno do sąsiadki jak i spółdzielni z żądaniem
      usunięcia usterki i zaprzestania zalewania. W razie braku
      oczekiwanej reakcji , dokumentować wszystko i pchać sprawę dalej, aż
      do sądowej sprawy cywilnej włącznie. To może być żmudne i
      długotrwałe , ale lepszego wyjścia nie widzę
    • l.george.l Re: Proszę zalogowanych Forumowiczów o radę ! 15.02.10, 23:50
      Jeżeli wina nie leży po stronie sąsiadki, odszkodowanie dla Ciebie zostanie
      wypłacone z polisy spółdzielni. Spółdzielnia jest zobowiązana udostępnić Ci dane
      ubezpieczyciela i nr polisy. Ty zgłaszasz szkodę, spółdzielnia dołącza protokół.
      Po paru dniach przychodzi kosztorysant, wymierza łazienkę, oblicza koszty
      remontu, bodajże w ciągu miesiąca na Twoje konto wpływa kasa. Dokumentację
      fotograficzną zgraj na płytę, bo do czasu wizyty kogoś z ubezpieczalni ściany
      mogą wyschnąć i dramaturgia kataklizmu będzie miała mniejszy wymiar.
    • kajciech Re: Proszę zalogowanych Forumowiczów o radę ! 16.02.10, 08:26
      Pisać, pisać, po trzykroć pisać i pisemnie kontaktować się ze
      spółdzielnią. Na papier przelewać wszelkie oceny, wizyty, zgłoszenia.
      Gromadzić dokumentację papierkową i fotograficzną.
      Wtedy bez problemu będzie można zrealizować zgłoszenie do
      Ubezpieczyciela Sprawcy (Spółdzielnia - odpowiedzialna za lokatora z
      góry)
    • elagresto Re: Proszę zalogowanych Forumowiczów o radę ! 16.02.10, 09:08
      Nie można odpuścić osobom przychodzącym to sprawdzić - powinni wyjaśnić
      przyczynę. My niestety tez zalaliśmy sąsiada z dołu. Okazało się że
      fachmani nie dokręcili dobrze odpływu wanny, a że jest zabudowana to
      wyszło na jaw dopiero jak sąsiadowi zaczęło cieknąć.
      • marek.es Re: Proszę zalogowanych Forumowiczów o radę ! 16.02.10, 09:40
        Wygląda,że to niedoróbka po wymianie pionów wod-kan z 2008 roku. Ale
        ta pani mnie systematycznie podlewa od 8 lat. Niestety jestem jedyną
        osobą, która cierpi. Pani, luzik. Prezes też. Może powinienem wzorem
        zaczerpniętym z "Czterdziestolatka" włączyć tych pode mną do
        kolektywu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja