Zabójca uśmiecha się po wyroku

16.02.10, 19:07
Sukinsyn.


Jak zwykle przykro mi, ze zniesiono kare smierci...
    • hellbert Uważaj bo lewacka chołota cię namierzy za 16.02.10, 19:20
      takie komenty. Dla nich każdy bandyta to sojusznik i niewinna
      owieczka którą trzeba się zająć... za pieniądze które Ty musisz
      wypracować. Czy to nie słodkie z ich (lewaków i innych przeciwników
      KS) strony?
      Jak dla mnie to nie muszą go zabijać, mogą go zakopać żywcem.
      • bosman_maly Re: Uważaj bo lewacka chołota cię namierzy za 16.02.10, 20:13
        Przecież komuniści (pobożni) z PiS są za karą śmierci...
      • Gość: RAUBER przetrzymać aż się nie znajdzie biorca na organy IP: *.spray.net.pl 16.02.10, 20:15
        przetrzymać w pudle aż się nie znajdzie biorca na organy, a jak się już jakiś
        znajdzie to po kolei mu je wydłubać a to co zostanie ze zwłok wrzucić do
        zbiornika w oczyszczalni ścieków
      • sendigivius Gdy gasl usmiech bandyty ... 16.02.10, 21:17
        Niewielkie pomieszczenie za czerwoną kotarą , 6.30 wieczorem,
        wiezienie na Mlynskiej
        Betonowe jasnoszare sciany, po lewej konfesjonal. Pomieszczenie
        jest waskie i dosc dlugie, wyglada troche jak korytarz. Kandydaci
        do piekla moga wiec poczatkowo myslec ze ida gdzies dalej, a tu
        niespodzianka- to wlasnie tu ich za chwile powiesza.
        Skazaniec blady jak plotno, w mokrych portkach bo podczas
        wywlekania z celi zeszczal sie w spodnie ze strachu. Od kilku dni
        kwiczal cienko w panice na najmniejszy dzwiek na korytarzu
        wieziennym, bo minely trzy tygodnie od odrzucenia jego prosby o
        ulaskawienie i kazdego dnia mogli go wywlec na szafot. Z wygladu ma
        moze 40 lat, chudy, nieudolnie potatuowany .
        Chwieje sie na nogach i podryguje jak jeden wielki miesien. Jest
        troche potagrany, ma rozdarta wiezienna bluze . Plul i kopal w
        drzwiach celi, probowal sie czepic futryny przy wyjsciu wiec dostal
        w leb od straznikow pare razy na odlew ale nie za mocno, zeby nie
        bylo sladow. Wtedy jego adwokat narobilby krzyku i nie mozna by go
        bylo powiesic ze wzgledu na jakies tam glupie przepisy.
        Odczytanie wyroku, pod lamaga co chwile gna sie kolana, ledwo stoi,
        straznicy go podtrzymuja bo by sie zwalil na ziemie, pytanie
        o "ostatnie zyczenie", dostaje kieliszek wodki i jazda, bo
        spowiadac sie nie chce. Wypil, probowal sie wykrecic do tylu i biec
        w strone drzwi ale nic z tego. Troche za pozno juz, nie trzeba
        bylo wczesniej mordowac , rabowac. Teraz juz trzesie sie jak
        galareta, lata mu szczeka i dziko bladzi wzrokiem naokolo. Klawisz
        trzyma go za brode a kat szybko zaklada mu worek z czarnej szmaty
        na glowe, krotki, tak by zaslonil tylko oczy.
        W sumie teraz to juz sam wisielec jest tym ostatnim, ktorem zalezy
        w jakims sensie na odsunieciu zabawy w czasie, pozostali nerwowo
        spogladaja wokolo, nieswiadomie zyczac sobie zeby juz bylo po
        wszystkim, bo atmosfera w tym malym pomieszczeniu naprawde robi sie
        bardzo napieta.

        Sprytnie ustawiono go plecami do kotary za ktora czeka petla, bo
        czlowieka latwiej wlec do tylu niz do przodu, wystarczy dwoch
        straznikow. Poza tym katem oka moglby jednak zobaczyc line gdyby w
        czasie szarpaniny zsunela mu sie z lba szmata, a to zawsze
        powodowalo atak szalu przed ostateczna ceremonia....

        Najspokojniej ze wszystkich podchodzi do calej sprawy wiezienny
        lekarz, oparty o sciane wypisuje juz pomalu akt zgonu, w sumie
        racja, to tak jakby w pomieszczeniu byli sami zywi i jeden trup.
        Najbardziej nerwowy jest adwokat skazanca, moze dlatego ze to jego
        tak pierwsza spaprana robota. Troche dziwne ze chce ogladac swego
        bylego klienta na sznurze, ale coz jego wybor....
        Szubienica jest na korbke, stawiaja parcha na metalowej zapadni,
        petla z cienkiego, bialego nylonu blyskawicznie na szyje ,
        pomagier zwija sie jak w ukropie krecac mala korbka podciagarki, bo
        pod gnojkiem w ostatniej chwili znowu uginaja sie kolana, naciaga
        korbka line. Skazaniec wydaje dziwny dzwiek, jakby kwiaczal cienko,
        z przerwami. Ni to placz ni to skomlenie. Juz, krzyczy egzekutor do
        pomocnika by przestal skracac line, dlonia raz jeszcze sprawdza
        szybko wezel i odchodzi na bok, dzwignia jest na scianie, sru, kat
        pociaga dzwignie w dol i zwalnia zapadnie, szmatlawiec dynda
        wreszcie, pokwikiwanie ustaje, spadl zaledwie kilkanascie
        centymetrow w otwor pod zapadka. Mija kilka sekund, wisielec
        majtnal pare razy nogami jakby chcial gdzies isc. Teraz czubki
        butow sciaga w dol jakby szukal podparcia, majta palcami u rak
        skutych kajdankami do tylu..
        Po paru sekundach nieruchomieje, dostaje ledwo widocznych
        konwulsji. Rozlega sie glosne pierdniecie, potem drugie i widac,
        jak w nogawce portek wisielca kotluje sie rzadkie gowno, ktore
        pozniej wyplywa z nogawki do zoltego, plastykowego pojemnika
        ustawionego skrzetnie w otworze pod zapadnia. Podryguje jeszcze
        chwile i spokoj. Lekarz sprawdza sluchawka tetno, wszystko gra, po
        zawodach.
        Zostawiaja zwyrodnialca zeby sobie powisial jeszcze 20 minut, tak
        kaze niejawne rozporzadznie Ministra Spraw Wewnetrznych.
        Obecni przy egzekucji wychodza do pomieszczenie obok gdzie czeka
        juz trumna, bo w pokoju roznosi sie nieznosny, slodkawy smrod.
        Lachudre straznicy wiezienni pakuja w osranych portkach do
        wczesniej przygotowanej trumny, nikt sie nie bawi w mycie,
        przebieranie ani sekcje zwlok.
        Od wyrwania z celi do wbicia ostatniego gwozdzia w trumnie minelo
        50 minut. Tak zakonczyla sie ta impreza, w wieziennej gwarze
        zwana "wyhustaniem" a wsrod funkcjonariuszy milicji i prokuratorow
        humorystycznie -"krawatem".

        Gdzie te czasy ....Czy to naprawde bylo takie straszne ?
        • xplict Re: Gdy gasl usmiech bandyty ... 17.02.10, 00:15
          sendgivinius - chyba cierpisz na POWAŻNE zaburzenia psychiczne... Tylko
          nie wiem, czy wklejanie tego samego tekstu w kilku miejscach powoduje,
          że osiągasz stan podniecenia erotycznego, czy w jakiś inny sposób się
          "realizujesz"... Zdecydowanie: PSYCHIATRA i to szybko.
          • Gość: ania Re: Gdy gasl usmiech bandyty ... IP: 95.108.37.* 17.02.10, 10:50
            >Zdecydowanie: PSYCHIATRA i to szybko.

            A dlaczego psychiatra? Opisał sytuację będącą konsekwencją postępowania
            zwyrodnialca takiego, jak w opisanym wcześniej artykule. Gdyby opisać jak męczył
            się ten właściciel mieszkania konając przez kilka godzin - to byłoby to jeszcze
            bardziej straszne. Co czuł i jak bardzo chciał żyć...

            Tylko kara śmierci dla takich bydlaków jest w stanie definitywnie rozwiązać
            problemy z sadystycznymi mordercami jak tomasz d. Ale o nich martwi się
            oczywiście komitet helskiński i inne lewackie oszołomstwo. Ale już nigdy nie
            zająkną się choćby w obronie interesów dzieci ofiar. Żałosne.
        • walek_z_lasu Re: Gdy gasl usmiech bandyty ... 17.02.10, 07:58
          Zwyrodnialcu, w świadomości masz jeszcze - jak mniemam - ostatnie
          sceny z "Krótkiego filmu o zabijaniu". Ale chyba nic z niego nie
          wyniosłeś.
          Walek
          • sendigivius Re: Gdy gasl usmiech bandyty ... 17.02.10, 20:55
            Wynioslem...twoj portfel. Siedziales obok, nie pamietasz ??
    • czterybrowarki Zabójca uśmiecha się po wyroku 16.02.10, 21:02
      "Gdy policjanci wyprowadzali Tomasza D., nie wyglądał na przejętego.
      Szeroko uśmiechał się do telewizyjnej kamery."

      To pewnie z radości na 25-letnią perspektywę nowego, ciekawszego niż
      z denną małolatą, życia seksualnego w pierdlu!
      Może tam ktoś litościwy uwolni go ("samobójstwo"), od "życiowego"
      problemu?
    • bimota Zabójca uśmiecha się po wyroku 17.02.10, 11:48
      Predzej bym takiemu zlagodzil wyrok niz tym udajacym skruche...
Pełna wersja