Pobiło się dwóch sojuszników z 1939r,

22.02.10, 16:14
którzy - jak to regularni bandyci - wcześniej nas napadli i pobili i ograbili.
Niestety bili się też w naszym domu i chcąc nie chcąc też oberwaliśmy przy
tych ich gangsterskich rozrachunkach.
Jutro będzie rocznica jednego z epizodów tych bandyckich rozrachunków czyli
tzw "Wyzwolenie Poznania"
A wiecie co najśmieszniejsze?
Że my tu się kłócimy i zastanawiamy który bandyta był gorszy i któremu
jesteśmy coś winni.
Żadnemu nie jesteśmy nic winni. Obaj mieli nas w głębokim poważaniu i tak
powinniśmy traktować ich.
Dać im co człowieczeństwo i sumienie dyktuje i najlepiej kazać by wszelkie
wątpliwości który z nich był zbrodniarzem a który świętym sami sobie
wyjaśniali. Bo tak naprawdę co nas to obchodzi.
A my tu się gorączkujemy i dyskutujemy. Po co? Co nas obchodzi, ze jedni
zbrodniarze zostali potraktowani tak samo jak oni traktowali drugich.
Nie nasza sprawa.
Nas powinno obchodzić jedynie to co nasze - np barbarzyńskie zniszczenie
naszego miasta.
    • krystian10 Re: Pobiło się dwóch sojuszników z 1939r, 22.02.10, 16:23
      Moja chata z kraja...
      To bardzo typowe dla tzw "patriotów genetycznych"
    • es_zet_pe Re: Pobiło się dwóch sojuszników z 1939r, 22.02.10, 17:36
      Rene, załamujesz mnie.
      Wyzwolenie Poznania w styczniu-lutym 1945 było wyzwoleniem. Koniec, kropka. Za
      okupacji niemieckiej każdemu Polakowi groziła śmierć w każdej chwili. Poznań
      miał przestać być polskim miastem.
      Od lutego 1945 było zupełnie inaczej.
      Owszem, był terror UB i NKWD, pijani ruscy żołnierze napadali na przechodniów i
      zabierali im rowery albo zegarki (znam takie historie z rodzinnego przekazu).
      Ale można było mówić po polsku, czytać po polsku, zacząć studia, zacząć normalną
      pracę, uprawiać sport, chodzić do parku! A przede wszystkim można było WRÓCIĆ do
      Poznania.
      • renepoznan Re: Pobiło się dwóch sojuszników z 1939r, 22.02.10, 18:06
        Też uważam, że z dwojga złego sowiecki bandyta był mniejszym złem niż niemiecki
        gangster.
        Ale czy z tego powodu mam go nie uważać za bandytę?
    • lili_marleen Re: Pobiło się dwóch sojuszników z 1939r, 22.02.10, 19:17
      Renee, to wołanie na puszczy.
      Po pierwsze - zbyt duże emocje ciagle w nas tkwią w związku z wydarzeniami
      sprzed ponad 60 lat, po drugie - karmieni przez lata komunistyczną propagandową
      wersją historii teraz ( to zdrowy objaw) odreagowujemy, rozprostowujemy
      zniewolone, zwiazane umysły i języki i po trzecie - pragmatycznie nie tykając
      sowieckich monumentów, więcej zyskujemy niż tracimy. To samo tylko odwrotnie
      dotyczy niemieckich pragnień upamiętnienia śmierci swoich.
Pełna wersja