Gość: malinka
IP: *.icpnet.pl
16.02.04, 14:56
Działo się to wczoraj. Najpierw stałam na przystanku tramwajowym przy salonie
opla /zakręt w stronę Polanki/os. Lecha/. Zorientowałam się, że jakiś
typ /facet ok. 40tki, normalnie ubrany lecz twarz penitencjusza ZK/ stoi
blisko mnie i dzikim, agresywnym wzrokiem patrzy mi się prosto w
twarz /dodam, że się nie uśmiechał więc to chyba nie był podryw/. Gdy
próbowałam się odsunąć podchodził znowu. Wsiadł za mną do tramwaju. Miałam
wysiąść przystanek dalej, pojechałam jednak na os. tysiąclecia bo tam wysiada
troszkę więcej osób.
Przyznam, że się zdrowo wystraszyłam. Wzrok tego gościa...
Dzisiaj się dowiedziałam, że w tych okolicach grasował do niedawna jakiś
zboczeniec. Czy już go złapano???