czerliczeplin
15.03.10, 12:46
Pracownicy Telekomunikacji Polskiej SA, którzy w przeszłości
mieli mobbingować swojego podwładnego, nadal piastują w firmie wysokie
stanowiska – wynika z ustaleń „Polski Głosu Wielkopolskiego”. A Wojciech D.,
który był nękany, mimo że wygrał sprawę w sądzie, ostatecznie sam odszedł ze
spółki. Jak tłumaczy, niekorzystny dla TP SA wyrok niewiele zmienił.
W 2006 r. poznański Sąd Okręgowy wydał wyrok, z którego wynika, że zatrudniony
w TP w Poznaniu Wojciech D. padł ofiarą mobbingu: bez racjonalnego powodu
dostał niską ocenę za swoją pracę, zaczęto przesuwać go na niższe stanowiska i
przydzielono mu zadania nieprzystające do jego wysokich kwalifikacji.
Poznaniak zaczął być nękany krótko po tym, jak zwrócił swojemu przełożonemu
Przemysławowi F. uwagę, że wulgarnie odnosi się do podwładnych. Wojciech D.
ujął się za pracownikami, którzy nie wytrzymywali fatalnego traktowania. –
Jedna osoba powiedziała, że popełni samobójstwo, inne łykały tabletki
uspokajające – tłumaczy.
Po tym, co zrobił, Wojciech D. zaczął być źle traktowany nie tylko przez
Przemysława F., ale również przez dwie przełożone: Ewę S. i Małgorzatę Ch.
Marię Piechocką, rzeczniczkę poznańskiej TP, poprosiliśmy o sprawdzenie, czy
F., S. i Ch. ponieśli konsekwencje za swoje zachowanie sprzed kilku lat oraz
czy nadal pracują w firmie. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że TP tych informacji
nam nie przekaże.
źródło: Głos Wielkopolski