nanabun
19.03.10, 10:25
Dziki kraj, to i dzika dyskoteka. Podoba mi się zwrot "urząd miasta już
dostrzegł problem". Normalnie banda gamoni. W normalnych krajach takie
badziewie byłoby zamknięte już po pierwszym dniu funkcjonowania, bo tam
dyskoteki z definicji wywala się za miasto. A tu proszę - czynszu nie płaci,
normy hałasu przekracza, samowola budowlana ... i nic. Kolejna kontrolę
"planujemy na koniec marca" - żałość i wstyd nieudolnych urzędasów. No i kasa,
bo dyskoteka to świetna pralnia pieniędzy i dystrybucja prochów - więc jest z
czego płacić urzędasom za nieudolność.