gall.anonim.pn
25.03.10, 10:21
Właśnie przeczytałem sobie artykuł wyborcza.pl/1,75248,7698333,Terapia_przez_molestowanie.html
Znany seksuolog wprowadza pacjentki w stan hipnozy a potem molestuje- telewizja TVN (Program "Uwaga") pokazała wstrząsający film o metodach pracy poznańskiego profesora Lechosława Gapika.
- Czujesz, że ze mną popłyniesz- mówi do pacjentki filmowany ukrytą kamerą prof. Gapik, jeden z czołowych polskich seksuologów, szef Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego. Potem leżącej na kozetce wkłada palce do ust masuje piersi i dolne partie ciała. - Przyszłam do niego po pomoc a zostałam wykorzystana - mówi w filmie jedna z pacjentek. - Czułam się jakby mnie zgwałcono - dodaje druga. - Czułam co robi, ale nie potrafiłam wstać, byłam jak naćpana- opisuje trzecia.
- Zgłosiły się do nas dwie pacjentki prof. Gapika, potem znaleźliśmy jeszcze dwie. Wszystkie opowiadały to samo: przyszły do jego gabinetu po poradę on je wykorzystał - mówi Tomasz Patora, autor filmu.
Jedna z kobiet zgodziła się nagrać przebieg wizyty. Wzięła ukryta kamerę na dwa spotkania w gabinecie terapeuty. Zdjęcia są wstrząsające. Kiedy podczas drugiego spotkania kobieta dopytuje jaki jest cel tych zabiegów, profesor stwierdza: "robię ci elementy hipnozy żebyś się stała bardziej podatna na moje wpływy", potem wypowiada zdanie (nie nadające się do druku) z którego wynika, że chce wprowadzić pacjentkę w stan podniecenia.
Gapik w rozmowie z reporterem (nie wiedział, że jest film z gabinetu) wszystkiemu zaprzecza: - Nigdy nie dotykam pacjenta w miejscach intymnych. Piersi nie są mi do niczego potrzebne. Nie stosuję też żadnych metod, które uniemożliwiają pacjentowi reakcję. Pacjent w każdej chwili może powiedzieć stop.
Ale seksuolodzy z Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, którym pokazano film z gabinetu nie mają wątpliwośći: - To nie ma nic wspólnego z terapią, on czyni krzywdę pacjentkom- ocenia dr Anna Golan.- To bardzo smutny dzień dla każdego specjalisty, który pracuje z drugim człowiekiem. Metoda hipnozy jest uznawana na świecie ale wiąże się z nią szczególna odpowiedzialność wobec pacjenta, który jest całkowicie w rękach terapeuty. Jej stosowanie wymaga wielkiej odpowiedzilaności i szacunku dla tego człowieka- mówi "Gazecie" prof. Maria Beisert, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. W przyszłym tygodniu w sprawie Gapika zbierze się zarząd Towarzystwa i podejmie decyzję co zrobić po ujawnieniu metod profesora.- Musimy zająć stanowisko ale też musimy mieć na względzie dobro pacjentów, którzy już u niego byli - mówi prof. Beisert.
Dla seksuologów sprawa jest tym trudniejsza, że prof. Gapik, jest jednym z 20 superwizorów Towarzystwa, czyli terapeutów mających uprawnienia do kontrolowania pracy innych specjalistów w tej dziedzinie.
Zastanawia mnie parę rzeczy:
- dlaczego to się nie pojawiło (crosspost) w "Gazeta Poznań"? Czyżby było to nieważne, tym bardziej że wobec profesora nie zastosowano aresztu (skądinąd dlaczego?) i może on dalej uprawiać swój proceder na nieświadomych ofiarach.
- czy jeśli te kobiety wniosłyby skargę do Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego to ktokolwiek by zareagował?
- jaka jest weryfikacja i kontrola wewnętrzna w tym towarzystwie?
- czy doczekamy się jakiegoś listu w obronie profesora Gapika (jak w przypadku Paetza, Kroloppa, etc.)?