Uroczyste apele w poznańskich szkołach

31.03.10, 00:52
W szkołach odbywają się rocznicowe apele ku czci. Warto, by młodzież przy tej
okazji pochyliła się także nad inną postacią. 30 marca mija rocznica
męczeńskiej śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego, ściętego i spalonego przez
katolików za napisanie traktatu De non existentia Dei
    • renepoznan George - trochę cię uzupełnię 31.03.10, 14:37
      Bo albo nie znasz całości tematu albo nie uznałeś za stosowne dopowiedzieć:
      Sprawa Łyszczyńskiego jest jak najbardziej prawdziwa (pierwszy i jedyny męczennik indyferentyzmu religijnego w Polsce - trudno mówić w tym przypadku o ateiźmie), ale dzieje się już w czasach saskich, ponadto posiada dwa podteksty: po pierwsze Łyszczyński pożyczał pieniądze - a jak wiadomo nikt nie lubi wierzycieli - a po drugie, jako podsędek brzeski prowadził sprawy majątkowe przeciwko Kościołowi Rzymskokatolickiemu w Polsce. Wówczas niewiele osób się w tym specjalizowało, więc Łyszczyński był uznanym i wziętym - jakby dziś powiedziano - adwokatem. Stąd kościół go bardzo nie lubił, i zapewne to odegrało jakąś rolę.
      Swoja sprawę zawdzięcza Łyszczyński sąsiadowi, który pożyczył od niego pieniądze i nie chciał oddać.
      W rezultacie trybunał sejmowy wydał wyrok nakazujący wyrwanie Łyszczyńskiemu języka i ścięcie głowy. Jan Sobieski, przejęty okrucieństwem sądu miał się wyrazić, iz inkwizycja nie wydałaby surowszego wyroku. Król wpłynął tez na jego złagodzenie, nakazując poprzestać na ścięciu głowy. Tak też się stało; ciało bluźniercy po egzekucji spalono. Proces ten wywołał niezadowolenie Rzymu. Innocenty XI uważał bowiem, iż biskupi przekroczyli swoje uprawnienia, a sam wyrok uznał za zbyt surowy. Warto jednak dodać, iż był to jedyny znany nam w XVII w. wypadek stracenia szlachcica ze względów wyznaniowych.


      Nic nie ujmując tragedii tego człowieka należy jednak to widzieć w kontekście tamtego czasu (gdyby sadzili go protestanci to pewno byłoby jeszcze cała lista tortur - oni się z takimi nie patyczkowali) a także to, że sprawa ta wzburzyła ówczesne elity władzy - najczęściej katolików.
      • l.george.l No i... 31.03.10, 15:17
        Czemu ma służyć Twoja wypowiedź? Co zamierzałeś powiedzieć? Że facetowi się
        udało? Że mógł gorzej trafić?
        Mówimy o bohaterze narodowym, który walczył z najazdem szwedzkim, ruskim i
        węgierskim, o pośle na Sejm, o prawniku, który na drodze sądowej przeciwstawiał
        się złodziejstwu kleru, który dostrzegał niesprawiedliwości feudalizmu, który
        głosił wyższość prawa świeckiego nad kościelnym i który w końcu został
        zamordowany w oparciu o donos parszywego złodzieja.
Pełna wersja