l.george.l
01.04.10, 16:08
Pytanie nasunęło mi się po lekturze homilii abp Gądeckiego, niech więc
Szanowna Redakcja nie grymasi, że wątek nie ma nic wspólnego z Poznaniem. Bo
jak najbardziej ma, skoro Metropolita Poznański uczepił się Chopina, a ja nie
rozumiem dlaczego. Niemało miejsca kompozytorowi poświęca też Radio Maryja,
bynajmniej jednak nie o muzykę chodzi, lecz o to, że udało się Chopinowi na
łożu śmierci wcisnąć do ust wiatyk. Tyle że nie brakuje opinii, że on się nim
udławił. No bo spróbujcie umierającemu, gdy przestają mu funkcjonować płuca,
dać coś do przełknięcia. Powodzenia życzę. Dlaczego więc, kler tak uczepił się
Fryderyka? Motetów, hymnów, ani mszy nie skomponował. W jego utworach
muzykolodzy dopatrują się ilustracji niesakramentalnych orgii seksualnych,
czyli o natchnieniu płynącym od Najwyższego raczej mowy być nie może. Z
Kościołem, zdaje się, nie chciał mieć nic wspólnego. Dlaczego stał się więc
jego idolem?