Co o Poznaniu mówią drzewa i śmieci? I czego uc...

09.04.10, 20:08
Skoryguję nieco, te 70, a raczej 80 tys. ludzi, którzy przeprowadzili się pod
Poznań, to emigranci ekonomiczni, którzy nie uciekali na łono natury, a w
szeregowce w środku pól otaczających podpoznańskie wsie. Ich wygoniła raczej
cena działek, czy m2 nieruchomości spowodowana poznańską polityką gruntową,
niż ekologia.

Poznań to dziś jedno z najbardziej przyjaznych człowiekowi miast, mamy
wspaniałe zasoby, najczystsze powietrze z dużych aglomeracji za leżącym nad
brzegiem morza Trójmiastem, mamy lasy i jeziora na terenie miasta, Poznań
można przejść ze wschodu na zachód niemal bez kontaktu z cywilizacją. Ale co z
tego, skoro kiedyś można było też z północy na południe, a dziś już nie.
Poznań już dawno uchodził za miasto zdrowe i zielone. Sęk w tym, że inni się
starają, a Poznań jakby przestał. W centrum tworzymy urokliwe skwerki i place
ze zadbaną zielenią, ale dopiero od 2-3 lat widać wzrost nasadzeń drzew
wysokich, z których ilości Poznań zawsze był znany. Natomiast od dekady widać
często barbarzyńskie wycinki drzew, podyktowane jakby wyłącznie pragnieniem
drewna. Samą niekompetencją tego co się dzieje wytłumaczyć nie sposób.
W ostatnich latach dla wygody kierowców zamiast ograniczać solenie ulic, jak
się to praktykuje w cywilizowanym świecie, a także w Poznaniu lat 90-tych, sól
stała się podstawowym narzędziem działania. Solono w tym roku także silnie
zaśnieżone ulice, co w zamiast polepszać stan drogi, ją pogarszało, gdyż śnieg
usuwać należy pługami. Ale sól widać wżarła się także w myślenie.

Do tego wszystkiego brak politycznej woli uregulowania planami
zagospodarowania miasta sprawiają, że inwestycje tak upragnione przez
wszystkich nas pragnących rozwoju miasta, czynią więcej szkody, niż pożytku. W
imię wolności gospodarczej zaniechano pracy, pracy urbanistów, planistów,
architektów, prawników, policjantów. To jest miasto przyjazne ludziom?
Przyjazne ludziom są podpoznańskie przedmieścia. I takie miasto tworzą nam
rządzący, na tych zresztą przedmieściach mieszkający.
    • Gość: Anka Re: Co o Poznaniu mówią drzewa i śmieci? I czego IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.10, 09:16
      W Poznaniu nikt nie chce zauważyć, że na przykład na skrzyżowaniu głównej ulicy miasta czyli św. Marcinie z ulica Ratajczaka, przy przejściach dla pieszych ktoś od wielu lat systematycznie karmi gołębie. Stoją na tym skrzyżowaniu w centrum miasta miski, pojemniki z jedzeniem dla ptaków, pełno jest w tym miejscu odchodów ptasich. Idąc do pracy widuję Pana, który w okolicach godziny 7.30 dostarcza nowa karmę dla ptaków. Ja nic nie mam przeciwko ptakom, nawet je lubię, ale przeciwko takiemu zaśmiecaniu miasta w samy centrum miasta to już mam coś przeciwko. Gdzie jest Straż Miejska, Policja, gdzie są redaktorzy Gazety, aby zmusić miasto do tego, aby usunąć z centrum miasta karmnik dla ptaków? Nikt tego nie widzi?
Pełna wersja