renepoznan
11.04.10, 18:40
Towarzystwo Fyrtel proponuje by w Poznaniu stanął pomnik Golema. Uzasadnieniem dla tego pomysłu jest rzekome (?) pochodzenie z Poznania twórcy legendarnego Golema, rabina Jehudy Löw Ben Bekalala. Stowarzyszenie uważa ten swój pomysł jako element promocji miasta.
Uważam to za bardzo zły pomysł.
Są symbole integralnie związane z danym miastem, z danym miejscem. Takim symbolem jest np. kopenhaska syrenka, takim symbolem jest Manneken pis i takim symbolem jest Golem. Nikt zdrowo myślący nie przeniesie tych symboli do innego miasta a jeśli to zrobi to wywoła najwyżej zdziwienie i uśmieszek politowania. Na pewno nikt spoza Kopenhagi czy Brukseli nie będzie promował swoich miast tymi symbolami. Przecież to jest swoista forma kradzieży i podszywania się pod cudzą wartość.
Golem to postać i legenda znana w całym cywilizowanym świecie. Związana wyłącznie z Pragą. Kto myśli Golem,ten myśli Praga. Tego się nie zmieni. I nie należy zmieniać.
Z czym my się do tego przymierzamy? Z statuą Golema? – ni przypiął ni przyłatał w Poznaniu?
Przepraszam. To po prostu prowincjonalne zapatrzenie we wzory z miejsc bardziej znanych w Europie. Próba „załapania” się na cudze legendy i cudze skojarzenia.
Jednak próba skazana z góry na porażkę bo nikt przecież Poznania z Golemem nie skojarzy. Najwyżej wywoła przeświadczenie o prowincjonalności naszego miasta, którego nie stać na oryginalność.
A przecież mamy parę naszych symboli. Koziołki – które nie wiem dlaczego, przez niektórych uważane są za symbol przebrzmiały – wbrew faktom. Nic nie stoi na przeszkodzie by wylansować inne symbole – ale związane z naszym miastem realnymi więzami a nie robionymi na siłę. Co nam szkodzi rozpropagować postać jak z kiepskiego romansu – czyli Ludgardy (aż by się prosiła jakaś sympatyczna jej rzeźba na stoku Wzgórza Przemysła. Co nam szkodzi wylansować np. postać szatańskiego Ridta? Mamy znaną i sympatyczną legendę o Królu Kruków. Co nam szkodzi by bardziej propagować już istniejącą postać Hygei. Nie wiem co jeszcze. Ale przecież takich symboli znajdzie się więcej. Ale trzeba by włożyć niemały wysiłek w ich lansowanie. Jednak nie wystarczy rewolwerowy pomysł – skopiowany z innego miasta i innej powszechnie znanej legendy.
Ozdoba miasta. Mamy mało posągów nie związanych z postaciami historycznymi. Nieoszacowanym pomysłem było uzupełnienia fontann na Rynku (zwłaszcza Marsa – mnie się najbardziej podoba). Szkoda, że brakuje nam posągów jakie istniały przed wojną w Poznaniu. Postaci z Marii Malczewskiego w Parku Marcinkowskiego (mam zdjęcia), że przesunięta do parku została rzeźba z placu Cyryla Ratajskiego. Ze zniknęła z Długiej studzienka Raczyńskiego.
Ale słyszę, że może dojść nam statua Klemensa Janickiego. Powoli ale systematycznie ozdabia się nasze place i ulice. Może byłoby lepiej gdyby ten proces objął nie tylko centrum ale i osiedla i peryferia.
Tylko na Boga – nie bądźmy prowincjonalnymi powielaczami cudzych osiągnięć i symboli.
Tak jak Wieża Eiffla będzie zawsze kojarzona z Paryżem tak Golem z Pragą. Budując Golema w Poznaniu tylko się ośmieszymy.