Jak o tragedii mówić w szkole?

12.04.10, 09:46
Nie róbcie z młodych jakiś dziwolągów, jak widać z wywiadów w TV młodzi
potrafią się zachować bardzo poprawnie i mądrze. Trzeba mówić wprost i poważnie.
    • 3miastoorg Cicha śmierć maluczkich 12.04.10, 16:31
      Dzisiejsza katastrofa lotnicza na smoleńskim lotnisku zmusza do wielu
      refleksji, jednak do jednej szczególnie. Oglądając dzisiejsze relacje
      telewizyjne, komentarze i obrazy, rzuca się w oczy fakt, że wszyscy mówią
      głównie o prezydencie, a w dalszej kolejności o znanych politykach i dowództwu
      armii. Widzimy jak ludzie gromadzą się wokół Pałacu Prezydenckiego w Warszawie
      pod którego bramą zapalają tysiące zniczy.

      Dla polityków i dziennikarzy zapełniających dziś studia telewizyjne i radiowe
      to właśnie śmierć innych polityków jest największą tragedią i dlatego ich
      śmierć jest szczególnie podkreślana. Ich znali osobiście, z nimi rozmawiali,
      czasem się spierali, ale generalnie byli członkami tej samej grupy społecznej,
      zwanej popularnie klasą polityczną. Myślę, że większość z nich jest
      autentycznie wstrząśnięta, bo mimo różnic politycznych są między sobą bardziej
      związani niż ze zwykłymi ludźmi. Podkreślił to dziś Bogdan Rymanowski,
      dziennikarz TVN, który mówił o politykach, jak o bliskich znajomych. Dla nich
      to jest o wiele głębsza tragedia niż dla szarych ludzi. Dlatego też pojawiają
      się wciąż opinie o tym, że “zginęła elita”, że “zginął kwiat polskiej
      polityki”. To, że zginęła elita jest dla nich kwestią podstawową.

      Gdzieś, jakby mimochodem, przy okazji, mówi się o innych osobach, które
      zginęły w tym wypadku: stewardessach, przedstawicielach rodzin katyńskich, i
      osobach towarzyszących. W zasadzie w relacjach dziennikarze nie wiedzą co z
      nimi zrobić. Stanowią tło, które ma podkreślać tragedię w której ginęła elita
      polityczna.

      Ma to wymiar symboliczny. Tak właśnie umierają zwykli ludzie, o nich pamięta
      głównie najbliższa rodzina i przyjaciele. Dziś na świecie umarły bezimiennie
      tysiące osób z powodu głodu, wojen i uleczalnych chorób na które wciąż brakuje
      środków pochłanianych na zabawki służące do mordowania ludzi. Ciągle umierają
      zwykli ludzie w Iraku, w wojnie prowadzonej między innymi przez dowódców
      wojskowych, którzy dziś zginęli. A zginęło przecież całe najwyższe dowództwo
      polskiej armii. Armii okupacyjnej. Nie wolno o tym zapomnieć nawet, a może
      zwłaszcza, w kontekście śmierci.

      Stalin mówił, że śmierć jednej osoby, to tragedia, śmierć tysięcy, to
      statystyka. Wciąż, te cyniczne słowa, w świetle powyższego, okazują się tak
      bardzo prawdziwe. Nie chcę dać się wciągnąć w tę pułapkę myślenia wyłącznie o
      tych możnych i znanych, którzy zginęli. Chciałbym więc zadedykować ten wpis
      tym o których mówi sie najmniej w kontekście tej katastrofy, a także tym o
      których w ogóle dziś, ani nigdy się nie będzie mówiło inaczej niż w kontekście
      statystyki.

      przedruk
Pełna wersja