Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu

17.04.10, 10:54
Pewnie ci pasażerowie woleliby, żeby piloci kontynuowali lądowanie i
ryzykowali roztrzaskanie samolotu?
Niezależnie od ich wieku i doświadczenia, piloci muszą mieć odpowiednie
uprawnienia, co za kompletne bzdury!
    • Gość: dobry gość Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 11:59
      Ludzie czytają książki przy lądowaniu ? No super. Z tego co pamiętam to raczej
      już czekają na zgodę, która pozwoli im szybko wyciągnąć podręczny bagaż. Ale
      Gazeta ma swoją kolejną mrożącą krew historię.

      Papudraki a nie dziennikarze.
      • Gość: greg Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.icpnet.pl 17.04.10, 13:33
        a widzisz, cały świat spokojnie czyta książki do momentu otwarcia drzwi, nie
        śpieszy się i nie przeciska między tymi, co wyjmują bagaże żeby jak najszybciej
        wyjść z samolotu... tylko ty i tobie podobni wstają i wyciągają bagaże jeszcze
        podczas kołowania, a potem z końca samolotu przeciskają się między innymi... d u
        p a a nie pasażer
    • aya_hartina Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu 17.04.10, 15:53
      Nie ma to jak Ryanair. Moje ostatnie lądowanie na pokładzie tych linii też
      przeżyłam nieco dramatycznie. Nie pierwszy z resztą raz.
      Podejrzewam, że jakaś porządna kontrola bezpieczeństwa, (nie mówiąc już o
      jakości) doprowadziłaby do zamknięcia linii...
      • Gość: Water Proof Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.icpnet.pl 17.04.10, 16:08
        Jeśli na pasie był inny samolot, to wieża powinna była poinformować o tym
        pilota. Więc poderwanie samolotu podczas lądowania było właściwą decyzją i nie
        odbyło się z winy pilota.
        Ryanair ma nowsze maszyny niż np. British Airways. I równie ścisłe kontrole
        bezpieczeństwa, jak "normalne" linie. Oni oszczędzają na obsłudze i komforcie,
        ale nie na bezpieczeństwie. Jakoś nie słyszę, żeby samoloty Ryanaira masowo
        spadały z nieba?
        • Gość: dsa Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.146.76.97.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.04.10, 23:27
          Water: próżny Twój trud tłumaczenia debilom rzeczy oczywistych. Szmacie odpadł
          Kolejorz to teraz na Ryanie będzie ujeżdżać.
        • Gość: tomasz Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: 149.241.240.* 17.06.13, 18:28
          Jedno moge powiedziec. Wszyscy Ci krytykanci linii ryanair to kretyni i panikanci. Pojęcia nie mają za grosz o pewnych sprawach takich jak procedury na przykład, bądź warunkach zewnętrznych i piszą jakieś głupie opinie w oparciu o warunki panujące w kabinie. Trzeba mieć chociaż troszkę informacji na ten temat żeby się wypowiadać. W wiekszości przypadkach lądowanie odbywa się w automacie jeśli są dobre warunki ku temu. Lądowanie "jak na polu" to nic innego jak na przykład walka z wiatrem, którego sie nie odczuwa siędząc wewnątrz a to już jest często problem dla samolotu i pilotów. Może niech opinie przedstawiają Ci, którzy nie są typowymi panikantami i wymagają jakichś cudów kiedy o nie ciężko. Gdyby spróbowali lecieć innymi liniami, BA, LOT'em czy WIRGIN ATLANTIC to by zrozumieli, że ten problem dotyczy wszystkich przewoźników. Opinie jakoby tanie linie to złe przeszkolenie, to kolejne bzdury. Są to osoby, które posiadają i odpowiednie przeszkolenie połączone z wiedzą i posiadają też uprawnienia wydawane przez instytucję wydającą dokumenty wszystkim pilotom, nie tylko tej linii. Ryanair przewozi tysiące ludzi tygodniowo w całej europie i nie raz dziennie tylko loty w obie strony danego dnia. Łatwo policzyć ile się ich oodbywa dziennie w rzeczywistości. Taniość polega na korzystaniu z lotnisk na których opłaty parkingowe i obsługi są niższe co wpływa na tak zwaną TANIOŚĆ tych linii. Głupie podejście, że tanie linie wiążą się z awaryjnością sprzętu, czy oszczedzaniu na nim, np: brak serwisu czy korzystaniu z tańszego paliwa, bądź używaniu gorszej jakości materiałów podczas wymiany elementów eksploatacyjnych wiąże się z prymitywizmem i brakiem podstawowej wiedzy na ten temat. Obługa serwisowa to święty element każdych linii lotniczych i tego się przestrzega ZAWSZE. Warto poczytać może na ten temat w jakimś wiarygodnym źródle, a nie kierować się opiniami z palca wyssanymi. Dla tych wszystkich śmiesznych ludzi, którzy czegoś nie zrozumieli, to te samoloty są samolotami Boeinga i nie ma takiej opcji, firma ta sobie pozwoliła sobie na jakiekolwiek awarie w swoich maszynach. Pierwsze co to oni straciliby wielu klientów w innych liniach na całym świecie, gdyby okazało się że coś jest nie tak z ich sprzętem. Dla ludzi niedoinformowanych jest to model Boeing 737-800 warto poczytać co to za samolot i że w rzeczywistości są to nowsze modele samolotów niż te, które posiada British powiedzmy. Warto też zaczerpnąć troszkę wiedzy na temat tzw. TANIOŚCI linii lot. i na czy to polega. Jeśli ktoś zamierza szukać informacji na forach internetowych, to niech już sobie daruje bo jest całkiem bez sensu. Ilu ludzi tyle zdań, które nas przecież nie ineteresują. Szukamy informacji u tych którzy ty się zajmują. Jeśli to też nie jest przekonujące, to może jeszcze inaczej to ujmę. Zapytanie o dawkowanie leku na forum konczy sie przedawkowaniem i/lub utrata życia. Zapytanie u tych którzy sie tym zajmują(lekarzy,farmaceutów) skutkuje jedną i tą samą odpowiedzią. Pozdrawiam wszystkich ciemnych i niedoinformowanych.
      • Gość: dana Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 11:08
        co za bzdury... rece opadaja.. specjalistka od standardow bezpieczenstwa sie
        odezwala.. chyba na karuzeli w mosinie..
    • Gość: piotr Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 00:11
      Sądzilem, że w redakcji pracują ludzie wykształceni, a przynajmniej ludzie
      myślący. Jak takie coś czego nie odważę się nazwać artykułem pojawia się na
      stronie głównej. Panowie redaktorzy, pisząc o czymś na czym się kompletnie nie
      znacie, to naprawdę lepiej zasięgnąć języka u profesjonalistów. Nie można
      przecież pisać czegoś na podstawie przeczuć i opinii pasażerów, którzy
      najczęściej niestety nie znają się zupełnie na lotnictwie i nie potrafią
      powiedzieć co jest normalne podczas lotu a co nie.
      • airbus340 Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu 18.04.10, 11:55
        Całkowita racja. Ten artykuł to efekt szukania sensacji i wprowadzania paniki, a
        jego autorzy wykazali się kompletnym brakiem profesjonalizmu.
        Pprzerwane podejście i "go around" - czyli wejście na drugi krąg - poprostu
        czasem się zdarza, może wynikać z podmuchu wiatru lub braku tw.ustabilizowania
        smaolotu w ILS - czyli systemie radionawigacyjnym ułatwiającym lądowanie.
        Upraszczając, samolot może być np. trochę za wysoko lub być na niewłaściwej
        scieżce schodzenia, i przerwanie podejścia w takiej sytuacji JEST RZECZĄ
        ZUPEŁNIE NORMALNĄ. Zdarza się wszystkim liniom lotniczym i wszystkim samolotom.
        Relacje "brata pani Moniki" całkowicie mijają się z prawdą - panowie redaktorzy
        nawet nie zadali sobie trudu żeby porozmawiać z kimś z branży lotniczej bo
        wówczas dowiedzieliby się,że jest to zwyczajnie niemożliwe- podchodzący do
        lądowania samolot nie może dostać zezwolenia na lądowanie w sytuacji, gdy na
        pasie jest inna maszyna!
        Natomiast przytaczane wypowiedzi oburzonego szwedzkiego biznesmena są poprostu
        śmieszne i rozbawiły mnie do łez. Żaden "menedżer lotniska" nawet nie wyszedłby
        porozmawiać z takim pasażerem,bo nikt nie potratowałby go poważnie. Pozatym,
        taki "menedżer" nie ma możliwości "powstrzymania pilota od wykonania lotu",
        chyba że pilot byłby ewidentnie w stanie wskazującym. Ten wzburzony szwedzki
        menedżer, ktory lata ryanairem, powinien doskonale wiedzieć że w takiej sytuacji
        może co najwyżej poprosić na lotnisku o kontakt z przedstawicielem przewoźnika.
        Ale ponieważ ryanair na zadnych lotniskach nie ma swoich własnych
        przedstawicieli, gdyż zwyczajnie takowych nie zatrudnia, to pozostaje kontakt
        telefoniczny z centrum operacyjnym przewoźnika i szybkie przekazanie informacji
        o swym podejrzeniu. Na pewno nie robi się tego za pośrednictwem dziennikarza.
        Sam tytuł artykułu - "lądowanie jak w polu" w mojej ocenie bardzo źle świadczy o
        autorach tekstu i o tym,że pojęcia o lotnictwie nie mają żadnego. Równie dobrze
        artykuł możnaby zatytułować "pisane w burakach" bo jego wartość merytoryczna
        jest żadna.
        Do tej pory uważałem Gazetę za rzetelne media, ale po tym artykule z przykrością
        stwierdzam że zmieniłem bezpowrotnie zdanie.
    • Gość: xxx Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.multimo.pl 18.04.10, 13:02
      Może niech GW ustali wpierw, jak nazywa się rzecznik: Grzegorz
      Hlebowski czy Hlebowicz.
    • wisarionowicz Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu 25.04.10, 09:11
      Jaka cena, taki komfort lotu i w efekcie lądowania.
      Przewoźnik musi oszczędzać na czym się da, a spore oszczędności to
      piloci młodzi, bez doświadczenia, którzy lubią latać tak, jakby
      siedzieli za sterami konsoli xBoxa.
    • Gość: cehaem Re: Ryanair: dwa podejścia i lądowanie jak w polu IP: *.bb.sky.com 17.06.13, 18:36
      >- Piloci Ryanaira są prawdopodobnie młodzi i niedoświadczeni - uważa Tony Perera, który w >sprawie swojego lotu napisał skargę do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Należy sprawdzić, czy >oni rzeczywiście mogą przewozić ludzi.

      1. Temu panu, ktory nie zna roznicy pomiedzy kierowca autobusu a samolotu ULC powinien przyslac wraz z odpowiedzia rachunek za to, ze ktos tracil czas czytajac te bzdury

      2. Na serio nie macie o czym pisac?

      • Gość: ? Re: dlaczego ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.06.13, 20:12
        artykuł sprzed 3 lat, kiedy to jeszcze Ryanair miał jeszcze połączenie z POZ do GIR....Odbiło komuś ????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja