Nie jest łatwo pomóc rannemu psu

27.04.10, 11:21
Policjant, który na Piątkowie strzelał do złodzieja telefonu na pewno
rozwiązał by ten problem swoim pistoletem.
    • aluta1606 Nie jest łatwo pomóc rannemu psu 27.04.10, 11:35
      Brak mi słów na takie sytuacje. Sama jestem właścicielką 2 psów i od
      jakiegos czasu walcze ze strażą miejską i spółdzielnią osiedla
      Chrobrego. Strażmiejska kieruje sie kodeksem cywilnym, w kyórym jest
      napisane, że pies musi byc na uwięzi i spuszczony może byc tylko w
      wyznaczonym miejscu. a spółdzielnia takiego nie wyznaczyła. Jedni
      przeciwko drugim, i tak w kółko. Ciekawe czy kiedys u nas tez prawa
      zwierząt beda tak respektowane jak np. w USA, gdzie za zostawienie
      psa bez opieki (jak własciciel psa w artykule) są takie kary
      pieniezne, ze właściciel woli pójść siedziec na 2 tygodnie albo
      pracować społecznie. Może to by nauczyło ludzi szacunku do naszych
      podopiecznych.
      • Gość: Garth Re: Nie jest łatwo pomóc rannemu psu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.10, 18:26
        Nie kodeks cywilny, tylko kodeks wykroczeń oraz prawo lokalne, tzw. uchwały.
        Skoro spółdzielnia nie wyznaczyła miejsca do wypuszczania psów, to co jest tu
        winna straż miejska? Oni mają rację, bo wszyscy właściciele "piesiulków"
        puszczają je, gdzie im się żywnie podoba, a ja muszę drżeć za każdym razem, gdy
        taki "pupilek" puszczany luzem i bez kagańca obłazi i obwąchuje moje dziecko,
        czego mam prawo sobie nie życzyć. Nie mam ochoty, by pchły i inne dziadostwo z
        takiego kundla zagrażały mojemu dziecku. Chcesz mieć psa - zapewnij mu warunki,
        w tym miejsce do wybiegu. Nie możesz tego zrobić - nie kupuj psa. Dość terroru
        "psiarzy"! Wynajmijcie plac od spółdzielni, ogrodźcie go i tam sobie puszczajcie
        luzem swoich "przyjaciół". I nie zapomnijcie pozbierać po nich z chodników...
      • Gość: gość Re: Nie jest łatwo pomóc rannemu psu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 20:54
        W Poznaniu jest jak do tej pory jeden wybieg dla psów - w Lasku Marcelińskim.
        Drugi powstanie niebawem. Są to inwestycje miejskie dostępne dla wszystkich. Tam
        można puszczać psa luzem bez kagańca ale zawsze właściciel (wyprowadzający)
        ponosi za jego zachowanie odpowiedzialność (nie dotyczy psów agresywnych).
        Spółdzielnie mieszkaniowe też powinny budować i wybiegi i toalety.
        Co do przepisów prawa to faktycznie jest to kodeks wykroczeń i uchwała Rady Miasta.

        Przemysław Piwecki, SMMP
    • cegla000 Ja kiedyś próbowałem zorganizować pomoc dla kota, 27.04.10, 11:51
      którego potrąciłem w Swarzędzu. Nikt nie chciał pomóc bo: albo to nie ich
      rejon, albo że zajmują się tylko psami (schronisko swarzędzkie), jeden jedyny
      weterynarz, który chciał pomóc ale tylko pod warunkiem, że kota do niego
      przywioze. Ale jak zauważyliście kiedy zwierze w szoku, prycha, warczy -
      raczej to mało realne. Trzeba być do tego odpowiednio wyposażonym. Musiałem
      zostawić biednego zwierzaka, pewnie na śmierć.
      Niestety u nas nikt nie poczuwa się do niczego. W końcu Polacy to taki zaradny
      naród.
      • Gość: gość Re: Ja kiedyś próbowałem zorganizować pomoc dla k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 21:13
        Zdarzenie opisane w publikacji Pani Sucheckiej miało miejsce tuż za granicą
        administracyjną miasta. Niestety tak to jest, że instytucje publiczne np.
        samorządowe mogą działać tylko w granicach administracyjnych miasta, gminy itp.
        Prawnik wyjaśniłby ten problem bez trudu ja mogę tylko powiedzieć, że czynności
        poza granicami administracyjnymi to przekroczenie uprawnień. No ale czy dla
        ratowania życia to ma znaczenie - z pewnością problem jest ciekawy i poważny, bo
        nie chodzi tylko o takie jak opisane zdarzenia na terenach przygranicznych. Z
        jednej strony opinia publiczna, oczekiwania mieszkańców a z drugiej przepisy.

        Przemysław Piwecki, SMMP
        • Gość: m Re: Ja kiedyś próbowałem zorganizować pomoc dla k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 21:46
          Z tego wynika, że następnym razem należy psa najpierw przeciągnąć
          wspólnymi siłami te 800 metrów, a potem dopiero dzwonić do
          schroniska...Smutne to...
    • Gość: Garth Re: Nie jest łatwo pomóc rannemu psu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.10, 18:28
      I bardzo dobrze, że strzelał. Na pohybel sk...synom!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja