Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne

13.05.10, 13:01
Jak zwykle jakieś problemy "papierowe". Decyzje, podpisy, opinie itd. A czas
ucieka. Czy urzędnicy mogą wznieść się ponad swoją urzędniczą dumę i zrobić
coś w bardziej intensywnym tempie niż standardowe?
    • ragnah Pewne było, że raczej się nie uda. 13.05.10, 13:08
      Dobrze, że teraz woda sodowa z głów zwietrzała... A nie pół roku przed
      godziną "W". Farb, kafelków, papy i pozbruku kupić i remoncik zrobić.
      Będzie taniej i pewniej. A obiecanki to dopiero jak wszystkie decyzje
      i pozwolenia będą.
    • Gość: lgk Re: Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne IP: 82.113.106.* 13.05.10, 13:31
      Zdzichu, rozumiem że jesteś zwolennikiem uprawiania samowoli
      budowlanej? Procedury są jakie są, nie obowiązują od wczoraj, o tym,
      że Euro 2012 odbędzie się w Polsce też wiadomo od dłuższego czasu -
      więc inwestor miał dużo czasu na przygotowanie odpowiedniej
      dokumentacji i zadbania o pozwolenia. To inwestor zawalił sprawę,
      więc swoje pretensje kierujesz pod niewłaściwy adres. A urzędnicy
      nie kierują się dumą, tylko po prostu muszą przestrzegać prawa - to
      nie oni je uchwalają, tak na marginesie.
      • zdzichu_bhp Re: Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne 13.05.10, 13:57
        Rozumiem, że są procedury i terminy itp. ale nieraz a nawet często zdarza się
        tak, że jakaś decyzja może być podjęta wcześniej opinia wydana także w krótszym
        terminie a dziwnym trafem jest tak, że jeżeli urząd ma na podjęcie decyzji 30
        dni to taka decyzję ogłasza właśnie w tym trzydziestym dniu. O taka sytuację mi
        chodzi. To, że inwestor też dał ciała to świadczy nienajlepiej o nim. Jeszcze
        musimy się dużo nauczyć aby wszystko było robione planowo, w terminach, zgodnie
        z przepisami a nie tak na odp****al, żeby tylko było.
    • wlodzimierz_nowak Re: Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne 13.05.10, 13:37
      Bardzo dobrze rozumiem Twoją frustrację, ale nie zapominaj, że to tylko jedna
      strona medalu. Drugą jest używanie Twojej argumentacji przez ludzi, którzy chcą
      niszczyć to co zaprojektowane w odpowiedni sposób. My narzekamy często na
      ślimaczenie się inwestycji, na to że nic się nie dzieje. Wiesz ile zajęło
      Wiedniowi uzyskanie wszystkich pozwoleń i dokumentów na bodajże 4 linię metra?
      15 lat. Wiesz ile trwała budowa ringu metra (5 linii razem z S-Bahn) pod centrum
      Frankfurtu nad Menem? 20 lat czystej budowy. Ale wcześniej planowanie od 1963 do
      1969 i przygotowanie inwestycji przez dalsze 4 lata.
      Problemem Poznania nie jest brak inwestycji, ale brak planowania inwestycji.
      Brak planowania poza jedną - archaiczną III ramą, na którą idzie cała para.
      Koncepcja godna wiedzy z lat 50/60-tych tak zawładnęła miastem, że nic innego
      się nie liczy.
    • Gość: kierownik projektu Re: Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne IP: *.dalkia.poznan.pl 13.05.10, 14:28
      A Project Manager to chyba specjalista z Kambodży :P
    • diego3591 Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne 13.05.10, 18:51
      W pewnym sensie zgadzam się z urzędnikami.Na takie pseudo nowoczesne badziewie
      o szumnej nazwie "zintegrowane centrum komunikacyjne" też nie dałbym zgody.Z
      tego co zrozumiałem,to ta spółka w zamian za ziemię pod centrum handlowe
      wybuduje koleii,a dalej miastu "trzy daszki i budkę do sprzedaży biletów",bo
      tak to widać na załączonej wizualizacji.Jeżeli miasto się na to zgodzi to
      będzie gniot na miarę XXI wieku,a poznaniacy żeby zobaczyć nowoczesny dworzec
      będą jeżdzili do Wrocławia,który już teraz mimo upływu czasu jest
      nowoczesny,jeżeli chodzi o rozwiązania,a po rewitalizacji może być prawdziwą
      perełką wśród polskich dworców.
    • krzysiek-1968 Dworzec kolejowy na Euro? To nie takie pewne 17.05.10, 22:36
      Lepiej zrobić dworzec po Euro. W przeciwnym razie wszystko zniszczą. Pamiętam
      jak wyglądał nowy terminal w Atenach po przejściu kibiców piłkarskich. Zresztą
      co to za pomysł, żeby dla kibiców w ogóle coś budować? Zabić wystawy sklepowe
      dechami, zaszyć się w domu i czekać. Może nie zniszczą wszystkiego.
Pełna wersja