etykieta.zastepcza
19.05.10, 00:26
Na osiedlach nie ma psich kup?
Wolne żarty!
Są ich całe tony!!!
A ileż to jest po tych wszystkich blokach właścicieli z psami, którzy całkiem
jawnie łażą pod nie swoje bloki i tam swoim psom pozwalają osrywać trawniki.
Fakt - na chodnikach jest w miarę czysto, ale tuż za krawężnikiem
oddzielającym asfalt od trawnika - zgroza.
Trawniki - zasrane, place zabaw - zasrane, a przynajmniej osikane. Wystarczyła
tegoroczna śnieżna zima, aby przekonać się, jakie są psie szlaki. Po prostu
obrzydzenie bierze i na wymioty się teraz non stop zbiera. Nie ma bowiem ławki
osiedlowej, na którą nie nalałby jakiś pies, nie mówiąc już o wszelkiego
rodzaju przydrożnych ogrodzeniach, słupkach itd.
Tak więc - na pozór tego nie widać, ale to całe psie towarzystwo rozłazi się
po osiedlach jak zaraza najgorsza i potrafi zasr... i zasikać każdy centymetr
kwadratowy osiedlowej powierzchni, nawet ten, o którym nigdy byś
sąsiedzie/sąsiadko nie pomyśleli, że mógłby być psa psa olany.
A czasem mam dylemat, kiedy widzę swojego sąsiada, którzy z lubością przygląda
się swojemu psu, jak ten wali kloca pod wejściem do klatki schodowej -
oczywiście na trawniku, ale tuż przed wejściem! Kłaniać się, czy nie kłaniać?