Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodnika)

28.05.10, 12:02
Brawo panie Macieju. Dobry artykuł.

Ja także życzę całej poznańskiej śmietance by spędziła kilka dni posługując
się wyłącznie komunikacją miejską i własnymi nogami tudzież rowerami. Dopiero
z takiej perspektywy można rozmawiać z nimi o czymś, o czym do tej pory nie
mieli żadnego natywnego pojęcia.
    • von.g Re: Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodn 28.05.10, 12:12
      >Tymczasem w polskim prawie próżno szukać swobody obywatelskiej polegającej na
      darmowym parkingu.

      I na tym polega problem. Ze wlasciciel samochodu mysli inaczej. A znajac polskie
      realia , wytkniecie tego faktu posiadaczowi czterech kolek skonczy sie w
      najlepszym wypadku awantura. A radni nie chca awantur wiec wola zachowac obecny
      stan rzeczy.

      Ale fakt. Samochody szpeca. I to nie tylko centrum. Na Os Przyjazni miejsc
      parkingowych brakuje dlatego kazdy wolny skrawek betonu i asfaltu a czasem i
      trawnika zamienia sie w parking. Komu potrzebny jest ladny ogrodek czy park
      skoro mozna miec parking ....
      • wlodzimierz_nowak URBACT, agenda UE określiła poznańskie centrum... 28.05.10, 12:19
        jako "porzucone" z komentarzem, że mieszkańcy najwyraźniej jeszcze nie doceniają
        bogactwa swej spuścizny, czyli dostaliśmy spadek, którego nie jesteśmy godni, a
        Poznań jako modelowy przykład złej urbanizacji z kwitnącymi przedmieściami.

        Pomyślcie o tym podczas wyborów - ile dobrego dla centrum zrobili ci wszyscy
        ludzie z miasta, którzy tak chętnie i ładnie wypowiadają się w tej inicjatywie.
        • Gość: pm Re: URBACT, agenda UE określiła poznańskie centr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.10, 13:41
          jak znam życie, głupi ludek znowu wybierze Grobelnego (nigdy nie mogłem
          zrozumieć za co ludzie go tak 'cenią'?), to umocni jego przekonanie o
          samo-doskonałości i słuszności jego koszmarnej koncepcji Poznania i nic się nie
          zmieni.

          trzeba się po prostu wynieść z Poznania - w centrum nie byłem już ze 2 lata,
          więc po co płacić tutaj podatek gruntowy?
          • wlodzimierz_nowak Re: URBACT, agenda UE określiła poznańskie centr 28.05.10, 17:11
            Gość portalu: pm napisał(a):
            > trzeba się po prostu wynieść z Poznania - w centrum nie byłem już ze 2 lata,
            > więc po co płacić tutaj podatek gruntowy?

            A może rozpropagować hasło głosuj byle nie na PO? A przede wszystkim - idź do
            wyborów. Grobelnego "głupi ludek" wybrał, ale głosowało na niego 20%
            (dwadzieścia procent) wyborców. Reszta pojechała na ostatniego w roku grilla
            albo nie wiadomo co tam jeszcze robiła.
      • Gość: BIMOTA Re: Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodn IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.10, 21:36
        A O DARMOWYM ODDYCHANIU COS JEST ?
      • Gość: yea piesi organizują sie na facebooku IP: *.ue.poznan.pl 16.10.10, 09:16
        www.facebook.com/piesi
    • fleshless trzeba obniżyć ceny biletów mpk do 5 zł, to 28.05.10, 12:31
      wtedy kierowcy jeszcze chętniej będą przesiadać się do komunikacji miejskiej,
    • cfalek odebrać prawa miejskie za brak chodników 28.05.10, 12:32
      pl.wikipedia.org/wiki/Chodnik_%28droga%29
      "Istnienie chodników w danej miejscowości jest jednym z elementów
      umożliwających wójtowi wystąpienie o nadanie praw miejskich danej wsi."

      W pełni się z Panem zgadzam. Dodałbym jeszcze reklamocenniki (potykacze),
      słupy wszelkiej maści.

      Niedługo chyba zrobię akcję "trąbeczka" i będę idąc chodnikiem zachowywał się
      jak kierowca, czyli obtrąbie wszystko co mi przeszkadza w poruszaniu, a na
      koniec stosując tą samą co kierowcy logikę przejdę się jezdnią "bo w końcu
      gdzieś chodzić muszę"

      p.s. choć nie wiem czy akcja "młoteczek w urzędnicy łepek" nie była by lepsza
      • Gość: dana slupki sa konieczne!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 15:19
        dzieki za artykul- podpisuje sie pod nim z cala pasja mieszkanki scislego
        centrum. a propos blokujacych slupkow- mam pismo od dyrektora zdm, w ktorym
        twierdzi, ze ustawienie blokujacych slupkow na ul. golebiej, aby taksowkarze nie
        urzadzali sobie na chodniku nielegalnego postoju, terroryzujac mieszkancow i
        innych pieszych, jest NIEMOZLIWE, BO NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI. tak napisal. serio.
        • lukask73 niemożliwe z powodu niemożliwości 16.08.10, 09:35
          Pomijając oczywistą nieudolność pisarzy pana ZDM-a, niestety
          obowiązuje przepis nakazujący zachowanie skrajni. Językiem prostym
          mówiąc, słupek nie może stać na krawężniku ani tuż obok niego —
          odległość od krawędzi jezdni musi wynosić chyba pół metra. Stawianie
          słupków na wąskim chodniku być może uniemożliwiłoby parkowanie, ale
          też w poważnym stopniu utrudniło spacerowanie.

          Po prostu teren grodu średniowiecznego powinien być cały
          wyłączony z ruchu kołowego oprócz rowerów i ewentualnie motorowerów.
      • Gość: BIMOTA Re: odebrać prawa miejskie za brak chodników IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.10, 21:41
        No ale skad wiadomo, ze cos jest chodnikiem, nie poboczem ? Znaki o tym
        informujace stawia sie rzadko, wiec pewnie chodnikow tez prawie nie ma... :P
    • pozmigun Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodnika) 28.05.10, 12:32
      Świetny artykuł, choć nie przekonuje mnie koncepcja - jeden chodnik dla pieszych, drugi dla samochodów. Jednym z wielu problemów w Polsce jest przewymiarowanie pasów na jezdni. Gdyby robiono pasy węższe, samochody mogłyby parkować na jezdniach, a w dodatku w mieście zrobiłoby się bezpieczniej, bo zwężenie jezdni automatycznie wymusza spowolnienie ruchu.
      • wlodzimierz_nowak Brawo! 28.05.10, 17:15
        I takie rozwiązania widać naprawdę w wielu miastach w starych dzielnicach. Ulice
        zwężone do (na oko) 2,5 m, zakaz wjazdu samochodów powyżej 2 m szerokości,
        dzięki temu:
        - wydzielone torowisko tramwajowe
        - wydzielone ścieżki rowerowe
        - spowolniony ruch kierowców samochodów, który odbiera nieco pewność siebie.
    • leon_student Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodnika) 28.05.10, 13:47
      Podpisuję się pod artykułem obiema rękami i nogami. Mam nadzieję, że dożyjemy czasów, kiedy świadome wybieranie komunikacji pieszej, rowerowej oraz publicznej nie będzie postrzegane jako dziwactwo i przymus spowodowany brakiem własnych czterech kółek.
      • wlodzimierz_nowak świadomość 28.05.10, 17:19
        Chodząc do szkół we Frankfurcie i Hadze w latach 80-tych moi rówieśnicy już tak
        myśleli o mieście.
        Ja trochę ich nie rozumiałem, gdyż miałem obraz świata, cywilizacji z
        amerykańskiego filmu - miasto jest wtedy miastem, gdy ładnie jest na
        przedmieściach, centra są dla biednych ludzi i ekskluzywne sklepy, samochód jest
        środkiem do życia.
        A ich rodzice także w ten sposób myśleli. Jestem przekonany, że gdy dzisiejsi
        20-to latkowie będą mieli 40-tkę, czyli będą masą wyborczą, to zmiany o jakich
        myślimy będą nieuchronne i nie do zatrzymania.
        Jednak szkoda mi czasu. Wolałbym żyć w mieście know-how*, które potrafi czerpać
        z dorobku cywilizacyjnego. Ale nie żyję niestety w takim mieście, gdyż miesiąc
        temu rozpoczęto budowę pierwszego odcinka wielkiego archaizmu, czyli III ramy.

        Ostatnia nadzieja w wyborach!
    • Gość: fgh Re: Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodn IP: *.icpnet.pl 28.05.10, 13:50
      Czy macie może informacje na temat zapełnienia parkingu podziemnego pod Placem
      Wolności? Czy to prawda, że ma on 2 poziomy i jeden z poziomów jest niemal cały
      czas pusty?
      Mieszkając w ścisłym centrum miasta nie można oczekiwać darmowego miejsca
      postojowego pod oknem. Parking pod Placem Wolności jest wystarczająco blisko
      Ratajczaka, żeby załatwić sprawę parkowania dla mieszkańców Centrum. A jeśli
      kogoś na niego nie stać - zawsze można samochód zostawić na obrzeżach i do
      Centrum dojechać komunikacją miejską.
      Dla mnie skandalem jest niezamknięcie dla ruchu samochodowego uliczek wokół
      Starego Rynku. Kiedy słyszę argumenty "bo tam mieszkają ludzie i muszą gdzieś
      zaparkować" ogarnia mnie rozpacz. To może na płytę Rynku też wpuścić ruch i
      zrobić na nim parking?
      Podobnie - kwestia deptaku na Wrocławskiej. Naprawdę można to zrobić już, bez
      wydawania milionów złotych na projekt i przebudowę ulicy. Deptak to miejsce bez
      aut. Postawienie kilku znaków drogowych jest tańsze niż przebudowa.
      • wlodzimierz_nowak pomieszanie z poplątaniem 28.05.10, 17:30
        Gość portalu: fgh napisał(a):
        > Czy macie może informacje na temat zapełnienia parkingu podziemnego pod Placem
        > Wolności? Czy to prawda, że ma on 2 poziomy i jeden z poziomów jest niemal cały
        > czas pusty?
        > Mieszkając w ścisłym centrum miasta nie można oczekiwać darmowego miejsca
        > postojowego pod oknem. Parking pod Placem Wolności jest wystarczająco blisko
        > Ratajczaka, żeby załatwić sprawę parkowania dla mieszkańców Centrum. A jeśli
        > kogoś na niego nie stać - zawsze można samochód zostawić na obrzeżach i do
        > Centrum dojechać komunikacją miejską.
        > Dla mnie skandalem jest niezamknięcie dla ruchu samochodowego uliczek wokół
        > Starego Rynku. Kiedy słyszę argumenty "bo tam mieszkają ludzie i muszą gdzieś
        > zaparkować" ogarnia mnie rozpacz. To może na płytę Rynku też wpuścić ruch i
        > zrobić na nim parking?
        > Podobnie - kwestia deptaku na Wrocławskiej. Naprawdę można to zrobić już, bez
        > wydawania milionów złotych na projekt i przebudowę ulicy. Deptak to miejsce bez
        > aut. Postawienie kilku znaków drogowych jest tańsze niż przebudowa.

        Oczywiście, że nikt nie musi mieć dojazdu do swojego łóżka. Ale nie można
        powiedzieć tak, jak powiedział prezydent Kruszyński, że mieszkańcy mają sobie
        znaleźć miejsce gdzieś w podwórzach.

        Zamknięcie dla ruchu to narzędzie rewitalizacji, ale jedno z narzędzi. Lecz
        celem tego procesu jest zachęcenie ludzi do mieszkania w centrum, a nie ich
        dodatkowe wygonienie. By to osiągnąć trzeba nieco kompromisu.

        Na zachodzie osiąga się to dość prosto. Wylicza się ile mieszkań jest w okolicy
        i określa się miejsca parkingowe tylko dla mieszkańców (parkowanie bez karty
        mieszkańca jest tam nielegalne, albo w niektórych krajach legalne tylko w
        godzinach pracy).
        Dodatkowo określa się możliwość dla mieszkańców wjazdu na deptak w godzinach
        wczesnoporannych albo wieczornych (takie reguły np. obowiązują także gości
        hotelowych na deptakach).

        W ten sposób - w powiązaniu z maksymalizacją penetracji śródmieścia przez szybki
        i sprawny transport publiczny - istnieją czytelne reguły gry, które pozwalają
        miastu sterować polityką, mieszkańcom pozwalają żyć, a śródmieściu się odradzać
        tamując nadmierny ruch.
        • wlodzimierz_nowak segregacja parkingowa, a presja na tramwaj Ratajcz 28.05.10, 17:38
          Dodam tylko, że zapytawszy dziś w Gazecie prezydenta Kruszyńskiego o tę kwestię
          dowiedziałem się, że nawet nie była nigdy dotychczas rozważana. Zadziwiające,
          gdyż wprowadzenie takiej polityki dla śródmieścia postulują dwa dokumenty
          miejskie i ekspertyza ekspercka z 1999. Miasto wyłącznie chce likwidować miejsca
          parkingowe, otwierać wielopoziomowe parkingi, które będą musiały być drogie dla
          zamortyzowania kosztu budowy.

          Ale to oczywiście jest spójna koncepcja, jeśli się przypomni sobie co o
          Śródmieściu mówili przedstawiciele miasta jeszcze rok temu (na pewno Kręglewski
          i Stępień albo Kruszyński), że centrum nie uniknie przekształcenia w strefę
          biurowców, że nie ma tam miejsca dla mieszkańców. Mając taką wizję tramwaj w
          Ratajczaka przestaje być środkiem do rewitalizacji, a staje się środkiem do
          likwidacji centrum jakim dziś je znamy.

          Nie mniej popieram ideę tramwaju, gdyż stosunkowo łatwo będzie go wykorzystać do
          zbożnych celów. Oby tylko w tych wyborach odeszło od władzy PO z jego
          niszczycielską wizją. Jak już pisałem, nie zagłosowałbym w wyborach krajowych na
          PiS, zapewne w drugiej a może i pierwszej turze poprę konserwatystę
          Komorowskiego, ale to co wyprawia PO w Poznaniu, to budowanie przedmieść nie
          mieści się w głowie.
          • Gość: N Re: segregacja parkingowa, a presja na tramwaj Ra IP: 81.219.206.* 28.05.10, 18:56
            Panie Nowak jeśli dla Pana Komorowski jest konserwatystą to rasowy marksista jest chyba centrowcem. Coś się Panu wszystko w lewo przestawiło i oby się Pan nie przewracał /podobna sytuacja jest w głównym nurcie polskich mediów/.
            • wlodzimierz_nowak PO to nie prawica? 28.05.10, 20:09
              Na forum jest taki obyczaj, że jesteśmy wszyscy na Ty.

              scenapolityczna.friko.pl/
              W ocenach nie opieram się o polskie media. Przeciwnie, polskie media kreują tak
              PO, jak i Komorowskiego na liberała. A liberała o konserwatywnym światopoglądzie
              jeszcze Europa nie widziała.
              Dlatego może lepiej opierajmy się na socjologach i ich opracowaniach. Powyższy
              link to dobra synteza tego co na ten temat czytałem. A Ty masz może inne źródła,
              które pozwalają Ci podeprzeć swój pogląd?
      • Gość: Bormann Re: Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodn IP: *.cable.net-inotel.pl 16.10.10, 09:46
        Nie wiem, jak z zapełnieniem, ale wiem, jak z cenami. Są bardzo wysokie i nie zachęcają do korzystania z tego parkingu. Musiałem ostatnio z żoną zostawić auto gdzieś w centrum (na codzień korzystam z MPK oraz własnych nóg) i za niecałe 5 godzin zapłaciliśmy 20 zł. Dużo, następnym razem, albo poszukam darmowego miejsca, albo przyjadę tramwajem, ale z tego parkingu nie skorzystam już więcej. Choćby w ramach mojego prywatnego protestu :-)
    • blotosmetka Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodnika) 28.05.10, 14:20
      Parę przykładów z miast, w których mieszkałam przez jakiś czas:
      - Dublin - dotychczas nie spotkałam się z czymś takim jak "bezpłatny
      parking" zarówno w centum jak i w okolicach. Mieszkam w D6, kamieniczki z
      ogrodami ciągnące się w każdą stronę - strefa parkingowa jest wszędzie. Jak
      ktoś sobie nie wydzielił miejsca w ogrodzie, to za parkowanie musi płacić.
      Drogi rowerowe są wszędzie, rowerzystów jest dużo, kierowcy są do nich
      przyzwyczajeni i nie traktują jak wroga na jezdni. To jest też kwestia
      szerszych ulic i wydzielonych osobnych pasów dla autobusów i taksówek -
      rowerzyści mogą z nich korzystać, jednocześnie nie przeszkadzając samochodom,
      które i tak nie mają tam wstępu.
      Standardem dla ludzi mieszkających dalej od centrum jest dojeżdżanie
      samochodem do najbliższej stacji Darta (kolej podmiejska) lub Luasu (szybki
      tramwaj), zostawienie tam samochodu i przesiadka na wspomniany transport.
      Tylko, że on jest szybki, bo ma wydzielone od ulicy tory (przebić się
      tramwajem przez Dąbrowskiego jest tragedią).

      - Oslo i Bergen każdy wjazd do centrum miasta jest płatny (ustawione są
      bramki na każdej drodze wjazdowej i nie da się ich ominąć) przy czym to wcale
      nie jest tzw. ścisłe centrum. Nie znaczenia, czy mieszkasz w tej strefie czy
      nie (wykupujesz roczny abonament). W centrum obu miast nie idzie zaparkować,
      zakaz parkowania jest dosłownie wszędzie, w zamiana za to jest kilka
      wielopoziomowych parkingów, podziemnych lub naziemnych i całkiem niezła
      komunikacja miejska. Trzeba kawałek się przespacerować i tyle.
      • wlodzimierz_nowak Dublin - parkowanie mieszkańców, a przyjezdnych 28.05.10, 20:40
        Odniosę się szybko do Dublina, gdyż łatwo było mi znaleźć kilka informacji o tym
        jak się organizują.

        blotosmetka napisała:
        > Parę przykładów z miast, w których mieszkałam przez jakiś czas:
        > - Dublin - dotychczas nie spotkałam się z czymś takim jak "bezpłatny
        > parking" zarówno w centum jak i w okolicach.

        Nie wiem do czego się odnosisz z tym bezpłatnym parkingiem. Ja postuluję by
        budując parking dawać preferencje dla mieszkańców aby ich nie wyrzucić do końca
        (centrum opuściło przez 10 lat 7 tys. ludzi, resztę śródmieścia, czyli Wildę,
        Łazarz, Śródkę i Jeżyce dalsze 15-18 tys.). Na tym polega każda rewitalizacja,
        by uczynić miejsce bardziej atrakcyjnym do mieszkania. W wielu krajach
        mieszkańcy płacą preferencyjne stawki (już dziś takie płacą, mają prawo do
        abonamentu w centrum), ale mają też wydzielone miejsca parkingowe tylko dla
        mieszkańców, albo zgoła ulice tylko dla mieszkańców i odpowiednich służb
        publicznych, tak by nie musieli rywalizować z przyjezdnymi o miejsce.

        W Dublinie widzę, że tego się nie stosuje - przynajmniej w śródmieściu poza
        centrum, które opisujesz. Ale Rathmines to nie jest miejsce obciążone wieloma
        przyjeżdżającymi coś załatwić.
        www.dsps.ie/site/costs1.htm
        Jak ktoś przyjeżdża, to płaci 2,40 w czerwonej strefie za godzinę. Czasy opłat
        są zależne od poszczególnych części, a nawet ulic, ale załóżmy przeciętne 8-18,
        czyli dziennie 24 EUR razy 22 dni robocze w miesiącu daje to uroczą miesięczną
        opłatę 488 EUR miesięcznie. Patrząc na to, że zarobki są średnio ze trzy razy
        większe od polskich, to nie sądzę, by parkingi były masowo obciążone. Nikt
        rozsądny o przeciętnych zarobkach nie będzie tego robił.

        Jednak mieszkańcy - i tylko mieszkańcy - mają prawo do wielkich zniżek.
        Na pierwszy samochód płacą 40 EUR rocznie, czyli ok. 3,5 EUR miesięcznie. Jak
        się ma 3,50 do 488 EUR
        ? Mieszkaniec płaci za miesiąc postoju tyle co
        nie_mieszkaniec za 1,5 h.
        www.dublincity.ie/ROADSANDTRAFFIC/PARKING/RESIDENTSPARKING/Pages/BuyAPermit.aspx#standard
        Na drugi samochód jest drożej. Już 10 razy drożej. Ale wciąż znacznie taniej niż
        dla przyjezdnych. Liczą to także jeśli masz miejsce parkingowe na podwórzu,
        czyli nie wszyscy mogą takie mieć - znając architekturę angielską pozalondyńską
        i holenderską domyślam się, że większość domów poza ścisłym centrum to
        jednorodzinne szeregowce.

        Jak widać przywileje i selekcja parkingowa na mieszkańców i
        przyjezdnych jest baaaardzo silna. Nikt o przeciętnych zarobkach nie przyjedzie
        do centrum czy szerokiego śródmieścia samochodem dzień w dzień. Rozumiem, że
        komunikacja jest bardzo często wykorzystywana? W Europie kontynentalnej stosuje
        się z reguły mniejsze zróżnicowania, ale i więcej administracyjnych nakazów z
        tego co się orientowałem. A tu rozróżnienie czysto rynkowo, ale jakże dramatyczne.

        > Drogi rowerowe są wszędzie, rowerzystów jest dużo, kierowcy są do nich
        > przyzwyczajeni i nie traktują jak wroga na jezdni. To jest też kwestia
        > szerszych ulic i wydzielonych osobnych pasów dla autobusów i taksówek -
        > rowerzyści mogą z nich korzystać, jednocześnie nie przeszkadzając samochodom,
        > które i tak nie mają tam wstępu.

        Słyszałem, że z kulturą na drodze naście lat temu w Irlandii było bardzo
        "różnie", jak w Polsce, czy Grecji. Jednak w latach 90-tych wprowadzono jakieś
        drakońskie zaostrzenie przepisów, w tym odpowiedzialność za potrąceni
        rowerzysty. Moja mama potrąciła 21 lat temu w Berlinie na małoruchliwej
        krzyżówce rowerzystę. Na szczęście zadrapał rower i podarł spodnie.
        Odszkodowanie wynosiło 1000 DM. Nie pamiętam już czy z mandatem, czy bez.

        > Standardem dla ludzi mieszkających dalej od centrum jest dojeżdżanie
        > samochodem do najbliższej stacji Darta (kolej podmiejska) lub Luasu (szybki
        > tramwaj), zostawienie tam samochodu i przesiadka na wspomniany transport.

        Teraz już rozumiesz skąd ten standard? Jeśli tam mieszkasz, to zapytaj sąsiadów
        i napisz nam od kiedy obowiązuje taki system, czy zbudowano w ostatnich 20
        latach jakieś nowe trasy w mieście, w centrum, kiedy zbudowano obwodnicę
        autostradową (biegnącą w połowie drogi między poznańskimi budowanymi III i IV
        ramą) oraz jakie były korki 20 lat temu wobec dziś.

        > Tylko, że on jest szybki, bo ma wydzielone od ulicy tory (przebić się
        > tramwajem przez Dąbrowskiego jest tragedią).

        I dlatego podstawą jest budować wydzielone torowiska w całym śródmieściu nawet
        kosztem obniżenia płynności ruchu. Zresztą, dziś kierowcy samochodów są
        uprzywilejowani, pieszemu przejście przez ćwierć skrzyżowania z jednego
        przystanku na drugi potrafi zająć 3 minuty. W centrum miasta jest to NIE DO
        POMYŚLENIA! Oczywiście Dąbrowskiego, Grunwaldzka, Głogowska to osobne przypadki.
        Trzeba szybko zbudować Sw. Wawrzyńca, i to jedną nitkę, a to już pomoże. Wcale
        nie jestem przekonany, że dwie są potrzebne. Tak samo Nową Głogowską. I wtedy
        ścisłe wydzielenie torowisk i uspokojenie tych ulic oraz Wierzbięcic będzie możliwe.
    • bimota Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodnika) 28.05.10, 21:47
      Ja p., to gledzenie juz sie naprawde robi nudne....

      Ale spytam przy okazji, czy moze ktos wie, czy jesli jest wydzieone miejsce
      postojowe, oznakowane odpowiednimi znakami, takie, ze parkujac na nim zostawia
      sie dla pieszego mniej niz 1.5 m., to takie parkowanie jest legalne ? Bo tak
      jest np. na Solnej...
      • lukask73 Jest legalne 16.08.10, 10:05
        > Ale spytam przy okazji, czy moze ktos wie, czy jesli jest
        > wydzieone miejsce postojowe, oznakowane odpowiednimi znakami,
        > takie, ze parkujac na nim zostawia sie dla pieszego mniej niz
        > 1.5 m., to takie parkowanie jest legalne?

        Tak, ponieważ oznakowane miejsce postojowe nie jest chodnikiem.
        Przepis o 1,5 m odnosi się do parkowania równoległego w połowie na
        chodniku albo w całości na chodniku tam, gdzie nie ma żadnego
        oznakowania (ani o miejscu postojowym, ani zakazu postoju).

        Natomiast sam chodnik w wielu miejscach ma mniej niż półtora metra:
        czy to na starym mieście, czy wzdłuż ulic, gdzie natężenie ruchu
        pieszego jest nikłe.

        Problem polega na możliwości odmiennej interpretacji dokonanej przez
        strażnika. Czytałem kiedyś o mandacie, który dostał kierowca
        parkujący na miejscu oznaczonym liniami na chodniku. Na jego
        nieszczęście znaki pionowe mówiły coś innego. A mało kto ma czas i
        ochotę chodzić do sądu walczyć o 50 czy 100 zł.
    • elka27 Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodnika) 30.05.10, 22:22
      Do niedawna mieszkałam na Piątkowie i do pracy w centrum jeździłam
      Pestką lub rowerem (ścieżka rowerowa prawie na całej trasie!). Teraz
      mieszkam w Kiekrzu i niestety jestem skazana na samochód.
      To nie jest tak, że kierowcy nie chcą poruszać się po Poznaniu
      inaczej - ja po prostu nie mam alternatywy. Samochodem jadę do pracy
      40 min, a komunikacją miejską - ponad godzinę. Jeśli pomnożyć to
      przez 2 (dojazd tam i z powrotem), to codziennie mialabym godzinę
      mniej czasu dla własnych dzieci. Pracuję na Garbarach i marzę o tym,
      by do pracy jeździć pociągiem (przecież są tory na odcinku Kiekrz-
      dworzec Garbary!), ale nie ma bezpośredniego połączenia przed godz.
      8 rano i po 16 (typowe godziny pracy, aż się prosi, by uruchomić
      takie połaczenie, np. z Szamotuł).
      Mogłabym też dojeżdżać samochodem na Ogrody, a stamtąd dalej
      tramwajem - ale po co, skoro tramwaj i tak stoi w korku.
      Tak więc sa kierowcy, którzy chcą zrezygnować z samochodu - trzeba
      im tylko dać alternatywę. Płatne parkingi lub zakazy parkowania nią
      nie są, bo jakoś muszę dotrzeć do pracy. Moim zdaniem - przede
      wszystkim dobry transport szynowy.
      • Gość: zgrunwaldu Re: Miasto z poziomu "przecistnika" (bo nie chodn IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.10, 00:51
        Mam to samo chociaz mam dwa kroki do zajezdni na Gorczynie.
        Punktualnosc jest tragiczna, notoryczne sa "spady" tramwaju z rozkladu
        i wtedy czekam na 8 cale 25 minut zamiast 10 - caly czas stoje na
        przystanku i marnuje czas, autem jakos tam sie kulam i pokonuje
        kilometry.
        Skomunikowanie jest tragiczne.
      • lukask73 Kiekrz też jest OK 16.08.10, 10:13
        Ja jeżdżę na trasie Pętla Junikowo - Naramowicka. Przejazd też trwa
        godzinę. Ale jeżdżę tramwajem, bo przez tę godzinę mogę sobie
        spokojnie poczytać albo intensywnie wsłuchać się w muzykę, nie
        zamykam się w swojej puszce, tylko mam kontakt z ludźmi (tylko
        wzrokowy, ale to i tak więcej niż z pozycji kierowcy), widzę, co się
        dzieje w mieście, mogę w nim załatwić po drodze jakiś drobiazg (nie
        szukam kilkanaście minut płatnego miejsca) i na koniec: w razie
        jakichś zawirowań komunikacyjnych zawsze mogę kawałeczek podejść
        piechotą, przesiąść się i jechać dalej; nie zniósłbym bez
        podwyższonego ciśnienia stania np. w dwugodzinnym korku. Życzę
        dobrej motywacji do korzystania z MPK.

        A gdzie parkujesz swój samochodzik na Garbarach? Na brzegu ulicy?
        Przecież to kosztuje krocie.
    • cfalek mam dość bycia przecistnikiem 16.08.10, 12:15
      zatrzymywania się by przepuścić osoby z nad przeciwka, bo jakiś hrabia
      zaparkował sobie "na chwilę".
      A jeszcze bardziej wkurza mnie niechęć i niemoc SM i Policji do zwalczania
      parkingowego chamstwa.
    • Gość: nadchodze sprawiedliwość istnieje IP: *.219.110.43.devs.futuro.pl 15.10.10, 16:02
      demotywatory.pl/1726967/Sprawiedliwosc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja