31paluszkow 12.06.10, 08:17 Inicjatywa wspaniała. Jednak w artykule brakuje danych dotyczących miejsca działalności, czy możliwości jakiegokolwiek kontaktu. Może i ja przyłączyłabym się - mogłabym "prowadzić" szachy, a może pływanie??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
emissarius Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcze ... 12.06.10, 09:20 Wreszcie ktoś dostrzegł problem i coś się zaczyna dziać. Mam tylko nadzieję, że efekty tych działań będą widocznie nie tylko w statystykach. Obecny świat wydaje się skonstruowany dla młodych, zdrowych, sprawnych i atrakcyjnych. Nie dziwi więc, że tak wiele starszych osób po osiągnięciu pewnego wieku i przejściu na emeryturę - wycofuje się z życia do pozycji obserwatora monitora. Chciałbym bardzo, by udało się Wam dotrzeć do tych ludzi w ich domach. Wyciągnąć z domu. Pokazać jak piękne jest ich miasto. Zaprosić do muzeum, opery, kina. Pokazać, jak wygląda miasto w nocy. Nade wszystko życzę, by udało się Wam obudzić w tych ludziach radość z życia i umiejętność cieszenia się każdym dniem. By w napięciu i z radością czekali na następny dzień i kolejne ciekawe spotkanie / wydarzenie. Inicjatywa po stokroć warta poparcia. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz 12.06.10, 10:24 Kolejna inicjatywa, może i cenna ale wyręczająca ludzi z ich normalnych obowiązków. Zamiast organizować punkty aktywności dla emerytów lepiej byłoby krzewić wiedzę na temat "Jak być emerytem" wśród ludzi mających np. kilkanaście lat do emerytury. Aby zdążyli przemyśleć sprawę, wybrać opcję dla siebie i ja zrealizować, jeszcze gdy pracują. Bo potem jest już za późno. Ze skromnych środków emeryckich trudno zmieniać swoje życie. A chcąc godnie żyć na emeryturze- trzeba zmienić dość radykalnie swoje dotychczasowe życie i przyzwyczajenia. Wyręczanie ludzi może byc katastrofalne, co pokazuje chocby ostatnia powódź. Kto z powodzian był na powódź przygotowany? Kto trzyma w domu łódź na wszelki wypadek? Kto zawczasu pomyślał, jak wyewakuować zwierzęta domowe? Wszyscy czekają aż przyjedzie straż i wszystko załatwi. Tak samo z emerytami- uczmy się sami rozwiązywać własne problemy!!! Do cholery!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007 Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz IP: *.icpnet.pl 12.06.10, 16:20 masz rację Kiksie4, ale poszedłbym jeszcze głębiej w problem. Dla człowieka nastawionego od dziecka na twórcze kształtowanie swej egzystencji, zarażonego pasją odkrywania świata, nastawionego na poszukiwanie istoty życia, starość w niczym nie różni się od młodości. Mówię to z pozycji czlowieka dobiegajacego siedemdziesiątki, przekonanego, że wszystko co najważniwjsze do powiedzenia od siebie, mam jeszcze przed sobą. Skąd ta pewność? Bo nad tym pracuję od 10 lat. Epoka pedagogów dawno się skończyła. Mamy wszędzie podobny sort ludzi, traktujących swój zawód jako miejsce zdobywania środków do życia. Lata po 1945 roku, gdy po ukończeniu Studium Nauczycielskiego oraz kursu historii WKPB, kierownikiem szkoły, jak zresztą każdej jednostki organizacyjnej, mógł zostać tylko członek PZPR, wpisany na listę „Kadry Kierowniczej Województwa” (popularna nazwa - „nomenklatura”), szkoła pełniła głównie funkcję indoktrynacyjną. Miała przygotowywać „masy” do wypełniania poleceń i rozkazów światłych przywódców. I to jest przyczyna braku samodzielnego myślenia, o którym piszesz. Czy coś się zmieniło po 1989 roku? A skąd ma się mają brać inaczej myślący ludzie? Skąd wzorce, kiedy wokół tylko same słowa „sukces” - w rozumieniu stanu posiadania dóbr materialnych, wykorzystywanie wzorców marketingu oraz zasad organizacji produkcji nastawionych na zysk, w obszarze szkolnictwa? O jakości świadczy chociażby przykład pani rektor, która zrzynała teksty pisząc pracę na temat etyki... Życie jest całością spójną. Zaczyna się od pierwszego dnia, w momencie pojawienia się na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arabski Gruppenfur PO wraz z przyjaciolmi nadaje IP: 95.108.0.* 12.06.10, 17:32 Spokoj panuje w Warszawie.stop. DZiekujemy za 3 plyty cd.stop. Nie wnikamy jak przprowadziliscie sekcje.stop.Nie wnikamy co zrobiliscie z salonka i kokpitem z samolotu skoro go widac na zdjeciach a nie ma ich na rekonstrukcji.stop Nie zapytamy sie tez jakim cudem macie linie energetyczne na wysokosci 400 metrow bo zalezy nam na przyjazni polsko radzieckiej.stop Wajda cieszy sie ze dostal od was sianko a hrabia sygnet i buty.stop.sczegolnie buty Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz 13.06.10, 22:11 kiks4 napisał: > Wyręczanie ludzi może byc katastrofalne, co pokazuje chocby ostatnia powódź. Kt > o > z powodzian był na powódź przygotowany? Kto trzyma w domu łódź na wszelki > wypadek? Kto zawczasu pomyślał, jak wyewakuować zwierzęta domowe? > Wszyscy czekają aż przyjedzie straż i wszystko załatwi. > Tak samo z emerytami- uczmy się sami rozwiązywać własne problemy!!! Do cholery! > !! Poniekąd się zgadzam. Ale zapytam przekornie: To w takim razie - na cóż mi takie państwo?? Na cóż mi takie państwo, które nie zapewnia mi ani bezpieczeństwa fizycznego, ani ekonomicznego, ani zdrowotnego, ani tym bardziej prawnego - MIMO, iż siłą pobiera ode mnie gigantyczne daniny?? Na cóż mi takie państwo, w których niemała część społeczeństwa żyje na granicy minimum biologicznego, a tymczasem organy tego państwa szastają milionami na prawo i lewo? Na cóż mi takie państwo, w którym większa część studentów ostatnich lat studiów rozważa wyjazd za granicę w poszukiwaniu pracy, i są tam znacznie lepiej traktowani nawet jako pomywacze naczyń w restauracji? Wreszcie na cóż mi takie państwo, które wydziera mi siłą ogromne daniny, a kiedy już przejdę na emeryturę lub rentę - utrzymuje mnie na granicy absolutnego minimum? Po co mi takie państwo, które zapewnia mi "darmową" opiekę zdrowotną, siłą grabiąc mnie w tym celu z funduszy, a kiedy zachoruję - nie może zapewnić mi czasem nawet podstawowych świadczeń? Może lepiej niech ono zostawi mnie w spokoju - a wtedy sam zatroszczę się o swoją przyszłość jak tylko będę potrafił. Będę myślał perspektywicznie i zabezpieczę się na każdą ewentualność. A jeśli coś pójdzie nie tak - będę mógł mieć pretensje tylko do siebie. Jeśli ktoś buduje dom, i wydaje na to majątek [kto budował, ten wie] - płacąc dziesiątkami tysięcy za setki papierków, ekspertyz, pozwoleń, decyzji, planów, projektów, a potem kiedy przyjdzie powódź dowiaduje się, że to wyłącznie jego wina że zalało dom, bo wybudował go na terenie zalewowym - co nie przeszkadzało organom państwa wydać mu pozwolenia na budowę i ściągać haraczu w postaci opłat i podatków - to jeśli tak ma działać państwo - to ja się z takiego państwa wypisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do emissariusza Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz IP: *.versanet.de 13.06.10, 22:22 Gratuluje madrej wypowiedzi emissariuszu!!Cala prawda,nic dodac nic ujac !!Tez bym na takie panstwo polozyl przyslowiowa lache.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz 13.06.10, 23:20 Nie odpowiedziałeś mi emissariuszu czy mieszkaniec terenu zagrożonego powodzią powinien sam sobie zapewnić łódź na wypadek powodzi czy też może ten obowiązek także powinien spoczywać na państwie? Ja uważam, że z komuny wyszliśmy połamani w wielu miejscach, także jeśli chodzi o prostą życiową zaradność. Państwo w minionej epoce starało się zapewnić obywatelowi wszystko, nawet rybę na święta dostarczało mu do zakładu pracy. Węgiel na zimę, ziemniaki i wypoczynek letni tez załatwiało państwo. Z jakim skutkiem pamiętamy- wszystkiego było za mało ale przyzwyczajenie pozostało. I ci ludzie potem piszą zimą do wszystkich możliwych gazet, że mu drogi na osiedlu nie odśnieżono tak jakby sam obywatel nie mógł wziąć łopaty i przed swoim domem zrobić przejście. Wiadomo przecież, że w chwili opadu nie ma najmniejszej szansy na jednoczesne odśnieżenie wszystkich dróg i ulic. Więc jeśli co roku komuś woda podchodzi pod dom to powinien sam sobie przygotować program awaryjny. Albo zapisać się do PIS i domagać się wyręczania we wszelkich czynnościach przez państwo. Ja wszelako pamiętam słowa Kennedy'iego: nie pytaj co Ameryka może zrobić dla ciebie. Pytaj, co ty możesz zrobić dla Ameryki. I nie przypadkiem to Kennedy pchnął Amerykę na nowe tory. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz 13.06.10, 23:24 I jeszcze jedno przypomniało mi się z dawnych czasów: nieznany dziś obowiązek świadczenia prac na rzecz wspólnoty, gminy. Nazywało się to szarwark. Gdy spadł śnieg- sołtys wzywał ludzi i wyznaczał odcinki do odśnieżenia. I nikt nie pytał, gdzie jest państwo bo każdy wiedział, że odśnieża drogę, którą sam będzie jeździł. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz 14.06.10, 19:22 Problem w tym, że ja generalnie zgadzam się z Twoimi argumentami - co więcej, potrafiłbym poprzeć je wieloma przykładami. Oczywiście - mieszkańcy terenów zalewowych bezwzględnie powinni przedsięwziąć wszelkie możliwe środki techniczne i prawne, by maksymalnie złagodzić skutki powodzi, zanim do niej dojdzie. Oraz zadbać o bezpieczeństwo swoje i swego mienia. To leży w ich interesie. Po trzykroć tak - zwłaszcza, jeśli ktoś miał już takie złe doświadczenia, lub mieszka w miejscu gdzie prawdopodobieństwo takie występuje. Jednak dostrzegam także inne zjawisko, jakim jest państwo - które koniecznie chce mnie we wszystkim wyręczać, a w momencie próby - okazuje się niewydolne. Do tego zmierzałem. Właśnie w tym kontekście prowokacyjnie pytałem w poprzednim poście. Kłopot w tym także, że wielu ludzi domaga się takiej aktywności państwa i wyręczania w każdej sytuacji. Oni koniecznie chcą mieć czarną nawierzchnię jezdni nawet w środku najsroższej zimy i chętnie przerzucają takie obowiązki na państwo, przy okazji pozbywając się części środków i wolności. Kiedy jednak państwo nie dokona cudu - są do głębi przekonani, że winę za to ponoszą organy państwa i z tego tytułu minimum sześć tysięcy im się bezwzględnie należy, i to natychmiast. Bo przecież dom mają zalany. Nawet jeśli nie byli łaskawi w żaden sposób się ubezpieczyć. Wynika to także z pewnych uwarunkowań historycznych, można by o tym długo. Na marginesie - dla zilustrowania mego punktu widzenia: W pewnym europejskim kraju przed laty miał miejsce strajk generalny medyków [to się zdarzyło kilka razy na świecie, w przeszłości]. Polegał on na całkowitej odmowie udzielania pomocy pacjentom. Jak się później okazało - w okresie tym statystycznie spadła liczba zgonów. I to wcale nie dlatego, że medycy nie wystawiali w tym czasie dokumentów zgonu [tę okoliczność uwzględniono]. Fenomen ten tłumaczono także w ten sposób, że w tej trudnej sytuacji każdy poczuł się osobiście odpowiedzialny za swoje zdrowie i życie. Nie mógł już tej odpowiedzialności beztrosko cedować na poradnie, lekarza rodzinnego, pogotowie czy szpital. Sam musiał zadbać o własne zdrowie, zapas leków, odpowiedni dla swego stanu zdrowia - styl życia. Innymi słowy - sam się o siebie zatroszczyć. Jeszcze w kwestii seniorów o których traktuje artykuł: Doprowadzono do sytuacji, w której wielu ludzi w podeszłym wieku czuje się zepchniętych na margines i całkiem zapomnianych. Rzadko są oni celem jakichkolwiek inicjatyw społecznych. Wizyta w poradni, w kościele i sporadyczne spotkania ze znajomymi lub rodziną - to jedyne atrakcje naprawdę wielu z nich. Raczej nie zobaczysz ich na wieczornym spacerze w centrum, albo w parku. Wielu z nich nader rzadko wychodzi z domu - bojąc się brutalnego, bezwzględnego świata, który ich otacza. Ich status materialny jest często tak opłakany, że nie pozwala im na wizyty w muzeach, na koncertach czy w operze. Telewizja i okno - to jedyny ich kontakt ze światem. Oczywiście generalizuje, ale dość dobrze wiem, o czym pisze. W tej sytuacji z otwartymi rękoma witam każdą inicjatywę podejmowaną w celu zmiany tego stanu rzeczy. Wcale nie musi to być stała piecza nad tego rodzaju osobami. Czasem wystarczy tylko pokazać im, że można inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz 14.06.10, 20:58 emissarius napisał: > Problem w tym, że ja generalnie zgadzam się z Twoimi argumentami - co więcej, potrafiłbym poprzeć je wieloma przykładami. No to cieszę się i jesteśmy rzadkim przypadkiem na tym forum, że zgadzamy się w pełni. No prawie. Bo ja, oczywiście nie wykluczając pomocy już potrzebujących jej emerytom, stawiałbym większy nacisk na wcześniejsze przygotowywanie jeszcze czynnych zawodowo do emerytury. Zbyt wiele dramatów ludzi odchodzących na emerytury w życiu widziałem. Łącznie z nagłą śmiercią w pierwszym dniu emerytury, której dramatycznie obawiał się zmarły starszy kolega. Zupełnie na marginesie takie spostrzeżenie. Otóż jeżdżąc niegdyś trochę po tzw. landzie w Niemczech zauważyłem sporo zbiorników przeciwpożarowych, takich małych stawków wykopanych w ziemi. Także w mojej fabryce, która w czasie okupacji oczywiście była w rękach Niemców pozostało kilka takich zbiorników, które potem zasypywaliśmy. Niemcy widać nie znają naszego powiedzenia, że studnię kopie się w czasie pożaru tylko jak głupi kopią zawczasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Piątyszek Re: Dopiero na emeryturze mam czas na... I jeszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 09:03 Centrum Inicjatyw Senioralnych mieści się w Poznaniu przy ul. Mickiewicza 9A. tel./fax 618472111 tel. 618423509 e-mail centrum@centrumis.pl www.centrumis.pl (w budowie) Zaprszamy serdecznie! Zespół Centrum Inicjatyw Senioralnych Odpowiedz Link Zgłoś