Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią?

25.06.10, 21:21
A nie prościej zamknąć ulice dla samochodów?
    • Gość: realista Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.10, 21:27
      Zgadzam się. To ograniczenie to jest półśrodek. Nikt nie będzie przestrzegał
      tego ograniczenia, nie zwiększy się bezpieczeństwo tylko wpływy z mandatów.
      Dzisiaj tylko L-ki jeżdżą po mieście 50 km/h. Abstrahując: Jestem za zmianą
      kodeksu ruchu drogowego rowerzyści na chodniki i mandaty za poruszanie się po
      jezdni wzdłuż dróg rowerowych.
      • Gość: bab Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.icpnet.pl 25.06.10, 22:56
        sama se jeździj chodnikiem tępa ta.. no ... chui.
        • Gość: gość Już teraz nie da się szybciej jeździć IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.10, 10:04
          Nie rozumiem po co to ograniczenie.
          Jazda al.Marcinkowskiego więcej niż 30km/h grozi urwaniem miski
          olejowej, więc żadnych progów i zmian geometrii nie trzeba.
          To samo Paderweskiego i 23 lutego.
          Na Szkolnej, Podgórnej, Strzeleckiej - nie pamiętam kiedy ostatnio
          wrzuciłem drugi bieg.
          Rozpędzenie się na Św.Marcinie to samobójstwo, bo prawy pas wciąż
          zajęty i trzeba zwalniać żeby zjechać na lewy, albo kogoś wpuścić na
          lewy pas. To samo na Ratajczaka.
          Na 27 grudnia czasem da się wrzucić trójkę (jak są zielone światła),
          ale na miłość - to jest dwu- a właściwie trzy-pasmówka.
          Generalnie nie widzę żadnej korzyści z wprowadzenia tego
          ograniczenia, bo to nic nie zmieni a ruch w Śródmieściu będzie dalej
          wyglądał tak jak wygląda teraz.
          Jedyne rozwiązanie to całkowita zmiana organizacji ruchu w
          śródmieściu i bezwzględny zakaz wjazdu samochodami w ulice
          przylegające do Starego Rynku.
      • Gość: free woman rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowego IP: *.icpnet.pl 26.06.10, 07:40
        zapis o tym, że jazda na rowerze po jezdni obok istniejącej drogi
        rowerowej jest wykroczeniem już jest w KD. Tylko, że mają go głęboko
        wszyscy: rowerzyści, kierowcy i policja. I taki samotny biały
        żagiel, co zwraca rowerzystom - wyczynowym zwłaszcza - uwagę, aby
        grzecznie zabierali się na drogę rowerową, kompletnie nic nie
        zmienia. Rowerzyści zamiast podnosić krzyk o swoje prawa, najpierw
        powinni mieć takie same obowiązki: ezgamin ze znajomości przepisów,
        prawo jazdy, obowiązkowe ubezpieczenie, oznaczenia umożliwiające
        identyfikację - i mandaty za złamanie przepisów oraz jazdę na
        promilach. Wtedy możemy rozmawiać o prawach. Tylko wtedy.
        • Gość: pieszy a pieszy to ma pesel na czole nosic? IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.10, 08:07
          zdawac egzamin z chodzenia, zaswiadczenie o braku daltonizmu itd? bo inaczej to
          sie go rozjedzie
        • Gość: jan.k Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.10, 10:19
          > zapis o tym, że jazda na rowerze po jezdni obok istniejącej drogi
          > rowerowej jest wykroczeniem już jest w KD.

          Masz rację, tylko widzisz tu wychodzi cały bezsens organizacji dróg
          rowerowych. I nie dziw się rowerzystom, że nie zjeżdżają na drogę
          rowerową gdy zaczyna się ona nagle i "nigdzie" jej długość to
          ok.200m po czym znowu kończy się "nigdzie", a w dodatku na tych 200m
          3x trzeba przejeżdżać na drugą stronę jezdni. Taki kwiatek jest np.
          w Kiekrzu lub w Suchym Lesie.
          Więc rowerzysta, który pokonuje na rowerze dystans
          kilkunastu/dziesięciu km po prostu woli "przelecieć" te 200m po
          jezdni niż "sr... się" z wjeżdżaniem ten kawałek na drogę rowerową.
          I wierz mi - nie jest to postawa "na złość kierowcom", bo każdy
          rowerzysta wolałby jechać bezpiecznie drogą rowerową, nie
          przeszkadzać kierowcom (wielu rowerzystów to też kierowcy) i samemu
          się narażać.
          Ogólnie panuje dziwna walka między rowerzystami i kierowcami - a tak
          na prawdę obie te grupy mają wspólny interes. Więc zamiast toczyć
          spory powinni wspólnie kopnąć w d... nasze władze, żeby wzięły się
          za rzetelną organizację ruchu - i samochodowego, i rowerowego, i
          pieszego.
          Odnoszę wrażenie, że naszym władzom właśnie o to chodzi, żeby taki
          konflikt istaniał, a nawet sami go prowokują pisząc np. "żeby zrobić
          drogę rowerową musimy zlikwidować miejsca parkingowe". A tak na
          prawdę zarówno rowerzyści jak i kierowcy wspólnie powinni
          odpowiedzieć - g... nas to obchodzi, bierzecie kase za swoją robotę,
          to tak zaprojektujcie drogi, żeby były miejsca zarówno dla rowerów
          jak i kierowców. Wszyscy wspólnie musimy wywierać presję na władze,
          bo inaczej będzie ping-pong bez końca.
        • jaskowiak_0 Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe 26.06.10, 12:54
          Poznań stawia na sport, czyli również na kolarstwo. Młodzież
          trenująca kolarstwo musi dojechać do rzadziej uczęszczanych dróg.
          Ponieważ ścieżki rowerowe zaprojektowano w taki sposób, iż co kilka
          minut należy przyciskać jakieś guziki, by przejechać przez
          skrzyżowanie, to absurdem byłoby zniechęcać do uprawiania sportu
          poprzez egzekwowanie w stosunku do rowerzystów jazdy tylko po
          ścieżkach rowerowych. W Niemczech Sąd Najwyższy uznał, iż rowerzyści
          są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego, w związku z czym do
          nich należy wybór, czy poruszają się ścieżką rowerową, czy jezdnią.
          Jesteśmy częścią Europy.
          • Gość: realista Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe IP: 91.216.160.* 26.06.10, 13:30
            "iż co kilka minut należy przyciskać jakieś guziki, by przejechać przez
            skrzyżowanie". Może się nie znam, ale z tego co się orientuję to przez przejście
            dla pieszych należy rower przeprowadzać? A później wlatuje na skrzyżowanie jakiś
            spóźniony szaleniec rowerzysta i tragedia gotowa... nawet przy 30 km/h
            • jaskowiak_0 Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe 26.06.10, 14:02
              jeżeli jedziesz ścieżką rowerową, to na skrzyżowaniach nie musisz
              przeprowadzać rowerów. Podobnie nie musisz na skrzyżowaniach
              przenosić samochodu. To w sumie nie jest intelektualnie złożone.
              • Gość: abc Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.10, 14:26
                > jeżeli jedziesz ścieżką rowerową, to na skrzyżowaniach nie musisz
                > przeprowadzać rowerów.

                Nie masz racji.
                Jeśli jedziesz ścieżką rowerową a na jezdni jest tylko zebra a nie
                ma przejazdu dla rowerów (dwie równoległe linie), to musisz rower
                przeprowadzić.
                Po zebrach nie można przejeżdżać rowerem, nawet jak jest ścieżka
                rowerowa.
                Moja koleżanka tego doświadczyła przy średnicówce i interpretacji
                drogówki była jednoznaczna. Mimo że jest droga rowerowa, to jak nie
                ma przejazdu dla rowerów to rower trzeba przeprowadzić - głupie
                prawo, ale prawo.
                • Gość: JaJo Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe IP: 109.243.97.* 29.06.10, 23:51
                  Co jednak nie zmienia istoty sprawy.
                  W wielu miejscach w Poznaniu są przejazdy rowerowe na sygnalizacji świetlnej i
                  często wymagają one np. trzykrotnego zatrzymania się tylko dlatego że trzeba
                  wdusić przycisk - tymczasem kierowca samochodu nic nie musi wduszać (poza
                  pedałem gazu) i przejeżdża płynnie.
                  Jest to wada zarówno z inżynierskiego, jak i prawnego punktu widzenia.
              • Gość: realista Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 26.06.10, 22:55
                Nie jest też specjalnie trudna do wyobrażenia sytuacja, jak za jakiegoś "winkla"
                ot choćby na Garbarach przy Renault, wylatuje (żeby zdążyć na mrugającym
                zielonym) jakiś rowerzysta (na pewno szybciej niż przechodzień). Takich miejsc w
                Poznaniu jest mnóstwo, bo wszakże na pustyni nie mieszkamy.
        • anu.cha Re: rowerzysta - normalny uczestnik ruchu drogowe 26.06.10, 18:51
          popieram w 100%
    • Gość: trak Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.xdsl.centertel.pl 25.06.10, 21:36
      A nie prościej wyprowadzić się w Bieszczady? Kupić konia i wóz drabiniasty,
      zrezygnować z elektryczności, bieżącej wody, telefonu.
      • Gość: Kierowca Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.10, 15:35
        Jestem za! I wprowadzić coś na uspokojenie rowerzystów. Może ścieżki rowerowe?
        Holendrzy i Niemcy mogą się uspokajać, bo je mają. A u nas rowerzyści zamieniają
        się w święte krowy
    • Gość: tsu rowery, jak sama nazwa wskazuje IP: *.icpnet.pl 25.06.10, 21:55
      powinny jeździć drogami rowerowymi. A ograniczenie do 30 km/h na drogach
      przeznaczonych dla ruchu samochodowego jest po prostu kretyństwem... kolejnym
      kretyństwem bezmyślnie przeflancowanym z chorej unii...
      • Gość: baba Re: rowery, jak sama nazwa wskazuje IP: *.icpnet.pl 25.06.10, 22:57
        a samochód jak sama nazwa wskazuje powinien sam chodzić :D
      • jaskowiak_0 Re: rowery, jak sama nazwa wskazuje 26.06.10, 12:58
        No cóż większości Polaków odpowiada Unia Europejska. Jeżeli Tobie
        Unia Europejska nie odpowiada, to możesz wyemigrować na Białoruś,
        Ukrainę lub do Rosji.
      • emissarius Re: rowery, jak sama nazwa wskazuje 27.06.10, 09:43
        Gość portalu: tsu napisał(a):

        > rowery, jak sama nazwa wskazuje powinny jeździć drogami rowerowymi.

        No może to jest jakiś pomysł... Pójdźmy jeszcze dalej - niech odtąd samochody korzystają wyłącznie z jezdni i wyznaczonych parkingów. Każdy samochód poza tymi obszarami [na chodniku, trawniku, poboczu] niech będzie usuwany z miasta na koszt właściciela. ;-)
    • po_yeah_bunny Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 25.06.10, 21:56
      Banda durniów!
      Rekomendowana prędkość na wszystkich poznańskich ulicach - 10 km/h
      Bezwzględne pierwszeństwo wyprzedzania samochodów przez rowery!
      Na Głogowskiej - 5 km/h , żeby >kajciech< mógł se pospacerować w
      poprzek torowisk...
      Rzygam... Waszymi nowatorskimi pomysłami!
    • Gość: zenek Prościej IP: 95.108.45.* 25.06.10, 22:06
      ale widać nikt nie chce iść na łatwiznę.

      A odnośnie do pomysłu z progami.
      Są mniej inwazyjne metody spowalniania, jedna to (zagęszczająca się) tarka,
      powodująca wrażenie że samochód przyspiesza.
      Drugie jest niemal identyczne, jednak zamiast elementów powodujących drżenie
      samochodu (a te można odśnieżać), maluje się na jezdni coraz gęstsze linie.
      Zamiast pasów na drodze, można ustawić na poboczu jezdni coraz gęstsze słupki.
      Wtedy również występuje u kierowcy wrażenie że przyspiesza.
      Wszystkie metody powodują odruchowe zdjęcie nogi z gazu.

      Nie wiem tylko jak sprawdzają się w zakresie prędkości 30-50.
    • qwardian Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 25.06.10, 22:18
      wacek321 napisał:

      > A nie prościej zamknąć ulice dla samochodów?


      Hunwejbini od rowerków i cofania cywilizacyjnego snują kolejne
      szalone pomysły. Polecam uwadze władz miasta. Ci lunatycy nie
      spoczną dopóki nasze miasto nie zostanie zaorane i wyrośnie tu las.

      Osobiście jeżdżę w tempie 30 kilometrów na godzinie ponieważ w
      ścisłym centrum nie da się inaczej, a mam szacunek dla klocków
      hamulcowych więc mi ten przepis nie przeszkadza. Poza tym w centrum
      poza godzinami szczytu ja korków nie widzę. Mało miejsc parkingowych
      pod urzędem miasta i wojewódzkim, nic poza tym.
      • Gość: POZ_patryidiota Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.tktelekom.pl 25.06.10, 23:01
        Tak niech Poznań stanie w poprzek zachodniemu światu i wypnie się na chore 'unijne' pomysły. Fuu te zachodnie choróbska. Kiedyś stonka w ziemniakach teraz cykliści na ulicach. Samochód najwspanialsza zdobycz polaczka niechaj króluje w centrum uwagi tam gdzie jego miejsce!
        'w centrum POZA GODZINAMI SZCZYTU ja korków nie widzę' więc looz tylko zamiast chodników więcej miejsc parkingowych poproszę pod urzędami.
        Dodam jeszcze, że nie kapuję po co korzystać z autobusów skoro stoją w tych samych korkach.
    • Gość: real Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: 91.216.160.* 25.06.10, 23:41
      Ostatnio byłem w Paryżu. I jakoś zakazów nie widziałem. Zresztą te które były i
      tak nie były zbytnio respektowane. A nie, przepraszam, widziałem JEDEN(!)
      fotoradar, który zrobił zdjęcie jakiemuś tajniakowi na gwizdkach. I tak się
      zastanawiam od czego to zależy? Dochodzę do wniosku, że głównie(!) od kultury
      uczestników ruchu. Nikt na nikogo nie trąbi, nikt nie rzuca "mięsem" (pomimo, że
      piesi przechodzą na czerwonym, jeśli można), za każdym rogiem nie stoją
      policjanci w celu egzekwowania porąbanych zakazów. I wszystko jedzie, czasem
      powoli, ale jedzie. Nie ma problemu z włączeniem się do ruchu. I jeszcze może
      dwie sprawy. Porządna komunikacja miejska oraz skutery (rowerów widziałem
      niewiele - w sumie ciekawy mógłby być widok takiego gościa w garniturze, albo
      lepiej pani w garsonce ( i "mini" :P ) jak pedałują na rowerze). Zlikwidujmy
      wszelkie ograniczenia! Jeśli ktoś będzie dzień w dzień stał godzinami w korkach,
      to w końcu mu przejdzie ochota na samodzielną jazdę do pracy (lub gdzie indziej)
      kilometr a czasem mniej... (znam takich). A co do naszych oficjeli, to zachowują
      się jakby Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Z jednej strony "któraśtam kolejna"
      rama coby kierowcy mieli dobrze, a z drugiej, w kluczowych miejscach co 10
      metrów jakieś ograniczenie ruchu. Ponadto banki, instytucje, i wielkie centra
      handlowe w śródmieściu? Czy wszyscy w magistracie powariowali? Czy może "ktoś"
      się w końcu zastanowi, w którą (komunikacyjną) stronę nasze miasto ma iść? A
      nie, nie zastanowi się, bo pewnie by trzeba podjąć jakąś decyzję. A wszakże "nie
      za to nam płacą" ...
    • Gość: Eco-Osholom Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 00:59
      pomysł jest jak najbardziej słuszny
      samochody powinny wypieprzać z centrum za wyjątkiem dostawczych, taksówek,
      niepełnosprawnych, uprzywilejowanych, w tym karawanów i mieszkańców, pod
      pewnymi warunkami... a jak już jadą, to wolno, najlepiej w sposób wymuszony..
      zostają autobusy, tramwaje, rowery, i szeeeeeeeeeeeerokie chodniki
      jezdnie zwęzić, gdzie się da
      nie ma powodu, żeby ciasne ulice w centrum były pełne spalin i hałasu, chodniki
      zastawione samochodami itd.

      prawda niestety jest, że magistrat prowadzi nie politykę komunikacyjna, tylko
      wykonuje chaotyczne ruchy Browna, zwłaszcza przed wyborami
      ponieważ media robią szum w związku z chronicznym i rosnącym syfem w centrum,
      samochodami blokującymi wszystko i wszędzie, to żeby je udobruchać i nie
      kojarzyć władzy wyłącznie z krytyką - robi się gest pod media, bez ładu i
      składu... czyli z jednej strony chce się np. przeznaczyć kwartały starego miasta
      wyłącznie pod firmy i biura (mieszkańcy ałt, takie są zamysły w nowych planach
      miejscowych) co generuje ruch samochodowy, z drugiej twierdzą, że go chcą
      ograniczać itd.
      • Gość: harnaś Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: 94.254.204.* 26.06.10, 02:15
        hmm.. w Gdańsku uspokajają fizycznie wkrótce wprowadzając zasadę prawej ręki, we
        Wrocławiu prawa ręka w centrum funkcjonuje od dawna, w Krakowie ulice w centrum
        już bez zbędnego parkowania a Poznań stawia znaki tempo 30 licząc że kierowcy
        będą pokorni wobec nowych znaków...gratuluje odwagi decydentom ;-) a mieszkańcom
        wytrwałości w oczekiwaniu na centrum dla ludzi - wybory dadzą Wam szansę na
        zmiany ku lepszemu.
    • Gość: fred znaki nic nie zmienią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 06:31
      zresztą 30 nie jest potrzebne. wystarczy egzekwować obecne przepisy.
      tyle tylko, że policja ma to wszytsko głęboko w dupie. jestem
      instruktorem nauki jazdy i codziennie widzę osobników będących
      zagrożeniem dla normalnych kierowców i nie mam na myśli kursantów.
      na oczach policjantów są łamane przepisy, a oni nie podejmują żadnej
      reakcji. po mieście powinny jeździć nieoznakowane radiowozy z
      kamerami.
      • Gość: dana Re: znaki nic nie zmienią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 08:40
        znaki nic nie zmienia. racja. i nie piszcie tyle o rowerach!! plaga to motocykle
        w centrum. ulica SZKOLNA: pomimo pieszych i bliskosci szpitala motocykle z
        potwornym rykiem rozpedzaja sie do 80kmh. gdzie jest policja? straz miejsca
        slyszy ten ryk z okien wlasnego posterunku na pl. kolegiackim. szkoda gadac.
        • Gość: Piccolo_Jr Re: znaki nic nie zmienią IP: *.icpnet.pl 26.06.10, 09:56
          Gość portalu: dana napisał(a):
          plaga to motocykle w centrum. ulica SZKOLNA: pomimo pieszych i
          bliskosci szpitala motocykle z potwornym rykiem rozpedzaja sie do
          80kmh.

          He he he. Dowcip miesiąca, Na Szkolnej 80km/h motocyklem... Widzę
          problemy z oceną prędkości ;))) (też potem nie dziwne że niektórzy
          na drogach sobie nie radzą ;) 50 czy 60 km/h to raczej max tego co
          można na tym odcinku osiągnąć.
          A tak swoją drogą co to za wierutne bzdury że ulic z progami
          zwalniającymi się nie odśnieża... Jechałem sobie ostatnio bodajże
          szarotkową, każde przejście dla pieszych to jeden wielki próg
          zwalniający, Jak się jedzie całą drogę 40 - 50 km/h i na progach
          zwalnia do ok. 30 km/h to się naprawdę wygodnie jedzie. Bez progów
          możnaby tam ze spokojem setką śmigać ;) A zimą to tą ulicę chyba
          jednak odśnieżają z tego co wiem. Widać nie ma chęci wprowadzenia
          takiego prostego rozwiązania w ścisłym centrum miasta.
          • Gość: dana Re: znaki nic nie zmienią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 19:08
            i to jest pana problem, hm.. ze nie do 80, a do max. 60. haha... motocyklista
            sie odezwal... problem w tym, ze w scislym centrum w ogole pedza motocykle.
            oczwiscie beda sie smiac z ograniczenia do 30 kmh. tak, jak pana rozbawila
            liczba 80. nic dziwnego, ze niektorzy na drogach sobie nie radza..
            • emissarius Re: znaki nic nie zmienią 27.06.10, 10:13
              80 km/h dobry motor osiąga w pięć sekund od momentu ruszenia, na pierwszym biegu.

              Nieco ponad 10 sekund potrzeba na osiągniecie prędkości 200 km/h, i naprawdę sporo osób ma takie osobiste doświadczenia na terenie miasta.

              Jest też niemało takich, którzy w czasie około 30 sekund potrafią rozpędzić maszynę ważącą 150 - 200 kg do predkości 300 km/h.
    • m.gawka Poznań - wybitnie nieprzyjazne miasto 26.06.10, 09:48
      To też i z tego powodu "pyry" emigrują z Poznania.
      Ja też.
    • xplict Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 26.06.10, 11:26
      powyżej dziurek w nosie juz mam coraz bardziej kretynskie pomysly
      "rowerzystow"... zacznijcie uzywac sciezek rowerowych na poczatek moze
      i sprobujcie odrozniac kolory na sygnalizatorach (przypominam -
      czerwone: STÓJ.)
    • jaskowiak_0 Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 26.06.10, 13:17
      Jestem zwolennikiem ograniczania ruchu samochodowego w Centrum,
      bowiem między innymi dzięki temu możliwe jest powstrzymanie
      degradacji Centrum. Chciałbym być dumny z Poznania, gdy spaceruję ze
      znajomymi z zagranicy, a póki co, to się raczej wstydzę. Problemem
      jest bezradność Policji i Straży Miejskiej, która nie reaguje na
      zachowania w sumie dosyć nielicznej części kierowców, którzy
      lekceważą prawo o ruchu drogowym i zachowują się po chamsku wobec
      innych kierowców, rowerzystów i pieszych. Co z tego, że większość
      kierowców zachowuje się kulturalnie. Wystarczy, że jeden zatarasuje
      skrzyżowanie wjeżdżając jeszcze na zielonym świetle wiedząć, że nie
      jest w stanie ze skrzyżowania zjechać. Nieliczni kierowcy
      wyprzedzają na przejściach dla pieszych. Nieliczni motocykliści jadą
      w centrum na tylnym kole z prędkością ponad 100 km/h. W innych
      krajach Europy nie spotykam się z takimi zachowaniami, ale nie
      dlatego, że wśród tamtejszych kierowców nie ma hołoty. Też jest, ale
      Policja i Straż Miejska potrafią w tych krajach takich kierowców
      wyeliminować z ruchu.
      • Gość: realista Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: 91.216.160.* 26.06.10, 13:41
        A nie wstydzi się Pan degradacji centrum w postaci zabankowienia,
        zainstytucjowania? Miło to tak oprowadzać gości mówiąc: tu mamy bank taki a
        jeszcze kilka lat temu była np księgarnia. Ta ruina to niegdyś był... a planują
        wybudowanie siedziby banku "Y"? Wywalić to całe "śmiecie" na obrzeża to
        momentalnie korki znikną. Może wtedy kolejne ramy będą miały sens. A tak... ?
        Już widzę ludzi, którzy mają coś załatwić, oczywiście w centrum, i z uśmiechem
        na ustach wjeżdżają do centrum... a tam co przecznica to policjant z jeszcze
        większym uśmiechem wręcza mandacik i punkty. A może o to chodzi? Wykosić
        punktami kierowców, to i kasa do budżetu poleci, a i kierowców mniej będzie...
        (oczywiście żartuję)
        • jaskowiak_0 Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 26.06.10, 14:08
          Zważywszy na fakt, iż Centrum staje się dzielnicą ubogich banki i
          biura też się wyniosą. W ich miejsce wejdą jadłodajnie dla
          bezrobotnych, bary mleczne, może jakieś kebaby i lumpeksy. To tylko
          kwestia czasu. W Zurychu, Kopenhadze, Monachium w Centrum nie ma
          samochodów i dzięki temu księgarnie i różne inne biznesy są tam
          opłacalne.
          • Gość: ZZ Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: *.mtp.com.pl 26.06.10, 14:54
            Hym - Nie bardzo rozumiem co mają samochody do księgarń - Ciekawe że
            w Berlinie mozna samochodem dojechac do ścisłego centrum i nikomu to
            nie przeszkadza - smutne są Wizje - likwidacja ruchu samochodów w
            Centrum - nie dając nic w zamian - Obecnie komunikacja w Poznaniu
            jest niewydolna , na granicy mozliwości przewozowych - wystarczy ze
            około 5 % korzystających z samochodu przesiądzie sie do komunikacji
            miejskiej a w godzinach szczytu mażeniem bedzie mozliwość jazdy w
            normalnych warunkach a nie w postaci śledzia z słoika.
            Rower nie jest alternatywą dla samochodu - uwarunkowania klimatyczne
            w których zyjemy mocno ograniczaja ten środek tranportu -
            praktycznie dla większości uzyteczny 3 - 5 miesięcy w roku.
            • Gość: JaJo Re: Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? IP: 109.243.97.* 30.06.10, 00:01
              Pieszy jest w stanie zauważyć ciekawą książkę na wystawie i wejść do księgarni,
              kierowca nie bo jedzie 6 razy szybciej (zakładam że przestrzega ograniczenia 30
              km/h) i musiałby poszukać miejsca parkingowego. Oczywiście zależności tego typu
              jest więcej.
              Co do warunków klimatycznych - rozumiem że mamy np. ostrzejsze zimy niż
              Finlandia czy więcej deszczu niż Holandia. A Berlin (11% udział roweru we
              wszystkich podróżach, w Poznaniu 1,5%) to leży gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu.
              Chyba że piszesz o klimacie kulturowym - tu mogę się zgodzić
    • Gość: RAUBER sprawdzimy, zobaczymy, a latka lecą.... IP: *.spray.net.pl 26.06.10, 16:55
      Nie ma co sprawdzać na których ulicach wprowadzić strefę "Tempo 30", tylko
      trzeba ją wprowadzić od zaraz i do tego ustanowić równorzędność skrzyżowań. Od
      nowego roku budżetowego wprowadzać spowalniacze ruchu i uczulić Policję oraz
      Straż Miejską na łapanie piratów drogowych. Przecież bardziej łopatologicznie
      tego się zrobić nie da, do tego trzeba wybitnie złej woli żeby nie dostrzegać
      efektów wprowadzenia podobnych rozwiązań na zachodzie.

      Ale nasi urzędnicy najpierw sprawdzą, zobaczą, pooomyyyyślą. Tej wiara, tu
      trzeba robić, tu już nie ma o czym myśleć.
    • bimota Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 26.06.10, 17:32
      u.. WYCHODZI NA TO, ze nie jestem rowerzysta ani pieszym choc jezdze rowerem i
      czasem chodze pieszo.

      Znow przez garstke nawiedzonych baranow poleci kasa z moich podatkow.

      Co to do cholery ma byc ?? Znow przez garstke ma cierpiec wiekszosc ? Czy byla
      chociaz jakas ankieta w tej sprawie zrobiona ??
      • cfalek ankieta już była 26.06.10, 18:10
        nazywała się referendum o przystąpieniu do UE, później wybory samorządowe i
        uchwały o zrównoważonym transporcie i walce z hałasem.
        • Gość: BIMOTA Re: ankieta już była IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.10, 23:15
          Szkoda, ze nie zrownowazyli twej schizy...
    • Gość: jurek Motocykle bez tłumików IP: *.gpsk.am.poznan.pl 26.06.10, 17:55
      Najważniejsze to usunąć z dróg motocykle z atrapami tłumików
      i podobnie pierdzące samochody.
      • cfalek Re: Motocykle bez tłumików - gdańsk potrafi 26.06.10, 18:08
        www.gdansk.policja.gov.pl/serwis_full.php?nr=306
        przynajmniej Policja będzie miała czym mierzyć, a w Poznaniu to Policja
        eskortuje kilkadziesiąt takich pierdzieli z uśmiechem na ustach..

        --
        A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
        Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…
        (Julian Tuwim - Straszni Mieszczanie)
    • anu.cha Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 26.06.10, 18:49
      A może by tak przy okazji przypomnieć rowerzystom, że nie przejeżdża
      się na rowerze przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle!!!
      Nawet, jeśli przbiega tamtędy ścieżka dla rowerzystów.
    • emissarius Tempo 30: Czy same znaki coś zmienią? 27.06.10, 10:32
      30 km/h to populizm i absurd. Czy Wy kiedyś zerkacie na prędkościomierz w czasie jazdy? No chyba, że czytacie tylko uśrednioną prędkość. Jeśli tylko nie ma korków - nawet w trudnych warunkach atmosferycznych na wielu drogach w mieście prędkość poruszającego się potoku pojazdów jest znacznie wyższa niż 50km/h.

      Innymi słowy: najpierw wyegzekwujcie to, co już jest. Albo dajcie mi przenośny fotoradar i płaćcie 100 PLN za każdą fotkę z przekroczeniem ponad 10 km/h. A już nigdy nie będę musiał robić zakupów w Lidl'u.

      Równie bez sensu jest pomysł z progami zwalniającymi. Dobrym autem przejadę przez taki próg 80km/h nie rozlewając kawy. Za to ambulans [czyli auto dostawcze] - wiozący połamaną ofiarę wypadku też musi doświadczyć "przyjemności" przejazdu przez próg. Wóz straży pożarnej pędzący na ratunek też musi zwolnic przed progiem - bardziej, niż ktokolwiek inny, bo to ciężarówka. Co to za metoda egzekwowania ograniczenia? Rozumiem, że jeśli będzie chodziło o wyegzekwowanie całkowitego zakazu ruchu - wykopiemy rów, by nikt nie wjeżdżał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja