po-chwa_lony
07.07.10, 01:29
Zdumiewające wręcz, że na UAMie nie wspomniano o sinologii - a w tej chwili
znajomość chińskiego (i angielskiego) daje megakarierę w Europie lub Azji.
Także, że na Uniwersytecie Przyrodniczym ludzie biją się o dietetykę, a nie o
Inżynierię Agroenergetyki, która jest jednym z najbardziej przyszłościowych
kierunków do 2020 roku (do tego czasu rząd musi bardzo intensywnie rozwijać
energetykę odnawialną, a tymczasem firmy wręcz pieją, że nie mają
wykształconych kadr w tym zakresie. Przy czym gdy czyta się artykuły w prasie,
gdzie notorycznie dziennikarze nie potrafią odróżnić paneli fotowoltaicznych i
kolektorów słonecznych (dla nich to wszystko są "solary"), to ręce opadają nad
poziomem wykształcenia w tym zakresie...
Nota bene podobno senat UP uchwalił (albo miał uchwalić) decyzję o budowie w
swoich zakładach doświadczalnych wiatraków i biogazowni, więc wreszcie
studenci nie uczyliby się tylko suchej teorii z książek.