Moda na inżynierię i język norweski. Gdzie?

07.07.10, 01:29
Zdumiewające wręcz, że na UAMie nie wspomniano o sinologii - a w tej chwili
znajomość chińskiego (i angielskiego) daje megakarierę w Europie lub Azji.
Także, że na Uniwersytecie Przyrodniczym ludzie biją się o dietetykę, a nie o
Inżynierię Agroenergetyki, która jest jednym z najbardziej przyszłościowych
kierunków do 2020 roku (do tego czasu rząd musi bardzo intensywnie rozwijać
energetykę odnawialną, a tymczasem firmy wręcz pieją, że nie mają
wykształconych kadr w tym zakresie. Przy czym gdy czyta się artykuły w prasie,
gdzie notorycznie dziennikarze nie potrafią odróżnić paneli fotowoltaicznych i
kolektorów słonecznych (dla nich to wszystko są "solary"), to ręce opadają nad
poziomem wykształcenia w tym zakresie...
Nota bene podobno senat UP uchwalił (albo miał uchwalić) decyzję o budowie w
swoich zakładach doświadczalnych wiatraków i biogazowni, więc wreszcie
studenci nie uczyliby się tylko suchej teorii z książek.
    • Gość: ania Re: Moda na inżynierię i język norweski. Gdzie? IP: 95.108.20.* 07.07.10, 22:51
      po-chwa_lony napisała:
      > Zdumiewające wręcz, że na UAMie nie wspomniano o sinologii - a w
      > tej chwili znajomość chińskiego (i angielskiego) daje megakarierę
      > w Europie

      W drugą stronę to też działa. Dlatego już w tej chwili na UAM uczy się polskiego
      kilku Chińczyków.
    • gall.anonim.pn ad vocem 08.07.10, 09:20
      W Norwegii używane są nynorsk i bokmål. Szczątkowo używana jest też
      grupa języków saami.
      Kolega powyżej chyba miał na myśli mandaryński (putonghua, guoyu,
      huayu) bo "język chiński" jako taki też nie istnieje.

      Jestem ciekaw kiedy w "GW" przeczytam o języku szwajcarskim lub
      belgijskim. Co prawda, w "GW" nawet nieznajomość literatury polskiej
      nie jest dyskwalifikująca k4be.cjb.net/imgw/P7070053.JPG więc
      doczekam się pewnie szybciej niż wielu mogłoby przypuszczać.
      • Gość: facet Re: ad vocem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 09:47
        W Chinach jest jeden język oficjalny (tak jak w Niemczech) i wiele dialektów.
        Chińczycy z południa nie dogadają się praktycznie z tymi z północy. O dziwo -
        istnieje też odmiana chińskiego "pekińskiego", która wytworzyła się ostatnio dla
        podkreślenia odmienności (czyt. elitarności) mieszkańców stolicy.
    • Gość: czoug Re: Moda na inżynierię i język norweski. Gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 19:20
      "jest to kierunek zamawiany: połowa studentów dostanie 1 tys. zł stypendium miesięcznie"
      Ha, jak zawsze marketing przyciąga głupców. Z 120 osób, które dostały się na ten kierunek tylko kilku najlepszych dostanie stypendium. A widząc istny wyścig szczurów na kierunkach zamawianych odechciewa mi się żyć.
      • Gość: ja Re: Moda na inżynierię i język norweski. Gdzie? IP: *.icpnet.pl 08.02.11, 19:43
        po cholerę odświezasz stary watek?jak jestes glupi to uwierzyłes w 1000 zl
Pełna wersja